hugo_w2
11.10.07, 07:17
Amerykańskie i brytyjskie służby specjalne wykorzystują swoich
partnerów m.in. z Polski, Gruzji i krajów bałtyckich - w operacjach
przeciwko Rosji.
Z takim zarzutem wystąpił w środę w Moskwie dyrektor Federalnej
Służby Bezpieczeństwa (FSB) Nikołaj Patruszew.
"CIA i SIS (znany również jako MI6) nadal wciągają do antyrosyjskich
operacji swoich partnerów z Polski, Gruzji, krajów bałtyckich i
niektórych innych państw" - mówił Patruszew w rozmowie z
tygodnikiem "Argumenty i Fakty".
Zdaniem szefa FSB aktywność wywiadów państw obszaru posowieckiego w
Rosji wynika z faktu, że amerykańskie i brytyjskie służby specjalne
wywierają poważny wpływ na służby tych państw i niektórych innych
krajów Europy Wschodniej.
Dyrektor FSB wyjaśnił, że prowadzone jest werbowanie rosyjskich
obywateli, a także operacje w zakresie kontaktów z agenturą. "Przy
czym niektórzy z amerykańskich i brytyjskich sojuszników działają
dość agresywnie" - dodał Patruszew.
W opinii Patruszewa rosyjski kontrwywiad w tym roku zdemaskował 14
kadrowych funkcjonariuszy i 33 agentów obcych służb specjalnych. "Od
2003 roku w Rosji wykryto ponad 270 aktywnie działających kadrowych
funkcjonariuszy i 70 agentów zagranicznych wywiadów, w tym 35
obywateli rosyjskich" - przekonywał Patruszew.
Według dyrektora FSB "szczególnie należy wydzielić Wielką Brytanię,
której służby specjalne nie tylko prowadzą działalność wywiadowczą
we wszystkich sferach, ale także starają się aktywnie wpływać na
wewnętrzną sytuację polityczną w Rosji".
Quelle PDN-NY(AD)