Dodaj do ulubionych

Boni na bani.

31.10.07, 18:05
Wszyscy mówią, że on odważny a on mówi, że mu odwagi przed SB
zabrakło. Mówią, że ładnie, że się przyznał, a on nie przyznał się,
bo to by musiał zrobić dużo wcześniej zanim mu wyciągnięto
współpracę z SB.

I ten fragment ciekawy, o czym mówił z funkcjonariuszami skoro:
"Przyznał, że rozmawiał z funkcjonariuszami, ale zawsze krótko i nie
mówił o działalności podziemnej".

Tusk mówi o współpracy z Bonim i faktycznie Boni zawsze chętny do
współpacy był.
Obserwuj wątek
    • rycho7 glodowka recepta na dlugowiecznosc 31.10.07, 18:16
      qwardian napisał:

      > odwagi przed SB zabrakło

      Chystus glodowal na pustyni 40 dni. To jest maksymalny fizjologicnie
      dopuszczalny czas. Ile wytrzymuje sie bez picia to wie gornik
      Piatek. Dolowy Pietaszek.

      Nigdy nie rozumialem dlaczego "opozycjnisci" nie decydowali sie na
      glodowki 3-miesieczne, 6-miesieczne, roczne lub wieloletnie. Wraz z
      cala rodzina. Caritas czuwa, Caritas radzi, Caritas nigdy Cie nie
      zrdadzi - o ile chodzi o sprawy poza-pieniezne.

      Borusewiczowi zabraklo woli dlugowiecznosci.

      Temat ten najlepiej przestudiowano na wiezniach Polnishe
      Konzentrations Lagern. Ci ktorzy przezyli wieloletnie glodowki sa
      dlugowieczni.
    • rycho7 Ja nie pisze sie na zakonnika 31.10.07, 18:20
      qwardian napisał:

      > Wszyscy mówią

      Jak pisze Qwardian to mi sie kojarzy. Nie nadaje sie na zakonnika bo
      po 2-tygoniach zarcia lososia, kawioru i popijania dobrym winem mam
      dosc. Moge na wodzie nawet bez chleba, niezaleznie czy suchy czy
      nie. Oczywiscie jak to ateista nie odmawiam sobie powietrza. Co za
      perwersja obrazajaca "uczucia religijne".
    • v_2 Re: Boni na bani. 31.10.07, 20:49
      Czasy były ciężkie ale czy to nie oznacza, że nie powinno się
      oceniac ludzi? Jeśli tak to dlaczego do dzisiaj potępia się
      tzw. "szmalcowników", dlaczego, mimo, że prawdopodobnie nie mamy juz
      szans na spotkanie żywego "folksdojcza" nikt nie uważa, że to ludzie
      honoru? Dlaczego, ktoś kto ze strachu, ( a zagrożenie śmiercią w
      czasach niemieckiej okupacji było mimo wszystko większe niż w
      czasach PRL ) został donosicielem Gestapo najczęsciej doczekiwał się
      kary śmierci? Naturalnie powiecie: nie te czasy nie te przestępstwa
      wobec własnego narodu, i pewnie macie racje. Ale wcale nie oznacza
      to, że człowiek o złamanym charakterze musi byc jedną z
      najważniejszych osób w Państwie. Boni się przyznał- zapewne pod
      presją sytuacji, dalsze milczenie byłoby dla niego docelowo jeszcze
      gorsze. Nie przyznał się w czasie kiedy był nikim ( muślę o tzw
      służbie publicznej ) ale teraz kiedy rachunek zyskówi i strat
      wyszedł mu na plus. I to go tak naprawdę dyskwalifikuje.
      A tak przy okazji- znacie jakiegoś TW który przyznał, że jego
      działalnośc szkodziła innym ludziom? Wszyscy donosili
      nieszkodliwie...
      • wikul Nie usprawiedliwiaj szmalcowników to zupełnie ... 31.10.07, 20:55
        ...co innego. Nie ma zadnej analogii.

        pl.wikipedia.org/wiki/Szmalcownik
        • v_2 Re: Nie usprawiedliwiaj szmalcowników to zupełnie 31.10.07, 21:20
          Rzecz w tym, że każdego można usprawiedliwic. Jedni poniewczasie
          zaczynali martwic sie o rodzinę, inni o byt codzienny a jeszcze inni
          o karierę. Nie zmienia to faktu, że osoby takie niekoniecznie muszą
          sprawowac jakiekolwiek stanowiska publiczne. Jak Boniemu honor
          pozwala spoglądac w twarze związkowców na których donosił to prosze
          bardzo.
    • minusn Doobrze, KL-D reloaded !!! 31.10.07, 22:45
      Wracajecie Bonie, Lewandowskie, Bieleckie, Balcerki i inne złodzieje. Po tylu latach trzeba nowych łupów! A że się kiedyś sku.rwysynem było? No to najlepiej zostać ministrem i odpracować!

      Tusk! Jak kiedyś na czerwonym świtle przejechałem! To nie tyle co donoszenie, ale może chociaż dyrektorem departamentu mógłbym zostać?
      • azalolo Re: Doobrze, KL-D reloaded !!! 31.10.07, 23:11
        Prawda jest taka, że gdyby zdyskwalifikować wszystkich ludzi, którzy
        podpisali lojalki itp., okazałoby się, że co dziesiąty dorosły Polak
        musiałby isć na zieloną trawkę (w czasach okupacji
        hitrelowskiej "folskdojczów" był promil). Pan Boni podpisał lojalkę
        ze strachu i to rozumię. Powody, które podał (o ile są prawdziwe) są
        wystarczające i mocno usprawiedliwiające. Natomiast Jego
        postępowanie po 1989 roku (ukrywanie faktów) jest dyskwalifikujące.
        • minusn Lojalkę? To był donosiciel! 31.10.07, 23:20
          NIe lojalkę. Chłopak donosił świadomie na znajomych. I nie przeszkodziło mu to piastować wysokie funkcje w Panstwie mniej więcej w okresie, gdy "oszołom" maciarewicz chciał takich mądrych i zbłąkanych na boczny tor! Więc powoli teraz, bo po 10 dniaqch zaczyna wyłazić, skąd nowa kadra URM ma się wziąć, co rzeczywiście chciałoby PO (vide stadion Narodowy w Warszawie), co to było KLD, I dlaczego do rządzenie chce wrócić usilnie.
          • azalolo Re: Lojalkę? To był donosiciel! 31.10.07, 23:37
            Chyba czytasz między wierszami i to nie w moim tekście. Wcale nie
            zrobił źle, że podpisał zobowiąznie do współpracy z SB. Wielu to
            robiło, także z wierchuszki Solidarności. Źle zrobił, że utrzymał to
            w tajemnicy. Powinien od początku poinformować o tym fakcie swoich
            współpracowników i innych solidarnościowców.
            Ps. Ciekawe jak Ty byś się zachował na jego miejscu? Pewno pory
            miałbyś pełne i na kolanach byś błagał by nic Tobie i Twoim bliskim
            nie robili. Zgodziłbyś się na zabranie dziecka 3 letniego?
            • minusn Re: Lojalkę? To był donosiciel! 01.11.07, 00:01
              Nieeee,
              ludzka rzecz błądzić. Ale bydle do NAJWYŻSZYCH funkcji w państwie aspirowało... to trochę co innego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka