ekofeminizm

22.08.01, 22:07
czy to połączenie kobiety z przyrodą jest czyms więcej niz kolejnym tylko
terminem, następnym -izmem?
    • Gość: Zdumiony ekofeminizm???? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 00:20
      Rany Boskie panno Szugar!! Połączenie kobiety z przyrodą - to jakaś nowość??
      Żyję na tym świecie parę lat a kobiety odłączonej od przyrody dotąd nie
      widziałem. Kto wymysla takie terminy jak "ekofeminizm"? Bardzom ciekaw
      • Gość: j Re: ekofeminizm???? IP: 141.20.6.* 23.08.01, 16:28
        Moze ekofeminizm to uprawianie milosci lesbijskiej na lonie natury bez
        prezerwatywy?
        :)
      • Gość: szugar Re: ekofeminizm???? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 22:13
        termin ten pierwszy raz padł z ust pewnej francuzki w roku bodajże 1973.A ja
        chciałbym się dowiedzieć o tym czegoś więcej.pozdrawiam
        • Gość: Mania Re: ekofeminizm???? IP: *.acn.waw.pl 24.08.01, 20:18
          Witam,
          ekofeminizm to nurt mysli feministycznej, ktory powraca do twierdzenia
          (kontestowanego przez feministki liberalne i inne) jakoby kobieta byla blizsza
          naturze skad i lepsza, bardziej cierpliwa, i mniej agresywna w nastawieniu do
          swiata. Nastepnym krokiem w tej logicznej ekwilibrystyce jest swierdzeniem ze w
          zwiazku z powyzszym kobiety sa z natury rzeczy wyposazone do specjalnej troski
          o srodowisko. Moim zdaniem ekofeminizm to slepy zaulek, opierajacy sie na
          nienaukowym, bo nie podlegajacym falsyfikacji twierdzeniu o ''bliskosci kobiety
          i natury''.
          przezuwajac naturalna rzezuche,
          Mania
          • Gość: jsk Re: ekofeminizm???? IP: *.tkb.net.pl 11.02.02, 00:40
            Gość portalu: Mania napisał(a):

            > Witam,
            > ekofeminizm to nurt mysli feministycznej, ktory powraca do twierdzenia
            > (kontestowanego przez feministki liberalne i inne) jakoby kobieta byla blizsza
            > naturze skad i lepsza, bardziej cierpliwa, i mniej agresywna w nastawieniu do
            > swiata. Nastepnym krokiem w tej logicznej ekwilibrystyce jest swierdzeniem ze w
            >
            > zwiazku z powyzszym kobiety sa z natury rzeczy wyposazone do specjalnej troski
            > o srodowisko. Moim zdaniem ekofeminizm to slepy zaulek, opierajacy sie na
            > nienaukowym, bo nie podlegajacym falsyfikacji twierdzeniu o ''bliskosci kobiety
            >
            > i natury''.
            > przezuwajac naturalna rzezuche,
            > Mania

            troche ta wiedza jest niekompletna. Ekofeminizm wstkazuj na, dosc trafne moim
            zdaniem powiazania kobiety i przyrody. Zarowno kobiecie, jak i przyrodzie nie
            sluzy patriarchalny model spoleczenstwa. Do powiazan kobiety i przyrody naleza:
            - eksploatacja (jesli chodzi o przyrode - to jasne, a jesli chodzi o kobiete to
            jest ona w kulturze patriarchalnej, z czym sie chyba wszyscy zgodza,
            dyskryminowana)
            - cyklicznosc (pory roku - miesiaczkowanie)
            - zdolnosc rodzenia
            Jest tego wiecej, ale nie jestem ekspertka w tym temacie.

            • Gość: MGLA Re: ekofeminizm???? IP: *.virnxx6.adsl.tele.dk 14.02.02, 20:51
              ..Nikt w naturze nie miesiaczkuje...
    • ninna Re: ekofeminizm 21.03.02, 02:16
      Ekofeminizm za bardzo "smierdzi" mi patriarchatem w innym przebranku. Doslownie
      te same mysli mieli. Kobieta=biologia, cialo i wszystkie te inne przymiotniki.
      Mezczyzna=intelekt, mysl i cywilizacja. Patriarchat w "owczej" (feministycznej)
      skorze.

      NINNA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja