Dodaj do ulubionych

Prosba ojca...(do syna)

IP: *.red.bezeqint.net 27.07.03, 18:15
Synu Moj,
W dniu, kiedy bede juz stary i nie bede podobny do siebie, badz wiecej
cierpliwy i grzeczny i sproboj mnie rozumiec.
Kiedy wyleje na siebie jedzenie lub zapomne zapinac buty, pamietaj te godziny
kiedy uczylem Ciebie, jak robic te rzeczy.

Jesli bede powtorzac sie i bede mowic te slowa ktore juz znasz, nie zatrzymaj
mnie, tylko sluchaj.
Kiedy byles malutki, jak chciales, spac tysiace razy opowiadalem Tobie ta
samo bajke, az zamknales swoje oczka.

Kiedy bedziemy razem i nieraz zrobie swoje potrzeby (w spodniach) nie wstydz
sie mna zrozum ze nie jestem winny...
juz nie moge wstrzymywac sie...
Pomysl tylko ile razy ja czekalem na Ciebie cierpliwo az "skonczysz"...

Nie krzycz na mnie kiedy nie bede chcial sie myc, pamietaj te chwile kiedy ja
gonilem Ciebie i jake dawalem
wytlumaczenia zebys sie kapal...

Kiedy zobaczysz ze nic nie rozumiem z nowosciami technologicznymi, prosze cie
daj mi wiecej czasu do zrozumienia...

Kiedy w czasie naszej rozmowy zapomne o czym rozmawiamy daj mi czas na
przypomnienie.

Kiedy upadne przez nogi oslabione, nie ganiaj mnie- tylko podaj reke, tak
samo jak ja podalem, kiedy zaczales chodzic na slabych nozkach...

Przyjmij mnie teraz synu moj, tak jaki jestem i wybacz , bo teraz dzieckem Ja
jestem!!!

Obserwuj wątek
    • Gość: camel Re: Prosba ojca...(do syna) IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.03, 18:41
      Gość portalu: Mosze napisał(a):

      > Synu Moj,
      > W dniu, kiedy bede juz stary i nie bede podobny do siebie, badz wiecej
      > cierpliwy i grzeczny i sproboj mnie rozumiec.
      > Kiedy wyleje na siebie jedzenie lub zapomne zapinac buty, pamietaj te godziny
      > kiedy uczylem Ciebie, jak robic te rzeczy.
      >
      > Jesli bede powtorzac sie i bede mowic te slowa ktore juz znasz, nie zatrzymaj
      > mnie, tylko sluchaj.
      > Kiedy byles malutki, jak chciales, spac tysiace razy opowiadalem Tobie ta
      > samo bajke, az zamknales swoje oczka.
      >
      > Kiedy bedziemy razem i nieraz zrobie swoje potrzeby (w spodniach) nie wstydz
      > sie mna zrozum ze nie jestem winny...
      > juz nie moge wstrzymywac sie...
      > Pomysl tylko ile razy ja czekalem na Ciebie cierpliwo az "skonczysz"...
      >
      > Nie krzycz na mnie kiedy nie bede chcial sie myc, pamietaj te chwile kiedy ja
      > gonilem Ciebie i jake dawalem
      > wytlumaczenia zebys sie kapal...
      >
      > Kiedy zobaczysz ze nic nie rozumiem z nowosciami technologicznymi, prosze cie
      > daj mi wiecej czasu do zrozumienia...
      >
      > Kiedy w czasie naszej rozmowy zapomne o czym rozmawiamy daj mi czas na
      > przypomnienie.
      >
      > Kiedy upadne przez nogi oslabione, nie ganiaj mnie- tylko podaj reke, tak
      > samo jak ja podalem, kiedy zaczales chodzic na slabych nozkach...
      >
      > Przyjmij mnie teraz synu moj, tak jaki jestem i wybacz , bo teraz dzieckem Ja
      > jestem!!!
      >
      >


      piekne...

      camel
      • kataryna.kataryna Re: Prosba ojca...(do syna) 27.07.03, 18:46
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > piekne...


        prawda?
        • d_nutka Re: Prosba ojca...(do syna) 27.07.03, 19:31
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: camel napisał(a):
          >
          > > piekne...
          >
          >
          > prawda?

          prawda
          ale jak nauczyć syna cierpliwości w tym pędzącym nie wiadomo dokąd świecie?
      • Gość: Do Taty Re:Odpowiedź syna katolika.. IP: *.Red-81-34-19.pooles.rima-tde.net 27.07.03, 19:37
        Tate, nie martw się zawczasu...Wiedz, jam kochajacy Twój syn i mozesz być
        pewny, iż potraktuję Cię na starość, jak głęboko wierzącemy katolikowi
        przystało. Kiedy już nie podołasz w kunia chodzić w pole ani gadziny obrobić w
        chliwie, przyrzekam, że przy pierwszych przymrozkach wystawię Cię na noc przed
        naszą kurną chatę, zwaną Polską, byś do rana "doszedł". A potem sprawimy Ci
        godny pogrzeb, śpiewając Twoje ulubione: " ..łola Boga, Jezusiczku, jaki to był
        dobry człek...". No i stypę Ci wyprawimy, tak jak trza, księdza proboszcza
        zaprosiwszy...a o wikarym, też nie zapomnimy. A rano łyżkę zdejmiem ze stołu -
        jedna gęba do michy mniej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka