Gość: budynski
IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl
31.07.03, 23:18
"Zwiazki homoseksualistow i ich prawo do adopcji"....hmm, nie da sie ukryc,
ze to kontrowersyjny temat....Uwazam, ze homoseksualisci....jak inni
ludzi maja prawo do tego by sie kochac....czy nawet zyc z soba w wolnych
zwiazkach - mi to nie przeszkadza.Ale zupelnie inna rzecza jest tzw.prawne
usankcjonowanie tych zwiazkow, przeciez wszyscy mamy swiadomosc, ze jest to
sytuacja nienaturalna i jej akceptacja moze tylko prowadzic do tego, iz
rozne inne mniejszosci sexualne beda domagac sie podobnych praw dla
siebie....a to byloby juz naprawde niebezpieczne....
Jezeli natomiast chodzi o adopcje dzieci przez pary homoseksualne, to wydaje
mi sie to pomyslem co najmniej "kosmicznym" i wysoce nieetycznym (nie mozna
nie zauwazyc, ze sama natura narzucila tu juz pewne ograniczenia).Przeciez
nietrudno sie domyslec, ze dzieci wychowywane w ten sposob (szczegolnie w
okresie ksztaltowania sie ich osobowosci) beda narazone na niekorzystne
wplywy zwiazane z nienaturalnoscia takiej "pseudo" rodziny.A po co
bezsensownie narazac tak bezbronna istote jak dziecko na zupelnie
niepotrzebne stresy?....na zadawanie sobie pytan: czy ja zyje w normalnej
rodzinie?....dlaczego nie mam normalnej mamy....normalnego taty...?....i kim
ja wlaciwie jestem w tym "ukladzie"?Wydaje mi sie, ze wlasnie takie dylematy
moze miec mlody czlowiek, ktory dorastajac, uzmyslowi sobie to...ze cos jest
"nie tak" w jego zyciu....w jego najblizszym otoczeniu....
Ponadto zastanawiam sie czy homoseksualisci domagajac sie takiego prawa nie
kieruja sie tylko wlasnym egoizmem....oczekiwaniem na spelnienie wlasnych
zachcianek.....nie martwiac sie o nastepstwa i skutki - szczegonie te
dotyczace sfery psychicznej... jakie moze wywolac zycie w tak "sztucznym" i
dziwnym rodzinnym srodowisku.
Najgorsze jest to, iż w walce o owe prawa homoseksualisci wykorzystuja
prosty mechanizm szantazu pseudo-intelektualnego: „jeżeli nie spelnicie
naszych żądań, oznacza to, ze jestescie nietolerancyjni”...a takie
postawienie sprawy (pomijajac cala paranoicznosc zjawiska) zakrawa już co
najmniej o intelektualny prymitywizm...
Podsumowujac....uwazam, ze homoseksualisci moga sobie zyc w wolnych
zwiazkach, jednak jestem przeciwny prawnemu zalegalizowaniu tych
zwiazkow.Natomiast jestem zdecydowanie przeciwny ich prawu do
adopcji....gdyz postepowanie takie prowadzi nieuchronnie do patologii, a
ponadto, tak naprawde nikt w takim przypadku nie zastanawia sie nad
autentycznym dobrem dziecka, jego zdrowiem zarowno fizycznym jak i
psychicznym.....lecz tylko nad tym czy homoseksualisci uzyskali kolejne
prawo....czy spelniono ich kolejny postulat....w mysl falszywie pojmowanego
humanizmu.