Gość: Powstanie IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 07:38 Czy decyzja o powstaniu była słuszna czy też nie zależy od punktu widzenia. Ale niezależnie od tego naród, który zapomina o swej historii przestaje być Narodem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gini Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 09:24 Ogolna tendencja jest taka, zapomniec, zohydzic, opluc.Temat jakos ,nie chwyta, mozna sie bylo spodziewac. Pozdrawiam smutno troche. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 09:29 gini napisała: > Ogolna tendencja jest taka, zapomniec, zohydzic, opluc. To nie jest tendencja, ale spojrzenie na powstanie z perspektywy minonych 59 lat. Powstanie przyniosło nam tylko śmierć i zniszczenie, z czego więc tu się cieszyć, co tu chwalić? > Temat jakos ,nie chwyta, mozna sie bylo spodziewac. Och, tak! Porozdrapujmy stare rany, niech się jeszcze nie goją. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 09:33 mr_watchman napisał: > gini napisała: > > > Ogolna tendencja jest taka, zapomniec, zohydzic, opluc. > > To nie jest tendencja, ale spojrzenie na powstanie z perspektywy minonych 59 > lat. Powstanie przyniosło nam tylko śmierć i zniszczenie, z czego więc tu się > cieszyć, co tu chwalić? > To jest ocena skutkow Powstania , co nie znaczy wcale, ze trzeba opluwac tych co zgineli, tych co walczyli. > > Temat jakos ,nie chwyta, mozna sie bylo spodziewac. > > Och, tak! Porozdrapujmy stare rany, niech się jeszcze nie goją. To nie jest rozdrapywanie ran= to jest historia.Przstac uczyc historii, bo nie zawsze jest piekna, bo bywa bolesna? Powiedz Zydom zeby zapomnielio holocauscie, zaprzestali marszow zywych, zapomnieli o powstaniu w gettcie, czemu ciagle rozdrapuja rany? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 09:43 gini napisała: > To jest ocena skutkow Powstania , co nie znaczy wcale, ze trzeba opluwac > tych co zgineli, tych co walczyli. Ja ich nie opluwam, a jedynie nazywam po imieniu podjęcie decyzji o wybuchu powstania - a decyzja była po prostu tragicznie głupia i szkodliwa. > To nie jest rozdrapywanie ran= to jest historia. Tak samo jak powstanie kościuszkowskie i listopadowe albo bitwa pod Legnicą w 1241r. Może o nich też porozmawiamy? > Przstac uczyc historii, bo nie zawsze jest piekna, bo bywa bolesna? Nie twierdzę, że należy przeinaczać albo przemilczać historię - skąd ten pomysł? Ja tylko nie chcę, aby wmawiano mi, że powstanie przyniosło cokolwiek dobrego dla Polski. Chyba że się mylę, masz zatem szansę oświecić mnie, co Polska i Polacy zyskali dzięki powstaniu. > Powiedz Zydom zeby zapomnielio holocauscie, zaprzestali marszow zywych, > zapomnieli o powstaniu w gettcie, czemu ciagle rozdrapuja rany? Ależ ja nikomu nie zabraniam odwoływania się do historii. Mnie jedynie nie podoba się tzw. oficjalna ocena powstania warszawskiego. A tego, jak Żydzi oceniają powstanie w getcie, nie mogę im zabronić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZYSK Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 09:53 mr_watchman napisał: > Ja ich nie opluwam, a jedynie nazywam po imieniu podjęcie decyzji o wybuchu > powstania - a decyzja była po prostu tragicznie głupia i szkodliwa. No proszę Watchman nazywa decyzję "tragiczną", "głupią " i szkodliwą !!( po prostu) Pewno tak samo nazywa nawoływanie rosyjskiej radiostacji do powstania !! > Nie twierdzę, że należy przeinaczać albo przemilczać historię - skąd ten > pomysł? Ja tylko nie chcę, aby wmawiano mi, że powstanie przyniosło cokolwiek > dobrego dla Polski. Chyba że się mylę, masz zatem szansę oświecić mnie, co > Polska i Polacy zyskali dzięki powstaniu. Jak wiadomo, działać należy tylko dla zysku Jak wiadomo nie należy podejmować wysiłku by być niezależnym, bo co komu po niezależności ! > Ależ ja nikomu nie zabraniam odwoływania się do historii. Mnie jedynie nie > podoba się tzw. oficjalna ocena powstania warszawskiego. A tego, jak Żydzi > oceniają powstanie w getcie, nie mogę im zabronić. Jak można ocenić decyzję o próbie uzyskania niepodległości ?? TYLKO NEGATYWNIE !!! ZWŁASZCZA JAK TO ROBIĄ POLACY Odpowiedz Link Zgłoś
brennton Polsce powstanie nie przynioslo nic, ale 01.08.03, 09:58 mimo to chwala tysiacom walczacym mlodych ludzi. przynioslo za to korzysci Zachodowi. Rosjanie musieli sie zatrzymac nad Wisla (udajac slabosc) i rok pozniej w 1945 dotarli tylko do Laby, a nie do Hannoveru. Mimowolnie, naturalnie, uratowalismy kawalek Niemiec od komunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Polsce powstanie nie przynioslo nic, ale 01.08.03, 10:04 brennton napisał: > mimo to chwala tysiacom walczacym mlodych ludzi. Człowieku, daruj ten patos. Cześć i chwała wojom Mieszka I, którzy zginęli pod Cedynią. > przynioslo za to korzysci Zachodowi. > Rosjanie musieli sie zatrzymac nad Wisla (udajac slabosc) > i rok pozniej w 1945 dotarli tylko do Laby, a nie do Hannoveru. > Mimowolnie, naturalnie, uratowalismy kawalek Niemiec od komunizmu. No dobrze, ale ja pytam, co my, POLSKA i POLACY, zyskaliśmy na tej imprezie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zysk Re: Polsce powstanie nie przynioslo nic, ale IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:28 mr_watchman napisał: > brennton napisał: > > > mimo to chwala tysiacom walczacym mlodych ludzi. > > Człowieku, daruj ten patos. Cześć i chwała wojom Mieszka I, którzy zginęli pod > Cedynią. > > > przynioslo za to korzysci Zachodowi. > > Rosjanie musieli sie zatrzymac nad Wisla (udajac slabosc) > > i rok pozniej w 1945 dotarli tylko do Laby, a nie do Hannoveru. > > Mimowolnie, naturalnie, uratowalismy kawalek Niemiec od komunizmu. > > No dobrze, ale ja pytam, co my, POLSKA i POLACY, zyskaliśmy na tej imprezie? Jak wiadomo on stracił jako Polak !! bo mógł zostać obywatelem republiki rosyjskiej, a tak co ? Odpowiedz Link Zgłoś
brennton Twoje pytanie ex post 01.08.03, 10:31 jest bez sensu. napisalem w tytule mojego postu, co zyskalismy. Prawidlowe pytanie jest, czy cos moglismy zyskac.? 1-go sierpnia nic. Ale w nieco pozniejszym terminie powstanie moglo byc udane. Niemcy mogli sie tez sami wycofac z Warszawy, robiac Rosjanom "souvenir". Chociaz nawet, gdyby powstanie zwyciezylo i Polska uzyskala status Czechoslowacji (demokracja i czesciowa zaleznosc od ZSRR) i tak nie wiadomo, czy Rosjanie nie zalatwiliby nas w 1948, jak Czechow. Tak czy tak, wiele pytan pozostanie bez odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 10:43 brennton napisał: > jest bez sensu. > napisalem w tytule mojego postu, co zyskalismy. A więc teraz z sensem odpowiadam ci, że się zgadzam. > Prawidlowe pytanie jest, czy cos moglismy zyskac.? > 1-go sierpnia nic. > Ale w nieco pozniejszym terminie powstanie moglo byc udane. Nie zrozum, że jestem złośliwy, ale ostatnio nie wyszło mi ciasto (zrobił się zakalec), mimo że się starałem. A przecież mogło być takie smaczne. A na poważnie - w zasadzie to trudno mi usprawiedliwiać tę głupotę (jak chcą jedni) albo wolnościowy zryw (jak chcą inni), skoro skutkiem powstania są same straty. Nie jestem aż takim samarytaninem, aby z wyczuciem i rozwagą pochylić się nad trudną sytuacją ówczesnych decydentów, jak to zapewne zrobi Wyborcza. > Niemcy mogli sie tez sami wycofac z Warszawy, robiac Rosjanom "souvenir". > Chociaz nawet, gdyby powstanie zwyciezylo i Polska uzyskala status > Czechoslowacji (demokracja i czesciowa zaleznosc od ZSRR) > i tak nie wiadomo, czy Rosjanie nie zalatwiliby nas w 1948, jak Czechow. > Tak czy tak, wiele pytan pozostanie bez odpowiedzi. Owszem, ale ruiny Warszawy i śmierć tysięcy ludzi to fakt. Ja rozumiem, że gdy drwa rąbią, to wióry lecą, ale tym razem to sami się porąbaliśmy na własne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton nie bardzo rozumiem, kogo krytykujesz? 01.08.03, 10:48 mnie, czy przywodcow Powstania? stwierdzilem wyraznie, ze jezeli powstanie w ogole powinno wybuchnac, to w pozniejszym terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: nie bardzo rozumiem, kogo krytykujesz? 01.08.03, 10:52 brennton napisał: > mnie, czy przywodcow Powstania? Przywodcow Powstania - to chyba logiczne, za co mam krytykować ciebie? > stwierdzilem wyraznie, ze jezeli powstanie w ogole powinno wybuchnac, > to w pozniejszym terminie. Czyli kiedy (tak orientacyjnie - nie pytam o datę, ale o sytuację polityczną)? Odpowiedz Link Zgłoś
brennton pozostaja nam spekulacje. 01.08.03, 11:01 Z pewnoscia moment rzeczywistego ruszenia ofensywy radzieckiej na polnoc, lub poludnie od Warszawy, bylby korzystniejszy. Niemcy musieliby skierowac tam czesc swoich wojsk, a Rosjanie nie mogliby sie wykrecac, ze nie maja sil, aby nam pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: pozostaja nam spekulacje. 01.08.03, 11:20 brennton napisał: > Z pewnoscia moment rzeczywistego ruszenia ofensywy radzieckiej > na polnoc, lub poludnie od Warszawy, bylby korzystniejszy. Ale chyba nie po zajęciu Warszawy przez Rosjan? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: nie zrozumialem pytania 01.08.03, 11:51 Gdyby powstanie wybuchło na terenach zajętych (wyzwolonych, jak chcą niektórzy) przez Rosjan, trudno byłoby udowodnić tezę, że walczymy ze wspólnym wrogiem - hitlerowskim okupantem. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton dziekuje za wytlumaczenie 01.08.03, 12:02 ale to jest raczej oczywiste? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: dziekuje za wytlumaczenie 01.08.03, 12:03 brennton napisał: > ale to jest raczej oczywiste? Więc kiedy i gdzie powinno wybuchnąć powstanie? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 14:01 Idąc logiką Twoich argumentów należy surowo ocenić próbę obrony w 39. Przecież kazdy wiedział jak słaba jest armia polska, a jak nie wiedział to kilka pierwszych dni walki powinno przekownać. Trzeba był się poddac 10.09. Po co Westerplatte czy Hel walczyło? Najmniejszych szans. itd. Polacy powinni byli wszyscy podpisać volkslistę a nie "bawić się" w AK. Przywódców powstania w gettcie też nalezy skrytykować itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 14:12 alfalfa napisał: > Idąc logiką Twoich argumentów należy surowo ocenić próbę obrony w 39. > Przecież kazdy wiedział jak słaba jest armia polska, a jak nie wiedział to > kilka pierwszych dni walki powinno przekownać. 1. Pretensje o słabość armii proszę kierować do naszych przedwojennych przywódców. 2. Centrum dowodzenia naszą armią przypominało raczej pożar w burdelu niż sztab wojskowy. Zapewniam cię, że nawet uzbrojona w broń XXI wieku armia dowodzona przez czterolatka szybko by przegrała. 3. Weź pod uwagę ten drobny fakt, że Rosjanie zaczęli nas "wyzwalać" już 17 września. > Trzeba był się poddac 10.09. Po co Westerplatte czy Hel walczyło? > Najmniejszych szans. itd. Polacy powinni byli wszyscy podpisać volkslistę a > nie "bawić się" w AK. Przywódców powstania w gettcie też nalezy skrytykować > itp. itd. I twoim zdaniem kampania wrześniowa była dokładnie tym samym (jeśli chodzi o posiadane siły oraz taktyczną i polityczną konieczność) co powstanie? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 14:24 mr_watchman napisał: >> > 1. Pretensje o słabość armii proszę kierować do naszych przedwojennych > przywódców. Jakie pretensje? Wiesz ile czołgów miała Francja, ilu żołnierzy? Też przegrali, tego się nie da zasymulować. Przewaga w sprzęcie i ludziach o niczym nie świadczy. Przykład choćby Bitwa o Anglię, tu właśnie opór na straconych pozycjach dał dobry efekt. A bomby spadały na cywili, na historyczne miasta. Czy warto było ponieść ten koszt? > 2. Centrum dowodzenia naszą armią przypominało raczej pożar w burdelu niż > sztab wojskowy. Zapewniam cię, że nawet uzbrojona w broń XXI wieku armia > dowodzona przez czterolatka szybko by przegrała. Cóż, przyjmuję zapewnienia z usmiechem. > 3. Weź pod uwagę ten drobny fakt, że Rosjanie zaczęli nas "wyzwalać" już 17 > września. Ale dopiero wtedy gdy OKW podało że Warszawa padła. > > > Trzeba był się poddac 10.09. Po co Westerplatte czy Hel walczyło? > > Najmniejszych szans. itd. Polacy powinni byli wszyscy podpisać volkslistę > a > > nie "bawić się" w AK. Przywódców powstania w gettcie też nalezy skrytykowa > ć > > itp. itd. > > I twoim zdaniem kampania wrześniowa była dokładnie tym samym (jeśli chodzi o > posiadane siły oraz taktyczną i polityczną konieczność) co powstanie? Jeśli chodzi o "szanse" tak. Stosunek sił również. Dyskutuję z Twoim poglądem o bezsensie walki gdy jest się "skazanym" na porażkę. Wnioskujesz ahistorycznie moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 14:46 alfalfa napisał: > Przykład choćby Bitwa o Anglię, tu właśnie opór na straconych > pozycjach dał dobry efekt. Na jakich straconych pozycjach??? Niemcy nie mieli nawet teoretycznej możliwości sforsowania Kanału, zresztą pomysł ten został bardzo szybko porzucony przez Hitlera. > A bomby spadały na cywili, na historyczne miasta. > Czy warto było ponieść ten koszt? To wojna - wióry lecą. Podważasz w tej chwili w ogóle sens prowadzenia wojen obronnych. Jednak w przypadku powstania, czyli siłą rzeczy ograniczonej akcji w specyficznych warunkach - należy dokonywać nieco odmiennej kalkulacji, która sprowadza się do zasadniczej kwestii: kto i jak szybko będzie w stanie dokonać odsieczy. Powstanie w Paryżu, choć również zrobione nieco na wariata, miało realniejsze podstawy: front się załamał, a Anglo-Amerykanie nie żywili do Paryżan takich uczuć, jak Stalin do AK. > Jeśli chodzi o "szanse" tak. Stosunek sił również. Dyskutuję z Twoim poglądem o > bezsensie walki gdy jest się "skazanym" na porażkę. Wnioskujesz ahistorycznie > moim zdaniem. Niestety, kolego dwalfa, Ty rozumujesz ahistorycznie: mylisz podjęcie walki przez państwo (które w dodatku teoretycznie miało silnych sojuszników) z nonsensowną ruchawką, wzmieconą w nieodpowiedniej chwili. Westerplatte zostało zaatakowane - i się broniło; nikomu jednak nie przyszło do głowy, by wydawać kretyński rozkaz ataku załogi cypla na Gdańsk... Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 15:44 xiazeluka napisał: > alfalfa napisał: > > > Przykład choćby Bitwa o Anglię, tu właśnie opór na straconych > > pozycjach dał dobry efekt. > > Na jakich straconych pozycjach??? Niemcy nie mieli nawet teoretycznej > możliwości sforsowania Kanału, zresztą pomysł ten został bardzo szybko > porzucony przez Hitlera. Nawet jesli Niemcy nie mieli szans (szanse mieli i to większe na początku niż kiedykowiek później, raczej o możliwe straty w przkroczeniu Kanału chodziło, nadal silna była brytyjska marynarka) to przecież sił lądowych nie było (to są te "stracone pozycje"). Hitler miał wiele sympatii dla Angoli i liczył na pokój. On ich wcale bic nie chciał. > > > A bomby spadały na cywili, na historyczne miasta. > > Czy warto było ponieść ten koszt? > > To wojna - wióry lecą. Podważasz w tej chwili w ogóle sens prowadzenia wojen > obronnych. Nie do konca o to chodzi, raczej o walkę bez szansy na zwycięstwo (teoretycznie). Jednak w przypadku powstania, czyli siłą rzeczy ograniczonej akcji w > > specyficznych warunkach - należy dokonywać nieco odmiennej kalkulacji, która > sprowadza się do zasadniczej kwestii: kto i jak szybko będzie w stanie dokonać > odsieczy. Powstanie w Paryżu, choć również zrobione nieco na wariata, miało > realniejsze podstawy: front się załamał, a Anglo-Amerykanie nie żywili do > Paryżan takich uczuć, jak Stalin do AK. Przecież to sami sowieci nawoływali do powstania (też przełamali front, zrobili tyle kilometrów, że potem sie właśnie tłumaczyli, że im sie linie dostaw wydłuzyły i nie mieli srodków). Jasne, że decyzja wybuchu była polityczna ale i militarnie przy wsparciu sowietów były sznase. Tymczasem oni nawet na międzyladowania zrzutów nie pozwalali a i tych co z dywizji polskiej przekroczyli Wisłę ukarali. Tego się nie dało przewidzieć. > > > Jeśli chodzi o "szanse" tak. Stosunek sił również. Dyskutuję z Twoim poglą > dem > o > > bezsensie walki gdy jest się "skazanym" na porażkę. Wnioskujesz ahistorycz > nie > > moim zdaniem. > > Niestety, kolego dwalfa, Ty rozumujesz ahistorycznie: mylisz podjęcie walki > przez państwo (które w dodatku teoretycznie miało silnych sojuszników) z > nonsensowną ruchawką, wzmieconą w nieodpowiedniej chwili. Westerplatte zostało > zaatakowane - i się broniło; nikomu jednak nie przyszło do głowy, by wydawać > kretyński rozkaz ataku załogi cypla na Gdańsk... Zgoda tyle, że ja cały czas o bezsensie walki: po co walczył Hel gdy już Warszawa padła? Jaki był sens? Sucharski poddawał Westerplatte choć mógł walczyć dalej (amunicję jeszcze mieli) i podkomendni chcieli. Teraz wiemy, że przesłanki powodzenia Powstania okazały sie marne, czy z całą pewnością mogli tak właśnie ocenić sytuację dowódcy AK? Po fakcie są to wnioski, czyli ahistoryczne. Oni podjeli ryzyko a nie samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 16:00 alfalfa napisał: > raczej o możliwe straty w przkroczeniu Kanału chodziło, > nadal silna była brytyjska marynarka) to przecież sił lądowych nie było (to są te "stracone pozycje"). 1. Mowa o forsowaniu przeszkody wodnej o szerokości 30 kilometrów, a nie ofensywie na pustyni. 2. Siły lądowe wymknęły się niemal w całości z Dunkierki. 3. Siły lądowe to ostateczność - przeprawy przez Kanał broniły RAF i Royal Navy, a ich Niemcy nie byli w stanie pokonać. > Nie do konca o to chodzi, raczej o walkę bez szansy na zwycięstwo > (teoretycznie). Nonsens. Angole w 1940 r. mieli więcej szans na zwycięstwo niż ich nieprzyjaciele. > Przecież to sami sowieci nawoływali do powstania (też przełamali front, zrobili > tyle kilometrów, że potem sie właśnie tłumaczyli, że im sie linie dostaw > wydłuzyły i nie mieli srodków). A co to ma do rzeczy??? Czerwoni różne głupstwa wygadują... W tym przypadku nie należało opierać się na pogłoskach, ale faktach: 1. Wyniku "Burzy" w Wilnie i na Wołyniu, 2. Braku porozumienia z nadciągającą Armią Czerwoną. > Jasne, że decyzja wybuchu była polityczna ale i > militarnie przy wsparciu sowietów były sznase. W takim razie należało najpierw skoordynować działania z sowieckim dowództwem, a nie naiwnie wierzyć, że Stalin natychmiast przyjdzie w sukurs swoim wrogom. > Tymczasem oni nawet na > międzyladowania zrzutów nie pozwalali a i tych co z dywizji polskiej > przekroczyli Wisłę ukarali. Tego się nie dało przewidzieć. Dało - Wilno i Wołyń już zweryfikowało sowiecką przyjaźń. > Zgoda tyle, że ja cały czas o bezsensie walki: po co walczył Hel gdy już > Warszawa padła? Jaki był sens? Sucharski poddawał Westerplatte choć mógł > walczyć dalej (amunicję jeszcze mieli) i podkomendni chcieli. Sucharski uczynił właściwie - wykonał rozkaz utrzymania przez 24 godziny pozycji. Dalsza walka była pozbawiona sensu. Hel natomiast bronił się siłą inercji, zresztą był to raczej trzeciorzędny teatr działań wojennych. Gdyby obrońcy Helu i Westerplatte podzielali Twoje przekonania, to zapewne broniliby swych okopów do 1989 r... > Teraz wiemy, że przesłanki powodzenia Powstania okazały sie marne, czy z całą > pewnością mogli tak właśnie ocenić sytuację dowódcy AK? Na tym to właśnie polega - dowódca podejmuje decyzję i tym samym przyjmuje za nią odpowiedzialność. > Po fakcie są to wnioski, czyli ahistoryczne. Oni podjeli ryzyko a nie samobójstwo. Ryzyko to można podjąć w kasynie, a nie szafując życiem mieszkańców dużego miasta. Oczywistym jest, że nie da się wszystkiego zaplanować i przewidzieć, ale w tych konkretnych warunkach dowództwo AK winno zdawać sobie sprawę z nikłej nadziei na sukces: brakowało broni, amunicji, porozumienia nie tylko z Sowietami, ale i nawet aliantami, plan powstania był beznadziejny, nie zdołano zachować go w dodatku w tajemnicy... To nie ryzyko, to samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Twoje pytanie ex post 01.08.03, 21:04 Ok. rozumiem, że uzgodniliśmy protokół róznic? I pewnie pozostaniemy na swoich pozycjach. pzdr. A. ps. niepotrzebnie te jakies historyczne parabole tu powyciągałem, to chyba tylko miesza. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton bledna interpretacja 01.08.03, 14:46 nie jestem przeciw powstaniom, w ogole. nie jestem tez przeciw powstaniu Warszawskiemu w ogole. ale 1-go sierpnia nie moglo sie udac. trzeba bylo poczekac az Rosjaniu nad wisla NAPRAWDE zaatakuja Niemcow (w pazdzierniku, czy styczniu 45, jak bylo naprawde) i wtedy uderzyc na Niemcow. moja opinia nie jest odosobniona. dycyzje o wybuchu powstania podjela samodzielnie KG AK w Warszawie, wbrew opinii nacz. dowodztwa Wojska Polskiego z Londynu. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:03 Gość portalu: ZYSK napisał(a): > No proszę Watchman nazywa decyzję "tragiczną", "głupią " i szkodliwą !!( po > prostu) > > Pewno tak samo nazywa nawoływanie rosyjskiej radiostacji do powstania !! Masz zamiar wyłącznie bredzić od rzeczy czy jednak skusisz się na cokolwiek przypominającego rzeczową argumentację? > Jak wiadomo, działać należy tylko dla zysku > Jak wiadomo nie należy podejmować wysiłku by być niezależnym, bo co komu po > niezależności ! A jednak masz zamiar wyłącznie bredzić. > Jak można ocenić decyzję o próbie uzyskania niepodległości ?? > TYLKO NEGATYWNIE !!! ZWŁASZCZA JAK TO ROBIĄ POLACY Sam produkujesz ten bełkot czy słuchasz podszeptów znajomego kretyna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kretyn Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:09 mr_watchman napisał: > Gość portalu: ZYSK napisał(a): > > > No proszę Watchman nazywa decyzję "tragiczną", "głupią " i szkodliwą !!( p > o > > prostu) > > > > Pewno tak samo nazywa nawoływanie rosyjskiej radiostacji do powstania !! Czyżby nawoływanie na rozkaz Stalina do powstania było brednią !? > > Masz zamiar wyłącznie bredzić od rzeczy czy jednak skusisz się na cokolwiek > przypominającego rzeczową argumentację? > > > Jak wiadomo, działać należy tylko dla zysku > > Jak wiadomo nie należy podejmować wysiłku by być niezależnym, bo co komu p > o > > niezależności ! > > A jednak masz zamiar wyłącznie bredzić. No pewnie mówić o czymś innym jak zysk to bredeznie ! > > Jak można ocenić decyzję o próbie uzyskania niepodległości ?? > > TYLKO NEGATYWNIE !!! ZWŁASZCZA JAK TO ROBIĄ POLACY > > Sam produkujesz ten bełkot czy słuchasz podszeptów znajomego kretyna? Pewnie pisanie o walce o niezależność zwłaszcza Polaków, to nie łeuropejski bełkot ! Kretyn Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:15 Gość portalu: Kretyn napisał(a): > Czyżby nawoływanie na rozkaz Stalina do powstania było brednią !? Nie, brednią jest to, co wypisujesz (obojętnie na jaki temat). > No pewnie mówić o czymś innym jak zysk to bredeznie ! Pisz o czym chcesz. A najlepiej - załóż forum prywatne i sam dziel się ze sobą swoimi rewelacjami. Gdy zmądrzejesz, zapraszam ponownie. > Pewnie pisanie o walce o niezależność zwłaszcza Polaków, to nie łeuropejski > bełkot ! Języki polskiemu były tródna dla twój? > Kretyn Bardzo trafnie obrałeś swój nick. Doprawdy, pogratulować - udało ci się jak nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kretyn Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:18 a tak coś do rzeczy ? w domu wszyscy zdrowi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 10:00 mr_watchman napisał: > Nie twierdzę, że należy przeinaczać albo przemilczać historię - skąd ten > pomysł? Ja tylko nie chcę, aby wmawiano mi, że powstanie przyniosło cokolwiek > dobrego dla Polski. Chyba że się mylę, masz zatem szansę oświecić mnie, co > Polska i Polacy zyskali dzięki powstaniu. Temat Powstania Warszawskiego przewijal sie na forum "Militaria" i wlasciwie nie doszlo tam do zadnej konkluzji, gdyz trudno do takiej dojsc. Czy mozna bylo inaczej? Historycy, znajac pozniejszy rozwoj wypadkow, tez nie moga dojsc do konkluzji. Efekt powstania byl taki jaki byl - kleska wykraczjaca daleko poza powstanie. W wyniku dyskusji na forum "Militaria" ponownie siegnalem po ksiazke Ciechanowskiego. Niezaleznie od konkluzji zawiera ona wiele ciekawych obserwacji, ktore moga w jakis sposob pomoc zrozumiec lepiej to co sie wydarzylo. A ksiazka jest stara, gdyz powstawala pod koniec lat 60-tych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:10 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Temat Powstania Warszawskiego przewijal sie na forum "Militaria" i wlasciwie > nie doszlo tam do zadnej konkluzji, gdyz trudno do takiej dojsc. Czy mozna > bylo inaczej? Historycy, znajac pozniejszy rozwoj wypadkow, tez nie moga > dojsc do konkluzji. Efekt powstania byl taki jaki byl - kleska wykraczjaca > daleko poza powstanie. W wyniku dyskusji na forum "Militaria" ponownie > siegnalem po ksiazke Ciechanowskiego. Niezaleznie od konkluzji zawiera ona > wiele ciekawych obserwacji, ktore moga w jakis sposob pomoc zrozumiec lepiej > to co sie wydarzylo. A ksiazka jest stara, gdyz powstawala pod koniec lat > 60-tych. Tyle że im więcej czasu upływa, tym oceny powinny być chłodniejsze emocjonalnie. Inaczej mówiąc - możemy sobie teraz pozwolić na komfort szczerego postawienia sprawy - po co, dlaczego i z jakim skutkiem powstanie wybuchło. Choć oczywiste jest, że nigdy nie da się uzyskać "jedynie słusznej" analizy. I zresztą bardzo dobrze - pożywką intelektu są sprzeczności, a nie - wzajemne potakiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczery Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:16 mr_watchman napisał: > > Tyle że im więcej czasu upływa, tym oceny powinny być chłodniejsze > emocjonalnie. Inaczej mówiąc - możemy sobie teraz pozwolić na komfort > szczerego postawienia sprawy - po co, No właśnie po co ?? dlaczego dlaczego ? i z jakim skutkiem i z jakim skutkiem ?? powstanie > wybuchło. Choć oczywiste jest, że nigdy nie da się uzyskać "jedynie słusznej" > analizy. I zresztą bardzo dobrze - pożywką intelektu są sprzeczności, a nie - > wzajemne potakiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:20 Gość portalu: Szczery napisał(a): > No właśnie po co ?? > > dlaczego > dlaczego ? > > i z jakim skutkiem > > i z jakim skutkiem ?? > > powstanie Sprawdziłeś? Klawiatura działa? To zrób z niej pożytek - oddaj ją komuś, kto poza używaniem palców korzysta także z mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczery Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:22 mr_watchman napisał: > Gość portalu: Szczery napisał(a): > > > No właśnie po co ?? > > > > dlaczego > > dlaczego ? > > > > i z jakim skutkiem > > > > i z jakim skutkiem ?? > > > > powstanie > > Sprawdziłeś? Klawiatura działa? To zrób z niej pożytek - oddaj ją komuś, kto > poza używaniem palców korzysta także z mózgu. Mózg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 10:20 mr_watchman napisał: > Tyle że im więcej czasu upływa, tym oceny powinny być chłodniejsze > emocjonalnie. Inaczej mówiąc - możemy sobie teraz pozwolić na komfort > szczerego postawienia sprawy - po co, dlaczego i z jakim skutkiem powstanie > wybuchło. Choć oczywiste jest, że nigdy nie da się uzyskać "jedynie słusznej" > analizy. I zresztą bardzo dobrze - pożywką intelektu są sprzeczności, a nie - > wzajemne potakiwania. Zgadzam sie. Prosze jednak spojrzec na wypowiedzi ponizej( powyzej chyba tez). Nie jestem przekonany, czy jako narod do spokojnego "rachunku sumienia" jestesmy juz gotowi. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:22 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Zgadzam sie. > Prosze jednak spojrzec na wypowiedzi ponizej( powyzej chyba tez). Nie jestem > przekonany, czy jako narod do spokojnego "rachunku sumienia" jestesmy juz > gotowi. Tak, to jest pewien "drobny" mankament. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podstawa Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:33 A podstawą dyskusji winien być "zysk" ( drobny)jaki odnieśli Polacy ! Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:23 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Nie jestem > przekonany, czy jako narod do spokojnego "rachunku sumienia" jestesmy juz > gotowi. "My, naród"? Cóż za skromność... A może jesteś jednoosobowym narodem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 10:38 xiazeluka napisał: > Gość portalu: NEMO napisał(a): > > > Nie jestem > > przekonany, czy jako narod do spokojnego "rachunku sumienia" jestesmy juz > > gotowi. > > "My, naród"? Cóż za skromność... A może jesteś jednoosobowym narodem? 1. Wlasnie o to chodzi, ze nie dyskutujemy o meritum tylko urzadzamy "poszarpywanie za klapy marynarek". 2. Dlaczego temat Powstania budzi az tyle emocji wiele dziesiecioleci po fakcie? Tym bardziej, ze dyskutujacy nie mieli z tym faktem osobistego kontaktu ( przynajmniej w znakomitej wiekszosci ) 3. Rzeczowa dyskusja nie ujmuje nic z bohaterstwa walczacych, osobistej uczciwosci tych, ktorzy te trudna decyzje podjeli itd., itp. 4. A z rzeczowej dyskusji tez sie czegos mozna nauczyc. Tym bardziej, ze ten temat siega swymi korzeniami gleboko w historie nie tylko Polski ale i innych narodow - to byla w jakis sposob klamra spinajaca historie naszych stosunkow politycznych z Wielka Brytania, USA, Francja, Niemcami i Rosja itp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: 213.46.162.* 01.08.03, 10:36 mr_watchman napisał: > gini napisała: > > > To jest ocena skutkow Powstania , co nie znaczy wcale, ze trzeba opluwac > > tych co zgineli, tych co walczyli. > > Ja ich nie opluwam, a jedynie nazywam po imieniu podjęcie decyzji o wybuchu > powstania - a decyzja była po prostu tragicznie głupia i szkodliwa. > Tyle mozesz powiedziec dzis= ale skutkow nikt nie byl w stanie przewidziec. Gdyby zakladac z gory przegrana nie podejmowaloby sie zadnych decyzji.Wiele bylo przegranych bitew, w historii ale nikt nie zapomina o tych co zgineli, i nie opluwa ich za te decyzje. > > To nie jest rozdrapywanie ran= to jest historia. > > Tak samo jak powstanie kościuszkowskie i listopadowe albo bitwa pod Legnicą w > 1241r. Może o nich też porozmawiamy? > Tyle ,ze rocznica Powstania jest dzis, i nalezy sie wspomnienie tym , ktorzy zgineli, ktorzy nie wahali sie poswiecic zycia. > > Przstac uczyc historii, bo nie zawsze jest piekna, bo bywa bolesna? > > Nie twierdzę, że należy przeinaczać albo przemilczać historię - skąd ten > pomysł? Ja tylko nie chcę, aby wmawiano mi, że powstanie przyniosło cokolwiek > dobrego dla Polski. Chyba że się mylę, masz zatem szansę oświecić mnie, co > Polska i Polacy zyskali dzięki powstaniu. > A kto ci wmawia? > > Powiedz Zydom zeby zapomnielio holocauscie, zaprzestali marszow zywych, > > zapomnieli o powstaniu w gettcie, czemu ciagle rozdrapuja rany? > > Ależ ja nikomu nie zabraniam odwoływania się do historii. Mnie jedynie nie > podoba się tzw. oficjalna ocena powstania warszawskiego. A tego, jak Żydzi > oceniają powstanie w getcie, nie mogę im zabronić. Pisales cos o nie rozdrapywaniu ran. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 12:02 Gość portalu: Ania napisał(a): > Tyle mozesz powiedziec dzis= ale skutkow nikt nie byl w stanie przewidziec. > Gdyby zakladac z gory przegrana nie podejmowaloby sie zadnych decyzji. Dlatego krytykuję błędną (głupią) decyję, a nie - honor czy waleczność powstańców. > Wiele bylo przegranych bitew, w historii ale nikt nie zapomina o tych co > zgineli, i nie opluwa ich za te decyzje. Wskaż moje wypowiedzi opluwające tych, co zginęli. Będzie nam się łatwiej rozmawiało. > Tyle ,ze rocznica Powstania jest dzis, i nalezy sie wspomnienie tym , ktorzy > zgineli, ktorzy nie wahali sie poswiecic zycia. Powstanie listopadowe i bitwa pod Legnicą też mają swoje rocznice, a jakoś nie obchodzimy ich równie hucznie i z równym rozrzewnieniem (zwłaszcza bitwy z 1241r.). > A kto ci wmawia? Między innymi - ty. Ale naprawdę masz teraz szansę oświecić mnie, co Polska i Polacy zyskali dzięki powstaniu. > Pisales cos o nie rozdrapywaniu ran. Tak, swoich własnych. Jeśli chcesz dłubać w SWOJEJ chorej nodze, to proszę bardzo, ale pozwól, że ja dla siebie zastosuję inne środki lecznicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.desy.de 01.08.03, 09:57 mr_watchman napisał: > Powstanie przyniosło nam tylko śmierć i zniszczenie, z czego więc tu się > cieszyć, co tu chwalić? "tylko smierc i zniszczenie"? Watchmanie, to wlasnie jest najbardziej kontrowersyjne: spojrz na wywiady z Chrzanowskim i Bartoszewskim. Zaden - mimo roznej oceny sensu powstania tak daleko sie nie posuwa jak Ty. Dyskusyjna jest cena, jaka zaplacili powstancy, skutki dla nas, potomnych, chyba nie. Wszyscy powstancy, ktorych znalem osobiscie, juz dzisiaj nie zyja. Pamietam jednak to wrazenie ktore zawsze sie pojawial podczas spotkan z nimi. Wrazenie, ze laczyla ich klasa, ze byli ludzmi wielkiego formatu, niezwykle uczciwi i patriotycznie myslacy. (mozna sie oczywiscie spierac, czy byl to wynik tego, ze byli w powstaniu, czy tez odwrotnie, byli w powstaniu, bo wlasnie takimi ludzmi byli) Polska nie bylaby dzisiaj rzadzona przez czerwonych gnojkow, gdyby wychowanie "romantyczne", "niepragmatyczne", "patriotyczne" i w ogole "smieszne" i "nienowoczesne" nie odeszlo do lamusa. Spojrz na strone F. Aktualnosci: jakie tematy sa na topie? Pedofilia wykryta u "czarnego", niepostepowosc Kosciola Katolickiego i legalizacja zwiazkow homoseksulanych. To nas interesuje, o tym sie spieramy. Male to i chyba zastepcze. > Och, tak! Porozdrapujmy stare rany, niech się jeszcze nie goją. lepiej, jak sie zabliznia klamstwem, o AKowskich dowodcach-szalencach, romntycznych durniach na barykadach, czy moze programowych antysemitach, dorzynajacych niedobitki z getta? Lepiej, gdy sie zapomni o tym, ze stac nas Polakow na cos wiecej niz zwykla wegetacja? -mikron Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:07 Gość portalu: mikron napisał(a): > Watchmanie, to wlasnie jest najbardziej kontrowersyjne: spojrz na > wywiady z Chrzanowskim i Bartoszewskim. Zaden - mimo roznej > oceny sensu powstania tak daleko sie nie posuwa jak Ty. To nie jest kontrowersyjne, ale trzeźwe - powstanie spowodowało zagładę miasta i śmierć niemal 200 tys. cywilów. Panowie Chrzanowski i Bartoszewski są emocjonalnie związani z tymi wydarzeniami, zatem nie dziwi, że nie potrafią ocenić obiektywnie tego niepotrzebnego względnie przedwczesnego zrywu. > Pamietam jednak to wrazenie ktore zawsze sie pojawial podczas spotkan z nimi. > Wrazenie, ze laczyla ich klasa, ze byli ludzmi wielkiego formatu, niezwykle > uczciwi i patriotycznie myslacy. A powyższy akapit jest właśnie dowodem potwierdzającym zdanie mr_watchmana! Gdyby nie powstanie, to tych ludzi z klasą ocalałoby więcej, a czerwoni mieliby większe kłopoty z niewoleniem ludzi. Strzał do własnej bramki, mój drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.desy.de 01.08.03, 10:37 xiazeluka napisał: > Gość portalu: mikron napisał(a): > > > Watchmanie, to wlasnie jest najbardziej kontrowersyjne: spojrz na > > wywiady z Chrzanowskim i Bartoszewskim. Zaden - mimo roznej > > oceny sensu powstania tak daleko sie nie posuwa jak Ty. > > To nie jest kontrowersyjne, ale trzeźwe - powstanie spowodowało zagładę > miasta i śmierć niemal 200 tys. cywilów. Panowie Chrzanowski i Bartoszewski > są emocjonalnie związani z tymi wydarzeniami, zatem nie dziwi, że nie > potrafią ocenić obiektywnie tego niepotrzebnego względnie przedwczesnego > zrywu. masz racje, to oczywiscie jest bezdyskusyjne. Napisalem, ze cena byla okrutnie wysoka. Nie zgadzam sie jednak z tym, ze jest to "cena zaplacona za nic", ze jedynym efektem byla smierc i zniszczenie. > > Pamietam jednak to wrazenie ktore zawsze sie pojawial podczas spotkan z ni > mi. > > Wrazenie, ze laczyla ich klasa, ze byli ludzmi wielkiego formatu, niezwykl > e > > uczciwi i patriotycznie myslacy. > > A powyższy akapit jest właśnie dowodem potwierdzającym zdanie mr_watchmana! chyba nie, mr_watchman sprowadzil Powstanie do absurdu, negujac istnienie jakichkolwiek jego owocow, i to wywoluje moj sprzeciw. > Gdyby nie powstanie, to tych ludzi z klasą ocalałoby więcej, a czerwoni > mieliby większe kłopoty z niewoleniem ludzi. Strzał do własnej bramki, mój > drogi. Tak to moze wygladac: Powstanie pozbawilo wszak Polski wielu madrych ludzi. Jednak Powstanie wpisywalo sie jakos logicznie i w ich klase i w ich madrosc. Pisanie z perspektywy czasu o Powstaniu w sposob pogardliwy wydaje mi sie nad zwyczaj obrazliwe dla tych ludzi. -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:44 Gość portalu: mikron napisał(a): > Nie zgadzam sie jednak > z tym, ze jest to "cena zaplacona za nic", ze jedynym efektem > byla smierc i zniszczenie. W takim razie napisz, proszę, jakie były pozytywy. > Pisanie z perspektywy czasu o Powstaniu w sposob pogardliwy wydaje > mi sie nad zwyczaj obrazliwe dla tych ludzi. Ejże, a kto tu napisał coś pogardliwego? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 14:18 Można gdybać. Może zamiast Stalinogrodu zamiast Katowic, byłby Stalinogród zamiast Warszawy? Nie był siedemnastej republiki choc zdaje się, że były jakieś plany. Sowieci też lekcję (na przyszłość) z Powstania wyciągnęli. Może dlatego były Węgry 56 a nie było Warszawy 56? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 14:49 alfalfa napisał: > Można gdybać. Może zamiast Stalinogrodu zamiast Katowic, byłby Stalinogród > zamiast Warszawy? Znajdziesz dzisiaj na mapie Leningrad? > Sowieci też lekcję (na przyszłość) z Powstania wyciągnęli. Może dlatego > były Węgry 56 a nie było Warszawy 56? Jaką lekcję? I co ma to wspólnego z Węgrami'56? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:49 Gość portalu: mikron napisał(a): > Napisalem, ze cena byla okrutnie wysoka. Nie zgadzam sie jednak > z tym, ze jest to "cena zaplacona za nic", ze jedynym efektem > byla smierc i zniszczenie. A więc, jakie były te inne skutki (korzystne, jak mniemam)? > chyba nie, mr_watchman sprowadzil Powstanie do absurdu, negujac istnienie > jakichkolwiek jego owocow, i to wywoluje moj sprzeciw. Dlatego czekam na przykłady pozytywnych skutków. > Tak to moze wygladac: Powstanie pozbawilo wszak Polski wielu madrych ludzi. > Jednak Powstanie wpisywalo sie jakos logicznie i w ich klase i w ich madrosc. Tyle że martwy człowiek, choćby za życia miał nie wiem jaką klasę i jaka by go mądrość nie cechowała, ex definitione jest wykluczony z jakiejkolwiek działalności na rzecz kogokolwiek czy czegokolwiek. > Pisanie z perspektywy czasu o Powstaniu w sposob pogardliwy wydaje > mi sie nad zwyczaj obrazliwe dla tych ludzi. To nie jest pogarda - to żal i ból, że przez jedną głupią decyzję Warszawa zmieniła się w kupę gruzów i zginęły tysiące ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odrzucenie Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:57 Po co rząd polski w 1939 r. odrzucił ulitmatum Hitlera ?? Przecież dla Polaków były z tego same straty i zniszczenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron do Mr_watchmana i X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 11:21 przepraszam za odpowiedz "zbiorcza", ale obaj pytacie o to samo. > A więc, jakie były te inne skutki (korzystne, jak mniemam)? Jest dla mnie niezaprzeczalna wartoscia gotowosc podjecia walki w imie wolnosci, nawet jesli ta walka nie ma wielkich szans na zwyciestwo. Jest to bardzo ludzkie i nieracjonalne, tak jak honor, ktory dzis jest archaizmem, przez dziwakow tylko pielegnowana cnota. Z punktu widzenia przetrwania gatunku pewnie lepiej jest na kolanach zyc, z punktu widzenia przetrwania narodu - chyba juz nie. Cena za patriotyczne i dumne wychowanie nastepnych pokolen byla wysoka, ale moze bysmy juz po rosyjsku mowili, gdyby nie powstania w XIX? > Tyle że martwy człowiek, choćby za życia miał nie wiem jaką klasę i jaka by > go mądrość nie cechowała, ex definitione jest wykluczony z jakiejkolwiek > działalności na rzecz kogokolwiek czy czegokolwiek. zwroc uwage, ze wziecie udzialu w Powstaniu Warszawskim to byla wlasnie "decyzja o dzialalnosci na rzecz". "Dzialanie na rzecz" nie musi zakladac spijania miodu po zakonczeniu swojego dziela. Nie musi zakladac nawet przezycia. > > Pisanie z perspektywy czasu o Powstaniu w sposob pogardliwy wydaje > > mi sie nad zwyczaj obrazliwe dla tych ludzi. > > To nie jest pogarda - to żal i ból, że przez jedną głupią decyzję Warszawa > zmieniła się w kupę gruzów i zginęły tysiące ludzi. Przepraszam, moze niepotrzebnie zaatakowalem mr_watchmana posadzeniem o pogarde, jestem na tym punkcie troche bardziej wrazliwy i odruchowo zaliczylem mr_watchmana do grupy szkalujacej pamiec tych ludzi. Wydawalo mi sie nieco zbyt frywolne: "Czlowieku, daruj ten patos. Czesc i chwala wojom Mieszka I, którzy zgineli pod Cedynia." "co my, POLSKA i POLACY, zyskalismy na tej imprezie?" -mikron Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 11:43 Gość portalu: mikron napisał(a): > Jest dla mnie niezaprzeczalna wartoscia gotowosc podjecia > walki w imie wolnosci, nawet jesli ta walka nie ma wielkich > szans na zwyciestwo. Gotowość taka nie powinna być ślepa - hej, lance w dłoń! i dosiadając konika na biegunach ruszamy do szarży. Decyzję podejmowali zawodowi żołnierze, a nie niezdrowo pobudzona smarkateria. Zawodowiec winien chłodno zanalizować okoliczności, szanse na zwycięstwo, sytuację na froncie i własne mozliwości - a nie kierować się wartościami, skądinąd godnymi szacunku. > Z punktu widzenia przetrwania > gatunku pewnie lepiej jest na kolanach zyc, z punktu widzenia > przetrwania narodu - chyba juz nie. Węgrzy, Czesi, Bułgarzy, Rumuni - powstań nie wzmiecali, a ich sytuacja nie była wcale gorsza od Polski. W dodatku Bułgaria i Rumunia były oficjalnie w stanie wojny z ZSRS, a Rumuni nawet walczyli w polu z Sowietami... > Cena za patriotyczne i dumne wychowanie nastepnych pokolen byla > wysoka, ale moze bysmy juz po rosyjsku mowili, gdyby nie powstania > w XIX? Czy Czesi i Węgrzy mówią po niemiecku? Czy Bułgarzy wysławiają się po turecku? Czy Litwini używają rosyjskiego? Powstania z XIX w. nie dały nam nic, przeciwnie, przyniosły jedynie straty materialne, ludzkie i prawne: skutkiem powstania listopadowego była wszak likwidacja autonomii namiastki polskiej państwowości w postaci Królestwa Polskiego! Po 1831 r. jako język urzędowy wprowadzono rosyjski - czyli okoliczność ta była WYNIKIEM powstania, a nie jego braku! > "Dzialanie na rzecz" nie musi zakladac spijania miodu po > zakonczeniu swojego dziela. Nie musi zakladac nawet przezycia. Obłąkany samobójca to nie jest najlepszy wzór dla następnych pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 12:36 xiazeluka napisał: > Zawodowiec winien chłodno zanalizować > okoliczności, szanse na zwycięstwo, sytuację na froncie i własne mozliwości - > a nie kierować się wartościami, skądinąd godnymi szacunku. to prawda. Ale powstanie to nie byla walka zawodowcow, skurwysyntwo Stalina stanowilo zaskoczenie nie tylko dla naszych oficerow, ale i politykow wojennych i powojennych. Teraz jestesmy madrzejsi. Przy okazji, co do szacunku do wartosci: na czym ma on polegac, jesli sie nimi -tymi wartosciami- mamy nie kierowac ? > > Cena za patriotyczne i dumne wychowanie nastepnych pokolen byla > > wysoka, ale moze bysmy juz po rosyjsku mowili, gdyby nie powstania > > w XIX? > > Czy Czesi i Węgrzy mówią po niemiecku? Czy Bułgarzy wysławiają się po > turecku? Spojrz na Greka i Bulgara. Nie lubie obrazac ludzi i narodow, wiec tylko powiem, ze Grek kojarzy mi sie z wolnym i dumnym czlowiekiem. > Czy Litwini używają rosyjskiego? Powstania z XIX w. nie dały nam nic, > przeciwnie, przyniosły jedynie straty materialne, ludzkie i prawne: skutkiem > powstania listopadowego była wszak likwidacja autonomii namiastki polskiej > państwowości w postaci Królestwa Polskiego! Po 1831 r. jako język urzędowy > wprowadzono rosyjski - czyli okoliczność ta była WYNIKIEM powstania, a nie > jego braku! Tak, ale pamiec o 1830 i 63 sprawila, ze jezyk urzedowy tym bardziej nie byl jezykiem, z ktorym narod sie utozsamial. > > "Dzialanie na rzecz" nie musi zakladac spijania miodu po > > zakonczeniu swojego dziela. Nie musi zakladac nawet przezycia. > > Obłąkany samobójca to nie jest najlepszy wzór dla następnych pokoleń. Z tym absolutnie nie polemizuje. -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 12:46 Gość portalu: mikron napisał(a): > Ale powstanie to nie byla walka zawodowcow, Zawodowcy siedzieli z Borem-Komorowskim i opracowywali projekt powstania. I to oni ponoszą odpowiedzialność za niewłaściwie zaplanowanie i przeprowadzenie akcji. > skurwysyntwo Stalina > stanowilo zaskoczenie nie tylko dla naszych oficerow, ale i politykow > wojennych i powojennych. Doprawdy? O klęsce "Burzy" na Wołyniu i w Wilnie już w Warszawie wiedziano, zatem należało się spodziewać podobnych łajdactw, tylko na większą skalę. A przynajmniej wziąć taką ewentualność pod rozwagę. Tymczasem nasi sztabowcy nie mieli żadnego planu alternatywnego (rojenie o desancie w stolicy brygady Sosabowskiego to myślenie, które poddaje się analizie wyłącznie psychiatrycznej, a nie wojskowej). > Przy okazji, co do szacunku do wartosci: na czym ma on polegac, > jesli sie nimi -tymi wartosciami- mamy nie kierowac ? Ależ mamy się kierować - ale nie jak smarkacze. Dlaczego powstanie nie wybuchło np. w 1941 r.? Wartości nie obowiązywały? > Spojrz na Greka i Bulgara. > Nie lubie obrazac ludzi i narodow, wiec tylko powiem, ze Grek kojarzy mi > sie z wolnym i dumnym czlowiekiem. Przepraszam, ale wolę wnioski, a nie subiektywne gaworzenie nie na temat. > Tak, ale pamiec o 1830 i 63 sprawila, ze jezyk urzedowy tym bardziej nie byl > jezykiem, z ktorym narod sie utozsamial. Ale brak powstania jeszcze bardziej był dla narody "utożsamiający" jako używany na codzień, nie wspominając o, siłą rzeczy, polonizacji carskich urzędników w Królestwie. Twoja koncepcja przypomina mi taki pomysł - złamię sobie nogę, by móc wyzdrowieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 13:08 xiazeluka napisał: > Doprawdy? O klęsce "Burzy" na Wołyniu i w Wilnie już w Warszawie wiedziano, > zatem należało się spodziewać podobnych łajdactw, tylko na większą skalę. A > przynajmniej wziąć taką ewentualność pod rozwagę. Tymczasem nasi sztabowcy > nie mieli żadnego planu alternatywnego (rojenie o desancie w stolicy brygady > Sosabowskiego to myślenie, które poddaje się analizie wyłącznie > psychiatrycznej, a nie wojskowej). Spokojnie. Wydaje mi si, ze od dluzszego czasu nie dyskutujemy o tym samym. Militarnie powstanie bylo kleska, a jego planowanie bledne. Nie ma dyskusji nad tym, bo to fakt. Niemcy wygrali. Dyskusja zaczela sie o tym, czy oprocz smierci i zgliszcz cos z tego zostalo. > > Przy okazji, co do szacunku do wartosci: na czym ma on polegac, > > jesli sie nimi -tymi wartosciami- mamy nie kierowac ? > > Ależ mamy się kierować - ale nie jak smarkacze. Dlaczego powstanie nie wybuchło > > np. w 1941 r.? Wartości nie obowiązywały? powstanie sierpniu 44 mialo wiekszy sens niz w 41 i wiekszy, niz w 45. Dla ustalenia stanowisk (na przyslosc): o "Hubalu", czy o "WiN"-ie myslisz podobnie? > > > Spojrz na Greka i Bulgara. > > Nie lubie obrazac ludzi i narodow, wiec tylko powiem, ze Grek kojarzy mi > > sie z wolnym i dumnym czlowiekiem. > > Przepraszam, ale wolę wnioski, a nie subiektywne gaworzenie nie na temat. pytales o sukces i porazke jakiegos narodu. Nie mam kryteriow obiektywnych i dodatkowo stacjonarnych. Nie potrafie porownac obiektywnie sukcesu narodu X z okresu T1 z narodem Y w okresie T2. Ty potrafisz? > Twoja koncepcja przypomina mi taki pomysł - złamię sobie nogę, by > móc wyzdrowieć. zlamana noga zwykle jest mocniejsza od niezlamanej, choc to prawda, ze malo jest chetnych na taka kuracje wzmacnajaca. -mikron Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 13:38 Gość portalu: mikron napisał(a): > Dyskusja zaczela sie o tym, czy oprocz smierci i zgliszcz cos z tego > zostalo. Jak na razie niczego na ten temat nie powiedziałeś - pominąwszy akty strzeliste. > powstanie sierpniu 44 mialo wiekszy sens niz w 41 i wiekszy, niz w 45. Czyli jednak nie wartości, ale sens! I o to właśnie chodzi. > Dla ustalenia stanowisk (na przyslosc): o "Hubalu", czy o "WiN"-ie > myslisz podobnie? Partyzantka to nieco inna sprawa od powstania w duzym mieście. Analogia błędna. > pytales o sukces i porazke jakiegos narodu. Nie mam kryteriow obiektywnych > i dodatkowo stacjonarnych. Nie potrafie porownac obiektywnie sukcesu narodu X > z okresu T1 z narodem Y w okresie T2. > Ty potrafisz? Nikt tego nie potrafi - ponieważ nie istnieje coś takiego jak pogląd identyczny dla wszystkich przedstawicieli danego narodu. Ale przecież nie w tym rzecz - los Polaków nie był inny (w sensie zagłady, zrusyfikowania/zniemczenia/bycia republiką sowiecką) od Czechów, Węgrów czy Rumunów, choć tamci nie wzmiecali powstań co kilkadziesiąt lat. > zlamana noga zwykle jest mocniejsza od niezlamanej Chcesz zweryfikować tę diagnozę w jakiejś szkółce kung-fu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 14:03 xiazeluka napisał: > Gość portalu: mikron napisał(a): > > > Dyskusja zaczela sie o tym, czy oprocz smierci i zgliszcz cos z tego > > zostalo. > > Jak na razie niczego na ten temat nie powiedziałeś - pominąwszy akty strzeliste bo z Powstania zostaly jedynie akty strzeliste, ktore sa dla mnie wartoscia (o czym od poczatku pisze) pozostala po odcedzeniu nieszczescia. Nie rozumiem, dlaczego chcesz, zeby z tej tragedii pozostalo wielkie nic. (oczywiscie zostala tez nienowa nauka, ze nie warto walczyc z silniejszym, bo sie to zle skonczy) Jesli 'akty strzeliste' sa dla Ciebie do pominiecia, to straciles czas. > > powstanie sierpniu 44 mialo wiekszy sens niz w 41 i wiekszy, niz w 45. > > Czyli jednak nie wartości, ale sens! I o to właśnie chodzi. Bardzo rzadko zdarza sie idealna sytaucja, gdy optymalizuje sie tylko wedlug jednego parametru. Data sierpien 44to proba pogodzenia wartosci i sensu. > > Dla ustalenia stanowisk (na przyslosc): o "Hubalu", czy o "WiN"-ie > > myslisz podobnie? > > Partyzantka to nieco inna sprawa od powstania w duzym mieście. Analogia > błędna. To bylo pytanie o poglady, a nie snucie analogi. Wnioskowanie pochopne. > > > pytales o sukces i porazke jakiegos narodu. Nie mam kryteriow obiektywnych > > i dodatkowo stacjonarnych. Nie potrafie porownac obiektywnie sukcesu narod > u X > > z okresu T1 z narodem Y w okresie T2. > > Ty potrafisz? > > Nikt tego nie potrafi - ponieważ nie istnieje coś takiego jak pogląd > identyczny dla wszystkich przedstawicieli danego narodu. > Ale przecież nie w tym rzecz - los Polaków nie był inny (w sensie zagłady, > zrusyfikowania/zniemczenia/bycia republiką sowiecką) od Czechów, Węgrów czy > Rumunów, choć tamci nie wzmiecali powstań co kilkadziesiąt lat. na co liczyli Wegrzy w 56? -mikron Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: od X.Luki 01.08.03, 14:17 Gość portalu: mikron napisał(a): > bo z Powstania zostaly jedynie akty strzeliste, ktore sa dla mnie wartoscia > (o czym od poczatku pisze) pozostala po odcedzeniu nieszczescia. Nie > rozumiem, dlaczego chcesz, zeby z tej tragedii pozostalo wielkie nic. Bo akurat tak właśnie się stało - pozostało wielkie nic. > (oczywiscie zostala tez nienowa nauka, ze nie warto walczyc z silniejszym, > bo sie to zle skonczy) Takie nauki zwykle pobiera się w przedszkolu, a najpóźniej - w szkole podstawowej. Przykre, że niektóym musi to zająć 30 a nawet więcej lat. > Jesli 'akty strzeliste' sa dla Ciebie do pominiecia, to straciles czas. A więc i ja straciłem czas, bo zamiast aktów strzelistych wolałbym przedwojenną Warszawę. > Bardzo rzadko zdarza sie idealna sytaucja, gdy optymalizuje sie tylko > wedlug jednego parametru. Data sierpien 44to proba pogodzenia wartosci > i sensu. Coż, próba nieudana. Może trzeba było wprzódy zaprząc rozum do roboty? > na co liczyli Wegrzy w 56? Trudno powiedzieć (słabo znam węgierski), ale może oszczędźmy sobie trudu i odpowiedzmy na pytanie, co im z tego przyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 14:37 Gość portalu: mikron napisał(a): > bo z Powstania zostaly jedynie akty strzeliste, 200 tysięcy strzelistych krzyżów - cena wartości kol. mikrona. Kiedy jednak pytałem, dlaczego powstania nie wzmiecono w 1941 r., odparłeś, że nie miało to sensu. W 1944 r. również był to absurd (przynajmniej 1 sierpnia) - ale dziwnym trafem uznajesz go za uzasadniony. Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego insynuujesz, jakobym "chciał, aby pozostało wielkie nic". To nie moje chciejstwo, ale stwierdzenie faktów. > Jesli 'akty strzeliste' sa dla Ciebie do pominiecia, to straciles czas. Owszem, są. Podniecać można się bohaterstwem poszczególnych żołnierzy, a nie świętowaniem tragicznej klęski. > Bardzo rzadko zdarza sie idealna sytaucja, gdy optymalizuje sie tylko > wedlug jednego parametru. Data sierpien 44to proba pogodzenia wartosci > i sensu. Brednie. Powstanie to działanie ofensywne - a zatem atakujący dobiera sobie czas, miejsce i metodę natarcia. > To bylo pytanie o poglady, a nie snucie analogi. Wnioskowanie pochopne. To dlaczego nie zapytałeś np. o Czarnieckiego czy lisowczyków? Skojarzenie Twoje było bardzo przejrzyste. > na co liczyli Wegrzy w 56? Na rozluźnienie gorsetu. Jednak bunt Madziarów, w przeciwieństwie do powstania, nie był zaplanowaną akcją zbrojną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 14:55 xiazeluka napisał: > Gość portalu: mikron napisał(a): > > > bo z Powstania zostaly jedynie akty strzeliste, > > 200 tysięcy strzelistych krzyżów - cena wartości kol. mikrona. (czuje, ze jeszcze chwila i okaze sie, ze 200.000 ludzi zginelo po to, zeby nasycic zadze zaspkojenia glodu wartosci kol. mikrona) Jesli wszystkie wydarzenia w historii oceniac tylko w kontekscie materialnym oraz korzysci z doraznego ukladu politycznego, to obaj z mr_w. macie racje. Powstanie nie przynioslo nic oprocz zgliszcz i smierci. -mikron. > Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego insynuujesz, jakobym "chciał, aby pozostało > wielkie nic". To nie moje chciejstwo, ale stwierdzenie faktów. > > > Jesli 'akty strzeliste' sa dla Ciebie do pominiecia, to straciles czas. > > Owszem, są. Podniecać można się bohaterstwem poszczególnych żołnierzy, a nie > świętowaniem tragicznej klęski. > > Bardzo rzadko zdarza sie idealna sytaucja, gdy optymalizuje sie tylko > > wedlug jednego parametru. Data sierpien 44to proba pogodzenia wartosci > > i sensu. > > Brednie. > Powstanie to działanie ofensywne - a zatem atakujący dobiera sobie czas, > miejsce i metodę natarcia. > > > To bylo pytanie o poglady, a nie snucie analogi. Wnioskowanie pochopne. > > To dlaczego nie zapytałeś np. o Czarnieckiego czy lisowczyków? Skojarzenie > Twoje było bardzo przejrzyste. > > > na co liczyli Wegrzy w 56? > > Na rozluźnienie gorsetu. Jednak bunt Madziarów, w przeciwieństwie do > powstania, nie był zaplanowaną akcją zbrojną. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 15:12 Gość portalu: mikron napisał(a): > Jesli wszystkie wydarzenia w historii oceniac tylko > w kontekscie materialnym oraz korzysci z doraznego ukladu > politycznego, to obaj z mr_w. macie racje. > Powstanie nie przynioslo nic oprocz zgliszcz i smierci. Oczywiście, że mamy rację - jak zawsze. Natomiast cały czas czekam na jakieś rozsądne uzasadnienie pomysłu polegającego na podjęciu walki w warunkach skrajnie niesprzyjających. Koncepcja, jakoby powstanie wybuchło tylko po to, by kol. mikron mógł po upływie pół wieku formułować akty strzeliste, wydaje mi się nieco naciągana. Praca domowa: w 1649 r. król Jan Kazimierz dał się otoczyć siłom kozacko- tatarskim pod Zborowem. Zamiast zginąć z rozwianym włosem i szablą w ręku w obronie ostatniego szańca i tym samym rozczulać wieki później kol. mikrona swoim heroizmem - poszedł łobuz na układy z chanem. Jak ocenisz takie postępowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 15:21 xiazeluka napisał: > Oczywiście, że mamy rację - jak zawsze. Zapomnialem. Nie tylko Wy straciliscie czas. > Natomiast cały czas czekam na jakieś rozsądne uzasadnienie pomysłu > polegającego na podjęciu walki w warunkach skrajnie niesprzyjających. > Koncepcja, jakoby powstanie wybuchło tylko po to, by kol. mikron mógł po > upływie pół wieku formułować akty strzeliste, wydaje mi się nieco naciągana. Dlaczego "nieco"? Ona jest oczywiscie naciagana. Ale nie przeze mnie. Powstanie mialo inne cele, nierealne, jak sie z dzisiejszej perspektywy mnie rowniez wydaje. To co zostalo z Powstania to -jak nazywasz- "a.s." (czy raczej pamiec o "aktach strzelistych"), choc nie one byly celem. Mozesz - jesli Ci latwiej tak bedzie - myslec o nich jak o skutkach ubocznych. -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 15:33 Gość portalu: mikron napisał(a): > Mozesz - jesli Ci latwiej tak bedzie - myslec o nich jak o skutkach ubocznych. To znaczy? Przeczytam wreszcie jakieś konkrety czy nadal będziesz fechtował pustosłowiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: od X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 15:43 xiazeluka napisał: > > Mozesz - jesli Ci latwiej tak bedzie - myslec o nich jak o skutkach uboczn > ych. > > To znaczy? Przeczytam wreszcie jakieś konkrety czy nadal będziesz fechtował > pustosłowiem? ja juz napisalem, a Ty juz przeczytales. Nie tracmy dalej czasu. Jeszcze tylko przeczytam jakis zlosliwy komentarzyk (taki popis fechtunku tym razem xsiazeca reka dokonany) i wylaczam pudlo na dzisiaj. -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 15:47 Gość portalu: mikron napisał(a): > ja juz napisalem, a Ty juz przeczytales. Nie tracmy dalej czasu. To był jakiś niekoherentny bełkot, a nie konkrety. > Jeszcze tylko przeczytam jakis zlosliwy komentarzyk > (taki popis fechtunku tym razem xsiazeca reka dokonany) > i wylaczam pudlo na dzisiaj. Proszę bard... Zaraz, zaraz, a gdzie odrobiona praca domowa (wiesz, ta o tym tchórzu Janie Kazimierzu)? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: od X.Luki 04.08.03, 09:22 xiazeluka napisał: > Zaraz, zaraz, a gdzie odrobiona praca domowa (wiesz, ta o tym tchórzu Janie > Kazimierzu)? Założę się, że kolega mikron już miał w zanadrzu błyskotliwą i wielce trafną odpowiedź, ale akurat komputer mu się wyłączył. Mamy pecha... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Taaaa.... 04.08.03, 09:59 mr_watchman napisał: > Założę się, że kolega mikron już miał w zanadrzu błyskotliwą i wielce trafną > odpowiedź, ale akurat komputer mu się wyłączył. Mamy pecha... Błyskotliwa i trafna była ona z pewnością, ale ja z kolei założę się, że dotyczyła jakiejś innej kwestii, np. sposóbu przyrządzania cynaderek na słodko. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: od X.Luki 01.08.03, 15:08 akty strzeliste maja dzis niewielka wartosc trudno policzyc korzysci pomysl by ich nie bylo by nie stawiac pomnikow bohaterom tez nie specjalnie nowy odgrzewany przez aparatczykow WRONy nie tak dawno chlodna klakulacja ma sluzyc za usprawiedliwienie serwilizmu przeczytaj dowolny wywiad z generalem J przeczytaj michnika w wywiadzie z kiszczakiem ktory usprawiedliwia strzaly do ludzi na wybrzezu meritum /historyczne/ dyskusji to jedno bez wielkiego ryzyka bledu moge napisac ze kazde przegrane powstanie bylo zle zaplanowane itd... tyle ze kazde z tych powstan to wrzod na dupie naszych jaruzelskich i kwasniewskich b czytelna miara gdzie konczy sie powsciagliwosc i umiar a zaczyna sie zdrada zdrada ktora deprecjonowanie polskich zrywow potrzebuje jak powietrza pozdrawiam nurni ps. polecam polemike Nowaka z Giertychem w ostatniej naszej polsce rzecz tyczy publicystyki Giertycha starszego nie ma w sieci a chetnie bym wkleil Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bohaterowie Re: od X.Luki IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 15:15 nurni napisał: > akty strzeliste maja dzis niewielka wartosc > trudno policzyc korzysci > > pomysl by ich nie bylo by nie stawiac pomnikow bohaterom > tez nie specjalnie nowy > > odgrzewany przez aparatczykow WRONy nie tak dawno > > chlodna klakulacja ma sluzyc za usprawiedliwienie serwilizmu > przeczytaj dowolny wywiad z generalem J > przeczytaj michnika w wywiadzie z kiszczakiem > ktory usprawiedliwia strzaly do ludzi na wybrzezu > > meritum /historyczne/ dyskusji to jedno > bez wielkiego ryzyka bledu moge napisac ze kazde przegrane powstanie > bylo zle zaplanowane itd... > > tyle ze kazde z tych powstan to wrzod na dupie > naszych jaruzelskich i kwasniewskich Tak się dziwnie składa, że wówczas polskość tych "panów" jest mierzona na "plus" właśnie wielkością zdrady , podłości i służalstwa ! Oni wyrastają ponad dowódców walk powstańczych o niepodległość !! > b czytelna miara gdzie konczy sie powsciagliwosc i umiar > a zaczyna sie zdrada > > zdrada ktora deprecjonowanie polskich zrywow > potrzebuje jak powietrza > > pozdrawiam > > nurni > > ps. Potwierdzam > polecam polemike Nowaka z Giertychem w ostatniej naszej polsce > rzecz tyczy publicystyki Giertycha starszego > nie ma w sieci a chetnie bym wkleil Bohaterem dla watchmana jest zysk jaki mają Jaruzelski, Kiszczak i pono wszystkich Polaków ! Odpowiedz Link Zgłoś
nurni jest!____________________________ ps dla Xiecia 01.08.03, 15:16 www.medianet.com.pl/~naszapol/0329/0329nowi.php Odpowiedz Link Zgłoś
magicznym Re: od X.Luki 01.08.03, 15:18 nurni napisał: > tyle ze kazde z tych powstan to wrzod na dupie > naszych jaruzelskich i kwasniewskich > > b czytelna miara gdzie konczy sie powsciagliwosc i umiar > a zaczyna sie zdrada > > zdrada ktora deprecjonowanie polskich zrywow > potrzebuje jak powietrza > > pozdrawiam > > nurni Moim zdaniem gadasz głupoty - moze po prosty niektórzy preferują zrywy zwycięskie (vide powstanie wlkp i powstania śląskie). Rozważanie sensu powstania traktować w kategoriach zdrady to czyste szaleństwo. I nie ma nic wspólnego z pryszczami na tylniej części ciała byłych i aktualnych prezydentów Polski. m. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: od X.Luki 01.08.03, 15:28 magicznym napisał: > nurni napisał: > > > tyle ze kazde z tych powstan to wrzod na dupie > > naszych jaruzelskich i kwasniewskich > > > > b czytelna miara gdzie konczy sie powsciagliwosc i umiar > > a zaczyna sie zdrada > > > > zdrada ktora deprecjonowanie polskich zrywow > > potrzebuje jak powietrza > > > > pozdrawiam > > > > nurni > > Moim zdaniem gadasz głupoty - moze po prosty niektórzy preferują zrywy > zwycięskie (vide powstanie wlkp i powstania śląskie) Rozważanie sensu > powstania traktować w kategoriach zdrady to czyste szaleństwo. I nie ma nic > wspólnego z pryszczami na tylniej części ciała byłych i aktualnych prezydentów > Polski. > > m. dobrze ale skoro tak to wszelkie dywagacje na temat korzysci czy zaslug plynacych z pokornego polozenia lba umieszczamy w tym samym koszu na smieci logiczne czy magiczne? pozdrawiam ps zeby bylo jasne nie jestem zwolennikeim hura powstan ostatnim ktory wzywal Polakow do ogolnonarodowego zrywu byl ..j kuron bodaj w grudniu 81 jego list z internatu szczesliwie zostal olany Odpowiedz Link Zgłoś
magicznym Re: od X.Luki 01.08.03, 15:35 nurni napisał: > dobrze > > ale skoro tak to wszelkie dywagacje na temat > korzysci czy zaslug plynacych z pokornego polozenia lba > umieszczamy w tym samym koszu na smieci > > logiczne czy magiczne? > jak najbardziej logiczne ..... aczkolwiek pokorne ciele dwie matki ssie ) > zeby bylo jasne > nie jestem zwolennikeim hura powstan no z poprzedniego postu to raczej właśnie taką tezę można by próbować wysnuć > ostatnim ktory wzywal Polakow do ogolnonarodowego zrywu > byl ..j kuron bodaj w grudniu 81 > jego list z internatu szczesliwie zostal olany ufff.... Bogu niech będą dzieki również pozdrawiam m. Odpowiedz Link Zgłoś
magicznym PS 01.08.03, 15:41 ponieważ widzę że co niektórym dyskutantom oberwało się za brak jednoznacznej deklaracji: doceniam, szanuję i podziwiam bohaterstwo, odwagę i poświęcenie powstańców. m. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 15:31 nurni napisał: > pomysl by ich nie bylo by nie stawiac pomnikow bohaterom > tez nie specjalnie nowy Ile jest w Polsce pomników Kazimierza Odnowiciela, Stefana Żółkiewskiego czy Romana Dmowskiego, a ile tablic, krzyży i obelisków oraz uroczystości ku czci upamiętniających przegrane powstania, bitwy, poległych herosów? Nikt tutaj nie odmawia bohaterstwa powstańcom, mowa jest o sensie podjęcia takiej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: od X.Luki 01.08.03, 15:36 xiazeluka napisał: > nurni napisał: > > > pomysl by ich nie bylo by nie stawiac pomnikow bohaterom > > tez nie specjalnie nowy > > Ile jest w Polsce pomników Kazimierza Odnowiciela, Stefana Żółkiewskiego czy > Romana Dmowskiego, a ile tablic, krzyży i obelisków oraz uroczystości ku czci > upamiętniających przegrane powstania, bitwy, poległych herosów? alez spotkasz mnie pod kazdym z tych pomnikow gdy wreszcie powstana > Nikt tutaj nie odmawia bohaterstwa powstańcom, mowa jest o sensie podjęcia > takiej walki. nieprawda Luka jesli sie myle to wskaz mi fragment w ktorym piszesz o 'bohaterstwie powstancow' b chetnie odszczekam Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: od X.Luki 01.08.03, 15:43 nurni napisał: > gdy wreszcie powstana A powstaną? Raczej kolejny monument partacza militarnego Kościuszki, a nie Stanisława Koniecpolskiego. > nieprawda Luka > > jesli sie myle to wskaz mi fragment w ktorym piszesz > o 'bohaterstwie powstancow' > > b chetnie odszczekam Drogi nurni, nie napisanie niczego o bohaterstwie nie dowodzi podważania jego zaistnienia. Kol. mikron już się o to mnie czepiał, tak na marginesie. Tobie normalnie nie ośmieliłbym się stawiać kropek nad "i", ale skoro nalegasz: zbrodniczą decyzję podjęło kilku ludzi z KG AK, a nie np. sierżant ze zgrupowania "Żmija". Odpowiedz Link Zgłoś
nurni zatem... 01.08.03, 15:50 xiazeluka napisał: > zbrodniczą decyzję podjęło kilku ludzi z KG AK, a nie np. sierżant ze > zgrupowania "Żmija". zatem w wolnej chwili zapytaj kogos z 'zoski'czy 'parasola' jak oceniaja 'zbrodnicza' decyzje KG AK jest okazja kilku jeszcze zyje a powazki to prawie centum jestem przekonany ze wysluchasz od naocznych swiadkow o zbrodniach...... wermachtu i polskojezycznego nkwd na wiecej bym nie liczyl chyba ze bezposredno zainteresowanych ktorzy stracili w powstaniu cale rodziny i przyjaciol pytac nie warto to jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: zatem... 01.08.03, 16:04 nurni napisał: > zatem w wolnej chwili zapytaj kogos z 'zoski'czy 'parasola' > jak oceniaja 'zbrodnicza' decyzje KG AK Chętnie. Tylko po co? W tajnych magazynach broni zwiększy się wstecznie ilość karabinów? > to jak ? Zainteresowani to w ogóle nie jest strona, która może powiedzieć coś obiektywnie. A obiektywnie to można policzyć ilość uzbrojonych powstańców, którzy musieli bronić swych rodzin cegłami ze zburzonych kamienic... Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: zatem... 01.08.03, 16:29 xiazeluka napisał: > nurni napisał: > > > zatem w wolnej chwili zapytaj kogos z 'zoski'czy 'parasola' > > jak oceniaja 'zbrodnicza' decyzje KG AK > > Chętnie. Tylko po co? W tajnych magazynach broni zwiększy się wstecznie ilość > karabinów? > > > to jak ? > > Zainteresowani to w ogóle nie jest strona, która może powiedzieć coś > obiektywnie. czemu w takim razie najwiecej do powiedzenia maja niezainteresowani spadkobiercy nkwdzistow z w-wskiej pragi obserwujacy upadek powstania? vide kol palnik zatroskany dzis o smierc polskiej inteligencji czy jako niezainteresowani /czy aby na pewno?/ maja wieksze prawo do promowania kundlizmu niz ci drudzy do 'bohaterszczyzny' pomijam oczywiste pytanie: ktora postawa byla nie tylko bezpieczniejsza ale i bardziej interesowna A obiektywnie to można policzyć ilość uzbrojonych powstańców, > którzy musieli bronić swych rodzin cegłami ze zburzonych kamienic... czyli dzisiaj mozemy powiedziec ze powstanie bylo skazane na niepowodzenie i przynioslo ogromne ofiary mozemy ta informacje potraktowac w dwojnasob by dokopac tym ktorzy nie zwazyli w dloniach wartosci swojego zycia i pozwolili sie zabic... skonczeni kretyni i by uczcic tych ktorzy nie obliczali ile na tym zarobia i co z tego beda mieli tylko ruszyli z 'domorobkami' na wermacht malo tego nie przewidzieli 'dozynek' w ubeckich wiezieniach szkoly sa zatem dwie przecieram oczy ze zdumienia widzac Cie w jednej z nich Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: zatem... 01.08.03, 16:37 nurni napisał: > przecieram oczy ze zdumienia widzac Cie w jednej z nich W tej trzeciej, dodajmy. W tej, w której nie nazywa się kretynami romantycznych epigonów szwoleżerów z Samosierry, ale nie przymyka oczu na kretyństwo wysłania ich do kolejnej szarży - tyle, że w miejscu bardziej stromym, nocą, podczas deszczu i bez lanc. Wyginęli - i nie było komu utrudniać "pracy" czekistom. Bohaterstwo jest godne szacunku, bohaterszczyzna - już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni wiem...:) 01.08.03, 16:42 xiazeluka napisał: > W tej trzeciej, dodajmy. tylko podpuszczalem troche czytajac polemiki z Mikronem pozdrawiam i znikam Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: do Mr_watchmana i X.Luki 01.08.03, 11:46 Gość portalu: mikron napisał(a): > Jest dla mnie niezaprzeczalna wartoscia gotowosc podjecia walki w imie > wolnosci, nawet jesli ta walka nie ma wielkich szans na zwyciestwo. I już na tym etapie nasze drogi się rozchodzą. Jeśli mam walczyć wyłącznie po to, aby przegrać, to zwykła logika nakazywałaby zadać sobie proste pytanie: po co? > Jest to bardzo ludzkie i nieracjonalne, tak jak honor, ktory dzis jest > archaizmem, przez dziwakow tylko pielegnowana cnota. Z punktu widzenia > przetrwania gatunku pewnie lepiej jest na kolanach zyc, z punktu widzenia > przetrwania narodu - chyba juz nie. A co na to Prusowie i Jadźwingowie? Oni akurat nie przeżyli spotkania z Polską i Zakonem Krzyżackim. Jesteś pewien, że śmierć narodu może być zbawienna dla jego przetrwania? > Cena za patriotyczne i dumne wychowanie nastepnych pokolen byla > wysoka, ale moze bysmy juz po rosyjsku mowili, gdyby nie powstania > w XIX? Może. Ale popatrz na Czechy. Praktycznie w 1620r. zniknęła namiastka wolności, jaką posiadali, zginęła wówczas czeska elita szlachecka i mieszczańska. W 1918r., kiedy Czechosłowacja tworzyła swoje państwo, duża część Czechów (niestety, nie pamiętam jaki procent, ale to jest do sprawdzenia) mówiła WYŁĄCZNIE po niemiecku. A chyba nie chcesz powiedzieć, że summa summarum Czesi przegrali jako naród. > zwroc uwage, ze wziecie udzialu w Powstaniu Warszawskim to byla wlasnie > "decyzja o dzialalnosci na rzecz". Tak, tylko ja zwykłem zastanawiać się przed podjęciem decyzji. Im ważniejsza decyzja, tym dłuższy i bardziej wnikliwy namysł. Odnoszę wrażenie, że decydentom powstania trochę tego namysłu zabrakło. > "Dzialanie na rzecz" nie musi zakladac spijania miodu po > zakonczeniu swojego dziela. Nie musi zakladac nawet przezycia. Mam prośbę - nie posuwaj się za daleko w swoim idealizmie, abyś nie zaczął ocierać się o absurd. Co tonącemu po mojej pomocy, jeśli nie umiem pływać? Że w imię ideałów utopimy się obaj? > Przepraszam, moze niepotrzebnie zaatakowalem mr_watchmana posadzeniem o > pogarde, jestem na tym punkcie troche bardziej wrazliwy i odruchowo > zaliczylem mr_watchmana do grupy szkalujacej pamiec tych ludzi. Okay. Dobrze wiemy, jak wyglądają forumowe dyskuje. > Wydawalo mi sie nieco zbyt frywolne: > > "Czlowieku, daruj ten patos. Czesc i chwala wojom Mieszka I, > którzy zgineli pod Cedynia." > "co my, POLSKA i POLACY, zyskalismy na tej imprezie?" W istocie to jest pewna złośliwość i ironia, zwłaszcza ta druga wypowiedź. Bowiem w pierwszej chciałem zwrócić uwagę, że powstańcy nie byli jedynymi Polakami, którzy zginęli za szeroko rozumianą Ojczyznę, a nie uważam, aby to był merytoryczny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pochodzenie Re: do Mr_watchmana i X.Luki IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 11:57 mr_watchman napisał: > Mam prośbę - nie posuwaj się za daleko w swoim idealizmie, abyś nie zaczął > ocierać się o absurd. Co tonącemu po mojej pomocy, jeśli nie umiem pływać? Że > w imię ideałów utopimy się obaj? Pewno, a co ? > W istocie to jest pewna złośliwość i ironia, zwłaszcza ta druga wypowiedź. > Bowiem w pierwszej chciałem zwrócić uwagę, że powstańcy nie byli jedynymi > Polakami, którzy zginęli za szeroko rozumianą Ojczyznę, a nie uważam, aby to > był merytoryczny argument. a może ono zginęli po ty by uzmysłowić Watchmanowi ( cięzko myślącemu ) , że Stalin to nie jego ojciec ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: do Mr_watchmana i X.Luki IP: *.desy.de 01.08.03, 12:24 mr_watchman napisał: > Gość portalu: mikron napisał(a): > > > Jest dla mnie niezaprzeczalna wartoscia gotowosc podjecia walki w imie > > wolnosci, nawet jesli ta walka nie ma wielkich szans na zwyciestwo. > > I już na tym etapie nasze drogi się rozchodzą. nie sadze. Problem lezy chyba w kwestii oceny zycia. > Jeśli mam walczyć wyłącznie po > to, aby przegrać, to zwykła logika nakazywałaby zadać sobie proste pytanie:po > co? > Niestety Twoje (ani moje) przezycie lub smierc nie stanowia o wygranej czy przegranej. Tak jest tylko na ringu. > > Jest to bardzo ludzkie i nieracjonalne, tak jak honor, ktory dzis jest > > archaizmem, przez dziwakow tylko pielegnowana cnota. Z punktu widzenia > > przetrwania gatunku pewnie lepiej jest na kolanach zyc, z punktu widzenia > > przetrwania narodu - chyba juz nie. > > A co na to Prusowie i Jadźwingowie? Oni akurat nie przeżyli spotkania z > Polską i Zakonem Krzyżackim. Jesteś pewien, że śmierć narodu może być > zbawienna dla jego przetrwania? Jestem pewien ze smierc narodu jest jego koncem. (przy okazji, moze bez takich zlosliwosci, bo to nie sluzy rozmowie) Wydaje sie jednak, swiadomosc narodowa karmi sie smiercia herosow. > Może. Ale popatrz na Czechy. Praktycznie w 1620r. zniknęła namiastka > wolności, jaką posiadali, zginęła wówczas czeska elita szlachecka i > mieszczańska. W 1918r., kiedy Czechosłowacja tworzyła swoje państwo, duża > część Czechów > (niestety, nie pamiętam jaki procent, ale to jest do sprawdzenia) mówiła > WYŁĄCZNIE po niemiecku. A chyba nie chcesz powiedzieć, że summa summarum > Czesi > przegrali jako naród. nie wiem. Nie potrafie ocenic, czy Czesi wygrali czy przegrali. Nie mam zadnych dobrych kryteriow oceny. Narod, tradycje narodowe to sa nieracjonalne zagadnienia, tak jak wspomniany wczesniej honor czy przywiazenie do miejsca. Racjonalnie - po co nam duma narodowa? Po co nam w ogole jakas tozsamosc? Podobno po to, abu spoleczenstwo bylo mniej podatne na technologiczne frustracje i aby przestepczosc wsrod maloletnich byla niska. Ale mnie to nie przekonuje. > > zwroc uwage, ze wziecie udzialu w Powstaniu Warszawskim to byla wlasnie > > "decyzja o dzialalnosci na rzecz". > > Tak, tylko ja zwykłem zastanawiać się przed podjęciem decyzji. Im ważniejsza > decyzja, tym dłuższy i bardziej wnikliwy namysł. Odnoszę wrażenie, że > decydentom powstania trochę tego namysłu zabrakło. no mozna by rzec, ze dalej w swych blednych pogladach trawja: (kopiuje z www.dziennik.krakow.pl) JERZY KOBYLIŃSKI, prezes Klubu Powstańców Warszawskich przy małopolskim okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK: "To była słuszna decyzja. My, którzyśmy tam byli, bez względu na to, co się teraz mówi, wiemy, że wybuch powstania był koniecznością." > > "Dzialanie na rzecz" nie musi zakladac spijania miodu po > > zakonczeniu swojego dziela. Nie musi zakladac nawet przezycia. > > Mam prośbę - nie posuwaj się za daleko w swoim idealizmie, abyś nie zaczął > ocierać się o absurd. Co tonącemu po mojej pomocy, jeśli nie umiem pływać? Że > w imię ideałów utopimy się obaj? mam prosbe - wyszukuj jakies bardziej trafne analogie. Np. Ty toniesz, a ja nie wiem do konca, jak slabo plywam. Licze tez troche, ze moze ktos widzac, ze Cie ratuje, moze np. ktorys z moich przyjaciol, poda mi reke. Mniejsza z tym, generalnie nie w analogiach sprawa: w idealizmie raczej. Jest tak, ze Ty widziz zycie jako najwazniejsza rzecz, jaka masz. A ja tak nie mysle. Nie sadze, ze moje zycie jest najwazniejsze. Jest bardzo dla mnie wazne, ale sa rzeczy wazniejsze. I dopiero tu naprawde nasze drogi sie rozeszly. -mikron Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: do Mr_watchmana i X.Luki 01.08.03, 13:36 Gość portalu: mikron napisał(a): > nie sadze. Problem lezy chyba w kwestii oceny zycia. Dopóki jest życiem. Śmierć z definicji wyklucza takie oceny. > Niestety Twoje (ani moje) przezycie lub smierc nie stanowia o wygranej czy > przegranej. Tak jest tylko na ringu. Używając liczby pojedynczej użyłem zabiegu zwanego pars pro toto - miałem na celu pokazanie pewnego mechanizmu: walka z góry skazana na klęskę jest po prostu rzezią, która służy wyłącznie udowadnianiu, czyje ideały są lepsze. Niestety, z ideałów ciężko wyżyć. > Jestem pewien ze smierc narodu jest jego koncem. > (przy okazji, moze bez takich zlosliwosci, bo to nie sluzy rozmowie) To nie była złośliwość. Po prostu raczyłeś stwierdzić, że człowiek może żyć na kolanach, ale naród - nie. A dla mnie liczy się to, czy państwo/naród przetrwa, a nie - pozycja, jaką na czas przetrwania przyjmie. > Wydaje sie jednak, swiadomosc narodowa karmi sie smiercia herosow. Zatem wracamy do początku - co Polska zyskała na powstaniu warszawskim poza świadomością śmierci paru tysięcy herosów? > nie wiem. Nie potrafie ocenic, czy Czesi wygrali czy przegrali. Ale przyznasz, że tworzą własne państwo, w którym w sumie żyje się lepiej niż w Polsce? Czy może pomyliłem Czechy z Bangladeszem? > Nie mam zadnych dobrych kryteriow oceny. Narod, tradycje narodowe to > sa nieracjonalne zagadnienia, tak jak wspomniany wczesniej honor czy > przywiazenie do miejsca. Racjonalnie - po co nam duma narodowa? Po co nam > w ogole jakas tozsamosc? Podobno po to, abu spoleczenstwo bylo mniej > podatne na technologiczne frustracje i aby przestepczosc wsrod maloletnich > byla niska. Ale mnie to nie przekonuje. Trochę to nie na temat, może więc spróbuję połączyć parę wątków w jeden: co takiego zyskaliśmy dzięki powstaniu, czego nie zyskały inne państwa/narody, które po wojnie podzieliły nasz los (z grubsza rzecz biorąc)? > no mozna by rzec, ze dalej w swych blednych pogladach trawja: > (kopiuje z www.dziennik.krakow.pl) Czas podobno leczy rany, ale nie zawsze uczy rozumu. > JERZY KOBYLIŃSKI, prezes Klubu Powstańców Warszawskich przy małopolskim > okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK: "To była słuszna decyzja. My, > którzyśmy tam byli, bez względu na to, co się teraz mówi, wiemy, że wybuch > powstania był koniecznością." A co on ma powiedzieć? Przecież negując powstanie przekreśliłby ważną część swojego życiorysu. Naprawdę, zamiast wypowiedzi uczestników (siłą rzeczy z definicji nieobiektywnych) wolę analizy historyczne (przynajmniej w założeniu pozbawione emocji). > mam prosbe - wyszukuj jakies bardziej trafne analogie. A dlaczego podanej przeze mnie nie uważasz za trafną? > Np. Ty toniesz, a ja nie wiem do konca, jak slabo plywam. Licze tez troche, > ze moze ktos widzac, ze Cie ratuje, moze np. ktorys z moich przyjaciol, poda > mi reke. Chyba nigdy nikogo nie ratowałeś z topieli. > Mniejsza z tym, generalnie nie w analogiach sprawa: w idealizmie raczej. > Jest tak, ze Ty widziz zycie jako najwazniejsza rzecz, jaka masz. > A ja tak nie mysle. Nie sadze, ze moje zycie jest najwazniejsze. > Jest bardzo dla mnie wazne, ale sa rzeczy wazniejsze. > I dopiero tu naprawde nasze drogi sie rozeszly. Życzę miłego umierania za ideały. Tylko przed śmiercią zastanów się, czy nie umierasz nadaremno, bo życie masz tylko jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron do Mr_watchmana IP: *.desy.de 01.08.03, 14:26 mr_watchman napisał: > > nie sadze. Problem lezy chyba w kwestii oceny zycia. > > Dopóki jest życiem. Śmierć z definicji wyklucza takie oceny. to prawda. Ale dotyczy to jakos naszej rozmowy, czy po prostu to taka refleksja o mozliwosciach zycia i smierci? > > > Niestety Twoje (ani moje) przezycie lub smierc nie stanowia o wygranej czy > > > przegranej. Tak jest tylko na ringu. > > Używając liczby pojedynczej użyłem zabiegu zwanego pars pro toto - miałem na > celu pokazanie pewnego mechanizmu: walka z góry skazana na klęskę jest po > prostu rzezią, która służy wyłącznie udowadnianiu, czyje ideały są lepsze. [..] > Zatem wracamy do początku - co Polska zyskała na powstaniu warszawskim poza > świadomością śmierci paru tysięcy herosów? nie wydalbym rozkazu do rozpoczecia Powstania Warszawskiego, gdybym wiedzial, jak sie ono potoczy. Tragedia jest faktem. Zostalo z niego bohaterstwo mlodych, patriotycznie myslacych ludzi. Polska stracila bardzo wiele (bezdyskusyjna to rzecz) zyskala pewien obowiazek wobec poleglych. I pewien wzorzec, jak wychowywac mlodziez (i jak nie ksztalcic dowodcow). > Zatem wracamy do początku - co Polska zyskała na powstaniu warszawskim poza > świadomością śmierci paru tysięcy herosów? nie byla to smierc w wypadku kolejowym. Byla to smierc herosow. Grecy do dzis pokazuja z duma grob Leonidasa. Myslisz, ze to bez znaczenia dla narodu? > > > nie wiem. Nie potrafie ocenic, czy Czesi wygrali czy przegrali. > > Ale przyznasz, że tworzą własne państwo, w którym w sumie żyje się lepiej niż > w Polsce? Jakie kryterium lepszego zycia proponujesz? Czechy sa dosyc nudnym panstwem. Nie chcialbym tam mieszkac. > Czy może pomyliłem Czechy z Bangladeszem? nie wiem czy Ci sie Bangladesz myli z Czechami. Jesli Ci sie pomylily, to od razu spiesze wyjasnic, ze w Bangladeszu tez nie chcialbym mieszkac na stale. > Życzę miłego umierania za ideały. Tylko przed śmiercią zastanów się, czy nie > umierasz nadaremno, bo życie masz tylko jedno. moze dlatego warto je zainwestowac w cos sensownego. Ci ludzie w Powstaniu wierzyli, ze je dobrze i celowo inwestuja. I taki przyklad przekazali nam, ktorzy niekoniecznie chcemy to zobaczyc. -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: do Mr_watchmana 04.08.03, 09:50 Gość portalu: mikron napisał(a): > to prawda. Ale dotyczy to jakos naszej rozmowy, czy po prostu to > taka refleksja o mozliwosciach zycia i smierci? Tak mi się jakoś zdało, że masz ochotę na odrobinę dywagacji ogólnofilozoficznych. Może gdybyś częściej operował konkretami, to nie odniósłbym takiego wrażenia. > nie wydalbym rozkazu do rozpoczecia Powstania Warszawskiego, gdybym > wiedzial, jak sie ono potoczy. Gdybym wiedział, że się przewrócę, podłożyłbym sobie wcześniej poduszkę pod dupę. Jedyne, co mogę zrobić, to patrzeć, gdzie stawiam nogi, i uważnie stąpać. Czy analogia jest czytelna? > Tragedia jest faktem. Zostalo z niego bohaterstwo mlodych, patriotycznie > myslacych ludzi. Polska stracila bardzo wiele (bezdyskusyjna to rzecz) > zyskala pewien obowiazek wobec poleglych. I pewien wzorzec, > jak wychowywac mlodziez (i jak nie ksztalcic dowodcow). A więc widzę, że koniec końców zgadzasz się ze mną, że nie ujmując nic bohaterstwu walczących należy jednoznacznie negatywnie ocenić ich dowódców (tych na najwyższym szczeblu). > > Zatem wracamy do początku - co Polska zyskała na powstaniu warszawskim > > poza świadomością śmierci paru tysięcy herosów? > > nie byla to smierc w wypadku kolejowym. Byla to smierc herosow. Czy nie odnosisz wrażenia, że: a. częściowo powtarzasz to, co napisałem (powyżej); b. unikasz odpowiedzi na pytanie? > Grecy do dzis pokazuja z duma grob Leonidasa. > Myslisz, ze to bez znaczenia dla narodu? Tak się składa, że widziałem tzw. zabytki w Grecji. Piszę "tzw.", ponieważ są one tak zniszczone i zaniedbane, że jednoznacznie to wskazują na doodbytniczy stosunek Greków do swojej historii. Powiem w skrócie - uważam, że generalnie z każdego jest większy pożytek za życia niż po śmierci (choć zdarzają się wyjątki - niestey, powstanie do nich nie należy). > Jakie kryterium lepszego zycia proponujesz? > Czechy sa dosyc nudnym panstwem. Nie chcialbym tam mieszkac. Spróbujmy jeszcze raz, trochę prościej. My mieliśmy powstanie, Czesi - nie. I zaraz po wojnie, i teraz, w Polsce i w Czechach żyje się podobnie (odpuszczam sobie różnice). Pytanie: po cholerę nam było powstanie? > nie wiem czy Ci sie Bangladesz myli z Czechami. > Jesli Ci sie pomylily, to od razu spiesze wyjasnic, ze w Bangladeszu > tez nie chcialbym mieszkac na stale. Czemu? A może to bohateski naród? > moze dlatego warto je zainwestowac w cos sensownego. Zgadzam się. Bezsensowna śmierć to chybiona inwestycja. > Ci ludzie w Powstaniu wierzyli, ze je dobrze i celowo inwestuja. > I taki przyklad przekazali nam, ktorzy niekoniecznie chcemy to zobaczyc. Dlatego nie mam pretensji do jednego Ziutka z drugim, że im nie wyszło, mimo że mieli aż jeden karabin na dwóch, ale stawiam zarzut DOWÓDCOM, że wysłali ich na śmierć, która nikomu nic nie przyniosła. Czy to naprawdę jest takie skomplikowane? Odpowiedz Link Zgłoś
malaparte Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 14:02 powinniśmy przede wszystkim pamiętać...chylę czoła przed mieszkańcami Warszawy.. szkoda tylko że GW tak niewiele uwagi poświęciła rocznicy wybuchy Powstania.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BASIA Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.piechowice.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 10:07 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BASIA Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.piechowice.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 10:18 Decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego jest trudno oceniać, bo wiadomo po jaką presją byli przywódcy państwa podziemnego.Nie mniej jednak wola walki była ogromna.Zginął kwiat młodzieży polskiej.Ale gdyby tego zrywu nie było - sowietyzacja też by była, może szybsza, bo przecież Ci którzy zginęli zeszli by do podziemia.Mój wujek walczyl w Powstaniu, i niestety to co mi opowiadał, to mijało się zawsze z przekazami historycznymi, zresztą fakt ten musiał skutecznie ukrywać w swoim życiorysie.Ale zawsze mi mówił, żeby nie Powstanie bylibyśmy my Polacy którąś tam republiką radziecką.powiem też, że niektóre fakty miałam odwagę zacytować jak jeszcze chodziłam do szkoły średniej, za co niestety pamietam taki fakt, do szkoły zostali wezwani moi rodzice, co ja za brednie rozpowiadam na lekcji historii.Reasumując ilekroć jestem w Warszawie, a jestem często zawsze odwiedzam Cmentarz Powązkowski i te brzozowe krzyże.I to jest chwila zadumy.Zresztą mam bardzo bogaty ksiegozbiór na temat Powstania Warszawskiego.Swego czasu prowadziłam korespondencję z wieloma uczestnikami powstania, którzy opowiedzili mi swoje przeżycia.Te prawdziwe fakty.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 10:33 Gość portalu: BASIA napisał(a): > Decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego jest trudno oceniać, bo wiadomo po > jaką presją byli przywódcy państwa podziemnego. W ten sposób można każdego usprawiedliwić. > Nie mniej jednak wola walki była ogromna.Zginął kwiat młodzieży polskiej.Ale > gdyby tego zrywu nie było - sowietyzacja też by była, może szybsza, bo > przecież Ci którzy zginęli zeszli by do podziemia. Wybacz, ale jakoś nie widzę logicznego związku w powyższym zdaniu. Sowietyzacja byłaby szybsza, bo pozostałaby przy życiu elita intelektualna? > Mój wujek walczyl w Powstaniu, i niestety to co mi opowiadał, to mijało się > zawsze z przekazami historycznymi, zresztą fakt ten musiał skutecznie > ukrywać w swoim życiorysie. Trudno to komentować - wszyscy wiemy, jakim państwem był PRL. Dobrze, że na twojego wujka nie doniósł żaden "życzliwy". > Ale zawsze mi mówił, żeby nie Powstanie bylibyśmy my Polacy którąś tam > republiką radziecką. Tego już nie sprawdzimy. Ale ja uważam, że powstanie zupełnie nic nie zmieniło w naszej historii. Bo inaczej jak wytłumaczyć fakt, że ani Czechosłowacja, ani Węgry, nie stały się republikami radzieckimi? > powiem też, że niektóre fakty miałam odwagę zacytować jak jeszcze chodziłam > do szkoły średniej, za co niestety pamietam taki fakt, do szkoły zostali > wezwani moi rodzice, co ja za brednie rozpowiadam na lekcji historii. > Reasumując ilekroć jestem w Warszawie, a jestem często zawsze odwiedzam > Cmentarz Powązkowski i te brzozowe krzyże.I to jest chwila zadumy.Zresztą > mam bardzo bogaty ksiegozbiór na temat Powstania Warszawskiego.Swego czasu > prowadziłam korespondencję z wieloma uczestnikami powstania, którzy > opowiedzili mi swoje przeżycia.Te prawdziwe fakty.Pozdrawiam. Ja także zwierzę się z pewnego osobistego odczucia - mieszkam w Warszawie od urodzenia i trochę interesuje się historią mojego miasta. To, co z niego zostało po II Wojnie Światowej to żałosny cień tego, czym Warszawa była przed wojną - zarówno jeśli chodzi o architekturę i urbanistykę, jak i o tzw. substrat osobowy (fatalne określenie, ale chyba wiesz, co mam na myśli). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czerpanie Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 10:36 mr_watchman napisał: > Gość portalu: BASIA napisał(a): > > > Decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego jest trudno oceniać, bo wiadomo > po > > jaką presją byli przywódcy państwa podziemnego. > > W ten sposób można każdego usprawiedliwić. > > > Nie mniej jednak wola walki była ogromna.Zginął kwiat młodzieży polskiej.A > le > > gdyby tego zrywu nie było - sowietyzacja też by była, może szybsza, bo > > przecież Ci którzy zginęli zeszli by do podziemia. > > Wybacz, ale jakoś nie widzę logicznego związku w powyższym zdaniu. > Sowietyzacja byłaby szybsza, bo pozostałaby przy życiu elita intelektualna? > > > Mój wujek walczyl w Powstaniu, i niestety to co mi opowiadał, to mijało si > ę > > zawsze z przekazami historycznymi, zresztą fakt ten musiał skutecznie > > ukrywać w swoim życiorysie. > > Trudno to komentować - wszyscy wiemy, jakim państwem był PRL. Dobrze, że na > twojego wujka nie doniósł żaden "życzliwy". > > > Ale zawsze mi mówił, żeby nie Powstanie bylibyśmy my Polacy którąś tam > > republiką radziecką. > > Tego już nie sprawdzimy. Ale ja uważam, że powstanie zupełnie nic nie zmieniło > w naszej historii. Bo inaczej jak wytłumaczyć fakt, że ani Czechosłowacja, ani > Węgry, nie stały się republikami radzieckimi? > > > powiem też, że niektóre fakty miałam odwagę zacytować jak jeszcze chodziła > m > > do szkoły średniej, za co niestety pamietam taki fakt, do szkoły zostali > > wezwani moi rodzice, co ja za brednie rozpowiadam na lekcji historii. > > Reasumując ilekroć jestem w Warszawie, a jestem często zawsze odwiedzam > > Cmentarz Powązkowski i te brzozowe krzyże.I to jest chwila zadumy.Zresztą > > mam bardzo bogaty ksiegozbiór na temat Powstania Warszawskiego.Swego czasu > > prowadziłam korespondencję z wieloma uczestnikami powstania, którzy > > opowiedzili mi swoje przeżycia.Te prawdziwe fakty.Pozdrawiam. > > Ja także zwierzę się z pewnego osobistego odczucia - mieszkam w Warszawie od > urodzenia i trochę interesuje się historią mojego miasta. To, co z niego > zostało po II Wojnie Światowej to żałosny cień tego, czym Warszawa była przed > wojną - zarówno jeśli chodzi o architekturę i urbanistykę, jak i o tzw. > substrat osobowy (fatalne określenie, ale chyba wiesz, co mam na myśli). Same straty Czy Naród może czerpać tradycję z samych strat ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Czy to czasem aby nie przerzucanie odpowiedzia IP: 213.46.162.* 01.08.03, 10:43 Nikt tu nie obciaza Niemcow za cierpienia ludnosci cywilnej, za zniszczenie miasta, wiekszosc obciaza powstancow.Urodzilam sie w Warszawie, ktos tam w z rodziny w Powstaniu walczyl, zginal, rodzina stracila wszystki, lecz nikt z mojej rodziny nie ma pretensji do powstancow, wsszyscy maja pretensje do Niemcow. Tu na tym forum jest odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
barabas To wszystko "gdybanie"... 01.08.03, 10:37 Jezeli elita nie dokonalaby tej samokastracji w postaci powstanie W-iego dlaczego mialoby dojsc do sowietyzacji Polski? Jakos nie widze tu zwiazku - raczej sprzecznosc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: To wszystko 'gdybanie'... IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 10:56 barabas napisał: > Jezeli elita nie dokonalaby tej samokastracji w postaci powstanie W-iego > dlaczego mialoby dojsc do sowietyzacji Polski? Jakos nie widze tu zwiazku - > raczej sprzecznosc... Nie wiem ale jest kilka faktow: 1. W momencie wybuchu Powstania sprawa Polski byla przegrana w tym sensie jak widzialy to wladze w Londynie. 2. Zasadniczo spoleczenstwo polskie nie zdawalo sobie sprawy z rozdzwieku jaki nastapil miedzy polskimi aspiracjami a politycznym ukierunkowaniem Wielkiej Trojki. 3. Praktycznie kazda decyzja byla politycznie zla. Walka byla przedstawiana jako polityczna awantura, jej brak mial byc dowodem na wpolprace z Niemcami. W tej sprawie, w zwiazku z z p 1 & 2 powyzej,polskie wladze nie mialy mozliwosci wlasciwego reagowania. 4. Londynski rzad Benesza, ktory zawsze wierzyl w sojusznikow, wrocil do Pragi i zostal "wykopany" z siodla w krotkim czasie. Tyle na poczatek Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
barabas Re: To wszystko 'gdybanie'... 01.08.03, 11:02 To nie lepiej, zeby rzad zostal "wykopany" niz 200 tys. cywilow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz A gdyby powstania nie bylo? IP: *.ibch.poznan.pl 01.08.03, 11:09 Warszawa bylaby znacznie mniej zniszczona (to bagatela!), mase mlodziezy by przezylo wojne (nie mowiac o cywilach, ktorzy zgineli), mielibysmy takze wiecej zabytkach (ktorych zawsze mielismy malo). Minus to taki, ze powojenne pokolenia inteligentow (szczegolnie tych cwierc) nie mogloby sie po wojnie dowartosciowac cudzym heroizmem. Ale czy przecietny Dulski z Krakowa, ktoremu w czasie wojny nawet do glowy by nie przyszlo, zeby walczyc (za duze ryzyko) zasluguje na to zeby niszczyc cale miasto i tracic najlepsza mlodziez? Odpowiedz Link Zgłoś
brennton braki w wiedzy historycznej , Tomek. 01.08.03, 11:21 mlodziez krakowska tak samo sie rwala do walki, jak warszawska. Dowodztwo krakowskiej komendy AK, znajac militarna przewage Niemcow w miescie, wybuch powstania wykluczalo. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: braki w wiedzy historycznej , Tomek. 01.08.03, 11:27 brennton napisał: > mlodziez krakowska tak samo sie rwala do walki, jak warszawska. Na szczęście dla Krakowa skończyło się na rwaniu. > Dowodztwo krakowskiej komendy AK, znajac militarna przewage Niemcow w > miescie, wybuch powstania wykluczalo. Czytając wypowiedź Tomka znalazłem w niej ślad złośliwej ironii, więc nie traktowałbym tej uwagi o Krakowie jako argumentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: braki w wiedzy historycznej , Tomek. IP: *.ibch.poznan.pl 01.08.03, 12:01 Ja tez bym wolal zeby w Warszawie powstania nie bylo. Co do Krakowa, to tych "rwacych sie do walki" bylo troche za malo nawet na mala ruchawke. Poza tym to nie miesci sie w krakowskiej mentalnosci. Najwiekszym czynem heroicznym w historii tego miasta bylo zabicie smoka wawelskiego (ale to ponoc postac nie calkiem "historyczna"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajajajajajajajaja A MOZE NOWE POWSTANIE ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 20:45 Warszawiacy, do boju, teraz jak malo kiedy, potrzebne jest Nowe Powstanie Warszawskie , zrobcie wreszcie porzadki na tym PASTWISKU NIEROBOW PASOZYTOW ! Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: To wszystko 'gdybanie'... 01.08.03, 11:25 Gość portalu: NEMO napisał(a): > 1. W momencie wybuchu Powstania sprawa Polski byla przegrana w tym sensie > jak widzialy to wladze w Londynie. To akurat argument przeciw powstaniu. Kiedy nie można wygrać, należy ratować ile się da. > 2. Zasadniczo spoleczenstwo polskie nie zdawalo sobie sprawy z rozdzwieku > jaki nastapil miedzy polskimi aspiracjami a politycznym ukierunkowaniem > Wielkiej Trojki. Wiedza społeczeństwa na temat państwa i polityki (zarówno małego, jak i dużego formatu) jest z reguły bliska zeru - obojętnie, czy chodzi o powstanie, czy o służbę zdrowia. > 3. Praktycznie kazda decyzja byla politycznie zla. Walka byla przedstawiana > jako polityczna awantura, jej brak mial byc dowodem na wpolprace z > Niemcami. Nie przesadzajmy - cała wojna to jedno pasmo walki Polaków z okpuantem. > 4. Londynski rzad Benesza, ktory zawsze wierzyl w sojusznikow, wrocil do > Pragi i zostal "wykopany" z siodla w krotkim czasie. Wniosek jeden - czy byłoby powstanie, czy nie, i tak znaleźlibyśmy się w sferze wpływów ZSRR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wpływ Re: To wszystko 'gdybanie'... IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 11:33 mr_watchman napisał: > Gość portalu: NEMO napisał(a): > > > 1. W momencie wybuchu Powstania sprawa Polski byla przegrana w tym sensie > > jak widzialy to wladze w Londynie. > > To akurat argument przeciw powstaniu. Kiedy nie można wygrać, należy ratować > ile się da. > > > 2. Zasadniczo spoleczenstwo polskie nie zdawalo sobie sprawy z rozdzwieku > > jaki nastapil miedzy polskimi aspiracjami a politycznym ukierunkowaniem > > Wielkiej Trojki. > > Wiedza społeczeństwa na temat państwa i polityki (zarówno małego, jak i dużego > formatu) jest z reguły bliska zeru - obojętnie, czy chodzi o powstanie, czy o > służbę zdrowia. > > > 3. Praktycznie kazda decyzja byla politycznie zla. Walka byla przedstawian > a > > jako polityczna awantura, jej brak mial byc dowodem na wpolprace z > > Niemcami. > > Nie przesadzajmy - cała wojna to jedno pasmo walki Polaków z okpuantem. > > > 4. Londynski rzad Benesza, ktory zawsze wierzyl w sojusznikow, wrocil do > > Pragi i zostal "wykopany" z siodla w krotkim czasie. > > Wniosek jeden - czy byłoby powstanie, czy nie, i tak znaleźlibyśmy się w > sferze wpływów ZSRR. po co walczyliśmy z Niemcami w 1939 r ?? Przecież z tego płynie jeden wniosek , czy byśmy się bronili czy nie i tak byśmy znaleźli się w sferze niemieckich wpływów !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: To wszystko 'gdybanie'... IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 17:16 Gość portalu: Wpływ napisał(a): > > > > 3. Nie przesadzajmy - cała wojna to jedno pasmo walki Polaków z okpuantem. > > > > po co walczyliśmy z Niemcami w 1939 r ?? > Przecież z tego płynie jeden wniosek , czy byśmy się bronili czy nie i tak > byśmy znaleźli się w sferze niemieckich wpływów !! Ad 3 powyzej. Cala wojna tak. Natomiast Powstanie mialo przypinana wlasnie latke awantury ( i to nie tylko przez Rosjan ). Zreszta jak inaczj mozna okreslic niektore wypowiedzi? Co do reszty to kazdy musi zastanowic sie sam I na dodatek: Cala dyskusja odbywa sie w zupelnie zlych kategoriach. Jest nawet watek domagajacy sie osadzania itd. Gdyby te nasze rozwazania byly bardziej uporzadkowane, lepiej oparte w realiach historycznych sens tego bylby wiekszy. Kiedys napisano, ze trudno jest przykladac miare ocen obowiazujaca w czasach "normalnych" do sytuacji ekstremalnych. Osobiscie nie mam ochoty ani oskarzac ani bronic - nie w tym rzecz. Sadze, ze cala dyskusja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Powstanie Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 11:05 Tylko ktoś o poziomie łeuropejczyka widzi w powstaniu walkę tylko z Niemcami !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 11:16 Gość portalu: Powstanie napisał(a): > Tylko ktoś o poziomie łeuropejczyka widzi w powstaniu walkę tylko z Niemcami !! > ! Nie bardzo wiem, co to znaczy - szczegolnie ten "leuropejczyk". Tak, Powstanie mialo cel polityczny, ktory byl skierowany przeciw Rosji. Tak, byl to jednak cel polityczny nie militarny, jednoczesnie spozniony wobec realiow. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 11:19 kazdy zryw niepodłegłościowy w historii każdego narodu ma w sobie coś z polityki ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POWSTANIE Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 11:21 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Gość portalu: Powstanie napisał(a): > > > Tylko ktoś o poziomie łeuropejczyka widzi w powstaniu walkę tylko z > Niemcami !! > > ! > > Nie bardzo wiem, co to znaczy - szczegolnie ten "leuropejczyk". > > Tak, Powstanie mialo cel polityczny, ktory byl skierowany przeciw Rosji. Tak, > byl to jednak cel polityczny nie militarny, jednoczesnie spozniony wobec > realiow. > > Pozdrawiam > Łeuropejczyk widzi w powstaniu tylko walkę z Niemcami nie widzi powstania o niepodległość Polski , bo to mu w dobie łeuropejskiej poprawności w głowie się nie mieści ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 11:43 Gość portalu: POWSTANIE napisał(a): > Łeuropejczyk widzi w powstaniu tylko walkę z Niemcami nie widzi powstania o > niepodległość Polski , bo to mu w dobie łeuropejskiej poprawności w głowie się > nie mieści ! Przepraszam, dalej nie wiem o co chodzi. Jaki jest zwiazek Powstania z "europejska poprawnoscia". A jesli chodzi o walke o niepodleglosc w tamtych czasach, Powstanie bylo jednym z elementow, napewno tragicznym. Gdzie wobec tego dyskusja o AK-owcach bylych wschodnich terenow II RP? Znalazloby sie jeszcze kilka ciekawych tematow. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 11:17 Smutne, prawdziwe i wkurzające nawet, szczególnie w świetle niektórych wypowiedzi na tym wątku pozdrawiam polak i warszawiak Gość portalu: Powstanie napisał(a): > Czy decyzja o powstaniu była słuszna czy też nie zależy od punktu widzenia. > Ale niezależnie od tego naród, który zapomina o swej historii przestaje być > Narodem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M czyli w/g wypowiedzi mr_watchmana każdy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 11:22 "przegrany" zryw niepodległościowy w naszej (i nietylko) historii był niepotrzebny .. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: czyli w/g wypowiedzi mr_watchmana każdy 01.08.03, 11:34 Gość portalu: M napisał(a): > "przegrany" zryw niepodległościowy w naszej (i nietylko) historii był > niepotrzebny .. Wbrew pozorom to wcale nie jest łatwe do oceny. Weźmy powstanie listopadowe - ono miało szanse na powodzenie, tyle że owa szansa została zmarnowana przez naszych przywódców. Inna sprawa, że powodzenie tego powstania nie oznaczałoby odzyskania niepodległości w granicach przedrozbiorowych, a jedynie - stworzenie małego choć niepodległego państwa. W tym sensie klęska powstania listopadowego była korzystna, bo dzięki temu po I wojnie światowej odzyskaliśmy więcej niż można było w 1830-31r. Być może za sto lat ocena powstania warszawskiego będzie jeszcze inna, bo historia ma to do siebie, że skutki ujawniają się czasem po paru stuleciach. Choć w tym przypadku szczerze wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton nie rozumiem tej pokretnej logiki 01.08.03, 11:39 ze kleska powstania listopadowego byla korzystna. istotnie, powstanie to bylo o krok od sukcecu. Jednakze nie wiadomo, czy przezyloby Wiosne Ludow (46/48). Jezeli jednak to kadlubowe Panstwo Polskie zdolaloby dotrwac jakims cudem do 1. wojny, to szanse na scalenie reszty Ziem Polskich bylyby wieksze, a nie mniejsze! Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: nie rozumiem tej pokretnej logiki 01.08.03, 11:47 brennton napisał: > istotnie, powstanie to bylo o krok od sukcecu. Od jakiego sukcesu? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: nie rozumiem tej pokretnej logiki 01.08.03, 11:57 brennton napisał: > Jezeli jednak to kadlubowe Panstwo Polskie zdolaloby dotrwac jakims cudem > do 1. wojny, to szanse na scalenie reszty Ziem Polskich bylyby wieksze, > a nie mniejsze! 1. Niekoniecznie, bo trudniej byłoby uzasadniać, że nam się należą jakieś ziemie. Odpowiedź Wersalu byłaby jedna: macie niepodległość? walczyliście? To trzeba było sobie wywalczyć, co wam się - jak twierdzicie - należy. 2. Gdyby powstanie listopadowe zakończyło się sukcesem (rozumianym jako utworzenie państwa samodzielnego w polityce wewnętrznej i zewnętrznej), to nie dywagowalibyśmy o nim jako o kolejnym nieudanym powstaniu. Zgadzam się jednak, że ocena, co jest sukcesem, a co - nie, jest zawsze niepełna, bo - jak gdzieś pisałem już w tym wątku - skutki zdarzeń objawiają się czasem po dziesięcioleciach, a nawet - stuleciach. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton w porzadku 01.08.03, 12:08 nie ulega jednak watpliwosci, ze jakiekolwiek kadlubowe Panstwo Polskie, gdyby dotrwalo do 1. wojny. byloby w nia uwiklane. Jezeli, mimo braku panstwowosci,znalezli sie dzialacze niepodleglosciowi, ktorzy trafnie, w czasie wojny, potrafili sterowac losami narodu, tym bardziej znalezliby sie (ze struktur tego kadlubowego panstwa) dzialacze, ktorzy o zjednoczenie ziem polskich walczyliby dalej. Punkt startowy mielibysmy lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: w porzadku 01.08.03, 13:22 brennton napisał: > nie ulega jednak watpliwosci, ze jakiekolwiek kadlubowe Panstwo Polskie, > gdyby dotrwalo do 1. wojny. byloby w nia uwiklane. Również i ja przyjąłem takie założenie, co nie znaczy, że jest ono słuszne. > Jezeli, mimo braku panstwowosci,znalezli sie dzialacze niepodleglosciowi, > ktorzy trafnie, w czasie wojny, potrafili sterowac losami narodu, > tym bardziej znalezliby sie (ze struktur tego kadlubowego panstwa) > dzialacze, ktorzy o zjednoczenie ziem polskich walczyliby dalej. Znaleźliby się, byliby, potrafiliby. Co za pech (dla nas wszystkich), że historię tworzą zdania oznajumjące, a nie - przypuszczające. > Punkt startowy mielibysmy lepszy. Może tak, a może nie. Ale przegraliśmy i powstanie listopadowe, i warszawskie, a w efekcie gówno (za przeproszeniem) z tego mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton wniosek przeciwny 01.08.03, 14:02 - jaki zdajesz sie sugerowac, ze o losach Polski od roku 1700 nie decyduja Polacy, a tylko uklad sil swiatowych, a zatem o nic nigdy nie walczmy, nie robmy powstan i nie chwytajmy za bron, wydaje mi sie tez zbytnim uproszczeniem. Pewnie , ze trzeba dokladnie analizowac swoje szanse. I co do powstania warszawskiego, jego ocena jest jasna, nie moglo sie wtedy udac. Z innymi powstaniami, listopadowym wlasnie, wielkopolskim i slaskim sprawy maja sie juz nieco inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: wniosek przeciwny 04.08.03, 09:57 brennton napisał: > - jaki zdajesz sie sugerowac, ze o losach Polski od roku 1700 nie decyduja > Polacy, a tylko uklad sil swiatowych, a zatem o nic nigdy nie walczmy, > nie robmy powstan i nie chwytajmy za bron, wydaje mi sie tez zbytnim > uproszczeniem. Napisz jaśniej, bo w efekcie nie wiem, jaki wniosek czemu jest przeciwny. Niemniej, tak się akurat składa, że w istocie od przełomu XVII/XVIII wieku o polityczno-państwowych losach Polski w większej mierze decydowali obcy niż Polacy. > Pewnie , ze trzeba dokladnie analizowac swoje szanse. > I co do powstania warszawskiego, jego ocena jest jasna, > nie moglo sie wtedy udac. I za śmierć 200 tys. osób i zrównanie z ziemią lewobrzeżnej Warszawy winię dowódców AK, a nie - poszczególne osoby, które walczyły i zginęły. > Z innymi powstaniami, listopadowym wlasnie, wielkopolskim i slaskim > sprawy maja sie juz nieco inaczej. Wiem, sam przecież napisałem, że powstanie listopadowe mogło się udać. Zawiodło, jak zwykle, dowództwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczery Re: czyli w/g wypowiedzi mr_watchmana każdy IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 11:39 mr_watchman napisał: > Gość portalu: M napisał(a): > > > "przegrany" zryw niepodległościowy w naszej (i nietylko) historii był > > niepotrzebny .. > > Wbrew pozorom to wcale nie jest łatwe do oceny. Weźmy powstanie listopadowe - > ono miało szanse na powodzenie, tyle że owa szansa została zmarnowana przez > naszych przywódców. Inna sprawa, że powodzenie tego powstania nie oznaczałoby > odzyskania niepodległości w granicach przedrozbiorowych, a jedynie - > stworzenie małego choć niepodległego państwa. W tym sensie klęska powstania > listopadowego była korzystna, bo dzięki temu po I wojnie światowej > odzyskaliśmy więcej niż można było w 1830-31r. Być może za sto lat ocena > powstania warszawskiego będzie jeszcze inna, bo historia ma to do siebie, że > skutki ujawniają się czasem po paru stuleciach. Choć w tym przypadku szczerze > wątpię. Watchman coś odzyskał , nawet więcej ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W/g Re: czyli w/g wypowiedzi mr_watchmana każdy IP: *.am.poznan.pl 02.08.03, 11:51 Watchman najgłupszy socjademkorata łeuropejski. Po prostu odmóźdzony ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.piechowice.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 11:37 Polecam wszystkim forumowiczom przeczytanie książki z "2-go obiegu" z czasów PRL "Na pomoc Powstańczej Warszawie".Prawdy i mity dokładnie rozwiane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.08.03, 11:53 Gość portalu: basia napisał(a): > Polecam wszystkim forumowiczom przeczytanie książki z "2-go obiegu" z czasów > PRL "Na pomoc Powstańczej Warszawie".Prawdy i mity dokładnie rozwiane. Pomysl jest bardzo dobry. Warto jeszcze przeczytac troche publikacji zagranicznych. To tez da jakis obraz. Szczegolnie polecam wspomnienia pilotow RPA, ktorzy nad Warszawe latali. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
balzer Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 11:50 W kazdym razie czesc i chwała szeregowym powstancom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zysk Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 12:00 Watchman, wolałby aby dowódcy powstania wydali rozkaz : "każdy z nas Jaruzelskim" ! A ile z tej postawy byśmy mieli zysku , co nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malko A może już najwyższy czas skończyć z ... IP: 80.50.28.* 01.08.03, 12:54 .... w szelkiej maści obchodami różnych rocznic? Ileż jeszcze lat po wojnie musimy się umartwiać. Czy nie wystarczy przy okazji jakiegoś historycznego wydarzenia wspomnieć ( krótko!) w mediach , że oto dziś mija rocznica powstania, napaści, czy też czego kolwiek innego. I na tym skończyć bez szumu, obchodów itd. itp. Np. Francja dostała w d... od Niemców podobnie jak Polska, ale jakoś nie słyszałem, żeby z tej okazji robili niemal święto. Pozdrawiam wszystkich myyślących podobnie, a nawet myślących inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: A może już najwyższy czas skończyć z ... IP: *.desy.de 01.08.03, 13:35 Gość portalu: malko napisał(a): > .... w szelkiej maści obchodami różnych rocznic? Ileż jeszcze lat po wojnie > musimy się > umartwiać. umartwiac? umartwili sie Ci, ktorzy zgineli w Warszawie, zebys teraz durniu mogl po polsku swoje bzdury wypisywac. > Czy nie wystarczy przy okazji jakiegoś historycznego wydarzenia > wspomnieć ( krótko!) w mediach , jasne, byle krotko. Po co umartwiac jakiegos nowoczesnie myslacego przyglupa, ktory z puszka piwa oglada cykl najnowszych reklam przed "Zyciem wg Kiepskich" > że oto dziś mija rocznica powstania, napaści, > czy też czego kolwiek innego. wlasciwie bez znaczenia, nie? -mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni tyle zapamietalem z calego watku 01.08.03, 14:04 Re: Czy to czasem aby nie przerzucanie odpowiedzia Autor: Gość: Ania IP: 213.46.162.* Data: 01-08-2003 10:43 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list + odpowiedz cytując -------------------------------------------------------------------------------- Nikt tu nie obciaza Niemcow za cierpienia ludnosci cywilnej, za zniszczenie miasta, wiekszosc obciaza powstancow.Urodzilam sie w Warszawie, ktos tam w z rodziny w Powstaniu walczyl, zginal, rodzina stracila wszystki, lecz nikt z mojej rodziny nie ma pretensji do powstancow, wsszyscy maja pretensje do Niemcow. Tu na tym forum jest odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Różne formy dostawania w d... IP: *.hispeed.ch 01.08.03, 15:21 Gość portalu: malko napisał(a): > Np. Francja dostała w d... od Niemców podobnie jak Polska, ale jakoś nie > słyszałem, żeby z tej okazji robili niemal święto. Ale dostała w d... bez walki i to jest różnica. > Pozdrawiam wszystkich myyślących podobnie, a nawet myślących inaczej. Nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku głupiś IP: *.chello.pl 01.08.03, 22:20 Gość portalu: malko napisał(a): > Francja dostała w d... od Niemców podobnie jak Polska, Zupełnie inaczej. Polska padła po bohaterskiej obronie przeciwko wielokrotnie silniejszemu wrogowi, a Francja tchórzliwie dała dupy, mimo że miała równie silną armię jak wróg. Polska została zaatakowana drugiej strony przez drugiego potężnego wroga, a Francja miała wsparcie armii brytyjskiej. Nie porównuj tych zdrajców i tchórzy do Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: A może już najwyższy czas skończyć z ... IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 18:56 Gość portalu: malko napisał(a): > .... w szelkiej maści obchodami różnych rocznic? Ileż jeszcze lat po wojnie > musimy się > umartwiać. Czy nie wystarczy przy okazji jakiegoś historycznego wydarzenia > wspomnieć ( krótko!) w mediach , że oto dziś mija rocznica powstania, napaści, > czy też czego kolwiek innego. I na tym skończyć bez szumu, obchodów itd. itp. > Np. Francja dostała w d... od Niemców podobnie jak Polska, ale jakoś nie > słyszałem, żeby z tej okazji robili niemal święto. > Pozdrawiam wszystkich myyślących podobnie, a nawet myślących inaczej. Jasne , po cholerę . Nie lepiej jakąś paradę miłości urzadzić albo zbiorowe taplanie w błocie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoya Re: A może już najwyższy czas skończyć z ... IP: *.kutno.mediaclub.pl 03.08.03, 16:05 Francja a zwłaszcza Paryż co roku umartwia się na poamiątkę dzielnych żołnierzy poległych w I wojnie światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie ma Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 01.08.03, 14:48 Do powstania nie dochodzi, jak kończą Ak-wcy ? W objęciach NKWD , boć przecie ich walka, to walka o niepodłegłość ( obojętnie zbrojna czy nie ). Ile procesów byłoby wówczas w Moskwie ??? Ile oni by musieli się tłumaczyć z tego "stania z bronią u nogi ", lub co gorsza ze współpracy z Niemcami. Watchman powiada, a gdzie zysk ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Wszystkie konsekwencje IP: *.hispeed.ch 01.08.03, 15:18 Gość portalu: Nie ma napisał(a): > Do powstania nie dochodzi, jak kończą Ak-wcy ? > W objęciach NKWD , boć przecie ich walka, to walka o niepodłegłość ( obojętnie > zbrojna czy nie ). Ile procesów byłoby wówczas w Moskwie ??? > Ile oni by musieli się tłumaczyć z tego "stania z bronią u nogi ", lub co > gorsza ze współpracy z Niemcami. > Watchman powiada, a gdzie zysk ?? Gdyby nie doszło do powstania, Rosjanie prawdopodobnie wkroczyliby do Warszawy w sierpniu-wrześniu 1944, bo na co mieliby czekać? Jak powiedziałeś, wyjęliby AK-owców, tak jak zlikwidowali gen. Okulickiego, gdy tylko go dopadli. Założenie, że gdyby nie było powstania, wszystko byłoby takie same, lecz taniej - bez zniszczonej Warszawy i 200'000 ofiar, jest oczywiście błędne. Rosjanie, widząc brak oporu w Polsce, przyłączyliby ją na życzenie Wandy Wasilewskiej et consortes jako 17-tą republikę. Wcześniej doszliby do Berlina, może zajęliby całe Niemcy. Mniej potrzebowaliby układać się z zachodnimi aliantami co do podziału ról w Europie - po prostu wzięliby, co chcieli. Przy komunistycznych Niemcach, silnej partii komunistycznej we Włoszech i we Francji, może raj komunistyczny zapanowałby od początku do Atlantyku. Może Ameryka zareagowałaby działaniami wojennymi w Europie... Fantazje? Nie wiem, ale na pewno tak ważna zmiana sytuacji miałaby odpowiednio ważne konsekwencje. Może dzięki powstaniu Rosjanie nigdy nie zdecydowali się na bezpośrednie wejście z czołgami po wojnie. Dzięki czemu istnieje to Forum Odpowiedz Link Zgłoś
brennton w pierwszym moim poscie 01.08.03, 15:38 na tym watku i ja napisalem, ze gdyby nie powstanie, Rosjanie doszliby do Hannoveru, a nie tylko do Laby. a) powstanie moglo jednak wybuchnac 2- 6 miesiecy pozniej , gdy Rosjanie realnie przekraczaliby Wisle. b) nawet bez powstania, nie sadze, aby sytuacja Polakow byla gorsza. Niezniszczona, milionowa Warszawa byla calkowicie antykomunistyczna. Rosjanie mieliby, trudniej w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: w pierwszym moim poscie IP: *.hispeed.ch 01.08.03, 15:51 brennton napisał: > a) powstanie moglo jednak wybuchnac 2- 6 miesiecy pozniej , > gdy Rosjanie realnie przekraczaliby Wisle. Mogło się wydawać, że nastąpi to lada dzień. Z tym że może było lepiej poczekać, aż to faktycznie nastąpi i będzie im trudno się wycofać. Z drugiej strony Rosjanie byli już na przyczółku magnuszewskim, więc można było pomyśleć, że to już. > b) nawet bez powstania, nie sadze, aby sytuacja Polakow byla gorsza. > Niezniszczona, milionowa Warszawa byla calkowicie antykomunistyczna. > Rosjanie mieliby, trudniej w Polsce. To też fakt. Faktycznie trudno przewidzieć, jakie to miałoby konsekwencje. Może udałoby się ocalić trochę wolności, a może Rosjanie poszliby na całość. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Wszystkie konsekwencje 01.08.03, 16:15 Gość portalu: Jan napisał(a): > Jak powiedziałeś, wyjęliby AK-owców, tak jak zlikwidowali gen. Okulickiego, gdy tylko go dopadli. Chyba raczej Bora-Komorowskiego, nieprawdaż? Powtórzyłyby się wydarzenia z Wilna - i tyle. Zysk polegałby na tym, że życie i antykomunistyczne poglady zachowałoby 16 tys. młodych ludzi. > Założenie, że gdyby nie było powstania, wszystko byłoby takie same, lecz > taniej - bez zniszczonej Warszawy i 200'000 ofiar, jest oczywiście błędne. Nie jest - a z pewnością nie "oczywiście". Zwracam uwagę, że wkroczyłeś na drogę spekulacji, a nie faktów. > Rosjanie, widząc brak oporu w Polsce, przyłączyliby ją na życzenie Wandy > Wasilewskiej et consortes jako 17-tą republikę. A dlaczego nie przyłączyli do ZSRS mniej opornych państw: Czechosłowacji, Rumunii czy Węgier? Poza tym obraz tow. Stalina, bez sprzeciwu spełniającego zachcianki tow. Wasilewskiej, jest raczej komiczny. Generalissimus sprzeciwił się nawet takiemu drobiazgowi, jak zmiana hymnu polskiego, a Ty twierdzisz, że poszedłby na całość z cyrklem i linijką na mapie? > Wcześniej doszliby do Berlina, > może zajęliby całe Niemcy. Mniej potrzebowaliby układać się z zachodnimi > aliantami co do podziału ról w Europie - po prostu wzięliby, co chcieli. I tak wzięli, co chcieli - handelek strefami wpływów załatwiono przy stolikach, a nie na froncie. > Przy komunistycznych Niemcach, silnej partii komunistycznej we Włoszech i we > Francji, może raj komunistyczny zapanowałby od początku do Atlantyku. Może > Ameryka zareagowałaby działaniami wojennymi w Europie... Raczej należy rozważyć kwestię - czy Sowiety miały jeszcze siłę i możliwości ataku na Zachód? Wszak najpierw musieli skonsumować nowe zdobycze... Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wszystkie konsekwencje 02.08.03, 17:28 xiazeluka napisał: > Gość portalu: Jan napisał(a): > > > Jak powiedziałeś, wyjęliby AK-owców, tak jak zlikwidowali gen. Okulickiego > , > gdy tylko go dopadli. > > Chyba raczej Bora-Komorowskiego, nieprawdaż? Powtórzyłyby się wydarzenia z > Wilna - i tyle. Zysk polegałby na tym, że życie i antykomunistyczne poglady > zachowałoby 16 tys. młodych ludzi. > > > Założenie, że gdyby nie było powstania, wszystko byłoby takie same, lecz > > taniej - bez zniszczonej Warszawy i 200'000 ofiar, jest oczywiście błędne. > > Nie jest - a z pewnością nie "oczywiście". Zwracam uwagę, że wkroczyłeś na > drogę spekulacji, a nie faktów. > ££££££££££££££££££££££ Luka udowodnij, ze to nie jest bledne zalozenie.Czy to nie jest spekulacja? > > Rosjanie, widząc brak oporu w Polsce, przyłączyliby ją na życzenie Wandy > > Wasilewskiej et consortes jako 17-tą republikę. > > A dlaczego nie przyłączyli do ZSRS mniej opornych państw: Czechosłowacji, > Rumunii czy Węgier? Poza tym obraz tow. Stalina, bez sprzeciwu spełniającego > zachcianki tow. Wasilewskiej, jest raczej komiczny. Generalissimus sprzeciwił > się nawet takiemu drobiazgowi, jak zmiana hymnu polskiego, a Ty twierdzisz, że > poszedłby na całość z cyrklem i linijką na mapie? > µµµµµµµµµµµµWiesz jakies tam pozory y=trzeba bylo zachowywac, z tym, ze podzial z linijka byl faktem. > > Wcześniej doszliby do Berlina, > > może zajęliby całe Niemcy. Mniej potrzebowaliby układać się z zachodnimi > > aliantami co do podziału ról w Europie - po prostu wzięliby, co chcieli. > > I tak wzięli, co chcieli - handelek strefami wpływów załatwiono przy stolikach, > > a nie na froncie. > °°°°°°°°°°°Pelna zgoda, z tym, ze nasi o tym nie wiedzieli... > > Przy komunistycznych Niemcach, silnej partii komunistycznej we Włoszech i > we > > Francji, może raj komunistyczny zapanowałby od początku do Atlantyku. Może > > > Ameryka zareagowałaby działaniami wojennymi w Europie... > > Raczej należy rozważyć kwestię - czy Sowiety miały jeszcze siłę i możliwości > ataku na Zachód? Wszak najpierw musieli skonsumować nowe zdobycze... > Odpowiedz Link Zgłoś
witaschek Re: 1 sierpnia 1944 r. 01.08.03, 16:11 Czy powstanie mialo szanse czy nie? Czy to byla glupota czy bohaterstwo? Czy warto bylo? To sa trudne pytania i trudno jest na nie odpowiedziec precyzyjnie. jedno tylko mozna powiedziec ze 100 % pewnoscia: Gazeta Wyborcza oraz Adam michnik dnem jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie bede sie bawil w gadania jaka to Gazeta, ale na pewno nie polska. Zadnego artykulu na temat powstania. Hanba!!!!!!!!!!!!! Nawet jesli ktos nie jest zwolennikiem umartwiania sie jest tysiac sposobow by przynajmniej pokazac, ze sie pamieta. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Witaschku, jest zle, ale nie az tak 01.08.03, 16:17 GW zamieszcza sporo wiadomosci zwiazanych z rocznica Powstania. W dziale Warszawa. www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1602915.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.03, 16:39 Gość portalu: Powstanie napisał(a): > Czy decyzja o powstaniu była słuszna czy też nie zależy od punktu widzenia. > Ale niezależnie od tego naród, który zapomina o swej historii przestaje być > Narodem Dobrze prawisz - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,ale wytłumacz mi dlaczego sugerujesz zapominanie o swej historii przez naród Polski.Nie zauważyłem tej niepamięci, a zmniejszenie się emocjonalnej oceny tamtego wydarzenia wynika z 'odejścia' ludzi bioracych bezpośredni udział w powstaniu. Jest mniej apeli i spotkań kombatantów.Mniej uroczystości z ich udziałem, a w związku z tym i mniej szumu wokół tematu , ale to nie oznacza zapomnienia o historii.Postawiłeś fałszywy wniosek , bo co jak co to potrafimy rozpamiętywać. A. P.S. Szkoda ludzi którzy zgineli w powstaniu.Przyszła władza ludowa , bo ona i tak byłaby narzucona , miałaby z nimi więcej problemów gdyby zyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1sierpnia ! Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 02.08.03, 10:14 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Gość portalu: Powstanie napisał(a): > > > Czy decyzja o powstaniu była słuszna czy też nie zależy od punktu widzenia > . > > Ale niezależnie od tego naród, który zapomina o swej historii przestaje by > ć > > Narodem > > Dobrze prawisz - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,ale wytłumacz > mi dlaczego sugerujesz zapominanie o swej historii przez naród Polski.Nie > zauważyłem tej niepamięci, a zmniejszenie się emocjonalnej oceny tamtego > wydarzenia wynika z 'odejścia' ludzi bioracych bezpośredni udział w powstaniu. > Jest mniej apeli i spotkań kombatantów.Mniej uroczystości z ich udziałem, > a w związku z tym i mniej szumu wokół tematu , ale to nie oznacza zapomnienia o > > historii.Postawiłeś fałszywy wniosek , bo co jak co to potrafimy rozpamiętywać. > > > A. > > P.S. > Szkoda ludzi którzy zgineli w powstaniu.Przyszła władza ludowa , bo ona i tak > byłaby narzucona , miałaby z nimi więcej problemów gdyby zyli. Na forum pojawił się wniosek , że decyzja o wybuchu powstania spowodowała śmierć tysięcy Polaków i zniszczenie Warszawy ! Tylko ktoś o umysłowości czystej wody tępaka łeuoropejskiego mógł postawić taki wniosek. Decyzja o powstaniu zapadła w jak najbardziej odpowiednim momencie w chwili, gdy do Warszawy zbliżały się wojska rosyjskie i wojsko polskie sprzymierzone z Rosją !!! Dowództwo wybrało optymalny moment na uderzenie w wojska niemieckie. O ile się nie mylę to Niemcy były przeciwnikiem zarówno Polaków jak i Rosjan. Zatem pomagaliśmy tym powstaniem nie tylko sobie ale i Rosjanom, chyba jest to oczywiste dla każdego myślącego człowieka !! To nie decyzja o powstaniu we właściwym momencie spowodował śmierć polsklich powstańców i zniszczenie Warszawy.Tę śmierć powstańców i zniszczenie Warszawy spowodował fakt, iż Rosjanie uznali wówczas za głównego wroga polskich powstańców walczących z niemieckimi faszystami a nie Niemców( pewno zabijanie Niemców groziło rozpadem Rosji). To dowodzi , że to Rosja i jej zdrada przejawiająca się między innymi uniemożliwieniem działania- wsparcia walczącej Warszawy ,przez Polaków będących w wojsku sprzymierzonym z Rosjanami była powodem śmierci tysięcy Polaków i zniszczenia Warszawy. Jak trzeba być głupim, aby insynuować, iż decyzja o walce z Niemcami w najbardziej odpowiednim momencie była przyczyną śmierci największych polskich patriotów !!!, (którzy bili przecież nie Rosjan a Niemców !!!) i że to oni są za to wszystko odpowiedzialni a nie dowódcy powstania. Trzeba kończy szkoły komusze i wumly i mieć taki punkt widzenia ,aby takie brednie rozpowszechniać. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: 1 sierpnia 1944 r. 02.08.03, 17:06 Gość portalu: 1sierpnia ! napisał(a): > > Na forum pojawił się wniosek , że decyzja o wybuchu powstania spowodowała > śmierć tysięcy Polaków i zniszczenie Warszawy ! > Tylko ktoś o umysłowości czystej wody tępaka łeuoropejskiego mógł postawić taki wniosek. Sądzę ,że powstanie chyba wybuchłoby bez tego rozkazu.Może w mniejszej skali, a może nie.Gdybac każdy moze.Jednak powstanie bez rozkazu nie miałoby takiego wydźwięku politycznego - przecież chodziło o zdobycie miasta przed Rosjanami. W związku z tym nic do rzeczy nie miało sprzymierzenie LWP z Rosjanami.LWP było jednym z elementów polityki Rosji mającej na celu utworzenie państwa marionetkowego , z narzuconym systemem komunistycznym.Nasi dowódcy znali reakcję Rosji na wyjście Andersa z I Armią , widzieli co się dzieje na szczytach w negocjacjach pomiedzy mocarstwami.Tego wszystkigo nie musieli wiedzieć mieszkańcy Warszawy , którzy chcieli po prostu walczyć o wolność,ale nie możemy tego powiedziec o elitach , bo cóz to za elity skoro były nieswiadome otoczenia politycznego w jakim się znajdują.Rosjanie weszli do Polski z LWP , utworzyli rząd bedący kontrargumentem dla rządu na emigracji.Czy nasze elity za cenę utrzymania władzy nie wydały pochopnie rozkazu?Mysle ,ze tak,choc jak juz wspomniałem , nie jest powiedziane ,ze bez tego rozkazu powstanie miałoby miejsce z równie licznymi ofiarami , bo i wtedy Rosja nie kiwnęłaby palcem, a Niemcy niszczylyby , tak jak niszczyli. W pewnym sensie wydając ten rozkaz władze na emigracji wziely odpowiedzialnośc na swoje barki,choć milczenie też byłoby wymowne i prawdopodobnie rozważalibyśmy dzis problem zdrady narodowej. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.icpnet.pl 02.08.03, 17:35 andrzejg napisał: > Gość portalu: 1sierpnia ! napisał(a): > > > > > Na forum pojawił się wniosek , że decyzja o wybuchu powstania spowodowała > > śmierć tysięcy Polaków i zniszczenie Warszawy ! > > Tylko ktoś o umysłowości czystej wody tępaka łeuoropejskiego mógł postawić > > taki wniosek. > > Sądzę ,że powstanie chyba wybuchłoby bez tego rozkazu.Może w mniejszej skali, > a może nie.Gdybac każdy moze.Jednak powstanie bez rozkazu nie miałoby takiego > wydźwięku politycznego - przecież chodziło o zdobycie miasta przed Rosjanami. > W związku z tym nic do rzeczy nie miało sprzymierzenie LWP z Rosjanami.LWP było > jednym z elementów polityki Rosji mającej na celu utworzenie państwa > marionetkowego , z narzuconym systemem komunistycznym.Nasi dowódcy znali > reakcję Rosji na wyjście Andersa z I Armią , widzieli co się dzieje na szczytac > h > w negocjacjach pomiedzy mocarstwami.Tego wszystkigo nie musieli wiedzieć > mieszkańcy Warszawy , którzy chcieli po prostu walczyć o wolność,ale nie możemy > tego powiedziec o elitach , bo cóz to za elity skoro były nieswiadome otoczenia > politycznego w jakim się znajdują.Rosjanie weszli do Polski z LWP , utworzyli > rząd bedący kontrargumentem dla rządu na emigracji.Czy nasze elity za cenę > utrzymania władzy nie wydały pochopnie rozkazu?Mysle ,ze tak,choc jak juz > wspomniałem , nie jest powiedziane ,ze bez tego rozkazu powstanie miałoby > miejsce z równie licznymi ofiarami , bo i wtedy Rosja nie kiwnęłaby palcem, > a Niemcy niszczylyby , tak jak niszczyli. > W pewnym sensie wydając ten rozkaz władze na emigracji wziely odpowiedzialnośc > na swoje barki,choć milczenie też byłoby wymowne i prawdopodobnie > rozważalibyśmy dzis problem zdrady narodowej. > > > A. Jeszcze raz powtarzam, czy decyzja uderzenia na NIEMCÓW w najwłaściwszym momencie była powodem śmierci powstańców i zniszczenia Warszawy ??? CZY POLACY WALCZĄCY Z NIEMCAMI CZYLI WROGIEM ROSJI I CAŁEGO ŚWIATA TO DECYZJA SKUTKUJĄCA JAWK WYŻEJ ?? SMIERĆ I ZAGŁADA NASTĄPIŁA NA SKUTEK ZDRADY STALINA, KTÓRY UZNAŁ , ZE POLACY WALCZACY Z NIEMCAMI TO WRÓG A NIEMICY TO JEGO SOJUSZNICY I TO NA SKUTEK TEJ DECYZJI STALINA ZGINĘLI POWSAŃCY A NIE NA SKUTEK DECYZJI O WALCE Z NIEMCAMI !! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: 1 sierpnia 1944 r. 02.08.03, 18:04 Gość portalu: S napisał(a): > > Jeszcze raz powtarzam, czy decyzja uderzenia na NIEMCÓW w najwłaściwszym > momencie była powodem śmierci powstańców i zniszczenia Warszawy ??? > CZY POLACY WALCZĄCY Z NIEMCAMI CZYLI WROGIEM ROSJI I CAŁEGO ŚWIATA TO DECYZJA > SKUTKUJĄCA JAWK WYŻEJ ?? > SMIERĆ I ZAGŁADA NASTĄPIŁA NA SKUTEK ZDRADY STALINA, KTÓRY UZNAŁ , ZE POLACY > WALCZACY Z NIEMCAMI TO WRÓG A NIEMICY TO JEGO SOJUSZNICY I TO NA SKUTEK TEJ > DECYZJI STALINA ZGINĘLI POWSAŃCY A NIE NA SKUTEK DECYZJI O WALCE Z NIEMCAMI !! Zgadzam się z Tobe ,że moment był odpowiedni.Jednak odpowiedz mi ,czy władze na emigracji uzgadniały z ZSRR wybuch powstania , aby móc liczyć na ich pomoc? Przeciez powinni rozpatrywać i tą wersję wydarzeń jaka miała miejsce,czyli bezczynnosć wojsk ZSRR.Wydali rozkaz bez rozeznania sytuacji? A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.am.poznan.pl 03.08.03, 10:11 andrzejg napisał: > Zgadzam się z Tobe ,że moment był odpowiedni.Jednak odpowiedz mi ,czy władze na > emigracji uzgadniały z ZSRR wybuch powstania , aby móc liczyć na ich pomoc? > Przeciez powinni rozpatrywać i tą wersję wydarzeń jaka miała miejsce,czyli > bezczynnosć wojsk ZSRR.Wydali rozkaz bez rozeznania sytuacji? > > A. Dla wyboru najwłaściwszego momentu nie mają znaczenia wcześniejsze uzgodnienia, bo decyduje aktualna sytuacja w danym miejscu i czasie , a ta w dniu ogłoszenia powstania była najbardziej ze sprzyjających . Co do liczenia na pomoc , to chyba oczywiste, że jak atakujesz wspólnego wroga to liczysz przynajmniej na neutralność , niekoniecznie trzeba było liczyć na Rosjan. O ile się nie mylę to z wojskiem sowieckim było wojsko polskie , no chyba na Polaków w walce z Niemcami można było zakładać iż pomogą, że pomoże albo nie będzie przeszkadzać !!. Powstańcy nie zakładali pomocy rosyjskiej , ale liczyli na pomoc innych sojuszników walczących z wrogiem niemieckim. I tę pomoc uniemozliwił Stalin i rząd sowiecki, który sprzymierzył się w tej sytuacji ze swym głownym wrogiem Niemcami ( dokonał zdrady aliantów) i uniemożliwił wsparcie aliantów i swoje dla sojuszników w walce z Niemcami. Jeszcze tego nie pojmujesz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: 1 sierpnia 1944 r. 04.08.03, 08:09 Sa dwie rózne sprawy - powstańcy i decydenci. Powstańcy wykazali sie bohaterstwem i zrobili co mogli. Decydenci wykazali sie brakiem rozeznania w sytuacji. Jak mozna w tak ważnej batalii 'zakładać' czyjąś pomoc?Tego trzeba byc pewnym. Niezależnie od tego ,czy za tyle ofiar jest winny brak 'zakładanej' pomocy Stalina , to odpowiedzialnośc za powstanie wzieli na siebie decydenci. Nie mozna podejmować decyzji tak tragicznych w skutkach bez rozeznania w sytuacji.Sam wiesz ,że nie było jednomyślnosci wsród władz emigracyjnych dotyczących wybuchu powstania , a mimo to rozkaz poszedł. A. Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 pytan pare mam.... 01.08.03, 22:21 moze na Forum jest ktos zorientowany w temacie. I tak: 1. Czy ogloszenie Manifestu PKWN i w 4 dni pozniej uznanie przez Sovietow jako jedynej reprezentacji Polski, mialo wplyw na decyzje o Powstaniu? 2. Jaki wplyw mialy (o ile w ogole) Wlk. Brytania i USA na te decyzje? 3. Czy Rzad polski w Londynie znal ustalenia Konferencji w Teheranie(gdzie de facto Polske sprzedano ZSRR)? 4. Jakie scenaria bral pod uwage Rzad polski w Londynie po ewentualnym wygraniu Powstania? z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Arnhem 02.08.03, 09:34 Tez nie byla to zwycieska bitwa, miasto zniszczone, ale nikt nie odsadza od czci i wiary tych co podjeli decyzje . Czci sie pamiec tych co zgineli ,swietuje sie rocznice tej bitwy . Tendencja na forum jest taka= robic rachunek sumienia= zapomniec o rachunku krzywd. Zero pretensji do okupanta duzo pretensji do tych co walczyli. U Niemcow jakos inaczej pretensje o wysiedlenia kieruja do Polakow, nie do Hitlera , ze rozpetal te awanture, . Lukja pisze przezyloby 16 000 mlodych ludzi o antykomunistycznych pogladach.Ciekawe skad pewnosc, ze napewno by przezyli, ciekawe skad pewnosc jak potoczylaby sie wojna gdyby nie bylo powstania. W normalnym kraju , wszystkie rocznice sa jakos obchodzone, czci sie pamiec bohaterow, a tu?Zero=krytyka, krytyka; ani jednego wiersza, ani jednego nazwiska , zero wspomnien. Czy to jeszcze polskie forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Arnhem IP: *.icpnet.pl 02.08.03, 17:02 gini napisała: > Tez nie byla to zwycieska bitwa, miasto zniszczone, ale nikt nie odsadza od > czci i wiary tych co podjeli decyzje . > Czci sie pamiec tych co zgineli ,swietuje sie rocznice tej bitwy . > Tendencja na forum jest taka= robic rachunek sumienia= zapomniec o rachunku > krzywd. > Zero pretensji do okupanta duzo pretensji do tych co walczyli. > U Niemcow jakos inaczej pretensje o wysiedlenia kieruja do Polakow, nie do > Hitlera , ze rozpetal te awanture, . > Lukja pisze przezyloby 16 000 mlodych ludzi o antykomunistycznych > pogladach.Ciekawe skad pewnosc, ze napewno by przezyli, ciekawe skad pewnosc > jak potoczylaby sie wojna gdyby nie bylo powstania. > W normalnym kraju , wszystkie rocznice sa jakos obchodzone, czci sie pamiec > bohaterow, a tu?Zero=krytyka, krytyka; ani jednego wiersza, ani jednego > nazwiska , zero wspomnien. > Czy to jeszcze polskie forum? Jak najbardziej ( choć przewazają nim funkcjonalni analfabeci, którym zrobiono z mózgu sieczkę ) Na forum pojawił się wniosek , że decyzja o wybuchu powstania spowodowała śmierć tysięcy Polaków i zniszczenie Warszawy ! Tylko ktoś o umysłowości czystej wody tępaka łeuoropejskiego mógł postawić taki wniosek. Decyzja o powstaniu zapadła w jak najbardziej odpowiednim momencie w chwili, gdy do Warszawy zbliżały się wojska rosyjskie i wojsko polskie sprzymierzone z Rosją !!! Dowództwo wybrało optymalny moment na uderzenie w wojska niemieckie. O ile się nie mylę to Niemcy były przeciwnikiem zarówno Polaków jak i Rosjan. Zatem pomagaliśmy tym powstaniem nie tylko sobie ale i Rosjanom, chyba jest to oczywiste dla każdego myślącego człowieka !! To nie decyzja o powstaniu we właściwym momencie spowodował śmierć polsklich powstańców i zniszczenie Warszawy.Tę śmierć powstańców i zniszczenie Warszawy spowodował fakt, iż Rosjanie uznali wówczas za głównego wroga polskich powstańców walczących z niemieckimi faszystami a nie Niemców( pewno zabijanie Niemców groziło rozpadem Rosji). To dowodzi , że to Rosja i jej zdrada przejawiająca się między innymi uniemożliwieniem działania- wsparcia walczącej Warszawy ,przez Polaków będących w wojsku sprzymierzonym z Rosjanami była powodem śmierci tysięcy Polaków i zniszczenia Warszawy. Jak trzeba być głupim, aby insynuować, iż decyzja o walce z Niemcami w najbardziej odpowiednim momencie była przyczyną śmierci największych polskich patriotów !!!, (którzy bili przecież nie Rosjan a Niemców !!!) i że to oni są za to wszystko odpowiedzialni a rosyjscy zdrajcy, dla których Niemcy stały się w tym momencie sprzymierzeńcem . Trzeba kończyć szkoły komusze i wumly i mieć taki punkt widzenia ,aby takie brednie rozpowszechniać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Ciekawostka IP: 213.46.162.* 02.08.03, 17:43 www.google.be/search?hl=fr&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=insurrection+de+varsovie&btnG=Recherche+Google&meta=cr%3DcountryBE Chcialamù cos pokazac komus na temat Powstania Warszawswkiego.Wiec kliknelam google , belgijskie i co mi sie ukazalo , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brat Re: Ciekawostka IP: *.icpnet.pl 02.08.03, 17:52 Gość portalu: Ania napisał(a): > www.google.be/search?hl=fr&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=insurrection+de+varsovie&btnG=Recherche+Google&meta=cr%3DcountryBE > Chcialamù cos pokazac komus na temat Powstania Warszawswkiego.Wiec klikn > elam > google , belgijskie i co mi sie ukazalo , A co mogło się ukazać jak nie bracia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Arnhem - nie tylko IP: *.mweb.co.za 02.08.03, 17:51 Gość portalu: S napisał(a): > Decyzja o powstaniu zapadła w jak najbardziej odpowiednim momencie w chwili, > gdy do Warszawy zbliżały się wojska rosyjskie i wojsko polskie sprzymierzone z > Rosją !!! Dowództwo wybrało optymalny moment na uderzenie w wojska niemieckie. > O ile się nie mylę to Niemcy były przeciwnikiem zarówno Polaków jak i Rosjan. > Zatem pomagaliśmy tym powstaniem nie tylko sobie ale i Rosjanom, chyba jest to > oczywiste dla każdego myślącego człowieka !! To nie decyzja o powstaniu we > właściwym momencie spowodował śmierć polsklich powstańców i zniszczenie > Warszawy.Tę śmierć powstańców i zniszczenie Warszawy spowodował fakt, iż > Rosjanie uznali wówczas za głównego wroga polskich powstańców walczących z > niemieckimi faszystami a nie Niemców( pewno zabijanie Niemców groziło rozpadem > Rosji). To dowodzi , że to Rosja i jej zdrada przejawiająca się między innymi > uniemożliwieniem działania- wsparcia walczącej Warszawy ,przez Polaków > będących w wojsku sprzymierzonym z Rosjanami była powodem śmierci tysięcy > Polaków i zniszczenia Warszawy. > Jak trzeba być głupim, aby insynuować, iż decyzja o walce z Niemcami w > najbardziej odpowiednim momencie była przyczyną śmierci największych polskich > patriotów !!!, (którzy bili przecież nie Rosjan a Niemców !!!) i że to oni są > za to wszystko odpowiedzialni a rosyjscy zdrajcy, dla których Niemcy stały się > w tym momencie sprzymierzeńcem . > Trzeba kończyć szkoły komusze i wumly i mieć taki punkt widzenia ,aby takie > brednie rozpowszechniać. Zeby nie bylo nieporozumien nie mam zamiaru umniejszac niczyjego wysilku w walce miedzy 1939 - 1945 ale to co napisano powyzej nie zgadza sie z wieloma stwierdzeniami historycznymi. 1. Sprawa polska zostala uzgodniona przez Wielka Trojke juz w Teheranie. Tak sie sklada ze ani przedstawiciele USA ani Wielkiej Brytanii nie zdolali tej informacji przekazac wladzom polskim w Londynie. I to wlasnie te rzady potwirdzaly wobec Stalina granice oparta o linie Curzona. Jesli juz mowimy w kategoriach zdrady wspomnijmy obiektywnie wszystkich "aktorow". 2. Moment wybuchu powstania nie byl najlepiej wybranym momentem z kilku powodow: a) sytuacja militarna nie byla dobrze rozeznana; b) przedwczesny wybuch postawil premiera Mikolajczyka w klopotliwej sytuacji w rozmowach ze Stalinem ie w zwyklym narozniku c) Wodz Naczelny akurat byl na "wyjezdzie" i mimo ponaglen Prezydenta nie mial ochoty na powrot do Londynu. d) Sily niemieckie akurat nie byly w stanie rozkladu i upadku ducha jak mialo byc wedlug zalozen. Prawda jest, ze dzisiaj jest nam latwo wyciagac wnioski i stawiac diagnozy, gdyz wszystko jest "jasne". Jesli przeczytac prace zajmujace sie tym tematem, wiadomo, ze popelniono bledy. I drobna uwaga w sprawie ogolnej. W ktorejs wypowiedzi wspomniano, ze caly okres 1939 - 1945 byl ciagla walka z okupantem. Wiec mowienie, ze Powstanie zabralo kwiat inteligencji jest lekkim naciaganiem faktow ( niezaleznie od katastrofy jaka spotkala miasto i jej mieszkancow). A w innych regionach inteligencja ( i nie tylko ) nie ginela? A co okregiem wilenskim AK na przyklad, jesli moge zapytac? A co z innymi regionami ( Lwow, Lodz itd., a Wachlarz?)- czy tamtejsze straty nie umniejszaly narodowego potencjalu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Arnhem - nie tylko IP: *.icpnet.pl 02.08.03, 18:01 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Zeby nie bylo nieporozumien nie mam zamiaru umniejszac niczyjego wysilku w > walce miedzy 1939 - 1945 ale to co napisano powyzej nie zgadza sie z wieloma > stwierdzeniami historycznymi. > > 1. Sprawa polska zostala uzgodniona przez Wielka Trojke juz w Teheranie. Tak > sie sklada ze ani przedstawiciele USA ani Wielkiej Brytanii nie zdolali tej > informacji przekazac wladzom polskim w Londynie. I to wlasnie te rzady > potwirdzaly wobec Stalina granice oparta o linie Curzona. Jesli juz mowimy w > kategoriach zdrady wspomnijmy obiektywnie wszystkich "aktorow". Co ma tu do rzeczy sprawa polska ?? czyzby powstańcy napadli na Rosjan ? > 2. Moment wybuchu powstania nie byl najlepiej wybranym momentem z kilku powodow > : > > a) sytuacja militarna nie byla dobrze rozeznana; Oczywiście wojska rosyjskie wraz z wojskiem polskim nie wchodziły na przedmieścia lewobrzeżnej Warszawy , to fatamorgana ! > > b) przedwczesny wybuch postawil premiera Mikolajczyka w klopotliwej sytuacji No tak, te wojska rosyjskie i polskie wchodzące na przedmieścia Warszawy postawiły Mikołajczyka w niezręcznej sytuacji ! > w rozmowach ze Stalinem ie w zwyklym narozniku > > c) Wodz Naczelny akurat byl na "wyjezdzie" i mimo ponaglen Prezydenta nie > mial ochoty na powrot do Londynu. > > d) Sily niemieckie akurat nie byly w stanie rozkladu i upadku ducha jak mialo > > byc wedlug zalozen. Jak wszystkim wiadomo Niemcy wówczas nie nie cofali się przed Rosjanami ! > Prawda jest, ze dzisiaj jest nam latwo wyciagac wnioski i stawiac diagnozy, > gdyz wszystko jest "jasne". Jesli przeczytac prace zajmujace sie tym tematem, > wiadomo, ze popelniono bledy. Jeśli za błąd uznać najdogodniejszy moment na uderzenie na Niemców !! > I drobna uwaga w sprawie ogolnej. W ktorejs wypowiedzi wspomniano, ze caly > okres 1939 - 1945 byl ciagla walka z okupantem. Wiec mowienie, ze Powstanie > zabralo kwiat inteligencji jest lekkim naciaganiem faktow ( niezaleznie od > katastrofy jaka spotkala miasto i jej mieszkancow). A w innych regionach > inteligencja ( i nie tylko ) nie ginela? A co okregiem wilenskim AK na > przyklad, jesli moge zapytac? A co z innymi regionami ( Lwow, Lodz itd., a > Wachlarz?)- czy tamtejsze straty nie umniejszaly narodowego potencjalu? > > > Pozdrawiam Decyzja o uderzeniu na Niemców w najdogodniejszym momencie była decyzją słuszną ! To zdrada Stalina, który wówczas poczytał Polaków walczących z Niemcami za wrogów a Niemców za swoich sprzymierzeńców spowodowała tragedię !a nie decyzja o uderzeniu na NIEMCÓW ! Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Arnhem - nie tylko i jeszcze IP: *.mweb.co.za 02.08.03, 20:16 Gość portalu: S napisał(a): > Gość portalu: NEMO napisał(a): > > > Zeby nie bylo nieporozumien nie mam zamiaru umniejszac niczyjego wysilku w > > > walce miedzy 1939 - 1945 ale to co napisano powyzej nie zgadza sie z > wieloma > > stwierdzeniami historycznymi. > > > > 1. Sprawa polska zostala uzgodniona przez Wielka Trojke juz w Teheranie. > Tak > > sie sklada ze ani przedstawiciele USA ani Wielkiej Brytanii nie zdolali te > j > > informacji przekazac wladzom polskim w Londynie. I to wlasnie te rzady > > potwirdzaly wobec Stalina granice oparta o linie Curzona. Jesli juz mowimy > w > > kategoriach zdrady wspomnijmy obiektywnie wszystkich "aktorow". > > Co ma tu do rzeczy sprawa polska ?? czyzby powstańcy napadli na Rosjan ? > > > 2. Moment wybuchu powstania nie byl najlepiej wybranym momentem z kilku > powodow > > : > > > > a) sytuacja militarna nie byla dobrze rozeznana; > > Oczywiście wojska rosyjskie wraz z wojskiem polskim nie wchodziły na > przedmieścia lewobrzeżnej Warszawy , to fatamorgana ! > > > > b) przedwczesny wybuch postawil premiera Mikolajczyka w klopotliwej > sytuacji > No tak, te wojska rosyjskie i polskie wchodzące na przedmieścia Warszawy > postawiły Mikołajczyka w niezręcznej sytuacji ! > > > w rozmowach ze Stalinem ie w zwyklym narozniku > > > > c) Wodz Naczelny akurat byl na "wyjezdzie" i mimo ponaglen Prezydenta ni > e > > mial ochoty na powrot do Londynu. > > > > d) Sily niemieckie akurat nie byly w stanie rozkladu i upadku ducha jak > mialo > > > > byc wedlug zalozen. > > Jak wszystkim wiadomo Niemcy wówczas nie nie cofali się przed Rosjanami ! > > > Prawda jest, ze dzisiaj jest nam latwo wyciagac wnioski i stawiac diagnozy > , > > gdyz wszystko jest "jasne". Jesli przeczytac prace zajmujace sie tym temat > em, > > wiadomo, ze popelniono bledy. > > > Jeśli za błąd uznać najdogodniejszy moment na uderzenie na Niemców !! > > > I drobna uwaga w sprawie ogolnej. W ktorejs wypowiedzi wspomniano, ze cal > y > > okres 1939 - 1945 byl ciagla walka z okupantem. Wiec mowienie, ze Powstani > e > > zabralo kwiat inteligencji jest lekkim naciaganiem faktow ( niezaleznie o > d > > katastrofy jaka spotkala miasto i jej mieszkancow). A w innych regionach > > inteligencja ( i nie tylko ) nie ginela? A co okregiem wilenskim AK na > > przyklad, jesli moge zapytac? A co z innymi regionami ( Lwow, Lodz itd., a > > > Wachlarz?)- czy tamtejsze straty nie umniejszaly narodowego potencjalu? > > > > > > Pozdrawiam > > > Decyzja o uderzeniu na Niemców w najdogodniejszym momencie była decyzją > słuszną ! > To zdrada Stalina, który wówczas poczytał Polaków walczących z Niemcami za > wrogów a Niemców za swoich sprzymierzeńców spowodowała tragedię !a nie decyzja > o uderzeniu na NIEMCÓW ! > Pozdrowienia Prosze odwolac sie do literatury historycznej, i to nie tej rezimowej. Wiele faktow jest znanych jak powyzej. I ad 1) Teheran mial zasadnicze znaczenie dla wydarzen w Polsce. Wladze polskie nie bedac swiadome uzgodnien liczyly na aktywne wsparcie materialowe w razie wybuchu powstania w Polsce i rownoczesne oddzialywanie polityczne. Tego miedzy innymi zabraklo. Natomiast nie brakowalo naciskow by przystac na zadania Stalina. I faktem jest, ze prezydent USA wypuszczal premiera Mikolajczyka "w maliny" opowiesciami, ktore, relacjonowane pozniej przez premiera, u samych wladz angielskich wywolaly groze. Przepraszam, ale nikt nie wspomnial nigdzie o napadaniu na Rosjan !!!! I ad 2b) Wojska rosyjskie nie byly fatamorgana. Prawda jest jednak, ze w decydujacym momencie nie dokonano wlasciwego rozeznania sytuacji. Przeciez zachowane sa zapisy wypowiedzi ludzi, ktorzy podejmowali te decyzje i nie ma sie o co sprzeczac. Nikt z nich nie probowal uciekac od odpowiedzialnosc za podjete decyzje i mozna ufac podanym opisom. Chyba, ze dowodztwo uleglo fatamorganie, jak to ladnie okreslono. A jaki byl najdogodniejszy moment na wybuch powstania? Te sprawy tez zostaly odpowiednio przygotowane i opisane, jeszcze raz odsylam do literatury. Nie mowmy, ze byl to najbardziej odpowiedni moment, gdyz nie byl. Natomiast pozostaje inny problem. Co w istniejacej i pogarszajacej sie dla Polski sytuacji nalezalo zrobic? I tu chyba jest sedno problemu i calej dyskusji. W jednej z ksiazek dotyczacych problemu Powstania dosyc jasno przedstawiono psychiczna presje pod jaka dzialano w okresie okupacji. Zwrocono uwage na fakt, ze wlasnie pokolenie 40 - 50 latkow ( pokolenie na najwyzszych szczeblach) znosilo te warunki najgorzej. Stad mogly sie brac w koncowych, najbardziej dramatycznych momentach decyzje wbrew wczesniej, dokladnie przygotowanym i przeanalizowanym ustaleniom. I na koniec jeszcze jedno. Gen Anders, gdy z grubsza gen Sosnkowki probowal organizowac "bunt" wsrod wojska, postawil sprawe jasno. Naszym wrogiem sa Niemcy, z nimi walczymy od poczatku i bedziemy walczy do konca. Inne sprawy byly sfera dzialan politycznych. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nautilius Re: Arnhem - nie tylko i jeszcze IP: *.am.poznan.pl 03.08.03, 08:23 Gość portalu: NEMO napisał(a): > > Decyzja o uderzeniu na Niemców w najdogodniejszym momencie była decyzją > > słuszną ! > > To zdrada Stalina, który wówczas poczytał Polaków walczących z Niemcami za > > wrogów a Niemców za swoich sprzymierzeńców spowodowała tragedię !a nie > decyzja > > o uderzeniu na NIEMCÓW ! > > Pozdrowienia > > Prosze odwolac sie do literatury historycznej, i to nie tej rezimowej. Wiele > faktow jest znanych jak powyzej. > I ad 1) Teheran mial zasadnicze znaczenie dla wydarzen w Polsce. Wladze polskie nie bedac swiadome uzgodnien liczyly na aktywne wsparcie materialowe w razie wybuchu powstania w Polsce i rownoczesne oddzialywanie polityczne. Tego miedzy innymi zabraklo. Czyżby zaopatrzenie materiałowe i wsparcie wojskowe, nawet nie rosyjskie, ale WOJSK POLSKICH SPRZYMIERZONYCH Z ROSJĄ ORAZ ALIANTAMI , dla uderzenia polskiego na tyły cofajacych się wojsk niemieckich było uzgodnione w Teheranie ??? co ty bredzisz, czyżby uderzenie powstańców w cofających się Niemców szkodziło ROSJANOM I ALIANTOM ???, czy też było wsparciem dla tychże . Zatem uniemożliwienie działań dla wsparcia tego działania powstańców było niczym innym jak sprzymierzeniem się Hitlerem, które to dokonał wówczas STALIN. I to jest człowiek odpowiedzialny za śmierć polskich powstańców i zniszczenie Warszawy, a nie ludzie, którzy podjęli decyzję o uderzeniu na Niemców w najbardziej właściwym momencie ! Twierdzenie, że uderzenie na Niemców to uderzenie w Rosjan może narodzić się tylko w głowie łeuropejskiego poprawnego funkcjonalnego analfabety ( czyli komucha mieniącego się socjaldemokratą !) Natomiast nie brakowalo naciskow by przystac na zadania > Stalina. I faktem jest, ze prezydent USA wypuszczal premiera Mikolajczyka "w > maliny" opowiesciami, ktore, relacjonowane pozniej przez premiera, u samych > wladz angielskich wywolaly groze. > Przepraszam, ale nikt nie wspomnial nigdzie o napadaniu na Rosjan !!!! > I ad 2b) Wojska rosyjskie nie byly fatamorgana. Prawda jest jednak, ze w > decydujacym momencie nie dokonano wlasciwego rozeznania sytuacji. Czyżby ta sytuacja( bez pono właściwego rozeznania) uniemożliwiała działania wojska polskiego i aliantów i Rosjan , czy też działania te uniemożliwił Stalin i bolszewicki rząd sowietów ??? Przeciez > zachowane sa zapisy wypowiedzi ludzi, ktorzy podejmowali te decyzje i nie ma > sie o co sprzeczac. Nikt z nich nie probowal uciekac od odpowiedzialnosc za > podjete decyzje i mozna ufac podanym opisom. Chyba, ze dowodztwo uleglo > fatamorganie, jak to ladnie okreslono. Czyżby to fatamorgana uniemożliwiała właściwe działania dające sojusznikowi( powstańcom) w walce z Niemcami możliwego wsparcia ?? > A jaki byl najdogodniejszy moment na wybuch powstania? Te sprawy tez zostaly > odpowiednio przygotowane i opisane, jeszcze raz odsylam do literatury. Nie > mowmy, ze byl to najbardziej odpowiedni moment, gdyz nie byl. No pewnie, na wroga uderza się nie, gdy jest w odwrocie ale wówczas , gdy już umocnił się na pozycjach obronnych po wykopaniu linii obronnych. Logika wumlowska ! Natomiast > pozostaje inny problem. Co w istniejacej i pogarszajacej sie dla Polski > sytuacji nalezalo zrobic? I tu chyba jest sedno problemu i calej dyskusji. W > jednej z ksiazek dotyczacych problemu Powstania dosyc jasno przedstawiono > psychiczna presje pod jaka dzialano w okresie okupacji. Zwrocono uwage na fakt, ze wlasnie pokolenie 40 - 50 latkow ( pokolenie na najwyzszych szczeblach) znosilo te warunki najgorzej. Stad mogly sie brac w koncowych, najbardziej dramatycznych momentach decyzje wbrew wczesniej, dokladnie przygotowanym i przeanalizowanym ustaleniom. Pewno decyzja o uderzeniu na wroga nie wynika z rozwijającej się sytuacji frontowej, lecz zgodnie z wcześniej ustalonym planem, chociażby ten plan nie zgadzał się z rzeczywistością ! Kolejna brednia ! > I na koniec jeszcze jedno. Gen Anders, gdy z grubsza gen Sosnkowki probowal > organizowac "bunt" wsrod wojska, postawil sprawe jasno. Naszym wrogiem sa > Niemcy, z nimi walczymy od poczatku i bedziemy walczy do konca. Inne sprawy > byly sfera dzialan politycznych. Co twoja uwaga ma wspólnego z walką powstańców z Niemcami trudno pojąć ! > Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Arnhem - nie tylko i jeszcze IP: *.mweb.co.za 03.08.03, 16:40 Gość portalu: Nautilius napisał(a): Kolejna brednia ! Moze to sa brednie. Miej o to pretensje do historykow i samych aktorow owych zdarzen. Siegnij lepiej do literatury historycznej, warto cos niecos poczytac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nautilius Re: Arnhem - nie tylko i jeszcze IP: *.icpnet.pl 03.08.03, 16:54 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Gość portalu: Nautilius napisał(a): > > > Kolejna brednia ! > > Moze to sa brednie. Miej o to pretensje do historykow i samych aktorow owych > zdarzen. Siegnij lepiej do literatury historycznej, warto cos niecos > poczytac. > > Pozdrawiam > Panie Nemo, to że różni ludzie , zwłaszcza poprawni łeurpejscy historycy rózne brednie piszą , nie oznacza, że jest się mądrym bo czyta się te brednie. Przede wszystkim nic nie zwalnia z używania do myślenia swoich własnych szarych komórek, bo po to je mamy by móc analizować rzeczywistość, a nie opierać się na bredniach ! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Do Nautiliusa IP: *.mweb.co.za 03.08.03, 16:48 Gość portalu: Nautilius napisał(a): Logika wumlowska ! Nie znasz mnie, nie znasz mojego zycie ani historii mojej rodziny a pozwalasz sobie na tego typu odzywki. Moge powiedziec i " vice versa" gdyz masz naprawde braki w wiedzy albo tej wiedzy nie potrafisz przekazac. A poza tym nie zastanowiles sie nad tym co napisalem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do Nemo 03.08.03, 17:07 Odpowiem panu tym co napisal Gandalph w innym watku. Re: CZAS OSĄDZIĆ INICJATORÓW POWSTANIA. Autor: gandalph@NOSPAM.gazeta.pl Data: 03-08-2003 00:54 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list + odpowiedz cytując -------------------------------------------------------------------------------- Przyjmij do wiadomości mały człowieczku, że dowództwo AK wraz z delegatem rządu na kraj miało do wyboru dwie możliwości: zacząć powstanie lub nie; tertium non datur. Tak się jednak składa, że w obu przypadkach skutek byłby dokładnie taki sam: rozkaz zburzenia W-wy i wywózki mieszkańców Hitler podjął grubo przed wybuchem Powstania; od jesieni 1943 r. (wedle badań Głównej Kom. Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce) Niemcy przygotowywali miejsce (tj. obozy i baraki) na ok. 1,5 mln ludzi, tzn. mieszkańców Warszawy. Obwieszczenie gub. Fischera o stawieniu się ludności cywilnej do kopania okopów i rowów przeciwczołgowych było wstępem do tej akcji. Dla przypomnienia: już po upadku powstania, mimo zniszczeń, mimo strefy przyfrontowej, Niemcy nie mieli żadnych problemów organizacyjnych z wywiezieniem cywilów z W-wy, ciekawe dlaczego? Zabrali się za przygotowania w trakcie Powstania? Ponownie dla przypomnienia: AK miała dość sprawny wywiad, stąd najpewniej Kom. Gł. AK wiedziała co się święci, wiedziała też, że zwłoka z wydaniem rozkazu o wybuchu powstania spowoduje kompletny rozkład struktur warszawskiej AK. Wnioski - sam sobie wyciągnij. Jedna uwaga na marginesie - dziwnie skuteczne są (jak widać) brednie propagandy komunistycznej, która przez lata opluwała AK i samo Powstanie. Tymczasem powstanie było i w Paryżu, i w Pradze i na Słowacji. Jakoś nikt ich nie opluwa. By the way - niemiecki komendant Paryża też dostał rozkaz zburzenia miasta, ale go nie wykonał, natomiast podpisał kapitulację. Powstanie na Słowacji zostało krwawo stłumione, ale nikt go nie opluwa. Powstanie w Pradze wybuchło w ostatnich godzinach wojny (choć sami powstańcy o tym nie wiedzieli). Dzięki tamtemu powstaniu 100-tys. zgrupowanie niemieckie nie zdążyło się wycofać do strefy amerykańskiej. Propaganda komunistyczna jakoś nie lansowała tego powstania ze względu na niejasną rolę czeskich komunistów oraz udział armii gen. Własowa przeciwko Niemcom. Ale to już inna historia. I u pana widac, ze pilnie pan sluchal komunistycznej propagandy i powtarza pan dalej co ona powtarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Do Nemo IP: *.mweb.co.za 03.08.03, 20:17 gini napisała: > Odpowiem panu tym co napisal Gandalph w innym watku. > > Re: CZAS OSĄDZIĆ INICJATORÓW POWSTANIA. > Autor: gandalph@NOSPAM.gazeta.pl > Data: 03-08-2003 00:54 + dodaj do ulubionych wątków > > + odpowiedz na list > > + odpowiedz cytując > > > ------------------------------------------------------------------------------ - > - > Przyjmij do wiadomości mały człowieczku, że dowództwo AK wraz z delegatem rządu > > na kraj miało do wyboru dwie możliwości: zacząć powstanie lub nie; tertium non > datur. Tak się jednak składa, że w obu przypadkach skutek byłby dokładnie taki > sam: rozkaz zburzenia W-wy i wywózki mieszkańców Hitler podjął grubo przed > wybuchem Powstania; od jesieni 1943 r. (wedle badań Głównej Kom. Badania > Zbrodni Hitlerowskich w Polsce) Niemcy przygotowywali miejsce (tj. obozy i > baraki) na ok. 1,5 mln ludzi, tzn. mieszkańców Warszawy. Obwieszczenie gub. > Fischera o stawieniu się ludności cywilnej do kopania okopów i rowów > przeciwczołgowych było wstępem do tej akcji. Dla przypomnienia: już po upadku > powstania, mimo zniszczeń, mimo strefy przyfrontowej, Niemcy nie mieli żadnych > problemów organizacyjnych z wywiezieniem cywilów z W-wy, ciekawe dlaczego? > Zabrali się za przygotowania w trakcie Powstania? > Ponownie dla przypomnienia: AK miała dość sprawny wywiad, stąd najpewniej Kom. > Gł. AK wiedziała co się święci, wiedziała też, że zwłoka z wydaniem rozkazu o > wybuchu powstania spowoduje kompletny rozkład struktur warszawskiej AK. > Wnioski - sam sobie wyciągnij. > Jedna uwaga na marginesie - dziwnie skuteczne są (jak widać) brednie propagandy > > komunistycznej, która przez lata opluwała AK i samo Powstanie. Tymczasem > powstanie było i w Paryżu, i w Pradze i na Słowacji. Jakoś nikt ich nie opluwa. > > By the way - niemiecki komendant Paryża też dostał rozkaz zburzenia miasta, ale > > go nie wykonał, natomiast podpisał kapitulację. Powstanie na Słowacji zostało > krwawo stłumione, ale nikt go nie opluwa. Powstanie w Pradze wybuchło w > ostatnich godzinach wojny (choć sami powstańcy o tym nie wiedzieli). Dzięki > tamtemu powstaniu 100-tys. zgrupowanie niemieckie nie zdążyło się wycofać do > strefy amerykańskiej. Propaganda komunistyczna jakoś nie lansowała tego > powstania ze względu na niejasną rolę czeskich komunistów oraz udział armii > gen. Własowa przeciwko Niemcom. Ale to już inna historia. > > > I u pana widac, ze pilnie pan sluchal komunistycznej propagandy i powtarza pan > dalej co ona powtarza. I co ma piernik do wiatrak? 1. W ktorym miejscu opluwalem Powstanie Warszawskie? Prosze to wskazac. Jezeli opluwaniem nazywamy roznice w ocenie faktow to kazda dyskusja jest bez sensu. P 2. W powyzszym opisie mozna sie zgadzac w sprawie faktow, natomiast historycy tez dyskutuja nad ich interpretacja. I to nie tylko historycy rezymowi. Sa dostepne zapisy wypowiedzi glownych "animatorow" Powstania, z ktorymi warto sie szczegolowo zapoznac. Potarzam, zaden z tych ludzi nie unikal odpowiedzialnosci za decyzje podjete. A sa zapisy o tyle ciekawe , ze nie we wszystkim pasuja do tego co sie tutaj pisze. Przepraszam, ze zapytam: czy ci ludzie tez byli pod wplywem propagandy komunistycznej? Czy np. gen Sikorski w swych korespondencjach/ dyskusjach z gen. Roweckim tez ulegal jakims propagandowym wplywom? Przypuszczalnie w trudnej sytuacji, w jakiej pograzala sie POlska w tamtym okresie nie bylo jednej odpowiedzi. 3. A propos propagandy, ktorej wysluchiwalem. Skad wiadomo, ze byla to wlasnie ta propaganda? Oczywiscie argument o komunistycznej propagandzie jest bardzo chwytliwy ale nie zastapi rzeczowych argumentow. I jeszcze raz zadam proste pytanie. Jesli "gini" mnie nie zna, nie zna mego wieku ani moich losow osobistych ani losow mej rodziny, nie zna mych pogladow "politycznych" itd to jak moze wydac tego typu ocene. Tym bardziej, ze ta ocena ma sie do tego co napisalem jak "piesc do nosa". A moze wlasnie lata propagandy komunistycznej sprawily ze jestesmy dosyc sprawni w inwektywach? Zycze dobrej nocy, i ciekawszych przemyslen Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do Nemo 03.08.03, 20:36 Gość portalu: NEMO napisał(a): > gini napisała: > > > Odpowiem panu tym co napisal Gandalph w innym watku. > > > > Re: CZAS OSĄDZIĆ INICJATORÓW POWSTANIA. > > Autor: gandalph@NOSPAM.gazeta.pl > > Data: 03-08-2003 00:54 + dodaj do ulubionych wątków > > > > + odpowiedz na list > > > > + odpowiedz cytując > > > > > > -------------------------------------------------------------------------- > ---- > - > > - > > Przyjmij do wiadomości mały człowieczku, że dowództwo AK wraz z delegatem > rządu > > > > na kraj miało do wyboru dwie możliwości: zacząć powstanie lub nie; tertium > > non > > datur. Tak się jednak składa, że w obu przypadkach skutek byłby dokładnie > taki > > sam: rozkaz zburzenia W-wy i wywózki mieszkańców Hitler podjął grubo przed > > > wybuchem Powstania; od jesieni 1943 r. (wedle badań Głównej Kom. Badania > > Zbrodni Hitlerowskich w Polsce) Niemcy przygotowywali miejsce (tj. obozy i > > > baraki) na ok. 1,5 mln ludzi, tzn. mieszkańców Warszawy. Obwieszczenie gub > . > > Fischera o stawieniu się ludności cywilnej do kopania okopów i rowów > > przeciwczołgowych było wstępem do tej akcji. Dla przypomnienia: już po upa > dku > > powstania, mimo zniszczeń, mimo strefy przyfrontowej, Niemcy nie mieli > żadnych > > problemów organizacyjnych z wywiezieniem cywilów z W-wy, ciekawe dlaczego? > > > Zabrali się za przygotowania w trakcie Powstania? > > Ponownie dla przypomnienia: AK miała dość sprawny wywiad, stąd najpewniej > Kom. > > Gł. AK wiedziała co się święci, wiedziała też, że zwłoka z wydaniem rozkaz > u o > > wybuchu powstania spowoduje kompletny rozkład struktur warszawskiej AK. > > Wnioski - sam sobie wyciągnij. > > Jedna uwaga na marginesie - dziwnie skuteczne są (jak widać) brednie > propagandy > > > > komunistycznej, która przez lata opluwała AK i samo Powstanie. Tymczasem > > powstanie było i w Paryżu, i w Pradze i na Słowacji. Jakoś nikt ich nie > opluwa. > > > > By the way - niemiecki komendant Paryża też dostał rozkaz zburzenia miasta > , > ale > > > > go nie wykonał, natomiast podpisał kapitulację. Powstanie na Słowacji zost > ało > > krwawo stłumione, ale nikt go nie opluwa. Powstanie w Pradze wybuchło w > > ostatnich godzinach wojny (choć sami powstańcy o tym nie wiedzieli). Dzięk > i > > tamtemu powstaniu 100-tys. zgrupowanie niemieckie nie zdążyło się wycofać > do > > strefy amerykańskiej. Propaganda komunistyczna jakoś nie lansowała tego > > powstania ze względu na niejasną rolę czeskich komunistów oraz udział armi > i > > gen. Własowa przeciwko Niemcom. Ale to już inna historia. > > > > > > I u pana widac, ze pilnie pan sluchal komunistycznej propagandy i powtarza > > pan > > dalej co ona powtarza. > > I co ma piernik do wiatrak? > > 1. W ktorym miejscu opluwalem Powstanie Warszawskie? Prosze to wskazac. Jezeli > opluwaniem nazywamy roznice w ocenie faktow to kazda dyskusja jest bez sensu. > P > > 2. W powyzszym opisie mozna sie zgadzac w sprawie faktow, natomiast historycy > tez dyskutuja nad ich interpretacja. I to nie tylko historycy rezymowi. Sa > dostepne zapisy wypowiedzi glownych "animatorow" Powstania, z ktorymi warto sie > > szczegolowo zapoznac. Potarzam, zaden z tych ludzi nie unikal odpowiedzialnosci > > za decyzje podjete. A sa zapisy o tyle ciekawe , ze nie we wszystkim pasuja do > > tego co sie tutaj pisze. Przepraszam, ze zapytam: czy ci ludzie tez byli pod > wplywem propagandy komunistycznej? Czy np. gen Sikorski w swych > korespondencjach/ dyskusjach z gen. Roweckim tez ulegal jakims propagandowym > wplywom? Przypuszczalnie w trudnej sytuacji, w jakiej pograzala sie POlska > w tamtym okresie nie bylo jednej odpowiedzi. > Oczywiscie, ze nie bylo odpowiedzi, tyle, ze Sikorski byl w Angli a Rowecki w Polsce druga sprawa, ze Rowecki zostal aresztowany na rok przed wybuchem PW a s decyzje o wybuchu PW podjeto troche pozniej.Wlasnie wtedy Polacy mogli obawiac sie masowej represji, w innych watkach cytuje wspomnienia uczestnikow powstania. > 3. A propos propagandy, ktorej wysluchiwalem. Skad wiadomo, ze byla to wlasnie > ta propaganda? A nie byla?A co mieli na celu Rosjanie opluwajac wszedzie gdzie mozliwe AK i powstancow? Oczywiscie argument o komunistycznej propagandzie jest bardzo > chwytliwy ale nie zastapi rzeczowych argumentow. Ale do argumentow podanych przez Gandalpha tez sie pan nie odnosi, do innych tez nie, wiec o co pretensja? I jeszcze raz zadam proste > pytanie. Jesli "gini" mnie nie zna, nie zna mego wieku ani moich losow > osobistych ani losow mej rodziny, nie zna mych pogladow "politycznych" itd to > jak moze wydac tego typu ocene. £££££££Nie oceniam pana mily panie oceniam to co pan pisze. Tym bardziej, ze ta ocena ma sie do tego co > napisalem jak "piesc do nosa". A moze wlasnie lata propagandy komunistycznej > sprawily ze jestesmy dosyc sprawni w inwektywach? > > > Zycze dobrej nocy, i ciekawszych przemyslen Specjalnie zaznaczylam,ze nie jest to moja wypowiedz i skopiowalam post w calosci, gdyby pan dokladnie przeczytal to wiedzialby pan,ze nie jest to skierowane do Niego. Prosze czytac uwazniej. Rowniez dobrej nocy zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Do gini - osobiscie IP: *.mweb.co.za 03.08.03, 20:24 Mialem juz nie pisac, ale mam drobna prosbe. Prosze wziac w miare godziwa ksiazke o wilenszczyznie i Okregu Wilenskim AK. Tam bedzie mozna znalezc nazwiska moich bliskich. Dziekuje za uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do gini - osobiscie 03.08.03, 20:39 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Mialem juz nie pisac, ale mam drobna prosbe. Prosze wziac w miare godziwa > ksiazke o wilenszczyznie i Okregu Wilenskim AK. Tam bedzie mozna znalezc > nazwiska moich bliskich. > > Dziekuje za uwage. A co mi dadza te nazwiska?Przeciez ja absolutnie nie mam nic do pana rodziny czy do pana osobiscie. Poniewaz lansuje pan tu swoja teorie jako jedyna i sluszna , a tak sie sklada,ze ta teoria jest bardzo podobna do tego czym karmili nas przez lata komunisci , troche mi sie to nie podoba i tyle. Dobranoc panu panie Nemo. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do Nemo raz jeszcze 03.08.03, 20:47 Londynie zastanawiano się, czy ma wybuchnąć powstanie w Warszawie, czy powstanie powszechne. Kwestia wystąpienia zbrojnego był przesądzona. W późniejszych wspomnieniach wielu polityków i wojskowych w Londynie wypierało się poparcia dla powstania. Na swoją odpowiedzialność wziął je odważnie Stanisław Mikołajczyk, który próbował je wykorzystać do swoich celów politycznych podczas wizyty w Moskwie. Ostro ponoć sprzeciwił się temu gen. Kazimierz Sosnkowski. Ale co zrobił? Jako wódz naczelny mógł zakazać powstania; przecież wysłał do Polski Jana Nowaka-Jeziorańskiego jako kuriera. Sosnkowski zaś wyjechał na inspekcję do Włoch. Żadnego rozkazu nie zostawił. Zresztą, ludzie różnie przedstawiali swoje nastawienie w różnym czasie. Np. gen. Marian Kukiel skrytykował w publicystyce ideę powstania, ale - jak się okazało - sam był zwolennikiem "bitwy o Warszawę". Z wywiadu prof.Kloczkowskiego bylego powstanca www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1601810.html Jak widac wielu z tych, ktorzy popierali idee powstania pozniej gdy poznali skutki zmienili zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Warto wiedzieć, 03.08.03, 21:05 że 28.07 Sosnkowski wysłał via Londyn depeszę do KG AK zakazującą podjęcia działań zbrojnych w Wwie. Depesza została wstrzymana 01.08 przez W. Raczkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
brennton tego faktu, akurat 04.08.03, 11:22 nie znalem. ale cieszy mnie, ze go podales, poniewaz caly czas bronie tu dowodztwa WP w Londynie i konkretnie Sosnkowskiego, piszac, ze powstaniu w tamtym momencie byli przeciwni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Do Nemo raz jeszcze IP: *.mweb.co.za 04.08.03, 07:40 gini napisała: > Londynie zastanawiano się, czy ma wybuchnąć powstanie w Warszawie, czy > powstanie powszechne. Kwestia wystąpienia zbrojnego był przesądzona. W > późniejszych wspomnieniach wielu polityków i wojskowych w Londynie wypierało > się poparcia dla powstania. Na swoją odpowiedzialność wziął je odważnie > Stanisław Mikołajczyk, który próbował je wykorzystać do swoich celów > politycznych podczas wizyty w Moskwie. Ostro ponoć sprzeciwił się temu gen. > Kazimierz Sosnkowski. Ale co zrobił? Jako wódz naczelny mógł zakazać powstania; > > przecież wysłał do Polski Jana Nowaka-Jeziorańskiego jako kuriera. Sosnkowski > zaś wyjechał na inspekcję do Włoch. Żadnego rozkazu nie zostawił. Zresztą, > ludzie różnie przedstawiali swoje nastawienie w różnym czasie. Np. gen. Marian > Kukiel skrytykował w publicystyce ideę powstania, ale - jak się okazało - sam > był zwolennikiem "bitwy o Warszawę". > > Z wywiadu prof.Kloczkowskiego bylego powstanca > > www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1601810.html > Jak widac wielu z tych, ktorzy popierali idee powstania pozniej gdy poznali > skutki zmienili zdanie. Zgadza sie. To wiemy i chyba nie ma co sie sprzeczac. Ale jakie sa moje teorie, ktore ja propaguje, i ktore ida reka w reka z propaganda minionych czasow? Chcialbym wiedziec z ponizszych powodow: 1. Nigdy o swych pogladach nie mialem takiego zdania. Jak pisza w filmach "zgodnosc osob i zdarzen jest przypadkowa" 2. Jak sie maja moje poglady do tych w obecnej Polsce? ( A tak naprawde na podstawie powyzszych dyskusji nie wiem). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: Arnhem IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 19:15 gini napisała: > Tez nie byla to zwycieska bitwa, miasto zniszczone, ale nikt nie odsadza od > czci i wiary tych co podjeli decyzje . > Czci sie pamiec tych co zgineli ,swietuje sie rocznice tej bitwy . > Tendencja na forum jest taka= robic rachunek sumienia= zapomniec o rachunku > krzywd. > Zero pretensji do okupanta duzo pretensji do tych co walczyli. > U Niemcow jakos inaczej pretensje o wysiedlenia kieruja do Polakow, nie do > Hitlera , ze rozpetal te awanture, . > Lukja pisze przezyloby 16 000 mlodych ludzi o antykomunistycznych > pogladach.Ciekawe skad pewnosc, ze napewno by przezyli, ciekawe skad pewnosc > jak potoczylaby sie wojna gdyby nie bylo powstania. > W normalnym kraju , wszystkie rocznice sa jakos obchodzone, czci sie pamiec > bohaterow, a tu?Zero=krytyka, krytyka; ani jednego wiersza, ani jednego > nazwiska , zero wspomnien. > Czy to jeszcze polskie forum? Masz rację Aniu . Nawet nie chce mi się zabierać głosu w tym wątku . Smutne to wszystko . Więc dla ciebie krótki fragment wiersza Haliny Krahelskiej "Myszki" napisany chyba po smierci jej stryjecznej siostry Krystyny Krahelskiej "Danuty" poległej pierwszego sierpnia : Gdy przyjdzie dzień odlotu do krainy innej, Chcę odlecieć w porywie szczęścia i natchnienia Jak ptak, co uciekając z ziemi niegościnnej Ziemię na niebo zamienia... Pozdrawiam niewesoło Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wikul 02.08.03, 19:24 Dzieki za wiersz, wbrew pozorom odebralam go optymistycznie.Po tylu klotniach...co mi zostaje?Napisac przepraszam, zle Cie ocenilam. Popzdrawiam serdecznie i do nastepnej klotni. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Arnhem 04.08.03, 07:13 gini napisała: > Tez nie byla to zwycieska bitwa, miasto zniszczone, ale nikt nie odsadza od > czci i wiary tych co podjeli decyzje . Podjęli decyzję błędną i całkowicie paranoiczną z punktu widzenia wojskowego. Odpowiedzialność za bezsensowną śmierć 150-200 tys. ludzi obciąża ich - i to jest fakt. > Zero pretensji do okupanta duzo pretensji do tych co walczyli. Droga Pani, mowa jest tu o decydentach z AK, którzy posłali na rzeź zgrupowanie warszawskie AK, a nie o Niemcach! > Lukja pisze przezyloby 16 000 mlodych ludzi o antykomunistycznych > pogladach.Ciekawe skad pewnosc, ze napewno by przezyli, ciekawe skad pewnosc > jak potoczylaby sie wojna gdyby nie bylo powstania. Pewności oczywiście mieć nie można, ale analogie z Wołynia, Wilna i Nowogródka są oczywiste: czekiści zapewne spowodowaliby śmierć wielu akowców, ale z pewnością nie 16 tys. > W normalnym kraju , wszystkie rocznice sa jakos obchodzone, czci sie pamiec > bohaterow, a tu?Zero=krytyka, krytyka; ani jednego wiersza, ani jednego > nazwiska , zero wspomnien. W naszm kraju zwykło się obchodzić z pompą rocznice klęsk i tragedii. Czy ktoś świętuje rocznicę bitwy pod Cedynią? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Arnhem 04.08.03, 07:44 xiazeluka napisał: > gini napisała: > > > Tez nie byla to zwycieska bitwa, miasto zniszczone, ale nikt nie odsadza o > d > > czci i wiary tych co podjeli decyzje . > > Podjęli decyzję błędną i całkowicie paranoiczną z punktu widzenia wojskowego. > Odpowiedzialność za bezsensowną śmierć 150-200 tys. ludzi obciąża ich - i to > jest fakt. > £££££££Tylko ich Luko?Mogli to przewidziec?Z jaka dokladnoscia? > > Zero pretensji do okupanta duzo pretensji do tych co walczyli. > > Droga Pani, mowa jest tu o decydentach z AK, którzy posłali na rzeź zgrupowanie > > warszawskie AK, a nie o Niemcach! > > > Lukja pisze przezyloby 16 000 mlodych ludzi o antykomunistycznych > > pogladach.Ciekawe skad pewnosc, ze napewno by przezyli, ciekawe skad pewno > sc > > jak potoczylaby sie wojna gdyby nie bylo powstania. > > Pewności oczywiście mieć nie można, ale analogie z Wołynia, Wilna i Nowogródka > są oczywiste: czekiści zapewne spowodowaliby śmierć wielu akowców, ale z > pewnością nie 16 tys. > £££££££££A ile wytlukliby i tak Niemcy?Przeciez jakas bitwa o Warszawe i tak by byla. > > W normalnym kraju , wszystkie rocznice sa jakos obchodzone, czci sie pamie > c > > bohaterow, a tu?Zero=krytyka, krytyka; ani jednego wiersza, ani jednego > > nazwiska , zero wspomnien. > > W naszm kraju zwykło się obchodzić z pompą rocznice klęsk i tragedii. Czy ktoś > świętuje rocznicę bitwy pod Cedynią? Wszedzie w kazdym krajuobchodzi sie rocznice zwyciestw i rocznice tragedii. Za tragedie nie obciaza sie ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Arnhem 04.08.03, 08:50 gini napisała: > Wszedzie w kazdym krajuobchodzi sie rocznice zwyciestw i rocznice tragedii. "I". W Polsce zwykle są to rocznice klęsk, przegranych bohaterów, ogólnonarodowych nieszczęść: miernota militarna Kościuszko jest hołubiony, Stanisław Żółkiewski zapomniany. > Za tragedie nie obciaza sie ofiar. A kto tu coś podobnego napisał? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Arnhem 04.08.03, 08:13 xiazeluka napisał: > W naszm kraju zwykło się obchodzić z pompą rocznice klęsk i tragedii. Czy > ktoś świętuje rocznicę bitwy pod Cedynią? Dokładnie.Były wygrane powstania , ale najwięcej naucza sie w szkołach i mówi w mediach o tych przegranych. A. Odpowiedz Link Zgłoś
barnaba7 do Institoris , odpowiedzi: 03.08.03, 09:52 1. Czy ogloszenie Manifestu PKWN i w 4 dni pozniej uznanie przez Sovietow jako jedynej reprezentacji Polski, mialo wplyw na decyzje o Powstaniu? 2. Jaki wplyw mialy (o ile w ogole) Wlk. Brytania i USA na te decyzje? 3. Czy Rzad polski w Londynie znal ustalenia Konferencji w Teheranie(gdzie de facto Polske sprzedano ZSRR)? 4. Jakie scenaria bral pod uwage Rzad polski w Londynie po ewentualnym wygraniu Powstania? Odpowiedzi: 1: nie 2: nie mialy wplywu 3: nie znal (ale niektorzy czlonkowie rzadu domyslali sie tego) 4: czesc rzadu emigracyjnego mila przyleciec do Warszawy i pertraktowac z Rosjanami juz w W-wie dalsze warunki wspolpracy przy wyzwalaniu zieme Polskich i walce z Niemcami. Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 Re: do Institoris , odpowiedzi: 04.08.03, 01:25 barnaba7 napisał: > 1. Czy ogloszenie Manifestu PKWN i w 4 dni pozniej uznanie przez Sovietow jako > jedynej reprezentacji Polski, mialo wplyw na decyzje o Powstaniu? > 2. Jaki wplyw mialy (o ile w ogole) Wlk. Brytania i USA na te decyzje? > 3. Czy Rzad polski w Londynie znal ustalenia Konferencji w Teheranie(gdzie de > facto Polske sprzedano ZSRR)? > 4. Jakie scenaria bral pod uwage Rzad polski w Londynie po ewentualnym wygraniu > Powstania? > > > Odpowiedzi: > > 1: nie > 2: nie mialy wplywu > 3: nie znal (ale niektorzy czlonkowie rzadu domyslali sie tego) > 4: czesc rzadu emigracyjnego mila przyleciec do Warszawy i pertraktowac z > Rosjanami juz w W-wie dalsze warunki wspolpracy przy wyzwalaniu zieme Polskich > i walce z Niemcami. dzieki serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ŻOBRO Re: 1 sierpnia 1944 r. IP: *.acn.pl 03.08.03, 20:51 TO ZAPOMNIJ WRESZCIE JU Odpowiedz Link Zgłoś