Dodaj do ulubionych

teraźniejszość jako droga lub hamulec przyszlości

13.12.07, 10:18
Patience ma wiele racji pisząc,że nie za bardzo jest tu po
co "wpadać" na dyskusje.nie bylo mnie tu pol roku i nie odnioslam
wrazenia zeby mi cos waznego ubylo na tym forum.
ale zeby nie byc posadzona,ze tylko weszlam tu po to,aby
swoim "zwyczajem" narzekac i krytykowac jakies wazne i godne osoby
(nicki),wiec zmieniam swoj kierunek ewentualnego uczestnictwa na
forum.wiele dzieje sie innego wokol kazdego z nas poza tutejszym
wirtualem.nie czas zalowac roz,nawet tych najpiekniejszych z naszego
grona,ktorzy przewineli sie przez forum.
mam propozycje.mysle,ze konstruktywna.za okolo dwa lata maja sie
odbyc wybory prezydenckie w Polsce.zakladaj,ze bywaljacy tu "kwiat
inteligencji polskiej" zywotnie interesuje sie aktualnosciami i
posiada (ten "kwiat inteligencji polskiej") odpowiednie zasoby
wiedzy,umiejetnosci analizy oraz przewidywania przyszlosciowych
skutkow dzialan dzis poczynionych.Proponuje wiec aby "ten kwiat"
wyprzedzajac mogace sie pojawic fakty zechcieli uzyc swojej
mysli,wiedzy i klawiatury do konstruktywnego dziela
przygotowania "motlochu" do dokonania wlasciwego wyboru w
odpowiednim czasie.doswiadczenie mnie nauczylo,ze nawet
najbardziej "neutralnym" pismakom nie mozna tak do konca dac wiary.
fakty i konkluzje...opinie wlasne tez moga byc smile
Obserwuj wątek
    • rycho7 sprzecznosc z istota demokracji 13.12.07, 10:50
      d_nutka.bis napisała:

      > przygotowania "motlochu" do dokonania wlasciwego wyboru

      1. Demokracja polega na tym, ze to lud wie jaki jest dla niego wybor
      najlepszy, nawet gdy z tego wynika odmrozenie sobie uszu na zlosc
      babci (pisuardesy w niedawnym okresie slusznie minionym).

      2. Babcia niezmiennie od lat myli sie uwazajac, ze "przygotuje"
      najlepiej motloch posiadajac najwieksze armaty = publiczne radio i
      telewizje.

      3. Motloch podskornie juz wie, ze zaden proszek nie jest bielszy od
      bieli. Totez uwazajac sie za muche nie ceni salw do siebie z
      najwiekszego dziala. Jest to askuteczne.

      4. Prawdziwi specjalisci nie zdradza nam na forum za darmo tajnikow
      swego zawodu. Z pustego to i Salomon nie naleje sobie kieliszka
      chleba. Jezus (Bog jakby nie bylo) cwiczyl bezpienieznosc jedynie
      przez 40 dni. Chcesz D_nutko tak sie pozbyc konkurencji?
      • d_nutka.bis Re: sprzecznosc z istota demokracji 13.12.07, 11:03
        rycho7 napisał:

        > d_nutka.bis napisała:
        >
        > > przygotowania "motlochu" do dokonania wlasciwego wyboru
        >
        > 1. Demokracja polega na tym, ze to lud wie jaki jest dla niego
        wybor
        > najlepszy, nawet gdy z tego wynika odmrozenie sobie uszu na zlosc
        > babci (pisuardesy w niedawnym okresie slusznie minionym).
        >

        a ja juz w tym miejscu mam duze watpliwosci.pis "sie przejechal" bo
        za bardzo uwierzyl w znane powszechnie(specom od "motlochu")
        zasady "demokracji".
        moj pomysl jest inny i nie polega na...przejeciu czy utrzymywaniu
        wladzy.co ma zginac to i tak zginie,zaginie w mrokach historii.
        mamy net,mamy forum,sprobujmy inaczej.sprobujmy bez planu.gdy zajda
        sprzyjajace okolicznosci plan sie sam pojawi w jakiejs madrej
        glowie.a ze wszyscy my tu madrzy,to bedziemy wiedzieli czy to
        naprawde madre i ma sens bo to co juz jest nie mozna "ciagnac dalej".
        raczej wiec przeciwdzialanie niz budowanie teorii i struktur i
        tworzenia idoli.
        > 2. Babcia niezmiennie od lat myli sie uwazajac, ze "przygotuje"
        > najlepiej motloch posiadajac najwieksze armaty = publiczne radio i
        > telewizje.
        >
        > 3. Motloch podskornie juz wie, ze zaden proszek nie jest bielszy
        od
        > bieli. Totez uwazajac sie za muche nie ceni salw do siebie z
        > najwiekszego dziala. Jest to askuteczne.
        >
        > 4. Prawdziwi specjalisci nie zdradza nam na forum za darmo
        tajnikow
        > swego zawodu. Z pustego to i Salomon nie naleje sobie kieliszka
        > chleba. Jezus (Bog jakby nie bylo) cwiczyl bezpienieznosc jedynie
        > przez 40 dni. Chcesz D_nutko tak sie pozbyc konkurencji?
        • rycho7 Re: sprzecznosc z istota demokracji 13.12.07, 20:46
          d_nutka.bis napisała:

          > sprobujmy bez planu.

          Na tym poziomie abstrakcji to moge troche poteortetyzowac. Nie mam
          zamiaru i mam nadzieje, ze los nie sprawi, ze bede uczestniczyl.

          Zarysowalas D_nutko typowy schemat rewolucji. Ich sie nie planuje,
          one same narastaja i pekaja jak wrzod. Oczywiscie sluzby specjalne
          sa aby dokonywac chrurgicznych ciec prawdopodobnie przez nieznanych
          sprawcow.

          Przywodcy rewolucji nie sa wladni najatrzyc. Musza wiec czekac na
          dogodna okazje. Oczywiscie czekajac musza sie bardzo napracowac.
          Szykuja plany co, gdzie, kiedy, jakimi silami, kim. Komu zrobic
          kesim, kogo zapuszkowac, kogo postraszyc, kogo zblatowac, kogo
          pozyskac, kogo sie bac.

          W internecie takie plany publikuja o ile sie nie myle nazisci. Oni
          nie potrafia czekac i od czasu do czasu robia komus kuku. Poniewaz
          takie "publikacje" czytaja takze swiry, to autorzy przyczyniaja sie
          niejako do dzialan swirow. Ja nie chcialbym aby moj IP zostal
          zanotowany gdy wklepuje realny adres bandyty z mafii, CBA, IPN lub
          skarbowej Smierszy. Totez proponuje Ci ponowne przemyslenie
          propozycji. Jako kobieta zapewne za malo bawilas sie w gry wojenne.
          • d_nutka.bis Re: sprzecznosc z istota demokracji 14.12.07, 11:25
            rycho7 napisał:

            > Jako kobieta zapewne za malo bawilas sie w gry wojenne.

            jako kobieta...chyba nigdy nie bawilam sie w gry wojenne.moze
            dlatego i Bog stworzyl kobiete? smile
            ale poza tym,to Ty,Rychu, rzeczywistosc opisujesz calkiem
            realnie,wiec ja...moge sobie w wolnych chwilach pomarzyc
            o..."lepszym swiecie" smile
            i mamy tym sposobem pewna rownowage,czyli jakby to okreslili
            buddysci-pelnie smile
    • atolski21 Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 11:37
      No to dobra definicja demokracji "przygotowanie motlochu do do
      wyborow juz dwa lata przed wyborami".
      Realna i jakze obelzywa definicja
      No i kto ma przygotowywac ? Jakis kwiat inteligencji ma to robic.
      Alez ten kwiat Aquanetowy brzydko pachnie. Trockisci, ateisci
      zydowscy , parobki wiejskie przebrane przez boszewikow na mieszczan
      inteligentow. Oni nikogo nie przygotowywuja, ale sa sami zdalnie
      kierowani przez profesjonalistow od socjoinzynierii.
      • d_nutka.bis Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 12:22
        atolski21 napisał:

        > No to dobra definicja demokracji "przygotowanie motlochu do do
        > wyborow juz dwa lata przed wyborami".

        zaczyn kpiarski potraktowany jako obraza czytelnika
        mozna i tak.tylko po co?

        > Realna i jakze obelzywa definicja

        jesli definicja jest realna,to dlaczego obelzywa?
        uzywali jej krolowie i nie tylko.intelektualisci "ponad
        poziomy"przede wszystkim.

        > No i kto ma przygotowywac ? Jakis kwiat inteligencji ma to robic.

        czyz nie uwazasz sie za "kwiat inteligencji" wlasnie?
        bo przeciez byloby nieracjonalnie i nierozsadnie zaliczyc siebie
        do "motlochu" dyskutujacego o sprawach przekraczajacych wlasny pepek.

        > Alez ten kwiat Aquanetowy brzydko pachnie.

        nawet brzydko pachnacy kwiatek ubarwia i uzupelnia
        rzeczywistosc.rzeczywistosc jaka jest,a nie taka jaka chcielibysmy
        widziec rozkoszujac sie znanymi sobie z upodobania zapachami.

        > Trockisci, ateisci
        > zydowscy , parobki wiejskie przebrane przez boszewikow na
        mieszczan
        > inteligentow. Oni nikogo nie przygotowywuja, ale sa sami zdalnie
        > kierowani przez profesjonalistow od socjoinzynierii.

        tkwisz jednak nadal w okowach przeszlosci
        no trudno,taka Twoja wola
        • atolski21 Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 13:17
          Moze masz dobre intencje. Ale spojrzyj na rzeczywistosc tego forum.
          To sa ludzie mono-partii , mono-ideologii, mono-swiatopogladu.
          Dyskusja tu ma szanse jezeli kandydat na prezydenta bedzie
          ateista,lewak,pedal i filosemita. A mnie tak kandydat nie
          odpowiada. Bo ja chce w Polsce silnej parti chrzescijansko-
          demokratycznej jako reprezentacji autentycznych, praktykujacych
          katolikow.
          I ja chce na prezydenta katolika, prawicowca, o normalnej orientacji
          sexualnej i nie chce zarowno ani antysemity ani filosemity.
          • witold.domagala niektórym by wystarczyło 13.12.07, 16:15
            by pilnował polskich interesów narodowych

            atolski21 napisał:

            > Moze masz dobre intencje. Ale spojrzyj na rzeczywistosc tego forum.
            > To sa ludzie mono-partii , mono-ideologii, mono-swiatopogladu.
            > Dyskusja tu ma szanse jezeli kandydat na prezydenta bedzie
            > ateista,lewak,pedal i filosemita. A mnie tak kandydat nie
            > odpowiada. Bo ja chce w Polsce silnej parti chrzescijansko-
            > demokratycznej jako reprezentacji autentycznych, praktykujacych
            > katolikow.
            > I ja chce na prezydenta katolika, prawicowca, o normalnej orientacji
            > sexualnej i nie chce zarowno ani antysemity ani filosemity.
            ______________________________________________________________
            on może być lewicowy, prawosławny, semita i pedał na dodatek. byle sie w takie guvnóm nie dał złapać jak np tu:
            www.democracynow.org/2007/6/5/john_perkins_on_the_secret_history
            choć sam prezydent na owoż odporny to o wiele za mało.
          • d_nutka.bis Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 17:53
            atolski21 napisał:

            > Moze masz dobre intencje. Ale spojrzyj na rzeczywistosc tego
            forum.

            dobrymi intencjami jak i dobrymi checiami niewiele sie zdziala.dobre
            intencje moga stanowic co najwyzej okolicznosc lagodzaca jak dojdzie
            do procesu przed Najwyzszym Trybunalem Boskim.

            > To sa ludzie mono-partii , mono-ideologii, mono-swiatopogladu.

            skad taka diagnoza mono-istyczna?
            zdecydowanie zaprzeczam,ze jest mi przynalezna.

            > Dyskusja tu ma szanse jezeli kandydat na prezydenta bedzie
            > ateista,lewak,pedal i filosemita. A mnie tak kandydat nie
            > odpowiada. Bo ja chce w Polsce silnej parti chrzescijansko-
            > demokratycznej jako reprezentacji autentycznych, praktykujacych
            > katolikow.
            > I ja chce na prezydenta katolika, prawicowca, o normalnej
            orientacji
            > sexualnej i nie chce zarowno ani antysemity ani filosemity.

            ja tylko przykladowo "rzucilam",ze wybory prezydenckie maja byc
            tematem tego watku.
            chodzilo mi raczej o to,zeby wplynac na zmiane opcji dyskusji z
            rozliczeniowych i oskarzycielskich,ktore w ukryciu zawsze opieraja
            sie na doznanych czy raczej uswiadomionych krzywdach,a nie opieraja
            sie na terazniejszosci starajacej sie o krzywdach-tych doznanych i
            tych domniemanych-porozmawiac uczciwie.uczciwie sie raczej nie
            da.nie dlatego,ze ktoras ze stron stosuje uniki,ale przede wszystkim
            dlatego,ze nikt nie lubi byc w stanie permanentnego oskarzenia.
            jesli piszesz,ze jestes "autentycznym praktykujacym katolikiem",to
            chcialabym Cie prosic o przedstawienie niepodwazalnego dowodu iz
            jest tak w istocie.dowod od proposzcza Twojej parafii to zaden
            dowod,chyba,ze udowodnisz,ze NIGDY nie "przekupiles" ksiedza datkiem
            na tace czy inne nieksiegowane ofiary.
            • atolski21 Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 18:04
              chyba kobieto za dlugo zyjesz w tym kraju. Nikt nie musi
              udowadniac ,,ze nie jest wielbladem. Jezeli ktos mowi , ze jest
              autentycznym praktykujacym katolikiem i w dodatku przedstawia list
              od proboszcza, ze chodzi do spowiedzi i komunii, uczestniczy w
              nabozenstwach i uczestniczy w zyciu parafii - to wystarczy. Jezeli
              jednak TY twierdzisz jednak , ze jestem wielbladem to musisz
              udowodnic moj garb.
              • d_nutka.bis Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 18:11
                atolski21 napisał:

                > chyba kobieto za dlugo zyjesz w tym kraju. Nikt nie musi
                > udowadniac ,,ze nie jest wielbladem. Jezeli ktos mowi , ze jest
                > autentycznym praktykujacym katolikiem i w dodatku przedstawia list
                > od proboszcza, ze chodzi do spowiedzi i komunii, uczestniczy w
                > nabozenstwach i uczestniczy w zyciu parafii - to wystarczy.
                Jezeli
                > jednak TY twierdzisz jednak , ze jestem wielbladem to musisz
                > udowodnic moj garb.

                nie ja pierwsza uzylam "garba religianckiego" jako swojej ozdoby.
                i pomysl jeszcze chwile zanim ze stroiku uczynisz sobie szate w
                ktora oblekaja sie swieci.bo bez tej szaty i w tym stroiku wygladasz
                raczej jak...nagi krol z bajeczki dla dzieci
                • atolski21 Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 20:28
                  Zawrocmy z tej slepej drogi "gledzenia o du*pie maryny" i porponuje
                  ci konkretny temat lub droge aby zainwestowac twoj idealizm.
                  "Pluralizm dla tego spoleczenstwa"
                  1) Stworzenie autentycznej opozycji i danie jej miejsca bytu.
                  Bo to co mamy to wlasnie "monopartia" PO-PiS udajaca opozycje i
                  wladze. A nam trzeba opozycji reprezentujaca ludzi, ktorzy sa
                  za :katolicyzmem,za polityka spoleczna sformulowana na podstawie nauk
                  Jana Pawla II Wielkiego, przeciw aborcji, preciw eutanazji, przeciw
                  zboczeniom
                  2) Danie warunkow zaistnienia pluralistycznych mediow a nie tylko
                  poprawnych plitycznie i ideowo ateistycznych szmatlawcow.
                  Wtedy by zaistnialy warunki do rzeczywistej informacji
                  spoleczenstwa i swiadomeego demokratycznego wyboru.
                  Ale to sa tylko twoje marzenenia idealistki i za minute wypelzna
                  rozne ateistyczne glizdy jak ryjo7, stan borys, maruder,ewa i
                  dziesiatki innych, z zerowym intelektem i mordami pelnymi
                  stereotypow, nienawisci , nietolerancji. A ja w samoobronie bede
                  musial ich sflekowac. Co jest zreszta bardzo latwe, bo to niskiej
                  klasy gnojki.
                  • rycho7 Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 21:01
                    atolski21 napisał:

                    > 1) Stworzenie autentycznej opozycji
                    ...
                    > musial ich sflekowac.

                    Falanga przynajmniej cos robila.

                    Hasz w nastepnym wcieleniu jedynie miele ozorem. Czy sluzaca
                    zadowolona?
                  • d_nutka.bis Re: Trujacy "kwiat" aquanetu 13.12.07, 22:25
                    atolski21 napisał:

                    > Zawrocmy z tej slepej drogi "gledzenia o du*pie maryny"

                    czy do tego zawracania jestem ci do czegos potrzebna?

                    >i porponuje
                    > ci konkretny temat lub droge aby zainwestowac twoj idealizm.

                    moj idealizm jest tylko w twoim wyobrazeniu o mnie

                    > "Pluralizm dla tego spoleczenstwa"

                    > Ale to sa tylko twoje marzenenia idealistki i za minute wypelzna
                    > rozne ateistyczne glizdy jak ryjo7, stan borys, maruder,ewa i
                    > dziesiatki innych, z zerowym intelektem i mordami pelnymi
                    > stereotypow, nienawisci , nietolerancji. A ja w samoobronie bede
                    > musial ich sflekowac. Co jest zreszta bardzo latwe, bo to niskiej
                    > klasy gnojki.

                    a to co wyzej to pewnie pozbywanie mnie idealizmu w twoim
                    pluralistycznym wykonaniu.
    • drf z mrocznej przeszłości ..... 13.12.07, 16:30
      d_nutka.bis napisała:

      > Patience ma wiele racji pisząc,że nie za bardzo jest tu po
      > co "wpadać" na dyskusje.nie bylo mnie tu pol roku i nie odnioslam
      > wrazenia zeby mi cos waznego ubylo na tym forum.
      > ale zeby nie byc posadzona,ze tylko weszlam tu po to,aby
      > swoim "zwyczajem" narzekac i krytykowac jakies wazne i godne osoby
      > (nicki),wiec zmieniam swoj kierunek ewentualnego uczestnictwa na
      > forum.wiele dzieje sie innego wokol kazdego z nas poza tutejszym
      > wirtualem.nie czas zalowac roz,nawet tych najpiekniejszych z naszego
      > grona,ktorzy przewineli sie przez forum.
      > mam propozycje.mysle,ze konstruktywna.za okolo dwa lata maja sie
      > odbyc wybory prezydenckie w Polsce.zakladaj,ze bywaljacy tu "kwiat
      > inteligencji polskiej" zywotnie interesuje sie aktualnosciami i
      > posiada (ten "kwiat inteligencji polskiej") odpowiednie zasoby
      > wiedzy,umiejetnosci analizy oraz przewidywania przyszlosciowych
      > skutkow dzialan dzis poczynionych.Proponuje wiec aby "ten kwiat"
      > wyprzedzajac mogace sie pojawic fakty zechcieli uzyc swojej
      > mysli,wiedzy i klawiatury do konstruktywnego dziela
      > przygotowania "motlochu" do dokonania wlasciwego wyboru w
      > odpowiednim czasie.doswiadczenie mnie nauczylo,ze nawet
      > najbardziej "neutralnym" pismakom nie mozna tak do konca dac wiary.
      > fakty i konkluzje...opinie wlasne tez moga byc smile
      • d_nutka.bis Re: z mrocznej przeszłości ..... 13.12.07, 17:37
        drf napisał:

        >...z mrocznej przeszłości przez szarą teraźniejszość do `świetlanej
        >przyszłości (...lub odwrotnie?)?

        chcesz koniecznie sprowadzic mnie na ziemie,ale to zbyteczne.
        prawda jest taka,ze znudzily mnie w realu rozmowy "o niczym" czyli
        o "wszystkim niewaznym za chwile".nie roszcze sobie prawa do wlasnej
        madrosci,intelektualizmu itp.czuje jednak pewien niedostatek rozmow
        z innymi o rzeczach waznych i...przewidywalnych,a przynajmniej za
        takie chcace uchodzic.doswiadczylam juz wystarczajaco duzo sytuacja
        jak mozna czlowieka i temat zasypac smieciami i zatruc
        niechecia.czasem byc moze i slusznie,ale czestokroc ot tak,dla
        zasady,bo ON(ONA) nie NASZ(NASZA)i kiedys tam nadepnal mi na
        odcisk.pewnie tak bylo,jest i bedzie zawsze.ale bylo,jest i bedzie z
        powodu naszego zaniechania.zaniechania powaznych rozmow za ktorymi
        ida powazne dzialania.moze nas bawic kabaret Szymona Majewskiego,ale
        przeciez to my posrednio dostarczamy mu tematow.ze nie my a politycy
        i inni szolbismeni i szolbismenki?ale przeciez to NAS ma bawic,i
        bawi.nic w tym zlego,lecz...czy przy braku powaznych dysput taki
        zamiennik jest wystarczajacy dla myslacego czlowieka?
        a przeszlosc(historia)tyle ma wagi ile nastepne pokolenia potrafia
        wyniesc z jej nauk pozytek takze dla jeszcze mlodszych.
        • drf ....świetlana terażniejszość? 13.12.07, 18:34
          d_nutka.bis napisała:

          > drf napisał:
          >
          > >...z mrocznej przeszłości przez szarą teraźniejszość do `świetlanej
          > >przyszłości (...lub odwrotnie?)?
          >
          > chcesz koniecznie sprowadzic mnie na ziemie,ale to zbyteczne.
          > prawda jest taka,ze znudzily mnie w realu rozmowy "o niczym" czyli
          > o "wszystkim niewaznym za chwile".nie roszcze sobie prawa do wlasnej
          > madrosci,intelektualizmu itp.czuje jednak pewien niedostatek rozmow
          > z innymi o rzeczach waznych i...przewidywalnych,a przynajmniej za
          > takie chcace uchodzic.doswiadczylam juz wystarczajaco duzo sytuacja
          > jak mozna czlowieka i temat zasypac smieciami i zatruc
          > niechecia.czasem byc moze i slusznie,ale czestokroc ot tak,dla
          > zasady,bo ON(ONA) nie NASZ(NASZA)i kiedys tam nadepnal mi na
          > odcisk.pewnie tak bylo,jest i bedzie zawsze.ale bylo,jest i bedzie z
          > powodu naszego zaniechania.zaniechania powaznych rozmow za ktorymi
          > ida powazne dzialania.moze nas bawic kabaret Szymona Majewskiego,ale
          > przeciez to my posrednio dostarczamy mu tematow.ze nie my a politycy
          > i inni szolbismeni i szolbismenki?ale przeciez to NAS ma bawic,i
          > bawi.nic w tym zlego,lecz...czy przy braku powaznych dysput taki
          > zamiennik jest wystarczajacy dla myslacego czlowieka?
          > a przeszlosc(historia)tyle ma wagi ile nastepne pokolenia potrafia
          > wyniesc z jej nauk pozytek takze dla jeszcze mlodszych.

          ---
          ....stawiaszinteresujące problemy w centum uwagi, muszę się zastanowić...


          Pozdr
          drf
          • d_nutka.bis Re: ....świetlana terażniejszość? 13.12.07, 18:56
            nie ma czegos takiego jak "swietlana terazniejszosc".ani tez
            swietlana przeszlosc czy przyszlosc.chyba drf nie musze tego
            wyjasniac a pulapke dyskursu o niemozliwym nie zamierzam dac sie
            zlapac.
            czym innym jest rozwazanie(dyskutowanie) o uczynieniu czegos lepszym
            (wygodniejszym) a calkiem czym innym mamienie "motlochu" wyborczo-
            politycznymi obietnicami o "swietlanej terazniejszosci" gdy
            dostaniemy wladze.z okresu cudow-nawet tych irlandzkich-juz dawno
            wyroslam.ale przeciez ten watek nie mial byc o mrzonkach tylko o tym
            co realne choc trudne.
            • rycho7 Re: ....świetlana terażniejszość? 13.12.07, 20:57
              d_nutka.bis napisała:

              > pulapke dyskursu o niemozliwym nie zamierzam dac sie zlapac.

              Terazniejszosc mamy jedna i nie mamy mozliwosci wybrania innej. Od
              nas zalezy, czy uznamy ja za swietlana (optymizm). Od nas w znacznym
              stopniu zalezy czy jutrzejsza terazniejszosc podniesie sie na wyzszy
              poziom swietnosci. To nawiazanie do plebejusza wypelniajacego kupon
              totolotka.

              > calkiem czym innym mamienie "motlochu"

              U wielbladow dokladnie widac garb 21 postulatow sierpniowych. Ale
              czy wielblady przegladaja sie w lustrze? Jak im udowodnic kim sa?
          • pozarski Re: ....świetlana terażniejszość? 14.12.07, 10:31
            Absolutnie.Stalin wasza sila bajewaja.Troche wiecej empatii!I mniej
            racjonalnosci.Dobre!
    • qwardian Re: teraźniejszość jako droga lub hamulec przysz 13.12.07, 21:51
      d_nutka.bis 13.12.07, 17:53 Odpowiedz atolski21 napisał:

      >dobre intencje moga stanowic co najwyzej okolicznosc lagodzaca jak
      >dojdzie do procesu przed Najwyzszym Trybunalem Boskim.

      Nie radziłbym liczyć na to specjalne. Taki komfort być może
      przypadnie motłochowi, ale Pani może zostać potraktowana daleko
      bardziej surowo. Ryzyko więc bycia po nieodpowiedniej stronie
      argumentu wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Nie myślała nigdy
      Pani o tym?
      • d_nutka.bis Re: teraźniejszość jako droga lub hamulec przysz 14.12.07, 11:19
        qwardian napisał:

        > ale Pani może zostać potraktowana daleko
        > bardziej surowo.

        moze tak,a moze nie
        na Twoim miejscu nie roscilabym sobie atrybutow wladzy sądowniczej
        do Ciebie nienalezacej.

        >Ryzyko więc bycia po nieodpowiedniej stronie
        > argumentu wiąże się z poważnymi konsekwencjami.

        ok.ale niby kto tu ma rozstrzygac ta jedyna wlasciwa strone?

        > Nie myślała nigdy
        > Pani o tym?
        >

        myslala,myslala,myslala wiele razy.miala ku temu powody
    • aurora.una to bez znaczenia jaki osobnik siedzi na stolcu 13.12.07, 21:54
      bo Polska i swiatem i tak rzadza globalne korporacyjno-bankierkie
      mafie, wiec wiekszosci obywateli bedzie coraz gorzej, az do wybuchu
      rewolucji w 2012 r. teraz nie mozna przewidziec, kto stanie sie
      wowczas polskim Chavezem. tzw. wybory sluza jedynie pacyfikacji
      spolecznych nastrojow niezadowolenia, zeby dac ludziom zlude, ze ich
      glosy cokolwiek znacza i zmieniaja. One NIC nie znaczą i NICZEGO nie
      zmieniaja. taki system nazywa sie kapitalistyczna mafijna
      demukracja. Lepiej isc na piwo, jesli ktos pijesmile)
      • d_nutka.bis Re: to bez znaczenia jaki osobnik siedzi na stolc 14.12.07, 11:30
        mylisz sie bardzo.
        gdybys to ty miala racje nie byly by potrzebne religie z Najwyzszym
        na stolcu.jednak dla ludzi czy tkzw. motlochu wazne jest kto im daje
        przyklad i wskazuje palcem co i jak maja robic.
        no i jeszcze jedna uwaga.
        "wyksztalciuchy" tez moga stanowic-i stanowia-znaczaca
        czesc "motlochu-niestety sad
        • atolski21 d-nutka przedstaw sie 14.12.07, 11:52
          d-nutka, o co ci chodzi? Kazda probe skonkretyzowania dyskusji ty
          zmieniasz w osobistego ping-ponga dotyczacego twojej osoby.
          Czyli jeszcze jedno wodolejstwo jakiejs zdziwaczalej staruszki,
          bez krzty merytorycznej zawartosci.
          Jezeli aspirujesz do roli medrca to przedstaw sie: Jakie masz
          wyksztalcenie, z jakich uczelni , jaki zawod , jakie niezwykle
          doswiadczenie zyciowe? Bo wyksztalciuch Gazety Wyborczej to sama
          kwintesencja zdziczalego motlochu: PRL-owska pseudo-edukacja,
          komunistyczna pseudo-etyka , poglady bedacy mieszanina medialnych
          stereotypow i zdalnego sterowania. Czyli najgorsza czesc polskiego
          spoleczenstwa - parobki kreowane przez bolszewikow na mieszczan i
          "pseudo-ineligencje pracujaca miast i wsi". Brr, co za ohyda.
          • d_nutka.bis Re: d-nutka przedstaw sie 15.12.07, 07:54
            atolski21 napisał:

            > d-nutka, o co ci chodzi? Kazda probe skonkretyzowania dyskusji ty
            > zmieniasz w osobistego ping-ponga dotyczacego twojej osoby.
            > Czyli jeszcze jedno wodolejstwo jakiejs zdziwaczalej staruszki,
            > bez krzty merytorycznej zawartosci.
            > Jezeli aspirujesz do roli medrca to przedstaw sie: Jakie masz
            > wyksztalcenie, z jakich uczelni , jaki zawod , jakie niezwykle
            > doswiadczenie zyciowe? Bo wyksztalciuch Gazety Wyborczej to sama
            > kwintesencja zdziczalego motlochu: PRL-owska pseudo-edukacja,
            > komunistyczna pseudo-etyka , poglady bedacy mieszanina medialnych
            > stereotypow i zdalnego sterowania. Czyli najgorsza czesc polskiego
            > spoleczenstwa - parobki kreowane przez bolszewikow na mieszczan i
            > "pseudo-ineligencje pracujaca miast i wsi". Brr, co za ohyda.

            ping-pong...od sciany mojego intelektu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka