Dodaj do ulubionych

antysemickie nauki Kolbego na stronie KK w necie

26.01.08, 14:36
Św. Maksymilian Maria Kolbe, „Biedni” Żydzi
Uczą też, że Żydowi wolno oszukać, okraść chrześcijanina,
bo „wszystkie majętności gojów są jako pustynia, kto je pierwszy
zajmie, ten jest ich panem”.Tak więc księgę zawierającą 12 grubych
tomów i dyszącą nienawiścią ku Chrystusowi Panu i chrześcijanom
wtłacza się w głowy, że to księga święta, ważniejsza od Pisma św.,
tak że nawet sam Pan Bóg uczy się Talmudu i radzi się uczonych w
Talmudzie rabinów.

1. Niechaj każdy z członków i każda z członkiń Milicji uważnie, a
gorąco co dzień odmawia nasz akt strzelisty: „O Maryjo bez grzechu
poczęta, módl się za nami. którzy się do Ciebie uciekamy... i za
wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają..., a zwłaszcza za
masonami”..., bo masoni to nic innego jak tylko zorganizowana klika
fanatycznych Żydów, dążących nieopatrznie do zniszczenia Kościoła
Katolickiego, któremu nam Bóg — Człowiek zapewnił, że bramy
piekielne nie zwyciężą go. Biedni. szaleni uderzają głową o skalę.

2. Gdy kto z nas napotyka Żyda. niechaj westchnie o jego nawrócenie
do Niepokalanej, chociażby tylko myślą, np. „Jezus. Maryja”, a gdy
się zdarzy napotkać rabina, który ma większą odpowiedzialność, bo za
siebie i za tych. których prowadzi, rachunek przed Bogiem zdać musi,
wypada więcej modlitwy ofiarować chociażby „Zdrowaś Maryjo”.

www.krajski.com/index.htm
Polacy finansuja z budzetu te zionace nienawiscia i
jadem "katolickie " strony. Pelno ich jest w polskim necie.

Obserwuj wątek
    • opornik4 Re: antysemickie nauki Kolbego na stronie KK w ne 26.01.08, 15:48
      kakareich napisał:

      www.krajski.com/index.htm
      > Polacy finansuja z budzetu te zionace nienawiscia i
      > jadem "katolickie " strony. Pelno ich jest w polskim necie.

      Po pierwsze - w podanym fragmencie nie widze ziejacej nienawisci,
      a raczej prosbe o modlitwe.
      Po drugie - Talmud faktycznie zawiera nieciekawe klimaty,moze nawet
      nie tyle sam Talmud,ile jego rabinacka interpretacja.
      Po trzecie - ta strona jest zupelnie prywatna,podobnie jak
      Polonica.pl i tak naprawde nie ma nic wspolnego z oficjalnym
      Kosciolem,wiec - spoko,nie jest finansowana z podatkow.
      To,ze zalozyciele witryny deklaruja sie katolikami - o niczym
      jeszcze nie swiadczy.
      Zalozycielka "okraglaka",tez sie reklamuje polska katoliczka.
      • andrew2008 Swiety Kolbe. Wzor moralny, religijny, etyczny. 26.01.08, 16:00
        Swiety Kolbe. Piekna postac ludzka i autorytet moralny.
        Zwlaszcza dzisiaj jego porady jak walczyc z szatanem sa potrzebne i
        aktualne. Mamy bezprecedensowa ofensywe szatana ateo-lewako-
        pseudozydko-pedalskiego. Badzmy czujni. Maryja rozdepcze leb
        szatana. Na widok Mocznika czy Urbana - odmow akt strzelisty.
        Na widok Jehowca smiej sie. To tylko zalosny palant.
      • haszszachmat ________Takiego ciula w mordę nie zasługuje na odp 26.01.08, 16:00
        www.piusx.org.pl/zw/29/29kzi3r.html

        „Choć na dużo mniejszą skalę, jednak bardziej poruszające jest
        świadectwo Sigmunda Gorsona. Będąc Żydem, który przeżył Auschwitz, a
        który okazał się przyjacielem św. Maksymiliana, polskiego
        franciszkanina, Gorson stwierdził, iż ludzie ?(...) dopuścili się
        najbardziej ohydnych ataków na Kościół katolicki. Ostatnio na
        Broadwayu przedstawiano znaną sztukę The Deputy, oskarżającą Kościół
        katolicki o wspieranie i współudział w zabijaniu Żydów. Nie jest to
        prawdą, a ja osobiście przyjechałem do Nowego Jorku, aby powiedzieć
        to autorowi tej nikczemnej sztuki (...). Dwukrotnie uciekałem z
        obozów koncentracyjnych, gdy nas transportowano, a potem ukrywałem
        się wraz z innymi dziećmi żydowskimi w klasztorach i seminariach. A
        siostry, które nam pomagały, były brutalnie gwałcone i mordowane.
        Jakże można coś takiego w ogóle powiedzieć? Kościół katolicki w
        Polsce pomagał nam nieprzerwanie, a ojciec Kolbe osobiście mnie
        uratował"24.”

        www.kolbe.pl/zyciorys.php

        Dnia 19 września Niemcy przystąpili do likwidacji Niepokalanowa.
        Wraz z o. Kolbe pozostali bracia zostali również aresztowani i
        umieszczeni w obozie w Amtlitz (między 24 września a 8 listopada).
        Stąd wywieziono ich do Ostrzeszowa (od 9 listopada do 8 grudnia 1939
        roku). W samą uroczystość Niepokalanej, 8 grudnia, nastąpiło
        zwolnienie z obozu.
        O. Kolbe natychmiast powrócił do Niepokalanowa. Tu zajął się
        przygotowaniem 3000 miejsc dla wysiedlonych z Poznańskiego, wśród
        których Żydów było 2000. Zorganizował nieustanną adorację Najśw.
        Sakramentu, otworzył warsztaty naprawy zegarków i rowerów, wystawił
        kuźnię i blacharnię, zorganizował krawczarnię i dział sanitarny. 17
        lutego 1941 roku gestapo zabrało o. Kolbego do Warszawy na osławiony
        Pawiak. 25 maja 1941 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w
        Oświęcimiu. Otrzymał numer 16 670.
        • kakareich nie slyszales, ciiulu,ze byl jak Hlond antysemita? 26.01.08, 20:25
          • interr Re: nie slyszales, ciiulu,ze byl jak Hlond antyse 27.01.08, 06:02
            To te antysemity musieli byc bardzo odwazni i nie miec nic a nic w sobie z
            tchorzostwa filosemity, kiedy oddawali dobrowolnie, jak Pan Jezus, swoje
            cierpienie az do okrutnej smierci za drugiego czlowieka.
            Czy i dzisiaj antysemita nie powinien byc antyfilosemita?
            Jak uwazasz?
    • perli tje, 26.01.08, 20:42
      Kiecka daje głowe, nudne są prowokejszyn Iceczkowe.
      Kiecka
    • qwardian Nauczania Ojca Kolbego. 26.01.08, 21:35
      Już w najwcześniejszych pismach brata Maksymiliana szczególny nacisk
      położony jest na zagrożenia osoby ludzkiej począwszy od dzieci.
      Starał się stworzyć specjalnie dla nich oddzielne pisemko wpajające
      już tym najmniejszym członkom Kościoła podstawowe wartości
      katolickie. W związku z tym w liście do o. Floriana Koziury
      zapytywał m.in. „Czy Niepokalana zechce już od Nowego Roku
      przemawiać do małej dziatwy przez swego 'Rycerzyka'?” Powstanie
      takiego pisma było jego zdaniem niezbędne, gdyż jak uzasadniał
      pisząc dalej: „Bo ponoć masoneria truje ją niemoralnymi drukami?”

      Równie wielką troskę przejawiał on o młodzież akademicką, z której
      wywodzić się miała przyszła elita intelektualna kraju. Pisząc w
      marcu 1920 roku o tym w jednym z listów do ojca Ignudiego
      podkreślał: „Masoneria natomiast działa szczególnie wśród słuchaczy
      uniwersytetów”. Dbałość o tę właśnie grupę widać było
      niejednokrotnie na kartach „Rycerza Niepokalanej” którego był
      redaktorem naczelnym. Z wielkim niepokojem i troską pismo to
      informowało czytelników o wszelkich przejawach aktywności
      wolnomularstwa na tym polu. Stąd też z pewną obawą pisało np. o tym,
      że: „masoni w Los Angelos wydali w roku zeszłym około 30 tysięcy
      dolarów na zapomogi dla studentów, co wskazuje, jak zależy masonerji
      na pozyskaniu młodzieży akademickiej”. Było to zresztą o tyle ważne,
      że zdaniem Ludwika Hassa istniejąca w tym czasie sytuacja
      skierowała „w różnych krajach uwagę zwolenników udziału 'sztuki
      królewskiej' w życiu publicznym na sprawę wychowania młodzieży w
      duchu ideałów humanitaryzmu”.

      Zainteresowanie masonerii młodzieżą jest więc aż nadto widoczne.
      Czemu jednak ochrona tej grupy przed wpływami wolnomularstwa była wg
      o.Maksymiliana aż tak istotna? Pisząc o zaniku moralności, zwłaszcza
      wśród młodzieży, motywował to zjawisko tym, iż „kina, teatry,
      literatura, sztuka kierowane w wielkiej części niewidzialną ręką
      masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl
      uchwały masonów: 'My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy
      rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów'”. „Niewidzialna ręka
      masonerii...” Można by się w tym miejscu zapytać - cóż to za
      insynuacje i skąd w ogóle takie przypuszczenia. Czy jednak
      podejrzenia o usiłowanie wpływania przez wolnomularstwo na opinię
      publiczną były całkiem bezzasadne? Spróbujmy rozejrzeć się za jakąś
      podstawą do tego typu stwierdzeń. Pisząc o tym okresie Ludwik Hass
      zauważa przecież, że w UFL-u (Powszechnej Lidze Masońskiej) „sporo
      uwagi poświęcano zagadnieniu propagandy wolnomularstwa za
      pośrednictwem sztuki, prasy i kina”. Ten fakt może chyba o czymś
      świadczyć.

      W opublikowanym 30 czerwca 1982 roku w „St. Louis Jewish Light”
      artykule „Oskarżenia i prawda” autorzy oskarżają brata Maksymiliana
      o naiwność. Twierdzenie takie starają się argumentować tym,
      że „bezkrytycznie przyjmował i szerzył mit o 'spisku
      międzynarodowym', w którym Żydzi, masoni, liberałowie, socjaliści i
      komuniści łączą się ze sobą i spiskują po to, by podkopać istniejący
      porządek światowy i czynią to szerząc niezadowolenie i przygotowując
      światową rewolucję, która ma w ostatecznym wyniku doprowadzić do
      zapanowania Żydów nad światem. Kolbe coraz to wspominał o żydowsko-
      masońsko- komunistycznym 'spisku', rzekomo wymienianym
      w 'Protokółach mędrców Syjonu', sfałszowanym dokumencie rosyjskim”.
      Poruszony tu został problem „Protokółów...” do których miałby się
      odwoływać Maksymilian Ma Kolbe przy uzasadnianiu twierdzeń
      o „światowym spisku”. W rzeczywistości w jego pismach dokument ten
      wspominany jest zaledwie dwukrotnie. Czy jednak fakt, iż w ogóle się
      tam pojawia musi od razu oznaczać naiwność autora? Dzisiaj patrzymy
      na tę książkę z perspektywy kilkudziesięciu lat, ale jak pisał
      Jędrzej Giertych, bez względu na to co o niej myślimy „nie można
      uważać za podstawę do krytyki, czy potępienia kogoś za to, że na nim
      ta książka zrobiła wrażenie w r.1924 i 1926, [...] Ojciec Kolbe nie
      mógł wiedzieć, jakie opinie o tej książce będą ogłoszone po jego
      śmierci”. Zdania na temat tego dokumentu od samego początku były
      podzielone i jeszcze współcześnie Adrian Nikiel pisze: „Oczywisty
      jest autentyzm 'Protokołów Mędrców Syjonu', których tekst to zwykły
      wyciąg z Talmudu. Oczywiście dostrzegamy w tym dziele liczne
      naiwności i dziwactwa, ale nikt nie powinien ogłupiać ludzi zarzutem
      fałszerstwa czy antysemickiego spisku. Nawet gdyby ktoś udowodnił
      niezbicie, że 'Protokoły' nie są tym, czym są, musiałby przynajmniej
      zgodzić się, że tajemniczy autor był potężnym prorokiem”.

      Sygnowany nazwiskami dyrektora „St. Louis Center for Holocaust
      Studies” Warrena Greena i profesora Daniela L. Schlafly'ego jr z
      Uniwersytetu Saint Louis, artykuł „Oskarżenia i prawda” nie jest
      głosem odosobnionym. W związku z kanonizacją o. Maksymiliana
      pojawiło się w stosunku do niego szereg oskarżeń o antysemityzm.
      Oskarżenie o naiwność mogło w taj sytuacji, zdaniem niektórych
      stanowić pewne usprawiedliwienie wobec zarzutów. Kilka dni
      wcześniej, 25 czerwca, ci sami autorzy rozpoczęli więc drobiazgową
      kampanię w obronie o. Maksymiliana. W oświadczeniu zamieszczonym
      w „St. Louis Review” podtrzymywali, że „oskarżenia, iż ojciec Kolbe
      był związany 'wściekłym rasistowskim antysemityzmem' są fałszywe”. W
      liście do wydawcy „New York Review of Books” reagowali oni podobnie
      w przeglądzie książki Johna Grossa, w której autor wyraził opinię,
      że o. Kolbe „podnosił w górę bezwzględną antysemicką kampanię”.
      Green i Schlafly zauważyli wtedy niezwykle trafnie, że „jego obraz
      Żydów jak i wszystkich którzy nie podzielali jego wiary to
      dostrzeganie ludzi którzy byli więźniami błędu a nie obiektem
      nienawiści”. Wszak jak pisał o. Maksymilian w liście do br. Łukasza
      Kuźmy z 23 sierpnia 1934 roku: „co się tyczy Żydów, uważam, że
      należałoby poważnie podjąć zadanie nawrócenia ich, ale w sposób
      roztropny, doprawdy bardzo roztropny. Niekoniecznie trzeba o tym
      pisać na łamach 'Rycerza', ani w ogóle nigdzie w sposób głośny. Być
      może w odpowiednim czasie 'Rycerz' w żargonie spełni to zadanie”.

      14 grudnia 1982 Cohen, reporter „Washington Post”, pisał iż przy
      okazji wspominania o kanonizacji o. Kolbe pojawia się pogłoska, że
      był on antysemitą. Podczas gdy pozornie uznaje on, że był
      to „nadzwyczajny i bezinteresowny" człowiek równocześnie podsumowuje
      swój przekaz stwierdzeniem „On i jemu podobni tworzyli środowisko
      sprzyjające dla Holokaustu przez propagowanie antysemityzmu, oni
      tworzyli pomost dla horroru nie do pomyślenia który z tego
      wyniknął”. Tu atak stanowi jedynie niewielką konkluzję do
      zasadniczego tekstu lecz nie zawsze zarzuty były tak zawoalowane.
      Zwłaszcza w środowiskach Żydów amerykańskich pojawiło się szereg
      głosów zgodnych z waszyngtońskim korespondentem „The Nation”
      Christopherem Hitchensem, który opisywał o. Kolbe jako „człowieka
      rzeczywiście stosownego do Inkwizycji" do „bezwzględnego rozpalania
      pieca” prowadzącego w konsekwencji do zniszczenia. Rabbi Zev Nelson,
      pisał dla „Boston Jewish Advocate”, że o. Maksymiliana poprzez swoją
      aktywną publicystykę„realizował bezwzględne kampanie antysemickie".
      Żydowski wydawca Rabbi Robert Gordis pytał wręcz „Jeżeli tak wygląda
      święty, kto potrzebuje grzeszników?”

      André Frossard słusznie zauważa jednak, iż „Nie można osądzać wstecz
      ojca Kolbego na podstawie dowodów, jakich dostarczyła później
      nienawiść. Niskiego, podłego uczucia antysemityzmu - zostało to
      dowodnie wykazane - nie znał najdrobniejszy atom jego osoby. Żyd był
      je
      • qwardian Re: Nauczania Ojca Kolbego. 26.01.08, 21:38
        Żyd był jego bliźnim, chciałby, żeby stał się mu jeszcze bliższy, to
        wszystko. Nigdy, ale to nigdy, nie uchybił miłości”. Nie bez kozery
        więc Jędrzej Giertych akcentował z naciskiem „chcę podkreślić to, że
        Ojciec Kolbe z pewnością nie był wrogiem Żydów, a już w
        szczególności 'rasowym' (rasistowskim), czy 'zoologicznym'
        antysemitą. Widział on w Żydach dusze stworzone przez Boga, za które
        się modlił i którym chciał przyjść z pomocą, gdy były w potrzebie”.

        Antysemityzm to jak czytamy w Encyklopedii Katolickiej „uprzedzenie,
        nietolerancja, wrogość lub nienawiść w stosunku do ludzi narodowości
        lub pochodzenia.
        • kakareich Giertych jest dla ciebie autorytetem ?! Dobranoc 26.01.08, 21:57
    • sz0k Tu masz jeszcze trochę debilku: 26.01.08, 21:44
      www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=242
      Tylko żebyś się przypadkiem nie zadławił tym, bijącym tolerancją i miłością do
      wszystkich, Talmudem.
      • qwardian I ja również dodam epilog: 26.01.08, 21:51
        Myślę że nie od rzeczy będzie zacytować w tym miejscu jego list z
        Nagasaki do o. Mariana Wójcika z 15 lipca 1935 roku. Czytamy tam
        m.in.: „Mówiąc o Żydach bardzo bym uważał na to, żeby czasem nie
        wzbudzić, albo nie pogłębić nienawiści do nich w czytelnikach i tak
        już nastrojonych do nich czasem nawet wrogo. Na ogól więcej bym się
        starał o rozwój polskiego handlu i przemysłu niż piętnował Żydów.
        Oczywiście zdarzają się i wypadki złej woli z ich strony, kiedy to
        trzeba będzie wystąpić energiczniej, nie zapominając, jednak o tym,
        że naszym pierwszorzędnym celem jest zawsze n a w r ó c e n i e i
        uświęcenie dusz, czyli zdobycie ich dla Niepokalanej, miłość ku
        wszelkim duszom, nawet Żydów i masonów i heretyków. itp.”
        Używane przez ojca Kolbe określenie „masoneria” jest pojęciem bardzo
        szerokim. Problem ten uważał za sprawę niezwykle ważną, gdyż z jej
        działalnością wiązał większość działań antykatolickich. Przekonanie
        takie widać w słowach: „Czytając dyplomik widzimy że celem M.I. jest
        w pierwszym rzędzie nawrócenie wszystkich, a zwłaszcza masonów ,
        ponieważ w naszych czasach oni niestety stoją na czele akcji
        antykatolickiej, również i tam, gdzie ich niezbyt widać”. W
        rękopisie „Wrogowie Kościoła dzisiaj” brat Maksymilian zapisał
        ponadto w związku z tym, iż: „Głowa [masonerii] jest nieznana i
        działa zawsze z ukrycia, tak ażeby utrudnić przeciwdziałanie. To z
        tego warsztatu zaczęła się rewolucja francuska i seria rewolucji
        między 1789r. i 1815 i także... wojna światowa, a pod jej wpływem
        działali Voltaire, d'Alembert, Rousseau, Diderot, Choiseul, Pombal,
        Arands, Tanucci, Haugwitz, Byron, Mazzini, Palmerston, Garibaldi i
        inni”.
        Z wizją odpowiedzialnej za wszystkie poczynania antykatolickie
        masonerii związana jest również jego gwałtowna i zdecydowana reakcja
        na opublikowany w socjalistycznym „Dzienniku Ludowym” oszczerczy
        artykuł na temat Niepokalanowa. W skierowanym wtedy do o. Anzelma
        Kubita liście zwierzał się z go dręczących wątpliwości co do
        właściwego postąpienia w tej sprawie. Naświetlając cały problem
        pisał: „Na ogół prasa socjalistyczno- komunistyczno- masońska ciągle
        łączy napaść na religię i instytucje kościelne z
        Niepokalanowem, 'Rycerzem' lub 'Małym Dziennikiem'”.
        „Przez całe swoje życie Ojciec Kolbe był przeświadczony o wielkim
        niebezpieczeństwie, jakie dla Kościoła przedstawiała masoneria. W
        jego pismach drukowanych zarówno jak i w jego listach, ciągle
        przewijają się wzmianki o masonerii” - pisał Jędrzej Giertych.
        Prawdą jest, iż problematykę masońską brat Maksymilian poruszył
        ogółem w 58 swoich pismach. Wśród nich wymienić należy: listy,
        teksty programu Rycerstwa Niepokalanej, dzienniczek mszalny, zapiski
        z podróży, pamiętnik, artykuły oraz dwie konferencje ascetyczne
        zanotowane przez słuchaczy. Jest to dosyć dużo, choć biorąc pod
        uwagę jego niezwykle bogatą spuściznę pisarską nietrudno zauważyć,
        że nie jest to u niego temat wiodący i pozostaje on raczej w cieniu
        pracy nad rozwojem duchowym i działalności misyjnej.
        Mimo swego zdecydowanie negatywnego stosunku nie demonizował on
        działalności wolnomularzy tj. nie starał się przypisywać należącym
        do tej organizacji ludziom cech przynależnych demonowi. Szatan
        charakteryzuje się tym, że całe jego działanie jest już z założenia
        złe i nie ma w nim działań przemieszanych. W tym co robi nie może
        być mowy o zaślepieniu czy nierozwadze, ponieważ jedynie zło jest
        tym co popycha go do działania.
        Maksymilian Ma Kolbe wyraźnie odróżniał ludzi od struktur, które
        uważał za błędne i niewłaściwe. Pisał więc „Głową piekielnego węża,
        to bez wątpienia obecna m a s o n e r i a. Nie mówię masoni, bo to
        ludzie nieszczęśliwi, ale ich dążność, ich organizacja skierowana
        przeciw Bogu i szczęściu dusz”. Przynależność do wolnomularstwa
        uważał za jakiś przejaw głupoty czy bezmyślności. Można to zauważyć
        w jego liście skierowanym do o. Kornela Czupryka, kiedy to
        nakreślając cele Niepokalanowa podsumowuje to zdaniem „Wtedy padną
        herezje, ateizmy, masonerie i wszystkie inne podobne z grzechów
        płynące głupstwa”.
        O takim właśnie stosunku do wolnomularzy świadczyć może również fakt
        złożenia przez o. Maksymiliana w dniu 28 października 1928 roku
        wizyty w mieszkaniu Tadeusza Gałeckiego w Warszawie. Ten, którego
        próbuje się niejednokrotnie określać mianem „masonożercy” odwiedza
        najwyższego w kraju dostojnika wolnomularskiego. Wszak dopiero w rok
        później, w grudniu 1929 roku doszło do rezygnacji Andrzeja Struga ze
        stanowiska Wielkiego Suwerennego Komandora Rady Najwyższej 33 i
        Ostatniego Stopnia Rytu Szkockiego Dawnego Uznanego. Jeszcze później
        wystąpił on całkowicie z ruchu, choć jak podkreśla Ludwik Hass „bez
        formalnego jednak zerwania z nim”.
        Maksymilian nigdy nie próbował demonizować, w efekcie czego nie
        mówił o potrzebie zwalczania masonów czy też ich unicestwienia lecz
        raczej starał się podkreślać konieczność ich nawracania. Zapytywał
        więc na kartach „Rycerza Niepokalanej”: „czyż nie lepiej wam,
        masonom polskim [...] zwrócić się szczerze do Boga, uznać Zbawiciela
        Jezusa Chrystusa, pokochać Niepokalaną i pod Jej sztandarami
        zdobywać dla Niej dusze?... Czyż wolicie należeć do tej głowy węża
        oplatającego świat, o którym powiedziano: 'Ona zetrze głowę twoją?”.
        Nie próbował demonizować i nie nawoływał w swych wypowiedziach do
        wytępienia ogniem i mieczem. „R y c e r z , M i l i c j a, w a l k
        a: wojowniczo brzmią te słowa, bo i oznaczają wojnę. Nie walkę przy
        pomocy karabinów, kulomiotów, armat, samolotów, trujących gazów,
        ale - prawdziwą walkę. Jakaż jej taktyka? Przede wszystkim
        modlitwa” - pisał w artykule „Nasza Taktyka”. Przez całe życie
        toczył więc „Walkę ze złem, które stanowi to wszystko co skalane, co
        nie pochodzi od Boga, to wszystko co pochodzi od węża piekielnego...
        wszystkie nasze wady, nasze winy”.
        • opornik4 Re: I ja również dodam epilog: 27.01.08, 06:51
          Od siebie,dodam jeszcze - ks.M.Kolbe "walczac" z masoneria,nie tylko
          widzial w niej zagrozenie dla Kk,ale dla polskiej panstwowosci.
          Przedewszystkim zabiegal o ocalenie polskiej tozsamosci.
    • qwardian Re: antysemickie nauki Kolbego na stronie KK w ne 02.05.08, 21:08
      To był ciekawy i pouczający wątek i warto go zamieścić ponownie na
      szczycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka