54dek
06.03.08, 17:01
Zwróciły moja uwagę w Linii Otwockiej (tygodnik regionalny) z
29.02.2008 trzy artykuły informujące o jakże pożytecznych akcjach
społecznych i kulturalnych. Podobne zdarzenia mają zresztą miejsce w
całym kraju. Teksty te zawierają jednak własne, niezamierzone przez
ich autorów podteksty, które dla wielu będą niezauważalne, więc chcę
je wydobyć na dzienne światło.
„Spalą łapówki pod urzędem” (LO str. 2) i słusznie, bo korupcja
jest niemoralna. Tylko, że niedokształcona jeszcze młodzież z
jakiegoś „Kolibra” i jej dorośli niedouczeni (a może doskonale
wiedzą, co robią) promotorzy piętnują łapówkarstwo jako naszą
narodową plagę, zupełnie nie wskazując przyczyn tego zjawiska. To
tak, jakby lekarz leczył tylko same objawy choroby bez usuwania jej
przyczyn. O takim lekarzu powiedzielibyśmy, że to cymbał i łobuz.
Czy w ramach szkolnej edukacji nasza młodzież dowiaduje się, że w
chrześcijańskiej średniowiecznej Polsce (i w Europie) praktycznie
nie istniało złodziejstwo, że nie zawsze spisywano umowy –
wystarczało tylko słowo, a o korupcji nikt słyszał? W Polsce jeszcze
nawet w latach 1950 – 1960 rolnicy wychodzący do pracy w polu nie
zamykali drzwi na klucz – nie obawiali się kradzieży.
Ten moralny porządek, który zawdzięczamy wychowaniu w religii
katolickiej zaczął podupadać prawie jednocześnie z niszczeniem
chrześcijaństwa, poczynając od reformacji, przez rewolucję
francuską, liberalizm XIX wieku, na rewolucji bolszewickiej i
współczesnym liberalizmie kończąc. Widać więc, że przyczyny korupcji
tkwią w upadku lub raczej w celowym niszczeniu moralności. Można i
trzeba wskazać również na judaizm, jako na głównego niszczyciela
chrześcijańskiej moralności, ponieważ w swojej religijnej doktrynie
judaizm zakłada zniszczenie wszystkich odszczepieńców, a zwłaszcza
chrześcijan. Judaizm (wyłączna religia Żydów) pojawił się w Polsce
już ok. X w., a w Europie nawet wcześniej. Jego zgubne skutki dla
funkcjonowania państw przyczyniły się do wypędzeń i pogromów żydów.
Nieuświadomieni młodzieńcy z nieszczęsnego „Kolibra” propagują
również „wolny rynek” – naczelne hasło liberałów. Kompletnie przy
tym nie orientując się, że podstawowym warunkiem (nie jedynym)
funkcjonowania „wolnego rynku” jest realizacja polityki pieniężnej
przez władze państwa (wybieramy je przecież spośród siebie, czyli
spośród producentów i konsumentów). A właśnie jednym z haseł
liberałów jest wyłączenie polityki pieniężnej i systemu bankowego z
jurysdykcji rządu i sejmu i oddanie jej w ręce prywatne. Pryska,
więc mit „wolnego rynku”, bo decydują o nim wyłącznie właściciele
banków dążący do maksymalizacji własnych zysków i zwykli obywatele
nie mają na temat „wolnego rynku” nic do powiedzenia, ani w
wyborach, ani gdzie indziej. O wymuszeniu likwidacji polityki celnej
chroniącej rynek krajowy już nie wspomnę.
Wmanipulowano, więc nieszczęsną młodzież w propagowanie liberalizmu
i opluwanie samych siebie – jesteśmy wszak potencjalnymi
łapówkarzami – a ja sobie nie życzę takiego pomawiania. Nawiasem
mówiąc najbardziej dziś łapówkarskie państwo, to jednocześnie lider
i siewca liberalnej ideologii. Nawet wybory prezydenckie są tam
jedną korupcyjną hucpą – tak, chodzi o USA.
„Oprócz błękitnego nieba nic mi więcej nie potrzeba” (LO str.
9). (Jak dobrze pójdzie, to rzeczywiście niewiele więcej nam Polakom
zostanie.) Wspaniały charytatywny bal, zbożny cel, biedni i chorzy
będą się z pewnością radować – cudownie. Wypada jednak dodać, że
kluby rotariańskie są masońskimi przedszkolami, jest na ten temat
sporo publikacji, oto jedna z nich:
www.antyk.org.pl/ojczyzna/szkiceomasonerii.htm .
W tych przedszkolach dokonuje się rekrutacji do masońskich lóż,
kształtuje się odpowiednio młodzież, żeby mogła podjąć wyzwanie
budowy „Nowego Światowego Ładu”. UE jest tu tylko jednym z etapów
budowy tego pogańskiego „świetlanego porządku”. Charytatywna
działalność służy wyłącznie jako przykrywka w celu uzyskania
społecznej aprobaty dla realizacji celów zdecydowanie odwrotnych niż
dobro człowieka i ludzkości. Masoneria propaguje liberalizm
kulturowy i gospodarczy, a więc niszczenie religii (z wyjątkiem
judaizmu?) i moralności, zasad etycznych, istnienie ogromnych
dysproporcji w dochodach. Istnienie nędzy to rzecz pożądana, a
jej „łagodzenie” tylko poprzez działania „charytatywne” jest
dopuszczalne. W tym kontekście nawet włoska mafia wypada znacznie
lepiej. Mimo, że dopuszczała się zbrodni (masoneria ma tu znacznie
bogatsze konto), prowadziła nie tylko działalność charytatywną, ale
tworzyła miejsca pracy. Natomiast działania masonerii zmierzają w
kierunku odwrotnym, czego znakomitym przykładem może być dziś
upadająca Polska.
„Śmiech, taniec i klezmerzy” (LO str.15) – obyśmy kiedyś nie
pękli z tego śmiechu. Nie mam nic przeciw żydowskiej kulturze. Tylko
nie wydaje mi się, że należy koniecznie ją promować w polskich
mediach i za polskie pieniądze, a zwłaszcza klezmerską chałturę.
Mimo, że Żydzi stanowią znacznie mniejszą mniejszość narodową w
Polsce niż np. Niemcy, to jak kraj nasz długi i szeroki promuje się
wyłącznie żydowską kulturę, w dodatku za publiczne pieniądze
serwis.iskry.pl/index.php?
option=com_content&task=view&id=379&ac=0&Itemid=55 . Teatry
wystawiają sztuki o tematyce żydowskiej, są też takie filmy, mamy w
większości żydowskie media, żydowskiego pochodzenia prezydenta RP
zastąpił w 2005 r. prezydent również pochodzący z tej samej nacji,
nie inaczej jest z większością rządową i sejmową RP. Mamy już
zjudaizowane prawo, kulturę, religię – bo jest judeochrześcijańska,
a nie katolicka. A może ja po prostu nie mieszkam w Polsce, tylko
cholera wie, w jakim innym kraju?
Dariusz Kosiur