macrow
08.03.08, 21:07
zmarl kolejny "zasluzony" aktor i pierwsze strony gazet nie
znajduja juz miejsca na powazne tematy.
ten watek zakladam nie z powodu tego konkretnego przyladku, ale z
ogolnego zaciekawienia.
skad sie bierze ta swiatowa mania, ktora nakazuje ludziom miec tak
wielki szacunek do przedstawicieli tej grupy zawodowej?
aktorom wyklada sie czerwone dywany, wszedzie celebruje sie ich
wystapienia jak przybycie mesjasza. wystarcza popatrzec na impreze
z okazji rozdawania "oscarow". dlaczego?
nawet firmy pokroju carrefour wykorzystuja te psychoze spoleczna i
na otwarcie sklepu zapraszaja sredniej klasy aktorow z seriali
telewizyjnych - oczywiscie w celu przyciagniecie ludzi. jak widac,
to dziala!
co takiego aktor w telewizji robi, ze wszyscy go ubostwiaja? uczy
sie tekstu i udaje, ze jest kims, kim nie jest. moim zdaniem nawet
aktor teatralny zasluguje na wiekszy szacunek, bo nie moze liczyc
na ciecia, kiedy cos mu nie wyjdzie. musi sie uczyc nocami tekstow
na pamiec. nawet na to nie stac tego telewizyjnego.
za czasow shakespeare'a trzeba bylo sie wstydzic, ze sie bylo
aktorem. bo nic sie nie wnosilo do zycia innych, a dostawalo sie
pieniadze za wyglupianie sie.
z pojawianiem sie telewizji tapostawa diametralnie sie zmienila.
aktorzy przeciez nic nie wnosza do naszego zycia. nawet robotnik
latajacy dziury w ulicach przynosi nam wiecej korzysci i wklada w
to wiecej pracy. jakos do niego nikt nie wychodzi z wiskiem,
aparatem i karteczka.
moze wsrod was jest ktos, kto fascynuje sie aktorami? niech mi ktos
wytlumaczy, skad ta mania sie bierze i dlaczego zawod aktora jest
tak szalenie wysoko oceniany!