Dodaj do ulubionych

Ciagle pytam o eutanazje

16.03.08, 19:27
W cywilizowanych krajach prawo w tym wypadku jest potrzebne wystarczy
zanalizować legalizacje samobójstwa z pomocą lekarska w takich krajach jak
Szwajcaria i Holandia aby dojść do wniosku ze eutanazia jest zjawiskiem
marginesowym.Niechodni mi o prawo do śmierci i jeszcze mniej o narzucenie
eutanazji ale chodzi o prawo nie pozwalające na śmierć w warunkach okrutnych
dające ludziom ubezpieczenie przed "zła śmiercią".To jest czynem bardzo
pragmatycznym.
Kryterium eutanazji nie powinno brać pod uwagę tylko stan pacjenta
ale i jego wole aby ustalić ze nie chodzi tutaj o moment rozpaczy i ze decyzja
była powzięta w świadomości.
Aktualnie nasze prawo(francuskie) uważa ze życie jest obowiązkiem.
Ale w republice laickiej zwykle prawo demokracji powinno pozwolić
każdemu jak ma umierać i kiedy.

Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Ciagle pytam o eutanazje 16.03.08, 21:00
      A czy ja mogę pacjentom chorym na Gauchera i Tay Sachs z których
      większość jest pochodzenia żydowskiego jeść na żywo parujący świeży
      mózg z czaszki nie zważając na ich kopanie?
      Naprawdę przepraszam za tak drastyczne argumenty ale tracę już
      cierpliwość do nich wszystkich.
    • webaholic Re: Ciagle pytam o eutanazje 16.03.08, 21:15
      picard2 napisał:

      > W cywilizowanych krajach prawo w tym wypadku jest potrzebne wystarczy
      > zanalizować legalizacje samobójstwa

      Co to jest legalizacja samobójstwa?
    • pro100 wszystko co chcielibyscie wiedzieć o eutanazji 16.03.08, 21:16
      już tu było poszukaj w archiwum i nie nudź. wątpię czy coś nowego dodasz.
    • webaholic legalizacja samobójstw? ch..owy NFZ chce oszczędzi 16.03.08, 22:13
      na leczeniu depresji
    • jaceq Re: Ciagle pytam o eutanazje 16.03.08, 23:07
      picard2 napisał:

      > Ale w republice laickiej zwykle prawo demokracji powinno pozwolić
      > każdemu jak ma umierać i kiedy.

      Dlatego też Picardzie prędzej zasada "żyj i pozwól żyć (i umrzeć) innym"
      zrealizowana zostanie w "republice laickiej" niż w dziwolągu wyznaniowym.
      Dlatego też, jeśli by kiedyś do tego musiało dojść, wydam dyspozycje by mnie
      wywieżć do którejś z "republik laickich", gdzie będę mógł ze sobą zrobić (rękoma
      dobrych ludzi) to, co JA zechcę, a nie to, co ksiądz proboszcz zechce.
      • webaholic Re: Ciagle pytam o eutanazje 16.03.08, 23:10
        rozumiem eutanazje, decyzje podjęta, w trakcie trwania choroby bolesnej i
        śmiertelnej. Ale samobójcy to ludzie chorzy na depresję, nalezy im pomóc, nie
        pozwalać się zabijać
        • jaceq Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:25
          webaholic napisał:

          > rozumiem eutanazje, decyzje podjęta...

          Przede wszystkim, moja decyzja i nikomu nic do tego. Jeśli znajdzie się ktoś,
          kto zechce mi w tym po ludzku pomóc, to też nikomu nic do tego. To sprawa między
          nami.

          > chorzy na depresję, nalezy im pomóc

          Chcesz mnie na siłę leczyć? Na takich trzymam w sieni halabardę i morgensterna,
          a pod łóżkiem - kuszę.
          • webaholic Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:34
            jaceq napisał:


            > > chorzy na depresję, nalezy im pomóc
            >
            > Chcesz mnie na siłę leczyć? Na takich trzymam w sieni halabardę i morgensterna,
            > a pod łóżkiem - kuszę.

            no i co ty wiesz p depresji? Może twój syn majac lat 18 popełni samobójstwo,
            zgodnie z ustawą jakąś, bo go dziewucha rzuciła, o której rok później by nie
            pamiętał? nie walczyłbyś o niego?
            powód słuszny, pomysł też?
            >
            >
            • ariadna-enta Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:42
              ależ depresja to całkiem inna para kaloszy
              nie ma to nic wspólnego z eutanazją.
              • webaholic Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:44
                ariadna-enta napisała:

                > ależ depresja to całkiem inna para kaloszy
                > nie ma to nic wspólnego z eutanazją.

                zgadza sie, ale samobójstwo to wynik depresji
                jaceq twierdzi, ze nie nalezy na siłe nikogo z depresji leczyć
                nie wie co mówi po prostu
            • jaceq Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:52
              > nie walczyłbyś o niego?

              Jakoś dziwnie jestem spokojny, że nie. A to dlatego, że czemuś jestem pewien, że
              nie podjąłby takiej decyzji.

              Ale jeśli chodzi o nieuniknione, o ból terminalny, który i tak wiadomo, czym się
              skończy, to nie. Nie walczyłbym. A jeśli poprosiłby mnie w takiej sytuacji o
              pomoc, nie odmówiłbym, bez względu na konsekwencje, jakimi mnie państwo uraczyłoby.
              • cyniol Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 02:09
                jaceq napisał:


                >
                > Ale jeśli chodzi o nieuniknione, o ból terminalny, który i tak wiadomo, czym si
                > ę
                > skończy, to nie. Nie walczyłbym. A jeśli poprosiłby mnie w takiej sytuacji o
                > pomoc, nie odmówiłbym, bez względu na konsekwencje, jakimi mnie państwo uraczył
                > oby.

                Ci ktorzy tego bolu nie doznali lub nie widzieli nie maja prawa o nim
                dyskutowac. Napatrzylem sie na chorych w fazie terminalnej i w takim przypadku
                prosilbym o pomoc w nieutrzymywaniu mnie w cierpieniu.

                >
          • pozarski Re: Ciagle pytam o eutanazje 19.03.08, 10:55
            Wszystko to piekne, ale oddanie decyzji o zyciu i smierci w rece nie
            tylko lekarzy, ale zwyklych biurokratow, to rzecz bardzo
            niebezpieczna i juz precedensowa. Ciekawe, ze laczycie eutanazje
            jedynie z narzuconymi nakazami religijnymi, ale zapominacie o
            historii. Jestem ateista i przeciwnikiem eutanazji.
      • qwardian Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:05
        > wywieżć do którejś z "republik laickich", gdzie będę mógł ze sobą
        >zrobić (rękoma dobrych ludzi)...

        A jeżeli "dobrzy" ludzie zadecydują, że stanowisz zagrożenie dla
        ogólnej populacji i demokratycznie zagłosują za mandatory
        neutralizację ich nośników. Piszę to, bo genetyka posuwa się bardzo
        szybko i pewne rezultaty badań są przytłaczające:

        www.khazaria.com/genetics/abstracts-diseases.html
        • jaceq Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 01:10
          qwardian napisał:

          > A jeżeli "dobrzy" ludzie zadecydują,

          Drogi Qwardianie, znakomicie potrafię sobie, mimo galopującego postępu genetyki,
          taką sytuację obsłużyć. Zabezpieczyć się. Już teraz. Nie jesteś wszak idiotą,
          więc zapewne wiesz jak. To ja decyduję, którzy ludzie są "dobrzy". Oczywiście
          mogę się w tym pomylić, ale to ja oceniam, czy warto mi ponieść to ryzyko, czy nie.
    • benek231 A ten ciagle pyta o eutanazje... 16.03.08, 23:13
      no no...
    • sz0k A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 16.03.08, 23:47
      Wymyślony li tylko w jednym celu, aby socjalistyczne państwo nie musiało łożyć
      na ludzi starych i niedołężnych, których wcześniej, całe życie okradało z
      pieniędzy, ale wypłacać ich już na starość nie zamierza (bo i oczywiście nie ma
      z czego, jak to w socjalizmie, który zawsze, jako ekonomicznie niewydolny,
      będzie nieuchronnie dążył do bankructwa).

      Adolf Hitler miał przynajmniej na tyle "przyzwoitości", że eutanazję zamierzał
      stosować tylko w odniesieniu do upośledzonych, itp. (oczywiście też żeby nie
      musieć na nich łożyć). Współczesny socjalizm poszedł znacznie dalej od swego
      "wielkiego" poprzednika.

      Picard na przykład ani słowem nie wspomni o tych tabunach starców spierd... aż
      się kurzy przed tą całą "pomocą lekarską" z rajów holenderskich, czy
      szwajcarskich, gdzie już mordowanie odchodziło na porządku dziennym, czy pacjent
      miał siłę się zgodzić czy nie, czy rodzina w ogóle o tym wiedziała, czy nie.

      Całe to pie..nie o "dobrej, godnej śmierci" (sic!), "prawie do śmierci"
      (sic!) to czysta sofizmatyka lewackich szarlatanów na usługach molocha, lub z
      wypranymi przez propagandę mózgami (czyli dobrze znani "pożyteczni idioci").

      Ja myślę, że picard powinien dać dobry przykład swego oddania dla sprawy i w
      ramach czynu społecznego, "radośnie" się "wyeutanazjować"...
      • dana33 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:03
        picard..... czy po przeczytaniu powyzszych wpisow rozumiesz,
        dlaczego zaden normalny czlowiek ci nie odpowie? bo sie zgraja
        dorwie i zrobi to, co zrobila wyzej....
        pozdrowka
        • pozarski Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 19.03.08, 12:06
          No, to jestem jednym ze zgrai, ktory juz to samo zaproponowal
          picusiowi.wink)
          • andrew2008 Eutanazja Ateistow? tak,tak,tak !!!!!!!!!! 19.03.08, 12:24
            Entuzjastyczna zgoda dla Eutanazji przymusowej dla Ateistow.
            Dla ateisty smierc to tylko gnicie smierdzacego scierwa. Eutanazja
            ateistow oszczedzi wiele pieniedzy podatnikowi.
            Co innego Katolicy. Surowo zabroniona Eutanazja katolikow.
            Dla Katolikow zycie, ciepienie i smierc maja gleboke znaczenie i sens
            duchowy i egzystencjonalny. Dla katolikow, zycie az do ostatniego
            mozliwego momentu, przy calkowitym usmierzeniu bolu.
            Dla frajerow ATEISTYCZNYCH - natychmiastowa Eutanzja
      • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:06
        u Hitlera to się chyba nazywało eugenika
        celowe metodyczne likwidowanie ludzi upośledzonych fizycznie i
        psychicznie
        a jeżeli stosowali eutanazję to przymusową
        pl.wikipedia.org/wiki/Eugenika
        co już się kłóci z definicją bo eutanazja ma byź dobrowolną
        decyzją chorego nie mogącego znieść długotrwałych cierpień
        jeżeli jest "przymusowa" to jest to zwykłe morderstwo.
        • dana33 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:15
          czasem chory nie jest w stanie juz nic powiedziec, ariadno.
          a meczenie czlowieka przez x lat, bo i to sie zdarza, kiedy ani mozg
          nie pracuje wiecej, ani ten czlowiek nie oddycha bez pomocy maszyn...
          to jest zycie? ja bym nie chciala patrzec na kogos z mojej rodziny w
          tym stanie... to meka i dla chorego i dla rodziny. a poprawic stanu
          juz nie mozna.
          czlowiek powinien zyc w godnosci i rowniez umrzec godnie.
          • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:21
            Dana wiem o tym,ale to moralnie trudne
            my tu sobie na sucho możemy być za,albo przeciw
            ale pewności jakbyśmy się zachowali w takiej sytuacji mieć nie
            możemy.


            • dana33 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:31
              oczywiscie, ze pewnosci nie mamy.... i racja, ze nie mozemy wiedziec,
              jakbysmy sie zachowali w takiej sytuacji...
              ale widzialam kogos bliskiego wlasnie w takiej sytuacji i widzialam,
              jak mial dosyc i po prostu czekal na smierc i patrzac sie na niego,
              na to calkowite, absolutne uzaleznienie od innych, niemoznosc
              czytania, pisania, mowienia, slyszenia, poruszania sie... to moglam
              zrozumiec... bo ja tez nie chcialabym tak zyc... nawet nie przez
              tydzien dluzej...
            • picard2 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 20:56
              ariadna-enta napisała:

              > Dana wiem o tym,ale to moralnie trudne
              > my tu sobie na sucho możemy być za,albo przeciw
              > ale pewności jakbyśmy się zachowali w takiej sytuacji mieć nie
              > możemy.
              >
              Wszyscy możemy się znaleźć w takiej sytuacji Ariadno w której nie
              będziemy mogli nic zrobić.Sama świadomość ze nikt nie będzie mógł
              nas skazywac na meki jest wielka pociecha.
              • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 21:01
                też bym chciała nie być skazywana na męki
                w razie ciężkiej choroby i móc przerwać je w każdej chwili.

                to trudne zagadnienie zawsze będzie wzbudzało kontrowersje.
        • qwardian Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:18
          > co już się kłóci z definicją bo eutanazja ma byź dobrowolną
          > decyzją chorego

          Decyzja nie liczy się, liczy się akt. A ten jest morderstwem. Chyba,
          że zainteresowany popełni sam na sobie ten akt, wtedy zwany jest
          samobójstwem.
          • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:40
            qwardian cały problem polega na tym,że chory np kompletnie
            sparaliżowany latami leżący w łóżku i nie mogący ruszyć nawet głową
            ma dość takiego zycia
            chce je zakończyć bo ma świadomość,że ta męka będzie jeszcze trwała
            jeszcze długo ale nie jest w stanie sam ze względów "technicznych
            tego zrobić,więc podejmuje decyzję i prosi ,zeby ktoś to za niego
            zrobił,żeby mu pomógł zejść z tego świata.
            Wcale się takim chorym nie dziwię.
            Inna sprawa jest kto miałby to robić.
            • opornik4 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:49
              ariadna-enta napisała:
              >
              chory np kompletnie
              > sparaliżowany latami leżący w łóżku i nie mogący ruszyć nawet głową
              > ma dość takiego zycia
              > chce je zakończyć bo ma świadomość,że ta męka będzie jeszcze
              trwała
              > jeszcze długo ale nie jest w stanie sam ze względów "technicznych
              > tego zrobić,więc podejmuje decyzję i prosi ,zeby ktoś to za niego
              > zrobił,żeby mu pomógł zejść z tego świata.
              > Wcale się takim chorym nie dziwię.

              Ktoras z polskich aktorek miala w komie coreczke.Mala odzyskala
              przytomnosc,ale wymaga bezustannej opieki i co najwazniejsze,
              juz przestala byc "mala".Moze widzialas,jak jej matka walczy
              o kazdy dzien zycia coreczki.

              Wyobraz wiec sobie,ze chodzi o Twoje dziecko
              i zadaj sobie pytanie - czy chciala bys je "uspic"?
              • jaceq Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:04
                opornik4 napisała:

                > Ktoras z polskich aktorek

                Przykład godny kazania z ambony. Nie na wszystkich to działa, nie wszystkich to
                jednak bierze.

                > Moze widzialas,jak jej matka walczy
                > o kazdy dzien zycia coreczki.

                Zajadłym antyeutanazjastom chodzi o to, że twierdzą że nie wolno byłoby jej
                walczyć. Oczywiście to jest fałsz widoczny gołym okiem i typowa manipulacja.

                > czy chciala bys je "uspic"?

                Kwestia, czy by chciała czy nie chciała, należy tylko do niej. Antyeutanazjaści
                twierdzą, że nie do niej, tylko do nich. Dlatego są właśnie tacy obrzydliwi.
              • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:05
                oporniczko nie wyjeżdżaj z morałami
                toczy sie dyskusja. Nie napisałam,że jestem za eutanazją,ale ,że
                rozumiem ludzi chorych,którzy taką decyzję podjęli.

                Jeżel taki człowiek chce żyć mimo cierpień
                to nikt nie pozbawi go zycia.
                Co do matek to raczej naturalne,ze walczą o swoje dzieci,ale co to
                ma wspólnego z tematem?
                • opornik4 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:16
                  ariadna-enta napisała:

                  > Jeżel taki człowiek chce żyć mimo cierpień
                  > to nikt nie pozbawi go zycia

                  Uwazaj,dziewczyno zebys sie nie zdziwila.
                  Mloda jeszcze jestes,moze dozyjesz tej chwili - gdy juz eutanazja
                  bedzie legalna.Jestem przekonana,iz wtedy przestaniesz juz byc
                  "hej,do przodu".
                  Dyskusja toczy sie nie o zrozumienie ludzi,ktorzy "taka decyzje
                  podjeli",lecz czy zgodzic sie aby wprowadzono to rozwiazanie.
                  A przeciez to takie proste - wystarczy kochac swoich bliskich,
                  bedacych w krytycznej sytuacji.Jezeli beda otoczeni troskliwa
                  opieka,widzac,jak bardzo ich bliskim zalezy by zyli jak najdluzej,
                  na pewno nie beda chcieli "godnej",przyspieszonej smierci.
                  • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:29
                    na co mam uważać
                    o ile dożyję starości i będę niedołężna
                    to kto wie czy nie będę chciała takiego rozwiązania.
                    I jednej rzeczy się jakoś nie boję,nawet jeśli eutanazja będzie
                    legalna,że kazdy opiekun chorego będzie na zawołanie robił
                    śmiertelny zastrzyk.To wcale nie taka łatwa decyzja,zeby ot tak
                    sobie kogoś uśmiercić.Co do "godnej śmierci oporniczko nie wiesz to
                    nie mów.Nie każdy nadaje się na nieienie krzyża i chce być
                    cierpiącym ,odartym z godności człowiekiem.Nie każdy uważa,ze
                    cierpienie uszlachetnia,niektórzy uważają,że wręcz przeciwnie,że to
                    ich zniewala.

                    a jak nazwać sytuację w polskiej służbie zdrowia kiedy ciężko chory
                    człowiek nie mając pieniędzy,żeby przyśpieszyć operację
                    nie doczekawszy jej umiera.Czy to nie rodzaj powolnej eutanazji?
                    • opornik4 Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:38
                      ariadna-enta napisała:

                      > na co mam uważać
                      > o ile dożyję starości i będę niedołężna
                      > to kto wie czy nie będę chciała takiego rozwiązania.

                      Gwarantuje - nie bedziesz chciala.
                      Odwiedzilam hospicjum w Polsce,zaden pacjent nie chcial umierac.
                      Moja,ciezko chora na raka mama (morfina juz nie dzialala)
                      kilka dni przed smiercia wolala - "ratujcie mnie,chce zyc!".

                      >
                      > a jak nazwać sytuację w polskiej służbie zdrowia kiedy ciężko
                      chory
                      > człowiek nie mając pieniędzy,żeby przyśpieszyć operację
                      > nie doczekawszy jej umiera.Czy to nie rodzaj powolnej eutanazji?

                      Nie,to nie jest rodzaj eutanazji - po prostu nie ma pieniedzy
                      na leczenie,wspolczesne procedury sa bardzo drogie.
                      Wlasnie sytuacja w ochronie zdrowia,nie tylko w Polsce,
                      Niemcy tez zaczynaja miec klopoty - powinna Ci uswiadomic,
                      ze pomysl z legalna eutanazja do najszczesliwszych nie nalezy.
                      • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:50
                        zaraz chwileczkę oporniczko
                        przecież wiadomo,że nie każdy chory chce umrzeć
                        na pewno większość chce żyć,ale po raz 10 mówię
                        nie potępiam ludzi i staram się zrozumieć tych ,którzy pragną
                        skrócenaui swoich męk

                        teraz już padam
                        dobranoc.)
                  • owca_czarna Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 18:05
                    opornik4 napisała:

                    > ariadna-enta napisała:
                    >
                    > > Jeżel taki człowiek chce żyć mimo cierpień
                    > > to nikt nie pozbawi go zycia
                    >
                    > Uwazaj,dziewczyno zebys sie nie zdziwila.
                    > Mloda jeszcze jestes,moze dozyjesz tej chwili - gdy juz eutanazja
                    > bedzie legalna.Jestem przekonana,iz wtedy przestaniesz juz byc
                    > "hej,do przodu".
                    > Dyskusja toczy sie nie o zrozumienie ludzi,ktorzy "taka decyzje
                    > podjeli",lecz czy zgodzic sie aby wprowadzono to rozwiazanie.


                    Byłam świadkiem jak umierała koleżanka. Wszyscy, których powiadomiono i przyszli
                    do szpitala (3 osoby) poszli zapalić papierosa, a zostałam sama.
                    Wtedy odeszła.
                    Właściwie przy życiu podtrzymywała ją aparatura. Jej twarz była cała odparzona
                    od maski tlenowej, charczała. Wyglądała strasznie wraz z tym widocznym
                    cierpieniem ... wyrytym na czole. A ja stałam nad nią i patrzyłam, i
                    czekałam, i czekałam, i czekałam na ten zbawienny sygnał, który wyda maszyna -
                    na to jednostajne piiiiiiiiiiiiiiiii. Przez wiele lat nie mogłam zrozumieć skąd
                    takie myśli we mnie się zrodziły, dlaczego chciałam, aby odeszła i to jak
                    najszybciej! Rak zaatakował najmniejszy skrawek jej wnętrzności. A potem wiesz
                    co się stało? Potem, gdy zabierała jej rzeczy z szafki znalazłam leki, które
                    dawano jej w szpitalu. Zamiast je brać - chowała do worków foliowych. Sama
                    dokonała wyboru. Miała dosyć leczenia. Była pod opieka psychologów i nic sad
                    chciała odejść i to zrobiła.Sama. Torby pełne różnych tabletek oddałam
                    pielęgniarce, bo do kosza nie można było ich wyrzucić. Nawet nie płakałam.
                    Smutek przyszedł po jakimś pół roku. sad Ona po prostu nie chciała juź żyć i nikt
                    jej do tego nie zmusił.

                    > A przeciez to takie proste - wystarczy kochac swoich bliskich,
                    > bedacych w krytycznej sytuacji.Jezeli beda otoczeni troskliwa
                    > opieka,widzac,jak bardzo ich bliskim zalezy by zyli jak najdluzej,
                    > na pewno nie beda chcieli "godnej",przyspieszonej smierci.

                    Wcale to nie jest takie proste, jak Tobie się wydaje.
              • owca_czarna Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 17:24
                opornik4 napisała:

                > ariadna-enta napisała:
                > >
                > chory np kompletnie
                > > sparaliżowany latami leżący w łóżku i nie mogący ruszyć nawet głową
                > > ma dość takiego zycia
                > > chce je zakończyć bo ma świadomość,że ta męka będzie jeszcze
                > trwała
                > > jeszcze długo ale nie jest w stanie sam ze względów "technicznych
                > > tego zrobić,więc podejmuje decyzję i prosi ,zeby ktoś to za niego
                > > zrobił,żeby mu pomógł zejść z tego świata.
                > > Wcale się takim chorym nie dziwię.
                >
                > Ktoras z polskich aktorek miala w komie coreczke.

                Ewa Błaszczyk

                Mala odzyskala
                > przytomnosc,ale wymaga bezustannej opieki i co najwazniejsze,
                > juz przestala byc "mala".Moze widzialas,jak jej matka walczy
                > o kazdy dzien zycia coreczki.

                Matka o dziecko będzie walczyła, a o siebie - z tym różnie bywa.
            • qwardian Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:31
              ariadna-enta napisała:

              > qwardian cały problem polega na tym,że chory np kompletnie
              > sparaliżowany latami leżący w łóżku i nie mogący ruszyć nawet głową
              > ma dość takiego zycia

              Ja to rozumiem Ariadno, moje całe życie to był ciąg porażek,
              wątpliwości, cierpienia, znoszenia drwin, kpin i poniżeń and guess
              what? Wspominam te czasy najlepiej. Dzisiaj kiedy jestem u samego
              szczytu, mam wszystko co chciałem, co posiadłem co marzyłem idę pod
              prąd, zdecydowałem się na ślub z osobą młodszą o lat 30. Wóz albo
              przewóz. Porażka albo nie. W tym życiu nie ma miejsca na sukces.
              Albo jest niepewność albo nie ma życia. Dla mnie po latach
              szaleństwa, braku czau, spania, relaksu paraliż byłby miejscem gdzie
              mógłbym w końcu spokojnie odpocząć. Ci którzy tego nie rozumieją,
              nigdy nie brali życia garściami, pozwólmy im na cierpienie, może
              wtedy docenią szczęście.
              • ariadna-enta Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 01:46
                qwardian TY poruszyłeś inny temat -sensu życia jako takiego
                naszych wyborów,które po czasie okazuję się słusne lub nie
                Nikt nie jest wolny od trosk i błędów
                każdy mniej lub bardziej mota się w życiu,raz jest na wozie raz pod
                wozem.
                i nie zgadzam się ,że nie ma w życiu na sukces
                i że ciągle musi nami targać ciągła niepewność.Trzeba tylko umieć
                sobie znależć pole gdzie w czym jesteśmy dobrzy i cieszyć się
                chwilami szczęścia.Niech każdy pod tym szczęściem rozumie coś innego.
                Tak myślę moze dlatego,że jestem optymistką i spotykają mnie dobre
                rzeczy,których bym się nawet nie spodziewała.
                czego i Tobie życzę i powodzenia w życiu.

                dobranoc.)
        • jaceq Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:20
          ariadna-enta napisała:

          > u Hitlera to się chyba nazywało eugenika

          Daj sobie, radzę, spokój. Niektórzy mają problem ze zrozumieniem podstawowych
          pojęć i sądzą, że np. hermeneutyka jest pojęciem z zakresu wiedzy
          hydraulicznej. Nie warto z takimi dyskutować.
          • sz0k zawsze lubiłem te wszystkie mądre definicje 17.03.08, 00:41
            A im mądrzejsza tym większe kurestwo jest wstanie ukryć, tak żeby przypadkiem
            nikt nie zobaczył tego najoczywistszego, czyli np. morderstwa. Jak wiadomo -
            najciemniej jest pod latarnią.

            Przypomina mi to pewną dawaną dyskusję z dokumendą, który swoją pedofilię
            próbował ukryć za jakimiś przedziwnymi wymysłami-potworkami zboczeńców w stylu
            efebo-cośta,-filia, itp.
            Zupełnie jak z Wami teraz.

            Jest kompletnie moralnie niedopuszczalne aby kogokolwiek stawiać w pozycji
            konieczności zabicia drugiego człowieka. Jakąkolwiek kretyńską formułką, czy
            definicją by tego nie nazwać. Jeśli to ma być "dobrowolne", to niech się
            "dobrowolnie" zabije sam. Że nie może się ruszać i mówić,a tylko mruga powieką?
            To niech mrugnie żeby się od niego odwalili i umrze z głodu... Że będzie
            cierpiał? No sorry, nikt nie powiedział, że będzie łatwo. "Dobrowolnie" sobie
            wybrał.

            Jeśli natomiast ktoś jest już kompletnym, że użyję eufemizmu "warzywem", no to
            tutaj w ogóle nie możemy mówić o żadnej "dobrowolności", bo taka osoba już nam
            nic nie powie zapewne i wszystko leży w gestii jej najbliższych, ale tak było
            zawsze i nie ma to nic wspólnego z eutanazją (jest to niestety efekt uboczny
            postępu techniki i medycyny, kiedy przy życiu udaje się podtrzymać osoby, które
            jeszcze paredziesiąt lat temu normalnie by nie przeżyły).
            • jaceq Re: zawsze lubiłem te wszystkie mądre definicje 17.03.08, 00:46
              > A im mądrzejsza tym większe kurestwo jest wstanie ukryć

              To jest "mądrość" charakterystyczna dla ludzi nie tyle prostych, ile prostackich.
      • jaceq Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:15
        sz0k napisał:

        > aby socjalistyczne państwo nie musiało łożyć
        > na ludzi starych i niedołężnych, których wcześniej, całe życie okradało

        Aby to państwo, socjalistyczne lub antysocjalistyczne, mogło "łożyć na ludzi
        starych etc.", to najpierw ci "ludzie starzy etc." muszą się (jak jeszcze nie są
        tacy starzy) zrzucić na to "łożenie", co słusznie nazywasz złodziejstwem.
        Wierzyć mi się nie chce, że Ty, sz0ku:
        - po pierwsze, nie minimalizujesz złodziejstwa państwa na swojej osobie, jak
        tylko się da;
        - po drugie, że zamiast samemu zadbać o swoją starość, oglądasz się na państwo i
        liczysz na to, że rzuci Ci jakiś ochłap z pieniędzy, które Ci ukradło.

        Wierzyć mi się nie chce, ale jednak jeśli jestem w błędzie, to Ci się nie
        dziwię, że węszysz w tym wampiryzm. Ja bym na Twoim miejscu w takiej sytuacji
        ubezpieczył się dodatkowo od eutanazji, np. w państwowym PZU.
        • sz0k Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:48
          jaceq napisał:

          > sz0k napisał:
          >
          > > aby socjalistyczne państwo nie musiało łożyć
          > > na ludzi starych i niedołężnych, których wcześniej, całe życie okradało
          >
          > Aby to państwo, socjalistyczne lub antysocjalistyczne, mogło "łożyć na ludzi
          > starych etc.", to najpierw ci "ludzie starzy etc." muszą się (jak jeszcze nie s
          > ą
          > tacy starzy) zrzucić na to "łożenie", co słusznie nazywasz złodziejstwem.

          No a to nie wynika z tego co ja napisałem?

          > Wierzyć mi się nie chce, że Ty, sz0ku:
          > - po pierwsze, nie minimalizujesz złodziejstwa państwa na swojej osobie, jak
          > tylko się da;

          Skąd możesz to wiedzieć? Jakimiś konkretami chcesz się podzielić? Może jest coś
          czego o sobie jeszcze nie wiem?

          > - po drugie, że zamiast samemu zadbać o swoją starość, oglądasz się na państwo
          > i
          > liczysz na to, że rzuci Ci jakiś ochłap z pieniędzy, które Ci ukradło.

          A skąd żeś taki wniosek wyciągnął? Ja stwierdzam fakty, to co ja robię, nie jest
          tematem tej rozmowy. Musiałbym być idiotą, żeby liczyć na to, że państwo mi
          cokolwiek odda z zagrabionych mi pieniędzy, jak najdalej za 10 lat ZUS
          zbankrutuje...

          > Ja bym na Twoim miejscu w takiej sytuacji
          > ubezpieczył się dodatkowo od eutanazji, np. w państwowym PZU.

          Ja na swoim miejscu wolałbym nie musieć się ubezpieczać od takich idiotyzmów.
          • jaceq Re: A o co tu pytać? O ten hitlerowski wymysł? 17.03.08, 00:56
            sz0k napisał:

            > > Wierzyć mi się nie chce, że Ty, sz0ku:

            > Skąd możesz to wiedzieć?


            Jak już Ci wyżej napisałem, to nie jest kwestia wiedzy, to jest kwestia wiary,
            bądź niewiary.
    • opornik4 Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:40
      picard2 napisał:

      > W cywilizowanych krajach prawo w tym wypadku jest potrzebne
      wystarczy
      > zanalizować legalizacje samobójstwa z pomocą lekarska w takich
      krajach jak
      > Szwajcaria i Holandia aby dojść do wniosku ze eutanazia jest
      zjawiskiem
      > marginesowym.Niechodni mi o prawo do śmierci i jeszcze mniej o
      narzucenie
      > eutanazji ale chodzi o prawo nie pozwalające na śmierć w warunkach
      okrutnych
      > dające ludziom ubezpieczenie przed "zła śmiercią".To jest czynem
      >bardzo pragmatycznym.

      Zapewniam Cie,ze jezeli Twoje marzenie zostanie zalegalizowane
      - nareszcie bedzie mozna rozwiazac "problem" braku kasy
      na emerytury i opieke nad ludzmi starszymi.
      Jestem pewna,iz kazdego mozna "przekonac" do prosby o eutanazje.
      Wystarczy nie podac srodkow przeciw bolowych cierpiacym,
      czy zastosowac inne "atrakcje".
      Wydaje mi sie,ze jeszcze mlody jestes - wiec uwazaj,
      bo mozesz sie na ow postep zalapac.
      • webaholic Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 00:49
        opornik4 napisała:


        > - nareszcie bedzie mozna rozwiazac "problem" braku kasy
        > na emerytury i opieke nad ludzmi starszymi.
        > Jestem pewna,iz kazdego mozna "przekonac" do prosby o eutanazje.
        > Wystarczy nie podac srodkow przeciw bolowych cierpiacym,
        > czy zastosowac inne "atrakcje".

        i to jest własnie wielki dylemat eutanazji, to co piszesz jest faktem,
        podejrzewam, że rzeczywiście szybko można chorego np na raka człowieka przekonac
        do eutanazji, stosujac np. wspomniane wyżej metody. Z drugiej strony, miałem
        nieszczęście, ogladac rodzinę, w której była osoba chora i umierała w mękach tak
        wielkich, ze oni sami w końcu zaczęli modlić sie o jej smierć
      • melord Re: Ciagle pytam o eutanazje 19.03.08, 11:48
        opornik4 napisała:

        > Zapewniam Cie,ze jezeli Twoje marzenie zostanie zalegalizowane
        > - nareszcie bedzie mozna rozwiazac "problem" braku kasy
        > na emerytury i opieke nad ludzmi starszymi.
        > Jestem pewna,iz kazdego mozna "przekonac" do prosby o eutanazje.
        > Wystarczy nie podac srodkow przeciw bolowych cierpiacym,
        > czy zastosowac inne "atrakcje".
        > Wydaje mi sie,ze jeszcze mlody jestes - wiec uwazaj,
        > bo mozesz sie na ow postep zalapac.

        Kiedy w Australii pare lat temu zezwolona na kontrolowana eutanazje
        w jednym ze stanow o dziwo najbardziej protestowli lekarze poparci
        przez zielonych,rozowych i innych zawodowych protestujacych...
        Dlaczego lekarze?...podobnie jak na calym swiecie ten zawod jest
        mocno skorupowany.
        Lekarz w Australii czy USA gdzie mieszkalem przez wiele lat nie musi
        wyciagac reki do pacjenta jak to robia w Polsce....ciagnie
        pieniadze "rekoma i nogami" z wszelkiego rodzaju ubezpieczen
        prywatnych jak rowniez z panstwowego Medicare.
        Lekarzowi zalezy by leczyc jak najdluzej nawet przypadki beznadziejne
        i eutanazja wcale nie jest im na reke
        Parlament Federalny, stanowe prawo do eutanazji anulowal...ma takie
        prawo w pewnych przypadkach.

        czy jestem zwolennikiem eutanazji? ....tak
        Wprowadzona w Stanie NT procedura eutanazji wcale nie byla taka
        prosta do wykonania
    • benek231 A ja czuje sie znacznie lepiej pod obecnosc SAL 17.03.08, 01:05
      Nie wiem czy zdecyduje sie kiedykolwiek na Samobojstwo w Asyscie Lekarza - obym
      nie mial takiej potrzeby - ale gdyby co to mam prawo podjac odnosna decyzje, i
      znajdzie sie lekarz ktory pomoze mi w zejsciu.

      Ci ktorzy zycza sobie zwyczajnego a dlugiego umierania w psycho-fizycznych
      mekach moga smialo kontynuowac tradycje - nikt im nie zabrania.
      • andrew2008 Obowizek dla eutanazji dla ateistow powyzej 60tki 17.03.08, 16:31
        !!!!!!!!!
        • jaceq Re: Obowizek dla eutanazji dla ateistow powyzej 6 17.03.08, 17:09
          I to jest powód, dla którego ąndrewów2008 nie wpuszczają do kościołów.
          • andrew2008 Ku*r*wa jacek, cos dzis taki cienki 17.03.08, 17:37
            Co jest z toba Panie Ku*r*wa. Ani polotu, ani dowcipu, ani sensu.
            Wczesna menopauze ku*rw*a panie masz czy co?
          • siostra.bez.osierdzia żeby pana Andrzeja gdziekolwiek wpuścili 17.03.08, 18:01
            To musielibyśmy go najpierw wypuścić. A to na szczęście mu i nam wszystkim nie
            grozi.
            • benek231 Ale dlaczego daliscie mu komuter zamiast banana? 17.03.08, 18:27
              Czyzbyscie nie mieli dla niego dzieciecych rozmiarow kaftanikow?
              • siostra.bez.osierdzia ależ panie k52... tzn. teraz k231 17.03.08, 18:36
                Przecież pan doskonale wie czemu wręczamy komputery, toż to element terapii
                jest. Pan też swój dostał i proszę pierwsze rezultaty już są... to ciągłe
                wściekłe rzucanie się na ściany i zdzieranie sobie paznokci już przeszło... mały
                to postęp co prawda i musimy jeszcze wiele popracować nad panem, ale zawsze.

                A banany przecież dostajecie regularnie. Tylko pan zawsze swojego maluje na
                czarno i wsadza sobie w odbyt zamiast zjadać... Nie rozszyfrowaliśmy jeszcze
                przyczyny tego dziwnego zachowania, ale i do tego dojdziemy... ale... rozgadałam
                się trochę, a nie chcę zdradzać planów terapii...
        • andrew2008 Marzenie Eutanazisty Benka 17.03.08, 17:34
          MARZENIE Eutanazisty Benka: Tlum lekarzy i krewnych nalegajacych na
          przedluzenie zycia Benka a on nic -tylko Eutanazja. Wszyscy placza.
          RZECZYWISTOSC Szpitalna, pielegniarka do Bena: Ej dziadu,
          pospiesz sie z tym zdychaniem bo inni na lozko czekaja. A jak sie
          nie pospieszysz menelu, to dupa ci na morde siade. I nie srac mi tu
          w czasie zgonu ,menelu
          • siostra.bez.osierdzia przepraszamy Państwa 17.03.08, 18:07
            Za tą małą kłótnię między pacjentami. Pan Andrzej dopiero co się obudził, a
            wtedy bywa agresywny w stosunku do sąsiadów. Zaraz podamy podwójną dawkę
            psychotropów.
    • picard2 Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 20:45

      Jak zwykle kilka kretynów typu Adrew(czy jak mu tam ,pamiętam jego
      poprzedni nick) wchodzą na Forum w brudnych butach.Szkoda ze to
      tylko jest wirtualne bo chętnie dałbym mu w mordę aż do eutanazji
      asystentowanej.

      Nie mam odpowiedzi na wszystkie rozsądne pytania ale:
      Z Szwajcarii Belgii czy Holandii gdzie eutanazja jest dozwolona
      żaden staruszek nigdy nigdzie nie uciekł(nawet nie do Polski)
      wręcz przeciwnie to ludzie z innych krajów szczególnie z Niemiec
      i Francji chronią się tam aby uniknąć skazania na dożywotne męki.

      Podaje sondaż z Francji: Na pytanie CZŁOWIEK ŚWIADOMY PROSI ABY
      PRZERWANO MU ZYCIE.CZY TA PROŚBA POWINNA BYĆ AKCEPTOWANA
      dano następujące odpowiedzi:
      TAK w każdym wypadku 44,5%
      TAK po naradzie z innymi 49,6%
      Nie w żadnym wypadku 4%
      Nie mam zdania 1,8%

      To mówi samo z siebie ponad 80% moich rodaków jest za eutanazja.
      • benek231 Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 21:17
        W stanie Oregon, USA, kilka lat temu obywatele przeglosowali na rzecz prawa do
        "samobojstwa w asyscie lekarza". Wczesniej gromy lecialy ze wszystkich ambon a
        swiat mial sie zawalic za chwile. Mimo to zdeterminowani ludzie dobrej woli,
        wbrew religijnym swirom (zwlaszcza katolickim) doprowadzili do referendum i
        wygrali sprawe. Pozniej kilkakrotnie usilowano uniewaznic to prawo (religijne
        swiry, na czele z Bushem, uznaja jedynie mile im prawa) ale nie odniesli
        permanentnego sukcesu.
        Aktualnie z prawa do SAL korzystac moga osoby dotkniete beznadziejnymi i
        degradujacymi przypadlosciami, zwykle polaczonymi z trudnym do wyeliminownia
        cierpieniem, psychicznej czy tez fizycznej natury.

        Jak ktos zyczy sobie umierac w mekach to takze jak najbardziej ma do tego prawo.
        I tego wlasnie zycze Andrew oraz innym katolickim debilom, ktorych ich
        zlodziejski kosciolek nie nauczyl szanowac godnosci drugiego czlowieka. Meczcie
        sie najmlsi nawet bardziej niz wasz fikcyjny Jezus.
        • picard2 Re: Ciagle pytam o eutanazje 17.03.08, 21:45
          benek231 napisał:



          > Aktualnie z prawa do SAL korzystac moga osoby dotkniete beznadziejnymi i
          > degradujacymi przypadlosciami, zwykle polaczonymi z trudnym do wyeliminownia
          > cierpieniem, psychicznej czy tez fizycznej natury.
          >
          > Jak ktos zyczy sobie umierac w mekach to takze jak najbardziej ma do tego prawo
          > .
          > I tego wlasnie zycze Andrew oraz innym katolickim debilom, ktorych ich
          > zlodziejski kosciolek nie nauczyl szanowac godnosci drugiego czlowieka. Meczcie
          > sie najmlsi nawet bardziej niz wasz fikcyjny Jezus.

          Popieram Oregon tym bardziej ze tam mieszka Tomek.Ale notuje ze religia żydowska
          jest zupełnie przeciwna eutanazji.
          Twoje słowa o Jezusie (mimo iż nie jestem wierzącym) są co najmniej
          niepotrzebne.Boga należy szanować nie tylko dla niego ale dla
          wiary innych milionów ludzi.
          • benek231 Re: Ciagle pytam o eutanazje 18.03.08, 01:25
            picard2 napisał:

            Popieram Oregon tym bardziej ze tam mieszka Tomek.Ale notuje ze religia
            żydowskajest zupełnie przeciwna eutanazji.
            Twoje słowa o Jezusie (mimo iż nie jestem wierzącym) są co najmniej
            niepotrzebne.Boga należy szanować nie tylko dla niego ale dla
            wiary innych milionów ludzi.
            ========
            O, nastepny kandydat do wozenia sie na moich plecach, jako ten "dobry
            niewierzacy"...

            A moze sprobuj przylaczyc sie do wyznawcow zasady: "jak nie mozesz koledze pomoc
            to przynajmniej nie przeszkadzaj"(???) A ja, tak sie sklada, jestem twoim
            "kolega", na przynajmniej trzech waznych plaszczyznach.

            Swoje sprawy mam bardzo starannie przemyslane - od wielu wielu lat. One nie
            wymagaja twojego poprawiania, a ja upominania.
            To nie zarozumialstwo przemawia przeze mnie, lecz bardzo bogate forumowe
            doswiadczenie. Chcesz byc lubianym przez katoli ateista to sobie badz - ale moze
            nie na moich plecach, Picard.

            Rozumiem, ze gdyby twoj Tomek nie mieszkal w Oregonie to nie popieralbys SAL.
            Gratuluje. Tak trzymaj.
            Ja nie szanuje ludzi za ich wiare lecz za ich postepowanie. A katole okradaja
            swych polskich wspolobywateli na utrzymanie swego zlodziejskiego kosciolka i
            swojej zlodziejskiej religii.

            I w koncu, Jezus to rzeczywiscie postac wymyslona przez bajkopisarzy.
            • andrew2008 Ciagle benolisz rabinie ateistyczny benek 18.03.08, 14:48
              Ciagle benolisz rabinie atolsko-menelski. Katolicy ciebie okradaja?
              95% tego kraju deklaruje sie jako katolicy. Wiec budzet tego
              panstewka powinien byc wylacznie dla katolikow.
              Patrz jacy katolicy szczodrzy - 300 milionow z budzetu na muzeum
              starozakonnych. Wiec co ty degeneracie menelski benolisz jak
              potluczony. Ty pasozycie zadnych podatkow nie placisz wiec
              spie*rd*alaj do swego smietnika menelu i zdychaj tam jak najszybciej
              po twym bezsensownym zyciu. Nic nie dokonales tylko na kosciol
              srales. No i co krzysz-benek? No i gowno. Nic nie zdzialales.
              Nigdy nie istniales i istniec nie bedziesz.
              A dla Katolikow piekne zycie doczesne oraz zycie wieczne.
              Ale z ciebie durny frajer. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
          • pozarski Eksjuze mua, ale jak szanowac boga, 19.03.08, 11:57
            kiedy sie wen nie wierzy?wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka