nie ma to jak uczyc sie nowego jezyka...

dana33 16.03.08, 22:30 Odpowiedz
nowy jak nowy.... powiedzmy nowostary...

)))
na stare lata zaczelam sie uczyc jidysz, o czym marzylam ostatnie 40
lat...

)))) raz w tygodniu.... 6 pan i jeden pan... wszyscy znaja
niemiecki, polski, hebrajski i niektorzy troche jidysz... ale kazdy
troche inaczej... bo ta z lodzi, a tamta z warszawy, a mame mowila
tak, a tate inaczej...

)))
w kazdym razie dzisiaj sie nauczylam, ze slowo goj nie istnieje w
jezyku zydowskim... goj po zydowsku to orl. orla (z akcentem na a)
znaczy po hebrajsku napletek.... orl, to taki z napletkiem, czyli
napletkowiec.
smiechu bylo co niemiara..... w jidysz oczywiscie...

)))
Re: nie ma to jak uczyc sie nowego jezyka...

a000000 16.03.08, 23:28 Odpowiedz
no, jasny gwint. To dlaczego ja jestem gojka? Czego mi nie obcięto?
Re: nie ma to jak uczyc sie nowego jezyka...

absztyfikant 16.03.08, 23:31 Odpowiedz
Po zydowsku goj tez jest goj:
uk.youtube.com/watch?v=0HVwQwilMYI
To jakis synonim