Gość: Kuśka Re: Idiota brag istnieje. To jest super!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 00:59 Moim zdaniem dla człowieka Bogiem jest podmiot który go stworzył. Nie można wykluczyć hipotezy, że nasz wszechświat niejako odradza się cyklicznie, a więc może być prawdą, że nasze życie jest rezultatem zaawansowanej myśli bardzo rozwiniętej cywilizacji, która dajmy na to zanim wymarła przetrwała np. 1 mld lat! Taka cywilizacja mogła zapisać informację odrodzenia czyli zmartchwystania czyli słowo, i nawet wpisać je w taki sposób, aby człowiek intuicyjnie wierzył w jakiś byt, który jest wszchpotężny i znajdujacy się poza nim. Możemy nawet wyobrazić sobie, że komunikuje się z tym bytem porzez zaglądniecie w głąb siebie, z tym zastrzeżeniem, że jest to możliwe po odpowiednim przygotowaniu się do samokomunikacji. Przecież celem i obietnicą dla człowieka jest stanie się Bogiem istotą doskonałą właśnie stwórcą, który po miliradzie lat dalszej ewolucji, będzie w stanie odrodzić sie z materii obecnego wszeświata ściśnietego do niewyobrażalnie małych rozmiarów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lesio Re: Idiota brag istnieje. To jest super!!!! IP: *.usouthal.edu 03.10.03, 16:35 Znowu dzielenie wlosa na czworo. To nieistotne, czy to byl Bog, Natura, ET, etc. Problemem jest np. Kosciol, ktory kaze ludziom wierzyc, ze gdzies tam jest niewidzialny facet, ktory Cie obserwuje 24H/dobe 7dni w tygodniu, bez przerwy, ma specjalna liste 10 rzeczy, ktore nie lubi, zebys robil(a). A jak zrobisz - wrzuci cie w koncu w miejsce, gdzie bedziesz torturowany(a), bedziesz cierpiec, plakac, krwawic etc..... I do tego On Cie kocha! (to niedokladny cytat z kogos, przyznaje..) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Idiota brag istnieje. To jest super!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 22:52 Gość portalu: lesio napisał(a): > Znowu dzielenie wlosa na czworo. To nieistotne, czy to byl Bog, Natura, ET, > etc. > Problemem jest np. Kosciol, ktory kaze ludziom wierzyc, ze gdzies tam jest > niewidzialny facet, ktory Cie obserwuje 24H/dobe 7dni w tygodniu, bez przerwy, > ma specjalna liste 10 rzeczy, ktore nie lubi, zebys robil(a). A jak zrobisz - > wrzuci cie w koncu w miejsce, gdzie bedziesz torturowany(a), bedziesz > cierpiec, plakac, krwawic etc..... I do tego On Cie kocha! (to niedokladny > cytat z kogos, przyznaje..) =========== I o to chodzi! Przecież to absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bragi Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.europ.pl 03.10.03, 17:48 Meander stwierdził kiedyś że "każdy z nas ma swój własny charakter i ten jest naszym bogiem- sprawcą szczęścia lub nieszczęścia". ja tak postrzegam sprawę istnienia nadzrzędnej siły sprawczej zw. bogiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 22:55 Gość portalu: Bragi napisał(a): > Meander stwierdził kiedyś że "każdy z nas ma swój własny charakter i ten jest > naszym bogiem- sprawcą szczęścia lub nieszczęścia". ja tak postrzegam sprawę > istnienia nadzrzędnej siły sprawczej zw. bogiem... =========== Też tak sądzę. Bóg istnieje ale w kazdym kto go sobie tworzy jest inny. Religie nie maja większego sensu.Nie czyń bliźniemu co tobie niemile - to wystarcza za moralny drogowskaz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Kafar ty po prostu bredzisz. Wez sie lepiej do IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.03, 23:03 Gość portalu: Kafar napisał(a): > Gość portalu: Bragi napisał(a): > > > Meander stwierdził kiedyś że "każdy z nas ma swój własny charakter i ten j > est > > naszym bogiem- sprawcą szczęścia lub nieszczęścia". ja tak postrzegam spra > wę > > istnienia nadzrzędnej siły sprawczej zw. bogiem... > =========== > Też tak sądzę. Bóg istnieje ale w kazdym kto go sobie tworzy jest inny. Religie > > nie maja większego sensu.Nie czyń bliźniemu co tobie niemile - to wystarcza za > moralny drogowskaz. roboty, do ktorej jestes stworzony. Bo Kafar to rodzaj MLOTA. !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Czy istnienie takiego kuriozum jest możliwe;) IP: *.stenaline.com 17.10.03, 22:39 1a. Stwórca z błyskiem w oku podniósł głowę, widać było, że podjął decyzje. 1b. I rzekł: "Mam plan". * * * 1. Gdy Wszechmogący wypowiadał te słowa, stało się coś dziwnego: 2. Stwórca nie był już sam. Obok stał drugi Stwórca, całkiem do niego podobny, ale dużo, dużo młodszy, o lnianych włosach i blond brodzie nie wysmarowanej żółtkami jaj. 3. Nad nimi fruwał trzeci Stwórca podobny do nich jak dwie krople wody, czyli tak, jak podobny jest gołąb do Boga, który stworzył człowieka na swe podobieństwo; ten trzeci Bóg miał postać i wielkość gołębicy, czyli damskiego gołębia, był biały, unosił się na białych skrzydłach a to co wydalał też było białe. 4. Bóg widział to i był zadowolony. 5. Było dokładnie tak, jak sobie zaplanował. 6. Od tej chwili nie był już po prostu Bogiem, stał się: Bogiem Ojcem, choć od zarania dziejów zawsze był Bogiem Ojcem, 7. Ale był tez Synem Bożym, który zaistniał w tym momencie i który od tej chwili istniał od początku wieczności. 8. A obaj byli jednocześnie Duchem Świętym, a Duch Święty był zarazem każdym z nich z osobna i nimi trzema razem, 9. Można ich było ustawiać trojkami na wszystkie możliwe sposoby, jednego na drugim, jednego w drugim, na waleta, w trójkąt, w gwiazdę, lub jak ruskie lalki. 10. Suma zawsze dawała trzy i zarazem jeden. 11. I od chwili, kiedy postanowili być, istnieli od początku wieczności. 12. Ale na moment przed tą chwila ich wieczność jeszcze się nie zaczęła. 13. Nazywa się to dogmatem Trójcy Świętej. Nikt nie może pojąć tego dogmatu. 14. Chyba ze się jest Bogiem 15. Lub zalanym w pestkę. Odpowiedz Link Zgłoś
oneczko Dowód na istnienie 10.10.03, 16:24 Dowodem na istnienie Boga jestescie WY. o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Dowód na istnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:32 oneczko napisała: > Dowodem na istnienie Boga jestescie WY. > o ----------- A to w jakim sensie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel MLOTOWI KAFAROWI te 10 sek. poswiecam...!!!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.03, 23:21 Gość portalu: Kafar napisał(a): > oneczko napisała: > > > Dowodem na istnienie Boga jestescie WY. > > o > ----------- > A to w jakim sensie? W glebokim. Dupku!!! Ontologicznym, ale ty tego i tak nie zrozumiesz MLOCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar te 10 sek. wsadź sobie glęboko tam gdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.03, 23:30 chcesz cymbale. Odpowiedz Link Zgłoś
redek Re: MLOTOWI KAFAROWI te 10 sek. poswiecam...!!!!! 26.10.03, 11:52 Gość portalu: Pawel napisał(a): > W glebokim. Dupku!!! Ontologicznym, ale ty tego i tak nie zrozumiesz MLOCIE. A sposob, w jaki Kant obalil ten "dowod" ontologiczny byl iscie mistrzowski. REDEK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: MLOTOWI KAFAROWI te 10 sek. poswiecam...!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.04, 00:24 redek napisał: > A sposob, w jaki Kant obalil ten "dowod" ontologiczny byl iscie mistrzowski. > > REDEK ------------ Dokladnie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dowód na istnienie IP: *.dyn.optonline.net 26.10.03, 01:17 Gość portalu: Kafar napisał(a): > oneczko napisała: > > > Dowodem na istnienie Boga jestescie WY. > > o > ----------- > A to w jakim sensie? Ano w takim,ze strasznie chcecie sie walic, Pan Bog jakos nie daje za duzo wazeliny. Kapujesz teraz mlocie! Czy TY wogole wiesz co to znaczy slowo "sens". To znaczy tyle zeby miec to co trzeba;czyli sciereczke pod reka, aby Ci sie majteczki nie pobrudzily,kiedy walisz goscia w publicznej ubikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dowód na istnienie IP: *.stenaline.com 15.10.03, 02:07 oneczko napisała: > Dowodem na istnienie Boga jestescie WY. ---------- A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CYTAT Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 62.233.195.* 15.10.03, 09:12 "Ci, którzy nie wierzą w Boga - uwierzą we wszystko". Gilbert Chesterton Dodajmy: uwierzą nawet w UE, bo człowiek taki jest, że musi w coś lub kogoś wierzyć. Bó nie istnieje - Bóg jest. "Ja jestem, który jestem". Człowiek zmienia rybką WODĘ, która sama nie powstała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! cytat IP: *.stenaline.com 16.10.03, 00:18 Każdy myślący człowiek jest ateistą. (Ernest Hemingway) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! cytat IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.03, 08:31 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Każdy myślący człowiek jest ateistą. (Ernest Hemingway) ... i strzelil sobie w leb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick De non existentia Dei. IP: *.stenaline.com 19.11.03, 14:14 Taki Bóg jak w Biblii, który najpierw stwarza super skomplikowany ogromny piękny wszechświat a potem z nudów wybiera sobie plemię nomadów, każe mu wędrować przez pustynię, zbudować sobie namiot i arkę, wymyśla różne istotne i mniej istotne przepisy, przy okazji niszcząc ludzkość (potop), burząc miasta (Sodoma i Gomora), dokonując masakr (pierworodni w Egipcie), na koniec uśmierca na krzyżu 1/3 siebie raczej nie istnieje. Jeśli istnieje Bóg to raczej jako jakaś bezosobowa energia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dyn.optonline.net 26.10.03, 01:30 Gość portalu: CYTAT napisał(a): > "Ci, którzy nie wierzą w Boga - uwierzą we wszystko". Gilbert Chesterton > Dodajmy: uwierzą nawet w UE, bo człowiek taki jest, że musi w coś lub kogoś > wierzyć. Bó nie istnieje - Bóg jest. "Ja jestem, który jestem". Człowiek > zmienia rybką WODĘ, która sama nie powstała. Dadac tutaj powinienes jeszcze jesli juz chodzi o stosunek niejakiego Boga to czasu,ze "zanim Abraham stal sie, ja jestem". A zatem czlowiek zmienia rybka wode,tak jak Bog zmienia nam czas. To dobre dla tych co lubia byc nieskonczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariola Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 00:40 Obcy, ty naprawdę jesteś obcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Skąd się wzięła religia ;) IP: *.stenaline.com 11.11.03, 19:38 Dawno, dawno temu pewien pitekantrop, australopitek czy też inny wczesny homo - nazwijmy go Rabi, stwierdził, że po nocy nieodmiennie następuje dzień. Jego współplemieńcy też o tym wiedzieli, ale dręczyła ich obawa, że któregoś dnia dobre Słońce nie pojawi się na nieboskłonie. Rabi pomyślał - oni są głupi a ja mądry, zasługuję by mieć więcej niż oni. Po czym ogłosił: Codziennie przyniesiecie mi jednego upolowanego przez was królika, a ja w zamian sprawię, że po okresie ciemności wzejdzie Słońce, a żeby to nie było takie zwyczajne i oczywiste - królik miał być biały (niech się trochę naszukają). I stało się, on miał codziennie kolację a oni co rano Słońce. Niewiele im było trzeba czasu, by uświadomili sobie, że są plemieniem wybranym, a więc lepszym od innych, bo pilnują by po nocy nastał dzień. Stosując znane i dotąd popularne argumenty przekonali o swej wyższości inne plemiona. I tak się to zaczęło. Wszystko co nastąpiło po tym to tylko eskalacja. Któryś bardziej dociekliwy członek klanu Rabiego mógłby spytać, jaki jest wpływ królika na wschód słońca? I dlaczego on musi być biały? I na takich jest metoda - można się z nim podzielić królikiem albo go złożyć w ofierze Słońcu - jak zabraknie królika. Czy coś się zmieniło? Jedni się boją (o Słońce, o duszę nieśmiertelną, o zbawienie) inni ten strach wykorzystują. Takie wzajemne powiązanie nazywamy religią. I nic tu więcej do tłumaczenia nie ma. Może tylko to, że w pewnym momencie, do spotęgowania wrażenia niezwykłości (oraz, powiedzmy wprost - zwyczajnego robienia wody z mózgu) nie wystarczyło, że królik musi być biały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kali Re: Skąd się wzięła religia ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 19:20 To świetne! Tak wlaśnie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mr Hyde "Spotkania" z bogiem. IP: *.stenaline.com 04.01.04, 02:31 Autor: Gość: Mr Hyde IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 03.01.2004 17:48 Te bełkoty o Bogu doprowadzają mnie do szału. Więcej racjonalizmu. Nie rozumiem co powoduje ten owczy pęd ku religiom. Nie rozumiem czołobitności np. chrześcijan wobec swojego Boga bo skoro jest tak kochającym ojcem to dlaczego uczynił ich śmiertelnymi, dlaczego wielu umiera w męczarniach, ginie w wypadkach itp. Itd. Tylko proszę tu nie bełkotać o grzechu pierworodnym, gdyż poczucie elementarnej sprawiedliwości kłóci się ze zbiorową odpowiedzialnością ludzi za „grzech” Adama i Ewy lub skoro to prawda o grzechu pierworodnym to Bóg Chrześcijan jest dziką i mściwą istotą. Mógłbym przytoczyć tu różne dzikie fragmenty np. ze Starego Testamentu, który jest podstawą tej chorej filozofii, Czy też bełkot tzw. św. Jana w Księdze Apokalipsy będącą rojeniami schizofrenika itd. Itp. Zrozumiałem z Twoich tekstów że zafascynowała Cię historia Izraela i Żydów. To bardzo ciekawa nacja i na pewno należy do ważniejszych w historii ludzkości. Ale ich mitologia,( dzikusów ganiających po pustyni) sprzed kilku tysięcy lat do cholery nie może być kwintesencją historii ludzkości! To na razie tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.12.03, 19:06 Nie myśl nad tym czy jest czy nie ma,tylko wierz w niego. Będzie to mialo więcej zalet niż siedzenie i myślenie "czy ktoś tam na górze myśli o mnie czy jestem zdany na siebie" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janko Muzykant Re: Słuchaj Izraelu,Pan,Bóg nasz,jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 14:58 Panem jedynym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Słuchaj Izraelu,Pan,Bóg nasz,jest IP: *.stenaline.com 03.01.04, 23:48 Gość portalu: Janko Muzykant napisał(a): > Panem jedynym. ------------- A święci, błogosławieni, Joszua, Miriam i cholera wie kto tam jeszcze - czy katolicyzm jest religią monoteistyczną? Odpowiedz Link Zgłoś
wolf42 Re: Słuchaj Izraelu,Pan,Bóg nasz,jest 04.01.04, 04:15 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Gość portalu: Janko Muzykant napisał(a): > > > Panem jedynym. > ------------- > A święci, błogosławieni, Joszua, Miriam i cholera wie kto tam jeszcze - czy > katolicyzm jest religią monoteistyczną? Panie Boze Wszechmogacy spraw,aby ten zajebany Palnick kiedys w zyciu moim dostal sie w moje rece,a wtedy bede mogl mu je zamienic,lewa na prawa i odwrotnie.Wsadze mu do dupy szyszke,jak wsadza sie nieposlusznym dziwkom aby jej nie mogl wyjac,ani wysrac sie;ten skurwiel jebany. Tak mi dopomoz Boze Ojcze Wszechmogacy w Trojcy Jedyny i Wszyscy Swieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Na poczatku byl Palancik. I Palancik bal obrzezany IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.04, 10:38 I to obrzezanie wykrzywilo mu "malego" .I "maly" uzywany jest do pisania. A to jego pisanie dobre jest na szalety /nienawidze ateistow i pedalow/ a do tego Palancik sie prostytuluje. A to oznacza ze wkrotce podzieli los Krzysia52. Bedzie KASTRACJA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Na poczatku byl kościół IP: *.stenaline.com 05.01.04, 00:00 Chrześcijaństwo: System religijny przypisywany Jezusowi Chrystusowi, a w rzeczywistości stworzony przez Platona i św. Pawła, udoskonalony przez Ojców Kościoła, sobory, komentatorów, a od czasu do czasu poprawiany przez Kościół dla ratowania dusz ludzkich. Od czasu powstania tej boskiej religii narody stały się mądrzejsze, bardziej oświecone i szczęśliwe niż dawniej; od tej pory ludność nie zna niezgody, waśni, masowych morderstw i występków, co dowodzi niezbicie boskiego pochodzenia chrześcijaństwa. Trzeba więc być niegodziwcem, żeby z nim walczyć i głupcem, by wątpić w jego rzeczywistość)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
camrutt Re: Na poczatku byl kościół 01.02.04, 03:02 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Chrześcijaństwo: > System religijny przypisywany Jezusowi Chrystusowi, a w rzeczywistości > stworzony przez Platona i św. Pawła, udoskonalony przez Ojców Kościoła, sobory, > > komentatorów, a od czasu do czasu poprawiany przez Kościół dla ratowania dusz > ludzkich. Od czasu powstania tej boskiej religii narody stały się mądrzejsze, > bardziej oświecone i szczęśliwe niż dawniej; od tej pory ludność nie zna > niezgody, waśni, masowych morderstw i występków, co dowodzi niezbicie boskiego > pochodzenia chrześcijaństwa. Trzeba więc być niegodziwcem, żeby z nim walczyć i > > głupcem, by wątpić w jego rzeczywistość)))))) Palnick , co jest z tobą ? Palnij się palancie w ten głupi głupi łeb , to ci przejdzie . Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers PODSZYWKAxxx zebys ty chociaz w polowie byl taki 01.02.04, 04:12 elokwentny jak Kamila to moze kogos nabralbys, a tak....... kicha z prowokacji;0p forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10402041&a=10485854] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel "Sluchaj" Palancie - "Ja Twoj Bog jestem Bogem IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.04, 00:13 Jedynym" "Ja Jestem ktory Jestem" mowi dzisiaj do Ciebie. Nawroc sie, bo widze schylek twoich dni. Nadchodza jak deszcz z nadciagajacej chmury. Nawroc sie.... Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers Re: "Sluchaj" Palancie - "Ja Twoj Bog jestem Boge 01.02.04, 01:38 tak, tak I ja jestem jedyny sprawiedliwy i jedyny prawdomowny Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers Re: "Sluchaj" Palancie - "Ja Twoj Bog jestem Boge 01.02.04, 01:38 tak, tak I ja jestem jedyny sprawiedliwy i jedyny prawdomowny Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers poniewaz ja tak powiedzialem;0) 01.02.04, 01:39 > tak, tak > I ja jestem jedyny sprawiedliwy i jedyny prawdomowny poniewaz ja tak powiedzialem;0) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n/t Re: "Sluchaj" Palancie - "Ja Twoj Bog jestem Boge IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:03 n/t Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Dylemat. Czy bóg istnieje?! IP: *.stenaline.com 11.06.04, 15:21 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13345868 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blekot Dekalog liberala,,, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:53 DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA 1. Nie badz niczego w stu procentach pewien. 2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia wyjda one na jaw. 3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to powiedzie. 4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne. 5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos przeciwnego. 6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie. 7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj opinia byla kiedys ekscentryczna. 8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie, jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze porozumienie niz bierne przytakiwanie. 9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc. 10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos takiego uwazac za szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! Podsumowanie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 14:19 Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz. Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Dylemat - czy bóg istnieje i czy bywa w Austrii :) IP: *.stenaline.com 21.07.04, 02:00 Papież analizuje skandal w seminarium IAR, pi 18-07-2004, ostatnia aktualizacja 18-07-2004 10:35 Papież Jan Paweł II ma w najbliższych dniach podjąć decyzje w sprawie skandalu w seminarium w Sankt Poelten w Austrii. Znaleziono tam zdjęcia, przedstawiające stosunki seksualne seminarzystów i ich przełożonych, a w komputerach były zdjęcia pornograficzne dzieci. Według austriackiego dziennika "Kronen-Zeitung", powołującego się na dobrze poinformowane źródła, papież zajmie się też osobą biskupa Sankt Poelten, Kurta Krenna, który twierdził, że źródłem afery były "młodzieńcze wygłupy", nie mające nic wspólnego z pedofilią czy homoseksualizmem. Kilka dni temu austriacka policja skonfiskowała prywatne komputery ośmiu duchownych. Ujawniono wówczas, że w pamięci sprawdzonego już wcześniej komputera odkryto tysiące pornograficznych zdjęć dzieci, pochodzących w większości z polskich stron internetowych. Nie wiadomo, kto ściągnął je z sieci, gdyż dostęp do sprzętu mieli w seminarium wszyscy. Policjanci przejęli także 40 tysięcy zdjęć i wiele filmów, na których zarejestrowano sceny erotyczne z udziałem seminarzystów i duchownych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje i czy bywa w Austr IP: *.dyn.optonline.net 21.07.04, 07:11 no i co z tego? to juz podano tu wiele razy. nie masz nic wiecej do powiedzenia,poza tymi slowami zachwytu? ( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teżmamrację Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.energa.pl 21.07.04, 07:54 Po co zadawać pytania, na które, co z góry wiadomo, nie ma żadnej sensownej i jednoznacznej odpowiedzi - I NIE BĘDZIE! Pytania takie prowadzą do sytuacji, która istnieje od momentu kiedy po praz pierwszy ktoś wpadł na pomysł, że ktoś tym wszystkim musi rządzić i kierować. A sytuacja ta polega na tym, że obie grupy - ta która mówi że TAK i ta która mówi, że NIE (pomijam aspekt wielości religii) ze sobą zażarcie walczą. Temat ten przysparza im jeszcze wiele innych pomniejszych powodów do zwalczania się (aż do fizycznej eliminacji włącznie) - takich jak: istnienie nieśmiertelnej duszy, lub jej nieistnienie, istnienie życia w inym wymiarze lub jego niestnienia. Wiara strony przeciwnej jest wystarczajacym powodem, by wywoływać przemożną chęć wyeliminowania przeciwnika, zmniażdżenia go, poniżenia, pohańbienia itd. itp. Jak by to miało jakiekolwiek znaczenie wobec faktu ostatecznego, że jedni i drudzy, wcześniej czy później stąd odejdą czyli sczezną. I tak doprawdy obie grupy i tak nie wiedzą dokąd odchodzą i po co tu byli i skąd przyszli - pomimo tego w co wierzą. Czy nie lepiej pozostawić te pytania egzystencjalne każdemu do rozstrzygnięcia we własnym sumieniu i nie interesować się tym co kto inny myśli? Ileż by było mniej problemów na świecie. Od kiedy pojawił się "problem", odtąd pojawiła grupa cwaniaków, która wokół tego tematu manipuluje i dobrze, bardzo dobrze z tego żyje. Ot i cały sens pytania bez odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Dlaczego Bog nie moze napisac doktoratu... IP: *.stenaline.com 24.07.04, 07:19 Bog oglosil tylko jedna wieksza publikacje. Zostala napisana po aramejsku, a nie po angielsku. Nie zawierala bibliografii. Nie zostala opublikowana w poczytnym czasopismie. Istnieja powazne watpliwosci czy napisal ja osobiscie. Moze to i prawda, ze stworzyl swiat, ale jakie osiagniecia zanotowal od tej pory? Jego sklonnosc do wspolpracy jest ograniczona. Inni naukowcy maja duze trudnosci w odtworzeniu rezultatow jego eksperymentu. Bezprawnie przeprowadzal eksperymenty nie tylko na zwierzetach, ale i na ludziach. Gdy doswiadczenie mu nie wyszlo,probowal ukryc to topiac obiekty doswiadczalne. Kiedy obiekty nie zachowywaly sie zgodnie z jego oczekiwaniami usuwal je z probowki. Rzadko zjawial sie na zajeciach, zamiast tego kazal przeczytac studentom swoja publikacje. Niektorzy twierdza, ze przyslal swojego syna na zastepstwo. Dwoje pierwszych sluchaczy wyrzucil ze studiow. Chociaz do zaliczenia jest tylko dziesiec rygorow wiekszoc studentow oblewa jego testy. Urzeduje nieregularnie, zazwyczaj na szczytach gor Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dlaczego Bog nie moze napisac doktoratu... 24.07.04, 08:16 ale Palnickowi na pewno się ta sztuczka udała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Z pamiętnika stwórcy IP: *.stenaline.com 24.07.04, 19:16 Poniedzialek Z niczego zrobilem cos. Po prostu kule. No, niezupelnie. Troche mi wyszla jajowata. Wtorek Trzeba to troche ulepszyc. Dodalem wode, glebe i powietrze. Fajne chmurki sie porobily. Sroda Nudno. Nic sie nie dzieje. Trzeba by posadzic roslinki. Moze jakies krokusy albo roze. Beda mi slicznie kwitnac. Czwartek Stworzylem dzis bakterie, ryby, plazy, gady oraz ssaki. Kot mi ladnie wyszedl. Wieczorem zrobilem czlowieka. Dam mu na imie ... Ziutek albo Moryc. Nie, lepiej Adam. Ciut za duzy mi wyszedl, zabraklo mi materialu. Piekli sie, ze mu nudno. Zwierzeta sa do pary, rosliny tez, a on sam. Juz nie mam gliny. Oddal mi zebro, wiec zrobilem mu Chawe. Tak sie ucieszyl, ze wylaczyl na godzine telewizor. Teraz zada, zeby Chawie zabrac glos. I ciagle gada o jakims jablku. Piatek Roboty przy ludziach przybylo. Jablek im sie nagle zachcialo, cholera. Zjedli, a potem dostali niestrawnosci. Sobota Alez ci ludzie sa pracowici! Odwalili kawal roboty, ale przy okazji spartolili moje dzielo i w maszynerii cos zaczyna sie psuc. Ciekawe kiedy sie zorientuja? Moze kiedy dziura ozonowa przestanie byc dziura, a bedzie brakiem ozonu. Niedziela Ide spac. Jak skonstruuja bombe wodorowa, to dopiero bede mial roboty! I chyba od poczatku bede musial tworzyc swiat. Ale tym razem zakoncze na kocie. Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Z pamiętnika stwórcy 24.07.04, 19:42 Palnicku Ty jesteś lepszy niż siostra Faustyna co miała widzenie bycia sekretarką Jezusa i za to została mianowana świetą. chętnie bym ciebie też nominowała na jakiś wzorzec. może tego kota na którym należałoby zakończyć ewolucję? koty chyba nie jedzą jabłek ktoś tu wczoraj pisał, że niektóre wolą nawet melona niż wołowinę chyba nie miał na myśli "ten ktoś" melona jako popularnej jednostki przeliczeniowej między dwunożnymi jak zabraknie jabłek Hej pamiętnikarzu jeszcze nie świety danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick A'propos kota - do panidanki :) IP: *.stenaline.com 24.07.04, 22:43 panidanka napisała: > Palnicku > > Ty jesteś lepszy niż siostra Faustyna co miała widzenie bycia sekretarką Jezusa > > i za to została mianowana świetą. > chętnie bym ciebie też nominowała na jakiś wzorzec. > może tego kota na którym należałoby zakończyć ewolucję? > koty chyba nie jedzą jabłek > ktoś tu wczoraj pisał, że niektóre wolą nawet melona niż wołowinę > chyba nie miał na myśli "ten ktoś" melona jako popularnej jednostki > przeliczeniowej między dwunożnymi jak zabraknie jabłek > > Hej pamiętnikarzu jeszcze nie świety > > danka --------------- Panidanko, Jak zmusic kota do polkniecia tabletki? 1. Zlap kota i trzymaj go mocno. Uloz go sobie na kolanach, glowa kota na Twoim ramieniu, jakbys karmil niemowle z butelki. Pewnym glosem powiedz, "Dobry kotek". Wrzuc kotu tabletke do pyszczka. 2. Zdejmij kota z zyrandola, wyciagnij pigulke spod kanapy. 3. Powtorz instrukcje z pktu 1, tym razem przytrzymujac przednie lapki kota lewa reka, a tylne prawym ramieniem. Wcisnij kotu tabletke do pyszczka uzywajac prawego palca wskazujacego. 4. Wyciagnij kota spod lozka. Otworz opakowanie i wez nowa tabletke. (Oprzyj sie pokusie wziecia nowego kota). 5. Ponownie powtorz instrukcje z pkt 1, z taka zmiana, ze gdy juz Uda Ci sie umieszczenie kota w pozycji niemowlecej, usiadz na brzegu krzesla, pochyl sie nisko nad kotem i uzywajac prawej reki otworz kotu pyszczek podnoszac gorna szczeke kciukiem i palcem wskazujacym. Szybko wrzuc tabletke. Poniewaz Twoja glowa znajduje sie na kolanach, nie bedziesz widzial, co robisz. W sumie, nie ma roznicy. 6. Pozostaw kota wiszacego na zaslonach. Pozostaw tabletke w swoich wlosach. 7. Jesli jestes kobieta, porzadnie sie wyplacz. Jesli jestes mezczyzna, porzadnie sie wyplacz. 8. Teraz sie opanuj. W koncu kto tu rzadzi? Zlokalizuj kota i tabletke. Przyjmujac pozycje 1, powiedz zdecydowanym glosem: "W koncu kto tu rzadzi?" Otworz kotu pyszczek, wez tabletke i... ups! 9. Nie dziala, prawda? Usiadz i pomysl. Aha! Wszystko przez te pazury! 10. Doczolgaj sie do szafki z posciela. Wyciagnij z niej duzy recznik plazowy. Rozloz go na podlodze. 11. Wyjmij kota z szafki kuchennej, a tabletke z doniczki z kaktusem. 12. Rozloz kota na reczniku tak, aby szyja kota lezala na dlugiej krawedzi recznika. 13. Rozplaszcz przednie i tylne lapki kota na jego brzuszku. (Oprzyj sie pokusie rozplaszczenia kota). 14. Owin kota recznikiem. Szybko. 15. Przyjmij pozycje 1. Lewa reke umiesc nad kocia glowa. Nacisnij pyszczek na zwarciu szczek i sprobuj go otworzyc. 16. Wrzuc tabletke w pyszczek kota i lekko ja wepchnij. Voila! Udalo sie. 17. Odkurz fruwajace klaki (kota). Zabandazuj rany (swoje). 18. Zjedz dwie aspiryny i poloz sie do lozka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapsodia lepszy pomysl Palnicku! IP: *.dc.dc.cox.net 24.07.04, 22:56 najpierw musisz zlapac myszke (tylko nie zrob jej krzywdy, bo Bog sie obrazi), potem nalezy ja spoic okowita i wepchnac jej do gardla tabletke (moze byc z kawalkiem kielbasy), potem nalezy ja postawic na stole z zielonym obrusem i kiedy ona w upojeniu zacznie tanczyc salse, nalezy na stole postawic kota. Reszta zalatwiona. Warunek, nie mozna byc wrazliwym na krew) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: A'propos kota 24.07.04, 23:20 i co dalej? kotek przy następnej tabletce już sam kładł się w odpowiedniej pozycji na ręczniku? bo jak nie to "stwarzanie" należałoby zatrzymać może na poziomie psa a nie kota? czy na ten temat kroniki milczą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dyn.optonline.net 25.07.04, 08:13 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja, > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone.... > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi: > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia > wodę !?".. Dwie cipki na ulicy w nocy dyskutuja zazarcie. I mowia,"no dobra,przyjmijmy ze boga nie ma - to kto nam nasyla tych kientow ciagle!?".. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! A piekło ? :) IP: *.stenaline.com 25.07.04, 13:48 Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo konkretny: - O, widze, zepPan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski apartament. Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko wodne, baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabel dalej ciagnie: - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej... Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke, przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury, diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skóre czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego. Ateista poczul sie wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac sie po glowie i zezowac na diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi: - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie oni sobie cos takiego wymyslili... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista07 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! A piekło ? :) IP: 80.50.28.* 19.08.04, 00:43 Gość portalu: Palnick napisał(a): Za szklem - tortury, > diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych > rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. To kawał, ale pomyśleć,że jest w Polsce statystycznie rzecz biorąc 95% ludzi, którzy wierzą w niebo, piekło, diabły, anioły. Pełne średniowiecze. Bóg został wymyślony bo jakoś głupio byłoby się modlić do Natury, no bo chyba nie tak np.Matko Naturo, spraw abym był piękny,młody i bogaty. I jeszcze o naszej kochanej TVP.Niedawno w programie przyrodniczym padło takie zdanie:człowiek jest jedynym ZWIERZĘCIEM, który ma świadomość,że umrze. W tym czasie na innym kanale pan w koloratce bredził coś dzieciom o stworzeniu świata, niebie i piekle. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.04, 16:08 tak, Obcy, to jest niezbity dowod na istnienie Boga. On sie naprawde troszczy o ludzi). A poza tym, gdyby go nie bylo, to o co ludzkosc by sie sprzeczala przez milenia i w imie czego by sie mordowala wzajemnie? Fakt, ze ludzkosc zawsze znajdzie ku temu pretekst, ale Bog okazal sie w tej materii bezkonkurencyjny. Bog istnieje, to niezaprzeczalny fakt, chocby tylko w naszej swiadomosci, o a jego autentycznym istenieniu tylko sam Bog wie. Niedawno bylam na wykladzie pewnego znanego jogina-matematyka, ktory twierdzil, ze Bog to dark matter i dark energy, ktore dyryguja losami wszechswiata. Mnie to calkiem lezy. Zastanawiam sie tylko, ze gdyby wiekszosc ludzi uwierzyla w takiego kosmicznego Boga, moze nadal by sie prali - jedni twierdzac, ze Bog to dark matter, a drudzu, ze to dark energy i nadal uzywali by religijnego dualizmu - Boga - Szatana. Wszystko w naturze oparte jest na zasadzie dualizmu, bo tylko takie formacje sa w miare (czasowo) stabile, co jest esencja zycia. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dyn.optonline.net 26.07.04, 04:28 Gość portalu: Emily napisał(a): > tak, Obcy, to jest niezbity dowod na istnienie Boga. On sie naprawde troszczy o > > ludzi). A poza tym, gdyby go nie bylo, to o co ludzkosc by sie sprzeczala > przez milenia i w imie czego by sie mordowala wzajemnie? Fakt, ze ludzkosc > zawsze znajdzie ku temu pretekst, ale Bog okazal sie w tej materii > bezkonkurencyjny. Bog istnieje, to niezaprzeczalny fakt, chocby tylko w naszej > swiadomosci, o a jego autentycznym istenieniu tylko sam Bog wie. Niedawno > bylam na wykladzie pewnego znanego jogina-matematyka, ktory twierdzil, ze Bog > to dark matter i dark energy, ktore dyryguja losami wszechswiata. Mnie to > calkiem lezy. Zastanawiam sie tylko, ze gdyby wiekszosc ludzi uwierzyla w > takiego kosmicznego Boga, moze nadal by sie prali - jedni twierdzac, ze Bog to > dark matter, a drudzu, ze to dark energy i nadal uzywali by religijnego > dualizmu - Boga - Szatana. Wszystko w naturze oparte jest na zasadzie dualizmu, > > bo tylko takie formacje sa w miare (czasowo) stabile, co jest esencja zycia. > > pzdr. > Tak,masz racje,chociaz to wszystko nie jest znowu az tak proste. Wlasnie ten dualizm jest potwierdzeniem tego,ze istnieje sprzecznosc. Dlatego niejaki Kagan nie potrafi tego zrozumiec,i nie tylko on,mowiac ze Bog jest w sobie sam sprzeczny,bo takie sa Jego cechy Go definiujace. Jego sprzecznosc wynika z tego ze nie pochodzi On "z tego swiata",a zatem musi byc z nim sprzeczny i nie jest poddany logice tego swiata,zakladajac ze jest nia nasza logika. A zatem lepiej jest zalozyc,ze Bog nie istnieje,bo to daje nam wolnosc mysli w tym swiecie,i moze do Niego doprowadzic. Ci,ktorym nie jest dana Laska Boza powinni byc ateistami,w przeciwnym wypadku jest to zwyrodnienie wiary,ktore jest tak powszechne np. w dzisiejszym KK. Tylko ci ktorzy ma te Laske moga mowic o Bogu i Jego milosci,reszta powinna milczec.Tylko jak uwierzyc danemu czlowiekowi,ze ma owa Laske Boza,lub nie? Ten co Ja ma wie o tym,ale ten ktory jej nie ma moze klamac i niesposob mu tego udowodnic.Stad bierze sie wszelkie zlo na swiecie i pirorytet Szatana. to wszystko. pozdr. obcy, Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 26.07.04, 12:46 Gość portalu: obcy napisał(a): > > Tak,masz racje,chociaz to wszystko nie jest znowu az tak proste. > Wlasnie ten dualizm jest potwierdzeniem tego,ze istnieje sprzecznosc. > Dlatego niejaki Kagan nie potrafi tego zrozumiec,i nie tylko on,mowiac > ze Bog jest w sobie sam sprzeczny,bo takie sa Jego cechy Go definiujace. > Jego sprzecznosc wynika z tego ze nie pochodzi On "z tego swiata",a zatem > musi byc z nim sprzeczny i nie jest poddany logice tego swiata,zakladajac > ze jest nia nasza logika. > A zatem lepiej jest zalozyc,ze Bog nie istnieje,bo to daje nam wolnosc mysli > w tym swiecie,i moze do Niego doprowadzic. > Ci,ktorym nie jest dana Laska Boza powinni byc ateistami,w przeciwnym wypadku > jest to zwyrodnienie wiary,ktore jest tak powszechne np. w dzisiejszym KK. > Tylko ci ktorzy ma te Laske moga mowic o Bogu i Jego milosci,reszta powinna > milczec.Tylko jak uwierzyc danemu czlowiekowi,ze ma owa Laske Boza,lub nie? > Ten co Ja ma wie o tym,ale ten ktory jej nie ma moze klamac i niesposob mu > tego udowodnic.Stad bierze sie wszelkie zlo na swiecie i pirorytet Szatana. > to wszystko. > pozdr. > obcy, chyba jednak nie tak trudno współcześnie rozróżnić tego "z łaski" od tego "bez łaski" nie wystarczy powiedzieć "co łaska", aby z łaski otrzymać to ten co daje z łaski wie o tym najlepiej danka Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 26.07.04, 15:35 Gość portalu: Emily napisał(a): > Wszystko w naturze oparte jest na zasadzie dualizmu, > > bo tylko takie formacje sa w miare (czasowo) stabile, co jest esencja zycia. > > pzdr. > > Emily z tym dualizmem, to się mylisz gdy piszesz, że "wszystko w naturze oparte jest na zasadzie dualizmu" to nie jest tak to MY, dla zrozumienia pewnych mechanizmów patrzymy na świat w sposub dualny bo inaczej nie UMIEMY zrozumieć pewnych zjawisk gdy dziecko patrzy w dzień na niebo, to nie ma świadomości, że ....święcą gwiazdy w tym samym czasie tak jak świecą w nocy i podobnie nocą które dziecko ucząc się konstelacji gwiezdnych JEDNOCZEŚNIE ma świadomość, że Słońce w tym samym czasie świeci tak samo nasz dualizm to NASZE jeszcze dziecięce patrzenie na RZECZYWISTOŚĆ. i czas już mieć tego świadomość, aby....RZECZYWISTOŚĆ widzieć ....głębiej nie tylko dualistycznie, czyli płasko danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 26.07.04, 23:52 Daniusu, masz racje z naszym rozumowaniem, ale ono jest oparte na obserwacjach realnych, jak sadze, zjawisk przyrody. Piszac o dualizmie mialam na mysli przeciwstawne sily natury, ktore rzadza natura i wszechswiatem. W kosmicznym wymiarze, mamy sily przyciagania i odpychania (dark matter i dark energy), w kazdej komorce i w kazdym organizmie stale "walcza" ze soba przeciwstawne sily - naogolniej sa to smierci i sila przezycia, ale one maja wiele molekularnych i biochemicznych wymiarow. Wlasnie te sily utrzymuja organizm w homeostazie, czyli z zdrowiu i przy zyciu. Kiedy balans sie przechyli w jedna lub druga strone - mamy problemy - albo niesmiertelnosc komorek (czyli rak), albo smierc. I tak jest ze wszystkim. Mysle, ze nasze koncepcje dotyczace dualizmu wlasnie stad sie biora - z obserwacji i analizy praw rzadzacych swiatem. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 26.07.04, 23:57 Emily, Jak fajnie, że wróciłaś do swojego nicka ! Zgadzam się z Twoją odpowiedzią danusi. Pozdr. P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi;))y Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 27.07.04, 00:25 a dlaczego nie podoba Ci sie rapsodia? czy czlowiek nie moze zmieniac skory od czasu do czasu, czy musimy byc przypisani to tego samego nicka, tak jak do naszych genow? Nawet je ostanio mozna sobie wzbogacac). A moze nazwe sie remipsodia?, albo calkiem inaczej? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lutownica Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 27.07.04, 00:30 Ciekawe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 27.07.04, 00:39 Lutownica, calkiem mi pasuje. Tylko zastanawiam sie co ja mam lutowac? dziurawy garnek swiata?) A jak ostatnio ceny cyny na globalnym bazarze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 27.07.04, 00:44 Emily! to była propozycja mijego odmienionego nicka Wiesz, zmiana skóry co jakiś czas ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucija Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 27.07.04, 02:16 poniala, poniala, tylko zastanowie sie, czy ten nick pasuje do mojej duszy) ma razie sie przymierzam. A moje Lucija? Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 27.07.04, 07:44 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Emily, > Jak fajnie, że wróciłaś do swojego nicka ! > Zgadzam się z Twoją odpowiedzią danusi. > Pozdr. > P. ależ ja nie neguję istnienia "dualizmu" jako pewnej rzeczywistości przez nas już poznanej!!! i wzorem pewnego współczesnego myśliciela nazwałam ten dualizm "płaską ziemią" matematyka przez dwa punkty na plaszczyźnie można poprowadzić tylko jedną prostą-aksjomat ale czyż umysł ludzki nie posiada możliwości "wyjść" poza ten aksjomat? uważam, że nie tylko MA taką możliwość, ale współcześnie TRZEBA tą możliwość wykorzystać danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 27.07.04, 08:05 panidanka napisała: > ależ ja nie neguję istnienia "dualizmu" jako pewnej rzeczywistości przez nas > już poznanej!!! > i wzorem pewnego współczesnego myśliciela nazwałam ten dualizm "płaską ziemią" > matematyka > przez dwa punkty na plaszczyźnie można poprowadzić tylko jedną prostą-aksjomat > > ale czyż umysł ludzki nie posiada możliwości "wyjść" poza ten aksjomat? > uważam, że nie tylko MA taką możliwość, ale współcześnie TRZEBA tą możliwość > wykorzystać > > danka --------------- Danusiu, Umysł ludzki wykorzystuje tę możliwość od swoich początków. On to jest jedyną siedzibą boga, bogów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucja Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 28.07.04, 02:53 zgadzam, ze na nasz umusl jest zdolny wykraczac poza wlasne doswiadczenia i nawet zdolny tworzyc wirtualna rzeczywistosc. BOg moze wlasnie jest taka rzyczywistoscia, tworzona wyobraznia, potrzeba transendencji i uniwersalnej, niezawodnej milosci. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dyn.optonline.net 28.07.04, 04:20 Gość portalu: Lucja napisał(a): > zgadzam, ze na nasz umusl jest zdolny wykraczac poza wlasne doswiadczenia i > nawet zdolny tworzyc wirtualna rzeczywistosc. BOg moze wlasnie jest taka > rzyczywistoscia, tworzona wyobraznia, potrzeba transendencji i uniwersalnej, > niezawodnej milosci. > pozdr Moze tak,moze nie. Ale nie przekonasz tym niejakiego Palnicka,ze Bog nie tylko ze jest, ale moze byc.To twardy facet,i zaloze sie ze wczesniej dojdzie do Boga niz my wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 28.07.04, 05:22 Gość portalu: obcy napisał(a): > Gość portalu: Lucja napisał(a): > > > zgadzam, ze na nasz umusl jest zdolny wykraczac poza wlasne doswiadczenia > > i > > nawet zdolny tworzyc wirtualna rzeczywistosc. tak jak to nasze forum )) > Moze tak,moze nie. > Ale nie przekonasz tym niejakiego Palnicka,ze Bog nie tylko ze jest, > ale moze byc.To twardy facet,i zaloze sie ze wczesniej dojdzie do Boga > niz my wszyscy. > i życzę Mu tego a dla mniej "twardych" może być przydatna informacja, że "Bóg" jako słowo jest naprawdę wytworem ludzkiej wyobraźni i jak tu wierzyć wyobraźni? )))))) danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dyn.optonline.net 28.07.04, 05:34 panidanka napisała: > a dla mniej "twardych" może być przydatna informacja, że "Bóg" jako słowo >jest > naprawdę wytworem ludzkiej wyobraźni > i jak tu wierzyć wyobraźni? > > )))))) > > danka "...na poczatku bylo Slowo,a bylo Ono u Boga i Bogiem bylo Slowo...". A zatem widzisz ze,slowo jest dosc wazne,dlatego powinnismy go pielegnowac, nie poniewierac nim,bo jest ono wazne,prawie tak jak Bog. Tutaj (wyjasniam dla nie w tajemniczonych) slowo "Slowo" oznacza pewien sens, ktorego nie jestesmy w stanie wyrazic jak tylko poprzez Slowo,czyli Boga. Ale prozne nasze bajania,kiedy ktos ma inne mysli. Zaiste prozne sa one wszystkie. pozdr. obcy, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 29.07.04, 07:43 Gość portalu: obcy napisał(a): > Moze tak,moze nie. > Ale nie przekonasz tym niejakiego Palnicka,ze Bog nie tylko ze jest, > ale moze byc.To twardy facet,i zaloze sie ze wczesniej dojdzie do Boga > niz my wszyscy. > --------- P. Ależ ja się zgadzam, że Bóg jest - w ludzkiej głowie. Nie ma go nigdzie poza wyobraźnią. Dlatego potrzebna jest wiara nie wymagająca dowodów,wręcz cierpiąca w momencie kiedy człowiek zaczyna myśleć, analizować... Ludzka swiadomosc jest podobna do palsteliny i raz, w dzieciecym wieku urobiona (a ci, ktorzy wierza, urabiani są za młodu ostro), staje sie okowami w dorosłym zyciu i niewielu potrafi sie z nich wyzwolic. Wydaje mi sie ze to jest zbyt oczywiste, aby poddawac ten fakt jakiejkolwiek dyskusji, nie sadzisz? W odróżnieniu od wiary, która jest nieszkodliwym hobby; religia to nic innego jak oszustwo. Wypada tu zgodzić się z pewnym wybitnym człowiekiem, który powiedzial moądrą rzecz o religii i o opium (Żydzi to maja do siebie, ze czesto mowia madre rzeczy). Wiara jest potrzebna niektórym ludziom do uśmierzania niepokojów egzystencjalnych. Ona upraszcza i nadaje sens. Rozumiem to i wcale mi to nie przeszkadza, odrzucają mnie i drażnią jedynie zapędy misjonarskie niektórych wierzących. Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 29.07.04, 09:50 Gość portalu: Palnick napisał(a): > --------- > P. > Ależ ja się zgadzam, że Bóg jest - w ludzkiej głowie. Nie ma go nigdzie poza > wyobraźnią. Dlatego potrzebna jest wiara nie wymagająca dowodów,wręcz cierpiąca > > w momencie kiedy człowiek zaczyna myśleć, analizować... kiedy zaczynasz myśleć to....używasz już słow i znanych ci pojęć i wtedy....BÓG jest ....może być....zależy o czym myślisz....ukryty w twoich myślach jak rozróżnisz Jego od Siebie, czyli swoje Ego od J_ego Ego? popytaj znawców są tacy, którzy.... może właśnie Jezus był jednym z ostatnich, który TO umiał? a może nie był ostatnim? wszak jego uczniowie mówili, że ZMARTWYCHWSTAŁ danka > Ludzka swiadomosc jest podobna do palsteliny i raz, w dzieciecym wieku > urobiona (a ci, ktorzy wierza, urabiani są za młodu ostro), staje sie okowami w > > dorosłym zyciu i niewielu potrafi sie z nich wyzwolic. Wydaje mi sie ze to jest > > zbyt oczywiste, aby poddawac ten fakt jakiejkolwiek dyskusji, nie sadzisz? > > W odróżnieniu od wiary, która jest nieszkodliwym hobby; religia to nic innego > jak oszustwo. Wypada tu zgodzić się z pewnym wybitnym człowiekiem, który > powiedzial moądrą rzecz o religii i o opium (Żydzi to maja do siebie, ze > czesto mowia madre rzeczy). > Wiara jest potrzebna niektórym ludziom do uśmierzania niepokojów > egzystencjalnych. Ona upraszcza i nadaje sens. Rozumiem to i wcale mi to nie > przeszkadza, odrzucają mnie i drażnią jedynie zapędy misjonarskie niektórych > wierzących. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 29.07.04, 10:55 panidanka napisała: > kiedy zaczynasz myśleć to....używasz już słow i znanych ci pojęć > i wtedy....BÓG jest ....może być....zależy o czym myślisz....ukryty w twoich > myślach jak rozróżnisz Jego od Siebie, czyli swoje Ego od J_ego Ego? -------------- P. Danusiu, kiedy myślę o tobie nie doznaję pomieszania ego (mojego i twojego . Zgadzam się, że Bóg jest. Tylko w myślach. Podobnie jak Kubuś Puchatek, kiedy myślę o nim. > > popytaj znawców > są tacy, którzy.... > może właśnie Jezus był jednym z ostatnich, który TO umiał? > > a może nie był ostatnim? > wszak jego uczniowie mówili, że ZMARTWYCHWSTAŁ > > danka ---------------- P. Wybacz ale zmartwychwstanie jest mocno problematyczne. Brak dowodów. Są tacy którzy twierdzą, że Jezus nie umarł na krzyżu i miał dzieci ze swoją partnerką życiową - Marią Magdaleną. Wierzyć w to? Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 29.07.04, 11:52 Gość portalu: Palnick napisał(a): > panidanka napisała: > > -------------- > P. > Danusiu, kiedy myślę o tobie nie doznaję pomieszania ego (mojego i twojego . > Zgadzam się, że Bóg jest. Tylko w myślach. Podobnie jak Kubuś Puchatek, kiedy > myślę o nim. jakie to ładne )) jak ' przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa' > ---------------- > P. > Wybacz ale zmartwychwstanie jest mocno problematyczne. Brak dowodów. Są tacy > którzy twierdzą, że Jezus nie umarł na krzyżu i miał dzieci ze swoją partnerką > życiową - Marią Magdaleną. Wierzyć w to? w co? że miał dzieci? sama chciałabym, żeby mój ojciec nauczał mnie podobnie ale chyba żonaty nie był... bo nic nie napisał o chwilach 'małżeńskich rozkoszy' a może te 'rozkosze' nie przeszły przez cenzurę? co myślisz o tym Palnicku? była wtedy cenzura czy jej nie było? i na co obowiązywała? no i kogo danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksander ISTNIENIE BOGA ZALEŻY OD TEGO ..... IP: *.krzeszowice.net.pl / 213.199.198.* 25.07.04, 13:59 jak bardzo Go potrzebujesz . Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Re: ISTNIENIE BOGA NIE JEST ZALEŻNE OD ..... 25.07.04, 14:02 NICZEGO!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.04, 01:29 Podobno ryby nie mówią.Jeżeli Twoje przemówiły i dyskutują zażarcie to jak możesz wątpić w istnienie Boga?))) Pozdrawiam Kir Ps Lepiej zapytaj za co umarł Jezus na krzyżu i co dała ta śmierć chrześcijanom.Jeżeli są na FA tacy którzy to rozumieją to Ci odpowiedzą a Ty nie będziesz ich musiał pytać o Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.stenaline.com 27.07.04, 01:40 Ty nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.04, 02:19 Ciebie rozumiem i dylemat Twoich rybek ale Ty postaraj zrozumieć sie też mnie.Nie wolno sprowadzać wszystkiego do jednego mianownika.Problem polega na tym,że wszystkim sie wydaje iż każdy rozumie podstawy wiary.Gdybyś zastanowil sie nad pytaniem które postawiłem i zobaczył KK moimi oczami to powiedziałbyś,żem wariat.KK to wspólnota ale widziana tylko jako jego hierarchowie i "krzyżowcy".Część wierzących zapomniała o podstawach.Zawsze łatwiej nawracać kogoś do życia wg wartości niż samemu ich przestrzegać.Laickim humanistom przecież to też nie jest obce. Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.stenaline.com 17.08.04, 02:06 KK ma tyle wspólnego z bogiem, co słoń z albatrosem Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) 17.08.04, 02:24 Cześć, Palnicku! Musze sie z Toba nie zgodzić. Nauka (ta poważna, mam na mysli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dc.dc.cox.net 17.08.04, 02:52 no wlasnie, cesiu kto postanowil? Bog/Natura/Wszechswiat? moze to wsio rowno? Moze to tylko semantyka? tyle ze prosty czlowiek potrzebuje Boga osobowego do opieki i dla przykladu, wiec go sobie stworzyl. Ja tez bym nie rezygnowala calkiem z religii, raczej bym totalnie zreformowala KK. Dopuscic kobiety do kaplanstwa i zniesc celibat, na razie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) 17.08.04, 03:03 Gość portalu: Emily napisał(a): > no wlasnie, cesiu kto postanowil? Bog/Natura/Wszechswiat? moze to wsio rowno? Może tak?... moze nie?... Nauka nie potrafi tego rozstrzygnąć. Nauki przyrodnicze moga wypowiadać się wyłącznie w sprawach zjawisk podlegających prawom przyrody. Pan Bóg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dc.dc.cox.net 17.08.04, 04:16 OK, niech dla Ciebie bedzie Pan Bog, a dla mnie Pani Bog, ale jaki masz dowod, ze oni nie podlegaja prawom przyrody? jesli powiesz, ze wierzysz w taki dogmat, to jest OK. Ja sie jednak Bogom nie podlizuje. Uwazam, ze jesli oni sa inteligentni, to dostrzega moje dobre uczynki i mi to w niebiesiech wynagrodza, a jesli nie, to oni nie sa Bogami, wiec nie ma problemu. Nie mysle, zeby Bogowie byli prozni, choc zaczynam podejrzewac, ze moze tak, bo ci na Olimpie byli jak diabli) pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) 17.08.04, 11:52 Gość portalu: Emily napisał(a): > OK, niech dla Ciebie bedzie Pan Bog, a dla mnie Pani Bog, ale jaki masz dowod, > ze oni nie podlegaja prawom przyrody? Emily, w sposób oczywisty dowodów nie ma. Pan Bóg Z DEFINICJI jest istotą wszechmogacą, istotą, która wszystkiemu dała poczatek w akcie stworzenia, który był aktem nadprzyrodzonym. Kwestia wiary polega na tym, czy sie wierzy w istnienie takiej istoty, czy nie. Istota wszechmogąca NIE MOŻE podlegać prawom przyrody, bo z tych praw wynikaja ograniczenia, więc taki "Bóg" przestaje byc wszechmogacy i tym samym przestaje być Bogiem. Bog podlegający prawom przyrody to to samo, co ateizm, ino ubrany w troszeczkę inne szatki. Ja nie wypowiadam sie na temat, który z tych "modeli" jest słuszny Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Link do wątku, w którym dyskutowano bardzo... 17.08.04, 11:59 ...podobne zagadnienia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11000112&wv.x=2&s=1 Chciałem ten wątek "podnieśc", ale okazało się, że już jest zarchiwizowany, więc tylko mogę dać link. Ale szereg wypowiedzi jest ciekawych, np. Forumowicza Ax-a, bardzo polecam uwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryszardc Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dyn.optonline.net 17.08.04, 03:04 Kosciol powinien raczej wrocic do tradycji medytacyjnej, ktora porzucil w czasie kontrreformacji. Tylko metodami medytacji mozna odnalezc w Sobie ( i innych ) Boga ( nasze prawdziwe JA ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dc.dc.cox.net 17.08.04, 04:22 to prawda, ale to jest pojscie na latwizne i ucieczka od realu. Medytacja wylacza z aktywnosci cale obszary kory mozgowej. Duzo cenniejsze, IMO, jest odnajdywanie Boga w sobie na co dzien, w kazdym swoim uczynku i w zywym przytomnym kontakcie ze ze swiatem. Medytacja jest ucieczka od rzeczywistoci, a Bog powinien nia byc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.stenaline.com 17.08.04, 10:16 Gość portalu: Emily napisał(a): > to prawda, ale to jest pojscie na latwizne i ucieczka od realu. Medytacja > wylacza z aktywnosci cale obszary kory mozgowej. Duzo cenniejsze, IMO, jest > odnajdywanie Boga w sobie na co dzien, w kazdym swoim uczynku i w zywym > przytomnym kontakcie ze ze swiatem. Medytacja jest ucieczka od rzeczywistoci, > a Bog powinien nia byc. ------------- Emily, uprzejmie proszę o wyjaśnienie sugestii o odnajdywaniu boga w sobie. Ja wiem, że on ponoć wszędzie jest ale.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dc.dc.cox.net 18.08.04, 01:58 Palnicku, ja nie jestem teolozka i nie pretenduje do posiadania uniwersalnej wiedzy o Bogu, ale tez wiem, ze nikt jej nie ma, wiec sadze, ze moja interpretacja Boga jest tak samo dobra jak kazdego innego czlowieka. moje opinie na ten temat sa wiec osobiste. Ludzie zwykle wyobrazaja sobie Boga albo jak uniwersalna energie, ktora obraca "losami" wszystkich wszechswiatow (dark matter, dark energy + wszelkie inne sily i prawa natury). Istnieniu takiego Boga trudno zaprzeczyc, bo wiemy, ze swiat istnieje i funkcjonuje wedlug pewnych okreslionych prawidel, dzieki czemu Einsten disyal Nobla) Inna forma Boga, to pewnien ideal czlowieczenstwa, ktory laczy w sobie elementy natury, etyki, moralnosci, pozytywnych uczuc, postepowania ktore sprawiaja, ze czlowiek zyje w pelnej symbiozie z Gaja i wszechswiatem - z ludzmi i cala przyroda i z kosmosem. Ten ideal wyklucza chciwosc, pazernosc, okrucienstwo, wszelka przestepczosc i opiera sie na przyjazni, wspolczuciu i milosci do innych ludzi oraz do przyrody. Mowiac zeby szukac w sobie Boga, wlasnie o tym myslalam - o szukaniu tego szlachetnego idealu czlowieczenstwa. Wiekszosc ludzi ma potencjal odnalezienia takiego Boga w sobie, ktory nigdy nie zostaje zrealizowany. Ale poniewaz ludzie prosci musza opierac sie na jakichs konkretnych wzorach a nie na abstrakcjach, potrzebny byl tez Bog osobowy i on pojawil sie w wiekszosci religi, czasem przyjmujac postac Boga (jak Jezus), ktory mila jeszce te zalete, ze obdarzal ludzi uniwersalna miloscia. Przypuszczam, ze stad wlasnie wywodzi sie trojca swieta (Bog Ojciec - to kosmiczna energia, Bog-ideal czlowieka to Duch Swiety, a Bog-wzor to Syn Bozy. Podobna trojca istnieje w buddyzmie, a w hinduizmie funkcjonuje bardziej pierwotny politeizm synkretyczny. Takie sa moje skroomne przemyslenia w tej sprawie. pozdro E Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryszardc Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dyn.optonline.net 17.08.04, 15:15 Sa rozne formy medytacji. Od oddechow dla poczatkujacych do "chodzacej" medytacji "tu i teraz" dla zaawansowanych. Ostateczny cel jest ten sam - wolnosc/oswiecenie/zbawienie. Chodzi oto aby poprzez koncentracje i madrosc rozszerzac swiadomosc kosztem podswiadomosci. Jesli wierzyc niektorym protestantom czy ruchowi NEW AGE okolo 2012 roku ludzkosc wejdzie w nowa ere. Przejdziemy od wiary w Boga w poznanie Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.stenaline.com 17.08.04, 17:02 Gość portalu: ryszardc napisał(a): > Sa rozne formy medytacji. > Od oddechow dla poczatkujacych do "chodzacej" medytacji "tu i teraz" dla zaawan > sowanych. > Ostateczny cel jest ten sam - wolnosc/oswiecenie/zbawienie. > Chodzi oto aby poprzez koncentracje i madrosc rozszerzac swiadomosc kosztem pod > swiadomosci. > Jesli wierzyc niektorym protestantom czy ruchowi NEW AGE okolo 2012 roku ludzko > sc wejdzie w nowa ere. > Przejdziemy od wiary w Boga w poznanie Boga. ---------------- W 2012 ma być koniec Świata zapowiadany przez Majów To się jednak nie kłóci z sensem ostatniego zdania pod warunkiem, że ktoś wierzy w to co wytworzył jego własny umysł czyli w boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryszardc Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dyn.optonline.net 18.08.04, 02:07 Zalezy co nazywasz umyslem. Jesli mowisz o myslach i emocjach to taki umysl moze widziec tylko swoja karmiczna projekcje boga. Jednak na najglebszym poziomie jest czysty ( od karmy ) Umysl. Bog stworzyl nas na obraz i podobienstwo swoje. Mamy do tego pierwotnego stanu wrocic jesli chcemy uciec od cierpienia. Mamy wolny wybor. New Age mowi o wejsciu w ERE Wodnika w 2012 roku. Zakonczy sie 2000 letnia ERA Ryb ( walczacych braci - (?)Ezawa i Jakuba ). Rowniez mistycy zydowscy coraz glosniej mowia o przyjsciu Mesjasza. A buddysci czekaja na nowego budde Matreie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dla kogo dylemat to dylemat:)))) IP: *.dc.dc.cox.net 18.08.04, 02:55 Ja jestem Wodnica! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 17.08.04, 17:25 plato.stanford.edu/archives/fall1998/entries/cosmology-theology/#6 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 18.08.04, 02:04 Hm.... anthropic principle....hm) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ===== ============ Nie ma mnie - Bog ============ IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 18.08.04, 04:50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: ============ Nie ma mnie - Bog =========== IP: *.dc.dc.cox.net 19.08.04, 02:00 w chowanego Boga lubi sie chowac. Najwieksza przyjemnosc w Jej poszukiwaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: ============ Nie ma mnie - Bog =========== IP: *.stenaline.com 27.08.04, 11:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15254007 Odpowiedz Link Zgłoś
panidanka Re: ============ Nie ma mnie - Bog =========== 27.08.04, 11:10 na moim miejscu tu na tej waszej ziemi pozostawiłem swojego namiestnika papieża nie podoba się wam? to go sobie zmieńcie podoba się wam? to go zostawcie sobie na zawsze by był wśród was tak mówi bóg jak juz przemówi )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Ależ mają ludzie problemy :) IP: *.stenaline.com 20.09.04, 01:27 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=15434673 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E:) Re: Ależ mają ludzie problemy :) IP: *.dc.dc.cox.net 21.09.04, 02:48 tak ludzie wierza w rozne zjawiska i niech sobie wierza, skoro to im pomaga zyc. W koncu w zyciu tyle cierpien. Wiara w cokoliwiek to kielich hedonizmu. Na zdrowie, Palnicku. Ty tez uwierz w cos!) mozesz nawet zalozyc wlasna religie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Jezeli IP: *.dc.dc.cox.net 27.08.04, 18:33 Jeżeli Jeżeli Boga nie ma, to nie wszystko człowiekowi wolno. Jest stróżem brata swego i nie wolno mu brata swego zasmucać, opowiadając, że Boga nie ma. ------- Czeslaw Milosz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klechoraptor Re: Jezeli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:51 bóg istnieje i nie reaguje, to po co on? --------- Ksiądz bił, gryzł i molestował dzieci Marcin Kwintkiewicz, Marcin Masłowski 30-09-2004, ostatnia aktualizacja 30-09- 2004 19:17 Zarzut molestowania seksualnego i znęcania się nad dziećmi postawiła wieluńska prokuratura proboszczowi z Lututowa (Łódzkie). O zachowaniu księdza podczas lekcji religii dyrekcja wiedziała od lat. I nic nie zrobiła. Cała sprawa wyszła na jaw przed tygodniem, gdy na policję zgłosiła się matka ośmioletniego ucznia z lututowskiej podstawówki. Podczas lekcji religii ksiądz, 47-letni Władysław Ł., rzucił się na jej syna. Zaczął go szarpać, a po chwili ugryzł go w szyję i naderwał mu ucho. - Przyjechał do mnie i przeprosił, ale to nie był pierwszy raz. Poszłam na policję, bo syn ze strachu nie chciał chodzić do szkoły - opowiada z płaczem kobieta. Policja wszczęła dochodzenie, zaczęli się zgłaszać kolejni świadkowie. M.in. matka ośmioletniej dziewczynki, którą proboszcz miał w zeszłym roku podczas lekcji łapać za krocze. Kolejni rodzice opowiadali o karach cielesnych wymierzanych dzieciom podczas religii. Okazało się, że ksiądz Ł. zachowywał się na lekcjach dziwnie już od trzech lat, gdy objął parafię! O tym, co działo się na lekcjach, mówią same dzieci: - Ksiądz był niedobry, bił nas po rękach linijką. - Kazał całą lekcję klęczeć za karę na podłodze, bił wieszakami. - Dziewczynki sadzał na kolanach i głaskał po plecach. O zachowaniu księdza wiedziała dyrekcja szkoły. Zamiast powiadomić policję, po każdym incydencie dyrektorka... wzywała proboszcza na rozmowę. - Trzy lata temu dotarły do nas skargi rodziców, że ksiądz bije dzieci wskaźnikiem - mówi Kazimiera Chrobot, dyrektorka szkoły. - Mówiłyśmy mu, żeby tego nie robił, chowałyśmy nawet przed nim wskaźnik. Tłumaczył się, że "czasem puszczają mu nerwy" - rozbrajająco przyznaje Chrobot. W zeszłym roku na skargę do wychowawczyni przyszła matka dziewczynki, którą ksiądz miał molestować. - Nauczycielka nas o tym nie poinformowała - mówi dyrektorka. - Ta sprawa wyszła na jaw dopiero po pogryzieniu przez księdza naszego ucznia. Po ostatnim incydencie dyrekcja znów nikogo nie powiadomiła. Wezwała go na ponowną rozmowę. Gdy ksiądz przyznał, że się "zagalopował", dyrektorka kazała mu przeprosić rodziców ucznia. Dzień później proboszcz poszedł na zwolnienie lekarskie. Kilka dni później został zatrzymany. - Uznaliśmy, że zeznania dzieci są wiarygodne - powiedział "Gazecie" prokurator Sławomir Anek. Wieluńska prokuratura postawiła w czwartek księdzu zarzut molestowania seksualnego i znęcania się nad dziećmi. Podczas przesłuchania proboszcz przyznał się tylko do drugiego zarzutu. Swoje zachowanie nazywał "dyscyplinowaniem młodzieży". Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wkrótce rozpoczną się przesłuchania wszystkich uczniów z klasy, w której uczyły się pokrzywdzone dzieci. Prokuratura wystąpi też do kuratorium o kontrolę w szkole. W czwartek sąd w Wieluniu miał też zdecydować, czy ksiądz trafi do aresztu. Proboszczowi grozi kara nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Jezeli IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 02:23 "bóg istnieje i nie reaguje, to po co on?" ====== Mysle, ze on(a) jest dla pocieszenia strapionych, zagubionych, samotnych, nieszczesliwych, konajacych dusz, ktorym los lub ludzie (w tym patologiczki kaplani) wyrzadzili krzywde, lub ktorym przychodzi zegnac sie z tym padolem. Moze Bog to placebo? - wiec niewazne kim i jaki on(a) jest, wazne ze dziala i pomaga). Nie wszyscy reaguja na placebo, ale na razie wiekszosc ludzi tak, wiec niech ten Bog sobie bedzie, skoro nadal potrzebny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Dylemat - czy bóg istnieje ? Biblia nie jest opoką IP: *.stenaline.com 14.10.04, 15:02 Naukowcy to paskudne środowisko! Orientaliści odcyfrowują tabliczki z pismem klinowym. Również w starożytnych tekstach znad Nilu znaleźć można informacje o tym, jak wyglądała prawdziwa historia Hebrajczyków. Chwieje się historyczna podstawa Biblii. Ostatnio zadał jej cios Israel Finkelstein, szef wykopalisk prowadzonych przez uniwersytet w Tel Awiwie. W swojej książce "Nie było trąb jerychońskich" stwierdza, że najważniejsze biblijne teksty nie mówią prawdy: - Wyjście plemion żydowskich z Egiptu nigdy nie miało miejsca. - Ziemia Kanaan - wbrew opisom z Księgi Jozuego - nie została podbita przemocą. - Pierwsze "wspaniałe" królestwa Dawida i Salomona nie były takie wspaniałe. Ci izraelscy królowie panowali tylko nad "nieistotnymi, peryferyjnymi obszarami" (Finkelstein). Również rozwój monoteizmu przebiegał zupełnie inaczej niż nam to przedstawia Pismo Święte. Tam Bóg występuje jako istota wieczna. Stoi poza czasem - nigdy nie został zrodzony i nigdy nie umrze. Już patriarcha Abraham składał ofiary (ponoć około 1800 lat p.n.e.) tej wszechmocnej istocie. Również Mojżesz, po tym jak Pan ukazał mu się w gorejącym krzewie, uznawał, że "jest jeden Bóg". Z tego powodu konserwatywni badacze Biblii bardzo często uznawali lud Izraela za nadzwyczajny naród. Obecnie archeologia pokazuje jednak, że również Bóg ma swoje skromne początki. - Początkowo Jahwe był tylko bogiem pogody - wyjaśnia Dirk Kinet. - Gwarantem płodności, którego seksualny aspekt był powoli spychany na dalszy plan. Szczególnie w Ugarit, 400 kilometrów na północ od Jerozolimy, mroczna przeszłość religii Izraela ujawnia się dobitnie, jak to ujął francuski archeolog André Caquot. Odkryto tam rytualne teksty i złote posążki. Jedno ze znalezisk przedstawia mężczyznę z brodą. To mądry starzec i niebiański ojciec El - pierwotna forma Boga. Przekonanie, że Pan rozwinął się z pogańskiego bożka może być bolesne. Eksperci niczym przez teleskop patrzą na tę odległą w czasie chmurę, w której doszło do narodzin Wszechmocnego. Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy obraz "metafizycznego placu budowy", na którym krok po kroku utworzono tę potężną istotę. Pobożni egzegeci bardzo chętnie przypisywali Hebrajczykom szczególną pozycję w historii. "Z pełną świadomością doniosłości wyznawanej idei" semicki ród pasterzy "wyzbył się wszystkich dóbr tego świata, znosił cierpienia i oddał swoje życie", pisał Simon Dubnow w swojej dziesięciotomowej "Historii powszechnej narodu żydowskiego". Prawdą w tych peanach jest to, że przez Kanaan, jak przez żaden inny obszar w starożytności, przetaczały się częste wojny. Wyciągali rękę po tę krainę a to faraonowie, a to Babilończycy, którzy przeprowadzali tam masowe deportacje. Później przyszli Persowie i Grecy. W końcu zjawili się Rzymianie i zamienili ten obszar w swoją kolonię. Rzymski cesarz Wespazjan podczas wielkiego powstania żydowskiego w 70 roku n.e. ustawił pod murami Jerozolimy tarany i balisty. Pod miasto nadciągnęło 20 tys. legionistów. Zbuntowani wieśniacy stawiali zaciekły opór. Swoje domy łączyli tunelami umożliwiającymi ucieczkę. Na nic się to zdało. W sierpniu owego roku obrońcy twierdzy na górze Syjon byli wyczerpani. Legioniści przełamali szeregi wroga i zdobyli szturmem wzgórze, na którego szczycie stała wielka świątynia Jahwe. Podłożyli pod nią ogień. Historyk Józef Flawiusz, świadek tych zdarzeń, przejmująco zrelacjonował przebieg zbrodni. Opisywał ustawione wzdłuż ulic szeregi drewnianych krzyży, do których przybito buntowników. W takiej scenerii zwycięzcy zagrabili skarby świątynne, w tym siedmioramienny świecznik - menorę, i wywieźli je do Rzymu. Liczne upokorzenia, rozpacz i narodzone z gniewu fantazje o potędze znalazły swój wyraz w Biblii. Jej autorzy jednym pociągnięciem pióra zamieniali wieżę Babel w wieczny plac budowy (w rzeczywistości ta wysoka na ponad 90 metrów konstrukcja została ukończona). U Ezechiela Bóg rzuca się na faraona niczym wściekłe zwierzę: "Ziemię twego wylewu, napoję twoją krwią aż do gór". Ale dopiero teraz, ponad 2 tys. lat po stworzeniu tych mitów i religijnych wizji, zaczęło się ich logiczne, naukowe analizowanie. Badacze docierają do korzeni Starego Testamentu - i te korzenie podcinają. Coraz jaśniejsze staje się, że Słowo Boże, "Księga Ksiąg" pełna jest przeinaczeń. Jedna grupa fałszerzy, zwana "deuteronomistami", zajmowała się preparowaniem historii, zniekształcaniem rzeczywistości, zatajaniem niewygodnych faktów i zmyślaniem dziejów Ziemi Obiecanej. Dalecy jeszcze jesteśmy od wyjaśnienia, jak przebiegało to w szczegółach. Biblijny urząd cenzury działał sprytnie - jego wersja dziejów bardzo dobrze przystawała do prawdziwej historii. Pewne jest tylko miejsce przestępstwa: była to świątynia jerozolimska, do której prowadzą wszystkie wątki. Na wzgórzu, na którym obecnie wznoszą się meczet Al-Aksa i Kopuła na Skale, znajdowało się niegdyś główne sanktuarium miasta. Wewnątrz jego murów przechadzali się brodaci kapłani, w szatach obwieszonych sznurkami, dzwonkami i drogimi kamieniami. Machali kadzielnicami i zabijali zwierzęta ofiarne. Podczas jednego z rytuałów nacierali sobie uszy krwią barana. Po przebyciu całej długości świątyni docierało się do "świętego świętych", do debir. Tam w półmroku stały dwa pozłacane cherubiny (uskrzydlone lwy z ludzkimi twarzami) strzegące tronu Jahwe. Trzy obozy Ten brak, ta wielka negacja - oddająca przenośnie nieskończoność ducha - uchodzi za pionierskie osiągnięcie żydowskiej teologii. Podczas gdy wkoło żyły jeszcze dzikusy czczące bożków, Żydzi zakazali tworzenia wizerunków bóstwa i wkroczyli w sferę bytu uniwersalnego. Czy jest to jednak prawda? Również ten pionierski - w sferze duchowej - wyczyn Hebrajczyków jest kwestionowany. Problem daty powstania Pisma Świętego jest przedmiotem gorącej debaty. Ścierają się w niej trzy obozy: - Tradycjonaliści utrzymują, że główne teksty Biblii powstawały od ok. roku 1000 p.n.e. - Umiarkowani optują za datą ok. 600 lat p.n.e. - "Minimaliści" uznają Stary Testament za "dzieło hellenistyczne". W swej zasadniczej części miało powstać dopiero po roku 330 p.n.e., czyli po śmierci greckich filozofów Sokratesa i Platona. Wiara w chronologię Pewien człowiek z Heidelbergu idzie jeszcze dalej. 63-letni Bernd Jörg Diebner mówi szybko, ma rzadkie włosy i od 30 lat wykłada teologię. Na początku roku 2002 wydział ewangelicki zdecydował się - po długich wahaniach - nadać mu tytuł profesorski. Wykładana drewnem aula wypełniona była do ostatniego miejsca, kiedy ten świeżo mianowany profesor wygłaszał wykład inauguracyjny. W swoim wystąpieniu mówił o mistycznej wielkości Izraela, a następnie opisał Torę jako dokument dyplomatycznego kompromisu, który był poddawany przeróbkom być może jeszcze do 50 roku n.e. Dla Diebnera Biblia jest wynikiem zmagań o religijne przywództwo, prowadzonych przez arcykapłanów jerozolimskich, którzy przekręcali fakty historyczne i w ten sposób realizowali swoje marzenia o dawnej potędze. Księga ta pełna jest dramatycznych historii, w których nie brak gwałtów i bratobójstw. Ludzie zamieniają się w słupy soli, sprzedają swoje prawo do dziedziczenia za miskę soczewicy, czy - jak Hiob - pokrywają się cali wrzodami. Występuje tam ponad 20 proroków. W "Pieśni nad Pieśniami" znaleźć można lirykę miłosną. Księga Koheleta z kolei przypomina rozprawę filozoficzną. Również główna postać traktowana jest tam na różne sposoby. Czasem nazywa się Jahwe, w innych miejscach El lub Elohim. Niekiedy Bóg objawia się jako chmura, w innym miejscu przyjmuje postać ognistego słupa, który wskazuje drogę Mojżeszowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Dylemat - czy bóg istnieje ? Biblia nie jest IP: *.dc.dc.cox.net 15.10.04, 02:47 To bardzo ciekawe, Palnicku. A naukowcy to zaite wredne srodowisko, obalaja praworzadnych bogow, swietosci szargaja, a molekulom stawiaja oltarze). Jedna nazwali nawet Bogini DNA. Gdyby cos takiego napisali goje, juz dawno zostaliby okrzyknieci antysemitami, ale i Finkelsteinowi od rabinow sie dostanie). pozdrawiam serdecznie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba oj Palnicku, Palnicku... a jakie to ma... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 10:40 ...znaczenie??? Nie istnienie Istoty jakiejś jest probmemem, ale biznes cały, który wokół tego wyrasta. Popatrz sobie tu: www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=26366&scroll_article_id=26366&layout=1&page=text&list_position=1 Różnym ludziom czasem potrzebne jest odwołanie do mocy Istoty mocniejszej nawet niz mąż prezydent )) Ale problem robi się dopiero wtedy, kiedy funkcjonariusze Istoty za bardzo porastają w pierze i i mocą swoich 'Istockich' pełnomocnictw wchrzaniać się usiłują w rzeczy co do których nie mają ani kompetencji, ani uprawnień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick babaribo... IP: *.stenaline.com 15.10.04, 13:21 Gość portalu: babariba napisał(a): > ...znaczenie??? > Nie istnienie Istoty jakiejś jest probmemem, ale biznes cały, który wokół tego > wyrasta. > Popatrz sobie tu: www.se.com.pl/se/index.jsp? place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=26366&scroll_article_id=26366&layout=1&pag e=text&list_position=1 > Różnym ludziom czasem potrzebne jest odwołanie do mocy Istoty mocniejszej nawet > niz mąż prezydent )) > Ale problem robi się dopiero wtedy, kiedy funkcjonariusze Istoty za bardzo pora > stają w pierze i i mocą swoich 'Istockich' pełnomocnictw wchrzaniać się usiłuj > ą w rzeczy co do których nie mają ani kompetencji, ani uprawnień. -------------------- Tak też uważam babaribo! O Biblii wspominam jedynie z racji tego, że tak miałki materiał używany jest przez funkcjonariuszy pana boga do uzasadniania podstaw ich własnej pomyślnej egzystencji i funkcjonowania biznesu około biblijnego. Wierzyć każdy może w cokolwiek, zwłaszcza jeżeli poprawia mu to samopoczucie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba podnosisz ten wątek Palnicku... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 02:16 ...od kilku miesięcy, czytałem go kilka razy i wczoraj dopiero zdecydowałem się na to, zeby tu popyskować. Uważam, ze pytanie postawione jest niewłaściwie, bo potrzeba poczucia kontaktów z Istotą jest naturalna i normalna, nawet mnie - agnostyka czasem zaciekawia - co bedzie POTEM... Ale nie aż tak bardzo, żebym za sukienkowymi różnymi łaził i łasił sie do nich. Chociaż czasem nie ma innego wyjścia, bo jak mi zmarła mama i jeden taki komedie z pogrzebem zaczął wyprawiać, to walnąłem sobie mocno w palnik <))>, nawrzeszczałem i po opłacie x2 pogrzeb mógł się odbyć. Czyli nie w Istocie sprawa, ale w funkcjonariuszach z 'Istoctwa' roszczących sobie prawa do regulowania naszego życia. I to wcale nie wynika z doktrynalnych jakichś zapisów. Mam ja bliską bardzo rodzinę w Nowej Zelandii i jest ta rodzina zakolegowana z pobliską parafią katolicką. Zdziwił by się każdy polski pleban, że tak może (musi) proboszcz katolicki funkcjonować. Ale każdy orze, jak może... Pzdr, G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Bóg i wiara :) IP: *.stenaline.com 17.10.04, 08:19 babaribo, Katolicyzm poza Polska ma zupełnie inną twarz! Tam księża rozumieją, że pracują w usługach U nas wydają się sobie ważniejsi od Istoty, która stanowi pretekst do ich próżniaczego a wygodnego życia. Pamietam jak w Irlandii, jakieś 10 lat temu, zaskoczył mnie widok mnichów w habitach grających z chłopakami w piłkę nożną. Mieli połatane odzienia, przyjechali na boisko rowerami i zachowywali się bardzo normalnie! Pamiętam wypadek prymasa Francji, który rozbił się (bez konsekwencji dla siebie) Citroenem C3! Był bez kierowcy! Czy zatem jeżeli nie jest Ci konieczna wiara w taką postać jak bóg, bo radzisz sobie z egzystencją samodzielnie i nie przeraża cię zasilenie po śmierci ekosystemu, po uprzednim przekazaniu genów - warto wierzyć w boga? Logika wskazuje, że nie bardzo Zobacz: "Czemu nie warto wierzyc w Boga Autor: Gość: Kagan IP: *.lib.unimelb.edu.au Data: 27.08.2004 09:40 Jesli Boga nie ma, to zadna roznica po smierci a spora oszczednosc teraz. Jesli Bog jest i jest dobry, to nam wszystko wybaczy, lacznie z niewara. Jesli Bog jest i jest zly, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, czy tez nie... Tertium non datur." Pozdrowienia, P. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Bóg i wiara :) 17.10.04, 09:27 Gość portalu: Palnick napisał(a): > babaribo, > Katolicyzm poza Polska ma zupełnie inną twarz! To jest niewątpliwie prawda, Palnicku. Kiedy przez pierwszy okres naszego pobytu w USA mieszkaliśmy koło Washington, D.C., należelismy do miejscowej polskiej parafii i po 12 latach bylismy tak zdegustowani, że zaczęlismy serio przemyśliwać o zmianie wyznania na luterańskie. Ojciec mojej żony był ewangielikiem wyznania ausburgskiego, więc mieliśmy sporo kontaktów z tym Kościolem i wiedzy o nim. Nasz katolicyzm został "uratowany" przez przeprowadzke do Oregonu, ponieważ "z musu" musieliśmy wstapic do miejscowej parafii, prowadzonej przez amerykańskich ksieży. Najbliższy polski kosciół był bowim o 2 1/2 godziny drogi. No i w tej nowej parafii osoba proboszcza miała na nas magiczny wpływ. Był nim sam biskup naszej diecezji, człowiek, z którego promieniało wręcz ciepło. Atmosfera w kościele w czasie nabożeństw była zupełnie inna, niz w naszej poprzedniej parafii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Bóg i wiara :) IP: *.dc.dc.cox.net 17.10.04, 16:57 Czy zatem jeżeli nie jest Ci konieczna wiara w taką postać jak bóg, bo radzisz > sobie z egzystencją samodzielnie i nie przeraża cię zasilenie po śmierci > ekosystemu, po uprzednim przekazaniu genów - warto wierzyć w boga? > Logika wskazuje, że nie bardzo ==== calkiem sie zgadzam z powyzsza opinia co do ksiezy, ale Drogi Palniku, chce zwrocic uwage, ze wiara nie jest kwestia logiki. To jest cos bardziej zblizonego do milosci - to potrzeba duszy. Zasilenie ekosystemu swoimi molekulami jest OK, i dobrze miec swiadomosc tego, ale wiekszosc ludzi potrzebuje tez swiadomosci, ze czuwa nad nimi jakas sila wyzsza, ktora dba o porzadek swiata. To jest irracjonalna, spirytualna potrzeba, wynikajaca z natury ludzkiego mozgu/umyslu. Dlatego religie sa tak trwale i nawet jesli tradycyjne obumieraja, te potrzeby odradzaja sie w innych formach. Widac czlwiek potrzebowal idei Boga, zeby egzystowac ze swoja rozwinieta swiadomoscia pozornego bezsensu zycia i nie zwariowac, tak jak potrzebowal idei dobra i piekna. pozdrawiam b. serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest od ist IP: *.proxy.aol.com 17.10.04, 17:10 istnienia Boga - co akurat jest tematem niniejszego watku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.dc.dc.cox.net 17.10.04, 19:47 tak, przyznaje, nikt nie wie czy Bog istnieje i kto/co to jest, ale wiara istnieje, bo widac spelnia wazna ewolucyjna role. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.proxy.aol.com 17.10.04, 20:20 tak, przyznaje, nikt nie wie czy Bog istnieje i kto/co to jest, ale wiara istnieje, bo widac spelnia wazna ewolucyjna role. Niemniej, skoro Bog istnieje, lub nie, bez wzgledu na nasza wiedze na ten temat (tu: zadna), oraz wiare, a wierze nie jest potrzebny Bog dla wiary istnienia to skonkludowac mozemy, ze, jak do tej pory, Bog jest nasza kreacja - bo, powiedzmy "widac spelnia wazna ewolucyjna role". Wittgenstein, ktorego zdaniem wszystko zamyka sie w granicach naszego jezyka, powiedzialby, ze i Bog jest nasza kreacja, albowiem to my tworzylismy jezyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.dc.dc.cox.net 18.10.04, 01:43 Wittgenstein, ktorego zdaniem wszystko zamyka sie w granicach naszego jezyka, > powiedzialby, ze i Bog jest nasza kreacja, albowiem to my tworzylismy jezyk. ====== zgadzam sie, ze mozna Boga uznac za nasza kreacje, ale czy to ma znaczenie dla wiary? Ludzie wierza w swojego Boga, bo chca i widac potrzebuja. Mozg czlowieka jest zdolny do abstrakcyjnegoi myslenia i tworzenia swojej rzeczywistosci i tym rozni sie od mozgow zwierzat. Nie trzeba zwlaczac religii, ani jej ludziom obrzydzac, choc nalezy pietnowac jej wykorzystywanie dla celow wladzy. Bagaz religii jest mieszany, ale ogolnie jej wplywy na ludzi sa bardziej pozytywne niz negatywne - bo kazda religia ma w sobie etyke. Jesli chcesz sobie wyobrazic spoleczenstwo bez religii, to popatrz na rosyjska mafie - najbrutalniejsza na calym swiecie. Ludzie dojrzewaja religijnie w wyniku edukacji, a nie obrzydzania albo zakazywania im wiary - co ma zazwyczaj efekt odwrotny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.proxy.aol.com 18.10.04, 02:17 Nie bardzo rozumiem dlaczego uparcie czynisz wycieczki pod moim adresem, w miejsce koncentrowania sie na temacie. Ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego o czym mowisz. Od bardzo dawna to wiem. Niemniej uwazam, ze sa sytuacje wyjatkowe, kiedy to nie ma innego wyjscia jak, chocby droga obrzydzania, powiekszac grono jednostek odpornych na klerykalne pranie mozgu. Gdybym mial dzialac na jakims rosyjskim forum to do glowy nie przyszloby mi to co wyczyniam tutaj. Znajduje sie jednak w rzeczywistosci polskiej, gdzie nie z religijnoscia mam do czynienia lecz z oglupieniem spoleczenstwa przez pasozytniczy kler. W rzeczywistosci, w ktorej wlasnie dzieki klerowi nie doszlo do instytucjonalizacji demokracji a zrealizowana zostala neointegrystyczna koncepcja panstwa krypto-wyznaniowego. Ponadto jestem zwolennikiem finansowania wlasnego zycia duchowego z wlasnej kieszeni. Takze finansowania utrzymania wlasnych Szamanow oraz ich eksportowej i masowej produkcji. Rozumiem, ze Twoje poglady na demokracje czy zmuszanie podatnika do finansowania nieswojej religii odmienne sa od moich, ale sadzilem, ze wyjasnilismy juz to sobie kiedys i mozemy zajac sie czyms konkretnym. Badz tez przynajmniej zajmij sie chocby religijna edukacja tych ktorzy potrzebuja takowej - nie moja. Ja przestane robic swoje, a do religii katolickiej w Polsce znow odnosil jak kiedys, gdy tylko ten zlodziejski kosciolek wyprowadzi sie z panstwa oraz kieszeni podatnika. Tylko tyle i az tyle. Czy do tego, Emily, chcialas mnie sprowokowac swoim pouczaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.dc.dc.cox.net 19.10.04, 02:26 Nie, nie probuje Cie do niczego sprowokowac. Zatem walcz sobie z religiami, skoro to sprawia Ci przyjemnosc, choc watpliwe, ze tutaj jeszcz wiele osob tym sie interesuje. Rozumiem, ze kazdy ma swoje pasje. ja uwazam, ze trzeba najpierw walczyc o poprawe losu i ogolnego wyksztalcenia Polakow (z ktorych 60% zyje w nedzy). Wyksztalceni ludzie sami dokonaja wlasciwych wyborow. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.proxy.aol.com 19.10.04, 02:49 Nie, nie probuje Cie do niczego sprowokowac. Zatem walcz sobie z religiami, skoro to sprawia Ci przyjemnosc, choc watpliwe, ze tutaj jeszcz wiele osob tym sie interesuje. Rozumiem, ze kazdy ma swoje pasje. ja uwazam, ze trzeba najpierw walczyc o poprawe losu i ogolnego wyksztalcenia Polakow (z ktorych 60% zyje w nedzy). Wyksztalceni ludzie sami dokonaja wlasciwych wyborow. pozdro . ;;;; Emily, to dobrze, ze nie probujesz prowokowac mnie Bo przede wszystkim nie walcze z religiami i nawet nie jestem antyklerykalem. Walczyc z religiami czy byc antyklerykalem to "full time job" a ja z zasady nie mam nic przeciwko religiom, wierzeniom, ksiezom i czarownikom. Kazdy ma prawo do wyboru takiej formy dobrego zycia jaka mu najbardziej odpowiada. Moj antylkerylalizm oraz antyreligijna postawa dotyczy wylacznie katolicyzmu w Polsce!! i teraz!! Nie jest sie antyklerykalem na pol etatu, a ja nie mam negatywnego podejscia do religii bez wazgledu na ich rodzaj oraz z gruntu negatywnego nastawienia do wszystkieo co w habicie. Konkretne uwarunkowania powoduja, ze chwilowo mam taka postawe jaka mam. Zmienia sie uwarunkowania - zmieni sie moja postwa. U antyklerykala itp. jest ona taka sama bez wzgledu na okolicznosci. Jesli Ty uwazasz, ze najpierw trzeba walczyc o poprawe warunkow bytowych ludzi oraz ich edukacje, gdyz upatrujesz w tym czynnika indukujacego zmiany o ktore mnie chodzi to ja nie mam nc przeciwko temu. Dzialaj. Tym bardziej zachecam, ze rzeczywiscie byt ksztaltuje swiadomosc - bardzo czesto a czasem nawet w Polsce. )) Cieszy mnie ze jestes optymistka co do poprawnosci wyborow ludzi wyksztalconych i zyczyc Ci moge nieustajacego optymizmu. My mowimy o Polsce moja droga. O Polsce w ktorej czlowiek bardzo dobrze wyksztalcony formalnie baranieje przed ksiedzem jak Kali przed Mzimu. I w zyciu nie wpadnie na pomysl by spojrzec na katabasa krytycznym wzrokiem. Raz oglupiony przez kler Polak pozostanie oglupiony do konca swiata. Ja nie mam tyle czasu, Emily... Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.dc.dc.cox.net 20.10.04, 02:15 Drogi K52, mysle, ze przesadzsz i to bardzo, bo zakladasz, ze czlowiek jest niezmienny. Popatrz na swoje zdjecie dzisiejsze i to, kiedy kiedy byles dzieckiem i powiedz, czy czlowiek jest niezmienny. czlowiek stale sie zmienia pod wsplywem czasu, okolicznosci, doswiadczen, wiedzy. Oswiata to jedyny rozsadny i skuteczny sposob na odmiane pogladow i zachowan ludzkich. Nies przed ludzmi kaganiec oswiaty, a nie rzucaj w ich swietosci blotem. zapewniam Cie, ze bedzie to znacznie skuteczniejsze. W sprawach religii trzeba byc bardzo delikatnym. I nie sadzisz, ze bierzesz na siebie zbyt wielki wysilek, zeby jednoosobowo zmienic mentalnosc narodu, ktora uksztaltowala sie przez ponad 1000 lat? Postaraj sie niesc ludziom milosc i przyjazn, ucz ich nowych zachowan i proponuj alternatywne atrakcyjne idee - mysle, ze bedziesz bardziej skuteczny. Popatrz na tym forum, zdaje sie , ze nie masz tu zbyt wielu przyjaciol. Czy to Ci cos mowi? Zastanow sie... Zycze Ci powodzenia i pogodzenia sie z faktem, ze ludzi nie mozna wciskac dobrowolnie we wlasne myslowe schematy. lepiej zaskarbic sobie ich przyjazn, milosc i i zyczliwosc, i akceptowac ich takimi jacy sa. Pod wplywem dobra i milosci kazdy (prawie) czlowiek staje sie lepszy. Pozdrawiam Cie serdecznie i nie przejmuj sie tak bardzo innymi. Ludzie sa z natury dobrzy i bywaja madrzy, wierz mi znacznie lepiej zyc z taka wiara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Zatem przyznajesz, ze wiara niezalezna jest o IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 15:25 Emily, przeciez ja nie mam nic przeciwko temu bys oddzialywala sobie dobrem i miloscia, oraz pozyskiwala sobie przyjaciol na ktorych mozesz oddzialywac. Zycze Ci bys nie tracila ich takze, gdy, w miejsce ogolnikow i mowy o niczym, zaczniesz np. delikatnie!! domagac sie oddzielenia panstwa polskiego od religii - takoz z kieszenia podatnika. Z moich (nie tylko) tutejszych doswiadczen wynika, ze masz wieksza szanse na utrate tych przyjaciol niz na ich pozyskanie. Zycze Ci powyzszego tym bardziej, ze jak do tej pory nie zauwazylem bys oswiecala zwolennikow integryzmu. W zamian obserwuje proby oswiecania Palnicka, ktory, takze zgodnie z Twoimi kryteriami, oswiecony jest wystarczajaco i, w zwiazku z powyzszym, dokonuje wlasciwych wyborow. Jesli o mnie idzie to nigdy! nie decydowalem sie na pozyskiwanie przyjaciol kosztem moich pogladow. Gdybym mial wybierac to wolalbym by to np. czarnoszczecinni rezygnowali z wlasnych - byle stac sie moimi przyjaciolmi. Ja widzisz, nie jestem zlakniony watpliwej proweniencji przyjazni. I dobrze mi z tym. Ty natomiast doskonale wiesz, ze dla samej przyjemnosci merytorycznego dyskutowania nie tyle potrzebny jest przyjaciel co uczciwy dyskutant, z ktorym, w kulturalny sposob, mozna czegos dochodzic. Pozdrawiam K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 PS...A podsumowujac nie-istnienie Boga lub tez IP: *.proxy.aol.com 07.11.04, 21:25 jakiejs inteligentnej sily wyzszej, w jakims tam przyblizeniu, to z cala pewnoscia stwierdzam, ze, tak na pewno, Bog istnieje wylacznie dla tych ktorzy wierza w jego istnienie. Obiektywnych przeslanek na temat istnienia Boga jest mniej wiecej tyle samo co dowodow na istnienie Krasnoludkow, oraz na to, ze gdzies tam w Kosmosie istnieja gadajace parowozy (na wegiel) ktore poruszaja sie jak ptaki - dzieki ogromnym pegazim skrzydlom. I tu moge zdefiniowac moj poglad na istnienie Boga. Mianowicie, nie wierze w cos podobnego ale tez nie twierdze z calym przekonaniem, ze Boga nie ma. Byc moze jest. Dlaczego nie!? Tak jak te gadajace parowozy, z pegazimi skrzydlami. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sęs Re: PS...A podsumowujac nie-istnienie Boga lub te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:58 Trzeba jednak rozróżnić dwie sprawy: 1. Skąd wzięła się idea Boga w ludzkim umyśle? oraz 2. Jak mogło dojść do zaistnienia Boga w realnym świecie? Na pierwsze pytanie można próbować udzielić rozmaitych odpowiedzi, na przykład: idea Boga pojawiła się w wyniku objawienia, ludzie wymyślili Boga ze strachu przed groźnymi zjawiskami przyrodniczymi itd., itp. Należy jednak pamiętać, że odpowiedź na pierwsze pytanie nie ma żadnego związku z odpowiedzią na pytanie drugie. Podobnie, jak nie ma związku z odpowiedzią na pytanie o istnienie Boga. Nawet jeżeli stwierdzilibyśmy ponad wszelką wątpliwość, iż ludzie stworzyli sobie pojęcie Boga ze strachu (co wcale nie jest pewne), to i tak nie ma to żadnego wpływu na wartość logiczną zdania "Bóg istnieje". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: PS...A podsumowujac nie-istnienie Boga lub te IP: *.proxy.aol.com 08.11.04, 00:46 Masz racje. Ponadto to samo, choc nieco inaczej, powiedzialem powyzej, w liscie do Emily, zatem nie mozde byc pomiedzy nami sporu w tej materii. . istnienie lub nieistnienie Boga niezalezne jest od naszej wiary, podobnie zreszta jak nasza wiara niezalezna jest od istnienia Boga) Niemniej, skoro Bog istnieje, lub nie, bez wzgledu na nasza wiedze na ten temat (tu: zadna), oraz wiare, a wierze nie jest potrzebny Bog dla wiary istnienia to skonkludowac mozemy, ze, jak do tej pory, Bog jest nasza kreacja - bo, powiedzmy "widac spelnia wazna ewolucyjna role". . ;; Trzeba jednak rozróżnić dwie sprawy: > 1. Skąd wzięła się idea Boga w ludzkim umyśle? oraz > 2. Jak mogło dojść do zaistnienia Boga w realnym świecie? > Na pierwsze pytanie można próbować udzielić rozmaitych odpowiedzi, na przykład: > idea Boga pojawiła się w wyniku objawienia, ludzie wymyślili Boga ze strachu przed groźnymi zjawiskami przyrodniczymi itd., itp. > Należy jednak pamiętać, że odpowiedź na pierwsze pytanie nie ma żadnego związku z odpowiedzią na pytanie drugie. Podobnie, jak nie ma związku z odpowiedzią na pytanie o istnienie Boga. > Nawet jeżeli stwierdzilibyśmy ponad wszelką wątpliwość, iż ludzie stworzyli sobie pojęcie Boga ze strachu (co wcale nie jest pewne), to i tak nie ma to żadnego wpływu na wartość logiczną zdania "Bóg istnieje". ;; Oczywiscie, ze tak. Podobnie zreszta jak nie ma wplywu na wartosc logiczna zdania "Bog nie istnieje". Albowiem Bog istnieje lub nie bez wzgledu na to co my na ten temat sadzimy. Czy (realnie) istnialby gdyby 100 procent ludzi na swiecie bylo o jego istnieniu absolutnie przekonanych? Lub nie isnial gdyby 100 procent ludzi tak wlasnie uwazalo, dla odmiany? Wydaje mi sie jednak, ze nasz problem dotyczy bardziej wiedzy (o istnieniu Boga) vs wiary w jego istnienie. I o ile wiara nie podlega zadnym dowodom o tyle wiedza jak najbardziej. Ludzie maja prawo wierzyc w Krasnoludki i to jest ich sprawa, niemniej naukowiec krasnoludkolog to juz podejrzana sprawa - nie sadzisz? ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 08:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729&a=739729 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolofon Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 18:12 Trudno dociec początków wiary człowieka w istnienie bóstw. W różnych kulturach, na różnym etapie ich rozwoju istniała wiara w "coś" co jeszcze nie było nazwane "bogiem". Wpierw czczono siły przyrody, zjawiska i twory natury: kamienie, drzewa, grzmot, błyskawice; to wszystko, co człowieka otaczało i czego doświadczał; to, co napawało go strachem i radością na przemian. Złe i dobre bóstwa wyłoniły się z przyrody. Słońce, księżyc, gwiazdy, woda, ogień, itd., to były elementy pozytywne z natury swej rzeczy, na które człowiek spoglądał przychylnie. To, co jemu szkodziło i było nieprzyjemne, wrogie oraz przerażające (grzmoty, zimno, ulewy, susza lub błyskawice), było złe. Grecki myśliciel Ksenofenes (z Kolofonu: ok. 576-480 p.n.e.) krytykując religijny antropomorfizm, pisał: "Gdyby byki, konie i lwy posiadały ręce i mogły nimi malować i posągi tworzyć jak ludzie, to konie malowałyby postacie bogów podobne do koni i takież ciałaim dawały, a byki podobne do byków, takie dając im kształty, jakie dany gatunek właśnie posiada." www.racjonalista.pl/kk.php/s,3118 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolofon Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 18:12 Trudno dociec początków wiary człowieka w istnienie bóstw. W różnych kulturach, na różnym etapie ich rozwoju istniała wiara w "coś" co jeszcze nie było nazwane "bogiem". Wpierw czczono siły przyrody, zjawiska i twory natury: kamienie, drzewa, grzmot, błyskawice; to wszystko, co człowieka otaczało i czego doświadczał; to, co napawało go strachem i radością na przemian. Złe i dobre bóstwa wyłoniły się z przyrody. Słońce, księżyc, gwiazdy, woda, ogień, itd., to były elementy pozytywne z natury swej rzeczy, na które człowiek spoglądał przychylnie. To, co jemu szkodziło i było nieprzyjemne, wrogie oraz przerażające (grzmoty, zimno, ulewy, susza lub błyskawice), było złe. Grecki myśliciel Ksenofenes (z Kolofonu: ok. 576-480 p.n.e.) krytykując religijny antropomorfizm, pisał: "Gdyby byki, konie i lwy posiadały ręce i mogły nimi malować i posągi tworzyć jak ludzie, to konie malowałyby postacie bogów podobne do koni i takież ciałaim dawały, a byki podobne do byków, takie dając im kształty, jakie dany gatunek właśnie posiada." www.racjonalista.pl/kk.php/s,3118 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.04, 18:33 Oczywiście że istnieję!!!!!!!!!! Zaprawdę powiadam wam Jam ci jest ten o którego pytacie!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 18:40 Gość portalu: X napisał(a): > Oczywiście że istnieję!!!!!!!!!! > Zaprawdę powiadam wam Jam ci jest ten o którego pytacie!!!!!!!!!!!!!! ----------- Ty jesteś pewnie ten na lewo od papieża?! O boże!!! swiry.eia.pl/index.htm?id=5161#pic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.proxy.aol.com 28.11.04, 04:10 Gość portalu: X napisał(a): > Oczywiście że istnieję!!!!!!!!!! > Zaprawdę powiadam wam Jam ci jest ten o którego pytacie!!!!!!!!!!!!!! ----------- Ty jesteś pewnie ten na lewo od papieża?! O boże!!! swiry.eia.pl/index.htm?id=5161#pic ;;;; O rany, ten na lewo od papieza to przeciez Glemp . Widze zes zajety ostatnio, Kafarku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 23.12.04, 20:07 Taki Bóg jak w Biblii, który najpierw stwarza super-skomplikowany, ogromny, piękny Wszechświat a potem z nudów wybiera sobie plemię nomadów, każe mu wędrować przez pustynię, zbudować sobie świątynię i arkę a przy tym jest pierwszym w historii i najżarłoczniejszym antysemitą, wielokrotnym mordercą wybranego plemienia. Wymyśla różne istotne i mniej istotne przepisy, przy okazji niszcząc ludzkość (potop), burząc miasta (Sodoma i Gomora), dokonując masakr (pierworodni w Egipcie)raczej nie istnieje. Jeśli istnieje Bóg to raczej jako jakaś bezosobowa energia. Bajki biblijne są klasyką gatunku. Nic nie musi się tu zbytnio logicznie wiązać, nic nie musi być realnie poznawalne - wręcz przeciwnie, im więcej nieprawdopodobieństw tym lepiej się czyta! Tym łatwiej stworzyć kastę nierobów ciągnących szmal z ogłupionych ludzi, których uda się indoktrynować. Odpowiedz Link Zgłoś
gretshen Bog to element programu socjalizujacego 23.12.04, 20:48 istnieje wylacznie w lepetynach parafian Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Tak! IP: *.dc.dc.cox.net 23.12.04, 23:53 Witaj Palnicku! Mysle podobnie, ze Bog to idea, lub energia. Pierwotni ludzie mieli wyobraznie bardzo konkretna, dlatego tworzyli mity, bo one pozwalaby im uporzadkowac w wyobrazni zjawiska, ktorych nie rozumieli, ktorych sie bali, ktore podziwiali, ktore dawaly im nadzieje i pocieszenie. Podobne mity powtarzaly sie w bardzo roznych i odleglych od siebie kulturach i antropolodzy uwazaja, ze sa one odzwieciedleniem pewnych myslowych ludzkich archetypow. Nam dzis pozostala historia tych pierwotnych wierzen oraz tradycja, ktora jest calkiem mila. Bo czy nie jest przyjemnie przy wigilijnym stole, z koledami i choinka? Wielu ludzi czerpie tez radosc oraz duchowe oczyszczenie z uczestnictwa w nabozenstwach. Nie zabierajmy im tych przyjemnosci. pozdrawiam Cie serdecznie, archetypicznie-bozonarodzeniwo) E Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Tak! IP: *.stenaline.com 31.01.05, 10:18 Też uważam, że bajki nikomu nie szkodzą. Do momentu, kiedy miłośnik baśni nie próbuje ich narzucać innym jako elementów prawa państwowego. Pozdrawiam serdecznie, P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaszczomp Wodę ostatnio i to z tragicznymi skutkami ktoś IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 30.12.04, 20:03 ostatnio zmienił. Skala wskazywała by na to, że Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubu_roy Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.nyc.rr.com 30.12.04, 20:04 Oczywiscie ze BOG ISTNIEJE, bo ludzie w Niego wierza. Tak samo wierza w sprawiedliwosc, prawde i milosc. To sa podstawy marketingu kazdej ideii. Ktokolwiek zrozumie te podstawy bedzie zyl dlugo, bogato i szczesliwie. A ludzie ? Kto by sie tam konsumentami az tak bardzo przejmowal ? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 29.05.05, 01:05 Gość portalu: ubu_roy napisał(a): > Oczywiscie ze BOG ISTNIEJE, bo ludzie w Niego wierza. Tak samo wierza w > sprawiedliwosc, prawde i milosc. To sa podstawy marketingu kazdej ideii. > Ktokolwiek zrozumie te podstawy bedzie zyl dlugo, bogato i szczesliwie. A > ludzie ? Kto by sie tam konsumentami az tak bardzo przejmowal ? ------------ Nikt ! Odpowiedz Link Zgłoś
krzy52 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 29.05.05, 01:32 palnick napisał: > Gość portalu: ubu_roy napisał(a): > > > Oczywiscie ze BOG ISTNIEJE, bo ludzie w Niego wierza. Tak samo wierza w > > sprawiedliwosc, prawde i milosc. To sa podstawy marketingu kazdej ideii. > > Ktokolwiek zrozumie te podstawy bedzie zyl dlugo, bogato i szczesliwie. A > > > ludzie ? Kto by sie tam konsumentami az tak bardzo przejmowal ? > ------------ > Nikt ! Nie podbijaj swoich starych wątków, durniu ! Odpowiedz Link Zgłoś
kluczyk5 Re: Co wy znów o tym?! Nie istnieje, to wiadomo o 31.12.04, 07:57 możesz podać datę kiedy naukowcy dokonali tego odkrycia? chyba Nobel się należy temu zespołowi naukowców a może nawet nagroda Pokojowa? nie ma Boga=brak wojen religijnych tylko jak to udowodnili i gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Co wy znów o tym?! Nie istnieje, to wiadomo o 15.02.05, 14:28 Bóg jest mitem wymyslonym przez ateistów. Słuzy skanalizowaniu lęków ludzi niewykształconych, tak żeby zajęli się czymś wirtualnym, bo realne życie ich przerasta ) Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w To zalezy tylko od tego jak sobie przyjmiemy 15.02.05, 15:29 tylko od tego poniewaz to jest cos czego sie nie da udowodnic , wiec to jest czysta filozofia i czy bog istnieje zalezy tylko od tego jaka teze na ten temat sobie przyjmiemy , jezeli hccemy to bog istnieje jezeli nei chcemy tobog nie istneije , proste nie Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zgoda. Z pary: człowiek, bóg to ten pierwszy jest 15.02.05, 17:05 stwórcą - bo tworzy boga w swojej głowie. Tam też on tylko istnieje. Jest też w tej sprawie wszechmogacy bo może go unicestwić odrzucając taką tezę Odpowiedz Link Zgłoś