Dodaj do ulubionych

国家安全部, (guoaunbu)...do glebu pekin

01.04.08, 02:15
Struktura Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego Chr

* Biuro I – Spraw Wewnętrznych (第一局,主管國內事務wink
* Biuro II – Spraw Zagranicznych (第二局,主管外事wink
* Biuro III – Hongkongu, Makau oraz Tajwanu (第三局,主管香港、澳門以及臺
灣事務wink
* Biuro IV – Technologii (第四局,技術wink
* Biuro V – Wywiadu Globalnego (第五局,全球情報wink
* Biuro VI – Kontrwywiadu (第六局,反間諜wink
* Biuro VII – Obiegu Informacji (第七局,流通wink
* Biuro VIII – Badań (第八局,研究wink
* Biuro IX – Antydefetyzmu i Inwigilacji (第九局,反叛變與反偵察wink
* Biuro X – Informacji Naukowo-Technologicznej (第十局,科技信息wink
* Biuro Kadr i Szkolenia (教育局wink
* Biuro Spraw Wewnętrznych(監察與審計科wink
* Gabinet Ministra (辦公廳wink
* Departament Polityczny (政治部wink
* Komitet Partii (黨委wink

Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego (国家安全部, Guojia Anquan Bu, albo
Guoanbu), od 1983 główna chińska agencja obejmująca działania wywiadu,
kontrwywiadu oraz służby bezpieczeństwa.

Od chwili powołania Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, zdecydowanie
zdominowało one pozostałe elementy złożonej struktury służb wywiadowczych
Chińskiej Republiki Ludowej.

Oficjalnie powodem jej utworzenia było zwalczanie działalności obcych agencji
wywiadowczych. Do 1985 na Zachodzie nic nie wiedziano na temat MBP. Wtedy
właśnie na Zachód zbiegł były dyrektor Biura Spraw Zagranicznych przy
Ministerstwie Bezpieczeństwa Państwowego, Ju Cien-san.

W ostatnich latach znacznie wzrosła aktywność MBP na terenach Hongkongu i
Makau, agencja starała się również dosięgnąć chińskich dysydentów w innych
krajach oraz nadzoruje inwigilację przebywających na terenie Chin obcokrajowców.
Obserwuj wątek
    • zupagrzybowa Służba Bezpieczeństwa PRL 02.04.08, 14:55
      Peter Raina
      Bliski szpieg

      Wydawca: Von Borowiecki
      Ilość stron: 333 s.
      Oprawa: miękka
      Wymiar: 165x240 mm
      EAN: 9788387689955

      OKAZJA!
      było 49.90 zł
      Dzisiaj cena: 41.90 zł

      .........
      Poznałem ją przypadkiem na przyjęciu u mojego kolegi, studenta Uniwersytetu Warszawskiego. Elegancko ubrana, skromna, dowcipna, wesoła, obdarzona poczuciem humoru, także tego czarnego. Fascynowała urodą, inteligencją, oczytaniem. Znała doskonale światową literaturę, interesowała się polityką, chociaż się w nią nie angażowała. Z biegiem czasu uświadomiłem sobie, że nie brakowało jej cynizmu. Była zazwyczaj bardzo grzeczna, ale jeżeli ktoś naruszył jej spokój, reagowała jadowicie.
      Zakochaliśmy się w sobie. Od początku była bardzo zazdrosna. Wpadała w furię, gdy podejrzewała lub dowiadywała się, że flirtuję z innymi kobietami. Pobraliśmy się i byliśmy razem ponad czternaście lat. Zmarła nieoczekiwanie mając 40 lat. Jej śmierć przeżyłem bardzo mocno. Niedawno dowiedziałem się, że w okresie naszego małżeństwa była tajnym współpracownikiem1 Służby Bezpieczeństwa PRL, i że przez cały ten czas donosiła na mnie. Wiadomość była dla mnie szokiem. Nie mogłem powstrzymać łez. Od chwili gdy poznałem prawdę, nieustannie dręczy mnie zasadnicze pytanie: dlaczego? Teraz staram się podejść do sprawy rozsądnie, z całą miłością, jaką żywiłem do niej, i z całym zaufaniem, jakim ją darzyłem. Ta książka jest próbą odpowiedzi.

      ........
      Irena Lasota: Bliski szpieg - Ksiazka niesamowita

      Przez prawie cały okres ich czternastoletniego małżeństwa - Basia Raina -Wereszczynska była tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL-u i donosiła regularnie, z entuzjazmem i za wynagrodzeniem na swojego męża Petera Raine - historyka, autora kilkunastu książek, czlowieka od lat sześćdziesiątych związanego z opozycja, od 67 roku mieszkającego w Berlinie Zachodnim.

      Banalny szpieg, panna z Sosnowca, Korczak herbu Wereszyńska (reprodukcja herbu i kronika rodzinna jest dołączona z troską na końcu książki), przechodzi do historii przede wszystkim dlatego, ze jej "figurant", kochanek i mąż poszedł do IPN i w osłupieniu odkrył tajemnice swojego małżeństwa. Fakt ze opublikował te książkę, będąca w większości reprodukcjami materiałów SB jest najgłośniejsza możliwą odpowiedzią na pytanie "a czy warto", a "komu to potrzebne", a "może lepiej byłoby to wszystko spalić". Peter Raina, którego bólu nie sposób sobie nawet wyobrazić jeśli się nie było w takiej samej sytuacji - obnaża role swojej żony i nie ma żadnej odpowiedzi na pytanie dlaczego ona to zrobiła. Odpowiedzi oczywiście może być wiele, dopełniających się, sprzecznych z sobą, może lubiła pieniądze (ale nie było ich niewiele, około 30 srebrników), może nie przepadała za swoim mężem (on tego nie zauważył), może chciała "służyć Polsce" (jak próbują interpretować Ubecy), może jej się nudziło, a może chciała po prostu być kimś.

      Chciałoby się Wierzyc ze nie było jej z tym tak dobrze skoro w wieku 40 lat umarła w lutym 1982 roku na rozległy zawal serca. Ale z drugiej strony, kłopoty z sercem miała od zawsze. Urocza skądinąd jest wymiana pomiędzy oficerami SB po jej śmierci związana z sugestia generała Kiszczaka (to ten kolega Michnika) by spróbować obciążyć Petera Raine winą za jej śmierć. Niestety się to nie udaje.

      Czytałam te książkę z zapartym tchem - poza możliwością wglądu w codzienność pracy SB , w psychologie i mechanizmy donoszenia, sporo w niej informacji o początkach infiltrowania pomocy z Zachodu dla jeszcze przed-Solidarnosciowej opozycji w Polsce. Basia fotokopiuje notesiki Petera, wpuszcza swoich pracodawców by założyli podsłuch w ich mieszkaniu, miedzy Berlinem i Warszawa krążą służbowe notatki o powielaczach przesłanych z Londynu do Petera i podejmuje się decyzje czy je skonfiskować, kiedy, jak i po co. Znajdujemy informacje o pierwszych źródłach pieniędzy, o pierwszych kanałach przerzutu pieniędzy.

      Wbrew histerycznym zapewnieniom przeciwników otwarcia teczek SB
      • haszszachmat ________bp. Życiński 02.04.08, 15:08
        - Po latach nikt nie będzie pamiętał, kto to był Jerzy Robert Nowak.
        Pamiętać będzie się jednak, że swoje słowa wypowiadał z ambony, a to
        co robi ten człowiek to farsa, a nie obrona kościoła - tak abp Józef
        Życiński komentował w "Kropce nad I" ostatnie kontrowersyjne
        wystąpienia w kościołach prof. J.R. Nowaka.

        Abp Życiński podkreślał, że "kościół powinien być przestrzenią
        modlitwy, solidarności i wspólnoty z Bogiem". - Słowa pana Nowaka
        nie mają z tym nic wspólnego. Tacy ludzie jak on nie mogą dyktować
        nam stylu, w jakim powinniśmy rozmawiać.

        Metropolita lubelski zaznaczył też, że słyszał o przypadkach, w
        których J.R. Nowak zapraszany był przez proboszczów "wbrew woli
        biskupa". - Uważam takie sytuacje za bardzo niepokojące - zaznaczył
        arcybiskup.

        Przypomnijmy, że Jerzy Robert Nowak przekonywał z ambony
        wrocławskiego kościoła, że Tomasz Gross jest "katolikożercą" i
        antypolakiem, który przyjechał do naszego kraju, żeby wyłudzić
        pieniądze".

        -----------------
        www.sciaga.pl/tekst/3897-4-geneza_przebieg_i_skutki_wydarze_marcowych_1968_r
        Kolejna agresja Izraela na kraje arabskie rozpoczęła się 5 czerwca
        1967 r. Pomimo iż trwała ona zaledwie 6 dni, miała ona błyskawiczny
        charakter. W Polsce znaleźli się ochotnicy pragnący wziąć udział w
        wojnie z państwami arabskimi. Tymczasem rząd polski, podobnie jak
        rządy ZSRR i innych państw socjalistycznych, potępił agresję. W
        tydzień po agresji Polska zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem.
        W. Gomułka, który do tej pory nie przejawiał sympatii antyżydowskich
        i nie dostrzegał w Polsce syjonizmu (syjonizm- ideologia żydowska
        zmierzająca do zahamowania procesów asymilacyjnych mniejszości żyd.
        w poszczególnych krajach, przez wpajanie im przeświadczenia, iż
        stanowią nierozłączną część jednego „światowego narodu żydowskiego”,
        którego centr. ośr. jest Izrael), radykalnie zmienił zdanie. W
        przemówieniu wygłoszonym na VI Kongresie Związków Zawodowych w dniu
        19 czerwca 1967 r. Potępił oficjalnie agresję Izraela i jej
        sympatyków w Polsce nazywając ich „syjonistami” i „V kolumną”
        Izraela. W listopadzie tego roku Polska poparła też rezolucję Rady
        Bezpieczeństwa ONZ żądającą od Izraela wycofania jego wojsk z
        okupowanych terenów arabskich. Sympatycy Izraela w Polsce znaleźli
        się w trudnej sytuacji. Musieli się samookreślić: za Polską czy za
        Izraelem. W atmosferze moralnego nacisku nie było to łatwe. Do akcji
        włączyli się „partyzanci”. Z ostrym atakiem na syjonistów wystąpiła
        prasa PAX-owska.

        Sprawa agresji Izraela nie zdążyła jeszcze ucichnąć, gdy wybuchła
        nowa afera ze studentami. W Warszawie z okazji 50. rocznicy
        Rewolucji Październikowej 25 listopada 1967 r. Teatr Narodowy
        wystąpił z premierą znanego utworu A. Mickiewicza pt. „Dziady” w
        reżyserii Kazimierza Dejmka. Utwór Mickiewicza w założeniu swoim był
        antycarski. W nowej inscenizacji przybrał on charakter antyrosyjski.
        Wystawienie „Dziadów” stworzyło dogodny pretekst do organizowania
        demonstracji antyradzieckich. Organizowali je znani już przywódcy
        opozycji studenckiej z A. Michnikem, S. Blumszteinem i H. Szlajferem
        na czele. W tej sytuacji czynniki polityczne podjęły decyzję o
        czasowym przerwaniu wystawiania tego utworu. Organizatorzy
        demonstracji natychmiast wykorzystali ten fakt do dalszego
        dyskredytowania władz pod

        hasłem obrony kultury narodowej. Puszczono plotkę głoszącą, że
        zdjęcie „Dziadów” nastąpiło na żądanie ambasady radzieckiej.
        • haszszachmat ________wyobcowanie z polskich trosk 02.04.08, 15:09
          W tej grupie, liczącej kilkanaście osób związanych przyjaźnią i
          wspólnymi zainteresowaniami, naturalnym przywódcą był Adam Michnik,
          a należeli do niej jego dziewczyna Barbara Toruńczyk, Seweryn
          Blumsztajn, Jan Gross, Ewa Zarzycka, Mirosław Sawicki, Irena
          Grudzińska, Andrzej Duracz, Aleksander Perski, Wiktor Nagórski, Jan
          Lityński, Włodzimierz Rabinowicz i nieco straszy Jan Kofman.
          Kontaktowali się też często z żonami więzionych – Gajką Kuroniową i
          Bogną Modzelewską. Pojawiali się na obrzeżach tego kręgu również
          niektórzy asystenci i młodzi absolwenci uniwersytetu, zainteresowani
          poziomem intelektualnym niektórych komandosów i ich buntowniczością:
          Aleksander Smolar, Maryla Hopfinger, Waldemar Kuczyński, nieco
          później Andrzej Mencwel i Jadwiga Staniszkis.

          Krąg Michnika, prócz wspólnej postawy opozycyjnej i podejmowanych
          działań, łączyło bogate życie towarzyskie, wspólne dyskusje i
          lektury, także obejmujące książki wydawane na emigracji, biuletyn
          specjalny PAP oraz odpisy maszynowe różnych interesujących artykułów
          politycznych i historycznych zamieszczonych w prasie
          emigracyjnej. „Byliśmy grupą przyjaciół, spotykaliśmy się przy
          brydżu, na urodzinach, wyjeżdżaliśmy razem na wakacje – wspomina Jan
          Lityński. – Różniło nas od reszty studentów to, że nie chodziliśmy
          na duże imprezy – do Hybryd czy do Stodoły. No, może na festiwal
          piosenki studenckiej, niekiedy do Hybryd na dyskusję. Nie
          interesowała nas taka masowa kultura studencka. (...) Śpiewaliśmy
          trochę piosenek z STS czy też »Pamiętajcie o ogrodach« Kofty i
          Pietrzaka, później podziemne piosenki rosyjskie – Galicz, trochę
          Wysocki. (...) Wcześniej, bo już na początku moich studiów, była
          fascynacja Okudżawą i młodą poezją rosyjską. (...) To były nietypowe
          piosenki – czuliśmy to. Sewek Blumsztajn, Andrzej Seweryn i Krzysiek
          Michalski zrobili z nich w 1966 r. program dla klubów »Ruchu« i
          jeździli z tym po wsiach. Ludzie przyjmowali to z entuzjazmem, nam
          dano w ten sposób trochę zarobić. (...) Dobrze nam było ze sobą,
          mieliśmy poczucie wspólnoty. Jest coś takiego, że się człowiek
          rozumie w pół słowa. (...) Dla obserwatora z zewnątrz mogło to
          stwarzać wrażenie klikowości. Bo choć staraliśmy się nie być
          zamknięci, to jednak zamknięcie jak gdyby w sposób naturalny
          wynikało. W przeciwieństwie do otoczenia stawialiśmy sobie jakieś
          zadania, chcieliśmy coś zmienić – już to wyróżniało. (...) Władza w
          drugiej połowie lat sześćdziesiątych szermowała tak nachalnie
          ideologią komunistyczno-nacjonalistyczną z elementami
          antyniemieckimi i antysemickimi, że pozwoliło nam to po raz pierwszy
          w ogóle dostrzec problem narodowy. I powoli dochodziliśmy do
          wniosku, że jest on równie istotny jak problemy klasowe.
          Antysemityzm niewątpliwie dotykał bezpośrednio wielu z nas.
          • haszszachmat ____________Antysemityzm dotykał wtedy wielu z nas 02.04.08, 15:15
            - przed 68 rokiem!

            Weseli zadowoleni, szczęśliwi, najedzeni Polacy
            nie dbali wystarczajaco o dzieci Al. Róz i Al. Przyjaźni
            jedzące na codzień banany...

            To łotry antysemickie.. to dopiero nazisci i faszyści zakichani...

            Pamiętam jakim byłem antysemitą przed 68 a jakim w Marcu 68 a jakim
            w 1 Maja 68!

            Dobrze, ze sie dowiedziałem o tym za zycia...z Aquanetu.
            Bo wtedy bym nie uwierzył smile))))))))))))
            • haszszachmat ___________Lasota i Michnik 02.04.08, 15:23
              geralt.salon24.pl/64495,index.html
            • marouder.eu A ty Haszu teskniles wtedy za bananem? 02.04.08, 15:39
              Wyobraz sobie, ze mnie, podowczas dziecku kilkuletniemu taki banan nie
              zasmakowal z powodu jego suchosci..
              • hasz0 Re: A ty Haszu teskniles wtedy za bananem? 02.04.08, 15:58
                Lubiłem. Ale bardziej mi smakował łańcuch "różaniec" z odpustu
                i wata cukrowa.
                • hasz0 Chociaż czy ja wiedziałem 02.04.08, 15:59
                  jako dziecko co to banan?
                  Wxcześniej poznałem bananową młódź
                  i spódnice bananową.
                  • drf Bananowa Mlodziez? 02.04.08, 21:13
                    Hasz0
          • zupagrzybowa Dokumenty MSW 02.04.08, 23:50
            rp.pl » Raporty » Marzec '68
            IPN publikuje dokumenty MSW z Marca'68
            gaw 05-03-2008, ostatnia aktualizacja 05-03-2008 18:55

            Doniesienia agentów SB, notatki oficerów tajnych służb PRL oraz inne, wcześniej nie publikowane materiały, zawiera opublikowany przez Instytut Pamięci Narodowej zbiór 255 dokumentów dotyczących wydarzeń marca 1968 r.

            Niemal 1000-stronicowa publikacja pt. "Marzec 1968 w dokumentach MSW, tom 1 - Niepokorni" poświęcona jest głównie klubom dyskusyjnym, środowisku literackiemu oraz opozycji na Uniwersytecie Warszawskim.

            Wydawnictwo zbiera dokumenty dotyczące Klubu Dyskusyjnego na UW, inwigilacji przez SB grupy Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, innych grup studenckich, pracowników naukowych m.in. Leszka Kołakowskiego, Włodzimierza Brusa i Janiny Zakrzewskiej. Według IPN, są to w dużej mierze dokumenty nieznane, dzięki którym można poznać plany działania SB wobec tych osób i środowisk a także ich metody.

            Publikowane doniesienia dostarczane SB przez tajnych współpracowników, m.in. "Wacława", "Żelisława", "Leona" czy "X", umożliwiają poznanie stanu wiedzy SB o działalności opozycyjnej na UW. W pracy starano się ustalić dane osobowe agentów - publikowane są szczegółowe dane będące podstawą tych ustaleń.

            Jedno z doniesień "Wacława" dotyczy Stanisława Gomułki, ówczesnego młodego pracownika naukowego, dziś wiceministra finansów. Z planu działań SB wobec niego z lutego 1967 r. wynika zaś, że chciano mu - za prowadzenie "antypartyjnej działalności" - założyć podsłuchy: telefoniczny i pokojowy oraz nasłać na niego agentów.

            W książce są informacje dotyczące środowiska literackiego z lat 1964-1967, w tym - dokumentacja krytycznych wobec władz wystąpień Januarego Grzędzińskiego, Stefana Kisielewskiego, Antoniego Słonimskiego oraz doniesienia informatorów SB ze środowiska literackiego. "Plany zabezpieczenia operacyjnego kolejnych zjazdów ZLP oraz notatki związane z ich przebiegiem ukazują skalę inwigilacji środowiska literackiego oraz fasadowość tego rodzaju imprez, zakłócanych jedynie przez głosy nielicznych niepokornych" - podkreśla IPN.

            Zamieszczono m.in. jeden z donosów Neny O'Bretenny, drugiej żony Pawła Jasienicy i cennej agentki SB z tego czasu.

            W książce przypomniano kilka dokumentów już publikowanych, wśród nich głośny "List otwarty" Kuronia i Modzelewskiego (za który skazano ich na kary więzienia) oraz głośne wystąpienie Leszka Kołakowskiego z października 1966 r. na UW.

            IPN przewiduje wydanie czterech tomów dokumentacji wydarzeń marca 1968 r. Tom drugi ma być kroniką wydarzeń uzupełnioną dokumentami ukazującymi stosunek Kościoła do nich. Tomy trzeci i czwarty będą prezentować akta śledztw, represji i inwigilacji uczestników Marca'68.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka