maretina
22.09.03, 14:58
Borowski chyba sam sie upil, bo nie wierze, ze na trzezwo mozna takie bzdury
wygadywac.
Było to najważniejsze spotkanie od czerwcowego kongresu. Marszałek Marek
Borowski porównał Sojusz do "młodego zdolnego człowieka, którego upoiły
sukcesy, zaczął pić, wdał się w złe towarzystwo, ale zrozumiał, że popełnił
błąd i postanowił się poprawić". Premier wyłożył, co dla tego młodzieńca
będzie ważne przez najbliższe dwa lata, do wyborów 2005 r. - wzrost
gospodarczy. To on ma się stać "znakiem firmowym SLD".