hugo_w2
19.06.08, 10:30
Autorzy mającej się ukazać 23 czerwca książki "SB a Lech Wałęsa.
Przyczynek do biografii" twierdzą, że był on agentem SB - "Bolkiem".
On sam zaprzecza i mówi, że wielu może być "Bolkami".
Wałęsa był w początkach lat 70. XX w. agentem SB o
kryptonimie "Bolek"; akta świadczące o tym zabrał on w latach 90.,
kiedy był prezydentem - to ustalenia historyków IPN Sławomira
Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.
Książka stawia m.in. tezę, że odwołanie w 1992 r. rządu Jana
Olszewskiego na wniosek Wałęsy oraz jego sprzeciw wobec lustracji
miało "motywy, niestety, jak najbardziej osobiste". Według autorów
oryginał teczki "Bolka" najprawdopodobniej jest dziś w Moskwie.
W książce wydrukowano 86 najróżniejszych dokumentów - od esbeckich
akt z lat 70. i 80., przez fragmenty wspomnień różnych uczestników
wydarzeń, po dokumenty z lat 90. dotyczące lustracji. Są tam m.in.
tajne dokumenty UOP związane ze sprawą "wypożyczenia" w 1992 r.
przez ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsę akt agenta "Bolka" (które
wróciły zdekompletowane), zaginięcia innych akt SB w UOP w Gdańsku,
a także przejęcia innych akt SB podczas akcji UOP w 1993 r. u byłych
oficerów SB.
Autorzy książki twierdzą też, iż w dokumentach znaleźli "sześć
donosów tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek".
"Zarzuca nam się, że ta książka jest jednostronna. My pokazujemy
bardzo różnego Lecha Wałęsę. W latach 80. to jest tak, że Lech
Wałęsa - co dokładnie opisujemy - był poddany ogromnej presji,
różnym działaniom SB, kolportowaniem dokumentów świadczących o jego
wcześniejszej współpracy z SB i tak dalej. To jest osoba, wobec
której SB prowadzi bardzo szerokie i momentami bardzo brutalne
działania" - powiedział Gontarczyk w Polskim Radiu.
W książce niekiedy dochodzą do głosu emocje, ale to nie może być
zarzut wobec jej ustaleń merytorycznych - uważa prezes IPN Janusz
Kurtyka. "Ona jest oparta na olbrzymiej kwerendzie, trwającej kilka
dobrych lat, chyba koło pięciu lat, na bardzo szczegółowych
dyskusjach, na bardzo szczegółowych analizach tej dokumentacji, tak
że ta książka jest owocem wielkiej pracy" - dodał.
Instytut Lecha Wałęsy zapowiedział pozwanie Kurtyki do sądu za
publiczne nazwanie b. prezydenta agentem "Bolkiem". W liście do
prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego Lech Wałęsa domaga się też
wstrzymania planowanej emisji filmu pt. "TW Bolek", grożąc, że w
przeciwnym wypadku pozwie TVP i zażąda odszkodowania w wysokości 20
mln zł.
Według marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego zamysłem autorów
książki jest zniesławienie b. prezydenta i zniszczenie jego legendy
jako przywódcy Solidarności. "Jak ktoś niszczy legendę czy autorytet
uznany międzynarodowo, to chyba ma z tego tytułu pomysł na jakiś
profit polityczny" - dodał Komorowski. Publikacje, w których
sugeruje się współpracę Wałęsy z SB, mogą być w przyszłości powodem
do wstydu dla dzieci i wnuków ich autorów - uważa abp Józef
Życiński.
Z kolei zdaniem byłego szefa MSW Antoniego Macierewicza
udostępnienie Wałęsie zgromadzonej na jego temat dokumentacji SB
było bezprawne. Dodał on, że widział teczkę Wałęsy i były tam
oryginały.
Quelle PDN-NY