Brawo Słoweńcy!

IP: 212.20.131.* 25.09.03, 12:39
57% biorących udział w referendum opowiedziało się za zakazem handlu w niedzielę. Swiadczy to o dojrzałości społeczeństwa, że ludzie potrafią widzieć dalej niż koniec własnego nosa, że dostrzegają negatywne skutki społeczne własnej wygody.
Jurek
    • Gość: Krzys52 Jak to jest Jurek... IP: *.proxy.aol.com 25.09.03, 13:01
      ...gdy widzialem ciebie ostatni raz (przy okazji watku o Kropiwnickim) to wraz
      z twoim pojawieniem zaczely sie dziac dziwne rzeczy (posty a to znikaly a to
      pojawialy sie). Teraz podobnie tylko znacznie bardziej smile) Co klikne to jakbym
      zupelnie inna pierwsza strone widzial...
      .
      Ide o zaklad, ze odpowiesz, iz nic nie wiesz, a to tylko ja mam przewidzenia.
      .
      Niniejsze wrzucilem jedynie dlatego, ze moze ktos jeszcze zwroci na ciebie
      uwage. Twoja opinia nie ma oczywiscie najmniejszego znaczenia.
      .
      K.P.
      • Gość: Jureek Re: Rozwaliłeś mnie zupełnie, Krzysiu IP: 212.20.131.* 25.09.03, 13:15
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > ...gdy widzialem ciebie ostatni raz (przy okazji watku o Kropiwnickim) to wraz
        > z twoim pojawieniem zaczely sie dziac dziwne rzeczy (posty a to znikaly a to
        > pojawialy sie). Teraz podobnie tylko znacznie bardziej smile) Co klikne to jakbym
        > zupelnie inna pierwsza strone widzial...

        No popatrz, u mnie to samo. Raz chcę komuś odpisać i widzę jego tekst w okienku, innym razem pod okienkiem, raz widzę, że przeczytane wątki są zaznaczone, innym razem nie. Masz rację, trzeba uważać - ONI są wszędzie.

        > .
        > Ide o zaklad, ze odpowiesz, iz nic nie wiesz, a to tylko ja mam przewidzenia.
        > .

        Wygrałeś zakład.

        > Niniejsze wrzucilem jedynie dlatego, ze moze ktos jeszcze zwroci na ciebie
        > uwage. Twoja opinia nie ma oczywiscie najmniejszego znaczenia.
        > .

        Jak to się nazywa po polsku, co teraz zrobiłeś? Kablowanie?
        Nie przejmuj się, wybaczam Ci, bo wim, że to nie ze złości, tylko dlatego, że czujesz się osaczony.
        Jurek

        P.S. Znalazłem taką fajną grupę usenetową. Może tam zajrzysz?
        www2.gazeta.pl/usenet/704354,27013.html?group=pl.rec.paranoja
        • Gość: Krzys52 Nie takich jak ty rozwalalem :)) IP: *.proxy.aol.com 25.09.03, 13:28
          Juz ty nie badz taki sliczny. W watku o Kropiwnickim zniknal najpierw twoj
          post. Gdy zorientowales sie, ze uprzedzilem cie o minute. Nie wsmak bylo co? O
          minute pozniej niz ja... Ambicja podbechtala, he? Za nim nastepny zniknal. Gdy
          interweniowalem o znikniecie twojego postu - ten pojawil sie.

          Czegos innego jak zarzucenie paranoi nie spodziewalem sie. Nie martwi mnie to.
          Chodzi o zwrocenie uwagi na ciebie. Dodatkowo ja nie ja wchodze do tych
          tasiemcowych watkow, by gdzies na samym poczatku dopisywac "madre" uwagi (np.
          pod moim adresem). Zaciekawily mnie te dlugasne pojawiajace sie watki do
          ktorych (tak wygladalo) nikt nie dopisywal sie na ostatniej stronie, i
          postanowilem zadac sobie trud sprawdzenia. No i dogrzebalem sie pracowitego
          osiolka bozego, Jurka Ochmana. Masz nadzieje dostac sie do Opus Dei? Czy tylko
          przechodzisz sobie tak skronie i prywatnie do historii?

          A ogolnie to dobrze, ze znasz na pamiec adres tej strony o paranoikach. Trafisz
          z zamknietymi oczami.

          K.P.
          • Gość: Jureek Re: Oj, Krzysiu, Krzysiu IP: 212.20.131.* 25.09.03, 14:43
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Juz ty nie badz taki sliczny. W watku o Kropiwnickim zniknal najpierw twoj
            > post. Gdy zorientowales sie, ze uprzedzilem cie o minute. Nie wsmak bylo co? O
            > minute pozniej niz ja... Ambicja podbechtala, he?

            Oczywiście z powodu podbechtanej ambicji napisałem Ci od razu, gdy tylko to zauważyłem, że byłeś szybszy.

            > Za nim nastepny zniknal. Gdy
            > interweniowalem o znikniecie twojego postu - ten pojawil sie.

            Krzysiu, możesz mi zdradzić, gdzie interweniowałeś?

            > Czegos innego jak zarzucenie paranoi nie spodziewalem sie. Nie martwi mnie to.

            Przecież napisałem, że wygrałeś zakład.

            > Chodzi o zwrocenie uwagi na ciebie. Dodatkowo ja nie ja wchodze do tych
            > tasiemcowych watkow, by gdzies na samym poczatku dopisywac "madre" uwagi (np.
            > pod moim adresem). Zaciekawily mnie te dlugasne pojawiajace sie watki do
            > ktorych (tak wygladalo) nikt nie dopisywal sie na ostatniej stronie, i
            > postanowilem zadac sobie trud sprawdzenia.

            Nie powiem, podłechtałeś moją próżność, zadając sobie tyle trudu z powodu mojej skromnej osoby.
            A skoro już tak się natrudzileś, to może podzielisz się wynikami swojej pracy. Jakieś przykłady?
            Aha i może wytłumaczysz mi, co takiego złego jest w pisaniu w długich wątkach.

            > No i dogrzebalem sie pracowitego
            > osiolka bozego, Jurka Ochmana.

            Eee tam, pracowity. Dokładnie na opak. Na forum piszę wtedy, kiedy mam mało pracy.

            > Masz nadzieje dostac sie do Opus Dei?

            Gdybym chciał, to już dawno byłbym w Opus Dei. Moi sąsiedzi tam są i nieraz zapraszali mnie do swojego mieszkania na ich spotkania. Ale stwierdziłem, że to nie dla mnie towarzystwo.

            > Czy tylko
            > przechodzisz sobie tak skronie i prywatnie do historii?

            O Boże, to tu na forum można przejść do historii? Dlatego tutaj piszesz? Aha.

            > A ogolnie to dobrze, ze znasz na pamiec adres tej strony o paranoikach. Trafisz
            >
            > z zamknietymi oczami.

            Skąd wniosek, że znam go na pamięć? Widzisz, żeby wkleić jakiś adres używam "copy and paste".
            Jurek

    • rycho7 negatywne skutki społeczne własnej wygody 25.09.03, 13:45
      Gość portalu: Jureek napisał(a):

      > dostrzegają negatywne skutki społeczne własnej wygody.

      Rozumiem, ze chodzi Ci o to, ze gdy nie chce mi sie pracowac w niedziele, to mi
      panstwo nie ma jak stworzyc miejsc pracy w dni nieswiateczne? To, rzeczywiscie
      typowa postawa roszczeniowa i aspoleczne.
      • Gość: Jureek Re: negatywne skutki społeczne własnej wygody IP: 212.20.131.* 25.09.03, 13:59
        rycho7 napisał:

        > Rozumiem, ze chodzi Ci o to, ze gdy nie chce mi sie pracowac w niedziele, to mi
        >
        > panstwo nie ma jak stworzyc miejsc pracy w dni nieswiateczne? To, rzeczywiscie
        > typowa postawa roszczeniowa i aspoleczne.

        Nie; Rychu, nie to miałem na myśli. Wygodna jest możliwość dokonania zakupów w niedzielę. Ale ta wygoda dokonuje się kosztem, pracowników handlu, którzy w niedzielę nie mogą być razem z rodziną. Inny dzień wolny w tygodniu nie rozwiązuje problemu, bo wtedy inni członkowie rodziny pracują lub są w szkole.
        Pozdrawiam
        Jurek

        Ja i tak nie wydam więcej niż mam, choćby wszystkie sklepy były otwarte przez 7 dni w tygodniu 24 godz. na dobę.
        • rycho7 Re: negatywne skutki społeczne własnej wygody 25.09.03, 14:49
          Gość portalu: Jureek napisał(a):

          > Nie; Rychu, nie to miałem na myśli. Wygodna jest możliwość dokonania zakupów
          w
          > niedzielę. Ale ta wygoda dokonuje się kosztem, pracowników handlu, którzy w
          nie
          > dzielę nie mogą być razem z rodziną.

          Przeciez jako bezrobotni moga byc z rodzina przez caly tydzien. My im nawet za
          ta troskliwosc zaplacimy. A Schroeder nie potrafi stworzyc zadnego miejsca
          pracy. Nieudacznik.

          A jak ide w niedziele do knajpy to ponizam pracujacy tam lud roboczy. Tylko
          dlaczego ten lud tak sie cieszy, ze zostawiam kase? Przeciez mogliby otrzymac
          to poprzez fiskusa jako zasilek.
          • rycho7 Re: negatywne skutki społeczne własnej wygody 25.09.03, 15:07
            Tak na prawde Jureek to nie wiem o co sie z Toba spieram. W Niemczech jest
            przyjete, ze w sobote wydajesz pieniadze na zakupach a w niedziele w knajpach.
            Jak jest za malo pieniedzy w niedziele to sie robi jarmarki. A na jarmarkach to
            dopiero ludzie ciezko pracuje. Pelna obluda. Ale formalnie prawo jest
            przestrzegane. Przykladowo w Polsce chodzenie do knajpy to abstrakcja. Totez
            nie wyrownuje sie takjak w Niemczech. Totez nie ma jak zrealizowac niemieckiej
            obludy. A kase trzeba zarabiac i miejsca pracy utrzymywac. Miejsca ministrantow
            juz zajete.
        • dachs Re: negatywne skutki społeczne własnej wygody 25.09.03, 15:12
          Jurku,
          czy naprawde wycofales swoj watek o Kropiwnickim? Ambicja Cie poniosla? No,no.
          A tak Cie prosilem, tak Cie prosilem, zebys pozostal incognito i zdradzal sie,
          ze to Ty jestes adminem.
          Teraz to juz Krzysio ma nas na widelcu. Sceptyka juz ma, mnie juz ma, teraz
          Ciebie. I jak my go teraz bedziemy potajemnie wycinac?
          A z tym linkiem do paranoi to sie pospieszyles. Krzysiowi pyschiatra zakazal
          czytania fachowych dysertacji, zeby mu sie obraz choroby nie zaciemnil.

          Co do pracy w niedziele, pozwole sobie - wspierajac Rycha - przytoczyc krotka
          liste innych zawodow pracujacych w piatek i swiatek.
          Aktorzy, anestezjolodzy, akuszerki, bileterzy, barmani, hutnicy, konduktorzy,
          kucharze, kelnerzy, maszynisci, pielęgniarki, portierzy, policjanci, rolnicy,
          taksowkarze, ze wymienie tylko pirwszych, ktorzy mi sie bez wiekszego namyslu
          nasuwaja.
          Ksiezy nie wymienilem, gdyz krazy tu gdzies w poblizu Krzys, i boje, ze moze
          dostac ataku.


          > Ja i tak nie wydam więcej niż mam, choćby wszystkie sklepy były otwarte przez
          > 7 dni w tygodniu 24 godz. na dobę.
          To nie o to chodzi bys wiecej wydal, ale bys kupowal wygodnie, bez stresu,
          wtedy kiedy Tobie jest wygodniej, a nie handlowi.
          Pozatem wtracanie sie panstwa w godziny otwarcia sklepow - przecoz to
          dziecinada. Wlasciciel sklepu sam powinien widziec, kiedy mu sie najlepiej to
          oplaca. A na ogol oplaca mu sie wtedy, kiedy klient ma ochote.

          pozdrawiam

          borsuk
Pełna wersja