Dodaj do ulubionych

Miłość prezydenta

IP: *.echostar.pl 29.09.03, 14:13
Do prokuratury w Mysłowicach wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa przez wiceprezydenta miasta, Adama Dzieżę. Prezydentowi zarzuca
się fałszowanie podpisów oraz bezprawne zaciąganie kredytów. A wszystko
dlatego, że prezydent wpadł w sidła Amora i zakochał się w rzeczniczce
prasowej mysłowickiego magistratu.

Z zawiadomieniem do prokuratury wystąpiła żona prezydenta, Maria Dzieża. -
Mój mąż wyprowadził się i zostawił rodzinę w czerwcu. Zaciągnął w banku dwa
kredyty na 500 tys. zł składając do akt oświadczenie o mojej zgodzie. Nigdy
takiej zgody nie podpisałam, ani w banku nie byłam - opowiada Maria Dzieża. -
Podpisy na wszystkich dokumentach są sfałszowane. Mąż pobrane pieniądze
wydaje wyłącznie na potrzeby swoje i pani, z którą mieszka więc ja nie chcę
ponosić konsekwencji z tego tytułu.

Pieniądze czy uczucie?

Prezydent Dzieża takie rewelacje stanowczo dementuje. - To wszystko
nieprawda. Z żoną chcę się rozwieść. Być może w taki sposób żona próbuje się
na mnie "odegrać".

Dzieżowie małżonkami byli od 18 lat. Mają dwoje dzieci - siedemnastoletniego
syna i trzynastoletnią córkę. Jak przyznaje prezydent do małżeństwa doszło z
miłości. - Jednak życie płata przeróżne sytuacje - mówi Adam Dzieża. - Myślę,
że wina leży po środku. Przyznaję szczerze, że decyzja o odejściu wyszła ode
mnie. Opuszczając rodzinę zapewniłem im dalszy byt i ze wszystkich własnych
rzeczy zabrałem tylko motor.

Kość małżeńskiej niezgody

Adam Dzieża poznał Ewelinę Czaję - Muzyk jeszcze przed rozpoczęciem jej pracy
w Urzędzie Miejskim. - Uczucie nadeszło kiedy pani Ewelina zaczęła już
pracować jako rzecznik - rozkłada ręce prezydent. - Ja po prostu się w niej
zakochałem!

Pani rzecznik przyznaje: - Jesteśmy ze sobą, żyjemy ze sobą. Ja jestem wolna,
a poza tym każdy obywatel Rzeczpospolitej ma konstytucyjnie zagwarantowane
prawo do życia osobistego. Maria Dzieża nie chciała z nami rozmawiać o pani
rzecznik, ani komentować decyzji męża.

Para zakochanych pracuje w tym samym Urzędzie Miejskim. - To nie koliduje z
naszą pracą - zapewnia Czaja - Muzyk. - Prezydent miasta Grzegorz Osyra nie
widzi konfliktu interesów. Jeśli byłoby inaczej na pewno ani ja ani Adam
Dzieża już nie pracowalibyśmy w Urzędzie. Zresztą każdy z urzędników szanuje
swoją prywatność. My swoje stanowiska piastujemy z mianowania, nie byliśmy
wybrani w wyniku głosów zaufania mieszkańców.

Życie prywatne

O całej sprawie prezydent Dzieża mówi niechętnie. - Gdybym nie piastował
swojego stanowiska nikt by pewnie nie interesował się moimi sprawami
osobistymi. Przecież mnóstwo ludzi rozwodzi się na całym świecie. A ta
decyzja naprawdę nie była dla mnie łatwa... - wzdycha prezydent.

Maria Dzieża przestała liczyć na unormowanie sytuacji w swojej rodzinie. -
Liczę tylko na wszczęcie postępowania w sprawie moich rzekomych podpisów.
Trzeba mieć tupet, by odejść od rodziny i jeszcze w imieniu pozostawionej
żony załatwiać kredyty.

Zastępca prokuratora rejonowego w Mysłowicach, Agata Słuszniak powiedziała
nam, że postępowanie w sprawie zawiadomienia jest na etapie wstępnym. - Ma
ono na celu sprecyzowanie ewentualnych zarzutów. Autorka zawiadomienia
została już przesłuchana. Na tym etapie nie mogę udzielać żadnych innych
informacji.

Obserwuj wątek
    • maretina Re: Miłość prezydenta 29.09.03, 14:21
      cyrk!smilepani rzecznik ma tupet przywolujac konstytucje do swoich amorow.bo w
      niej nie ma zapisow o spotykaniu sie z cudzymi mezami. tego nie reguluje prawo
      tylko sumienie i wlasne poczucie wstydu i moralnosci.
      zeby stworzyc zwiazek potrzebne sa dwie WOLNE osoby a nie jedna. inaczej zawsze
      jest zgrzyt zebow i lamenty. ludzie ludziom gotuja ten los.
      ciekawe czy pan prezydent falszowal podpis zony? jesli tak to do pudla go a nie
      do wyra z kochankasmile
      • Gość: XXL Stara prawda - władza deprawuje :-)) n/tx IP: *.echostar.pl 29.09.03, 14:28
      • dachs Re: Miłość prezydenta 29.09.03, 14:33
        maretina napisała:

        > cyrk!smilepani rzecznik ma tupet przywolujac konstytucje do swoich amorow.bo w
        > niej nie ma zapisow o spotykaniu sie z cudzymi mezami.
        Wyglada na to, ze to w Polsce ulubiony sport powolywac sie w kazdej dupereli na
        konstytucje.

        > zeby stworzyc zwiazek potrzebne sa dwie WOLNE osoby a nie jedna.
        Pan wiceprezydent jest wlasnie w trakcie uwalniania

        > inaczej zawsze jest zgrzyt zebow i lamenty.
        W takiej sytuacji sa zawsze trzy pary zebow. Od punktu sluchania zalezy ktore
        zgrzytanie dochodzi do nas najlepiej.

        >ludzie ludziom gotuja ten los.
        Chyba byloby gorzej gdyby Wiceprezydent, zdradzil zone z jej ulubiona suczka.

        > ciekawe czy pan prezydent falszowal podpis zony? jesli tak to do pudla go a
        > nie do wyra z kochankasmile

        Swieta racja Maretino, ale jezeli nie falszowal, to co? Do wyra jednak? smile)
        Uwazam pozatem ze nie powinnismy sie marwtic. Sprawa jest w dobrych rekach.
        Juz samo nazwisko prokuratorki - Agata Słuszniak - wyklucza wszelkie niesluszne
        rozwiazania.

        pozdrawiam

        borsuk
        • Gość: XXL Re: Miłość prezydenta IP: *.echostar.pl 29.09.03, 14:41
          dachs napisał:

          > > zeby stworzyc zwiazek potrzebne sa dwie WOLNE osoby a nie jedna.

          > Pan wiceprezydent jest wlasnie w trakcie uwalniania

          ................hmmm, żony od pieniędzy.
          smile))

          Przedtem uwalniał państwo.
          Ma chłop doświadczenie.......
    • indris A nie mogły pismaki sprawdzić ? 29.09.03, 15:14
      Jeżeli prezydent rzucił żonę, to jego sprawa. Ale jeżeli fałszował dokumenty o
      jej zgodzie na kredyty - to już nie. Tylko, że dziennikarze, którzy potrafią
      docierać do dokumentów rządowych mogliby chyba sprawdzić swoimi sposobami w
      bankach, czy to wyciągganie kredytów jest zgodne z prawdą czy nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka