Dodaj do ulubionych

ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ

30.09.03, 20:27
Przypuszczenie, że w całej tej kampanii o centrum w Berlinie
chodzi o uzasadnienie roszczeń majątkowych wobec Polski
okazało się strzałem w 10 :



Ziomkostwa Śląskie i Prus Wschodnich chcą wesprzeć wypędzonych w staraniach o
zwrot majątków wywłaszczonych w Polsce, Czechach i obwodzie kaliningradzkim.
Pomóc ma w tym założona przez nie firma Powiernictwo Pruskie, która chce
reprezentować dawnych właścicieli przed sądami.

Preussische Treuhand zarejestrowana w styczniu br. w rejestrze handlowym w
Bonn. Wzorem dla niej jest Jewish Claims Conference, czyli organizacja
starająca się na całym świecie o zwrot wywłaszczonych przez nazistów majątków
żydowskich. JCC była m.in. jedną ze stron w rokowaniach o odszkodowania za
pracę przymusową w Trzeciej Rzeszy.

Powiernictwo Pruskie z siedzibą w Düsseldorfie jest inicjatywą grupy członków
Ziomkostwa Prus Wschodnich i Ślązaków, a na czele rady nadzorczej stoi
przewodniczący tego ostatniego Rudi Pawelka. Same ziomkostwa też biorą udział
w tym przedsięwzięciu. Celem Powiernictwa Pruskiego jest "zabezpieczenie
roszczeń bądź też zwrot majątku skonfiskowanego na Wschodzie przez państwa
wypędzające", czyli Polskę, Czechy i Rosję. Na swoich stronach internetowych
oraz na spotkaniach członków obu ziomkostw firma apeluje o zgłaszanie jej
konkretnych roszczeń majątkowych z dokładnymi informacjami, danymi z ksiąg
wieczystych itp. Ale w rzeczywistości firma nie rozwinęła jeszcze
działalności, bo brak jej akcjonariuszy. Pawelka powiedział "Gazecie", że ma
kilkaset zgłoszeń, a niemieckiemu dziennikowi "Die Welt" przyznał, że nie
udało mu się jeszcze zebrać miliona euro potrzebnego do intensywnej pracy nad
dokumentowaniem roszczeń i przygotowywaniem ewentualnych pozwów
restytucyjnych. - Na razie sondujemy, zbieramy informacje, nawiązaliśmy
kontakt z adwokatem wyspecjalizowanym w zwrotach majątków skonfiskowanych
przez NRD - mówi Pawelka.

Przewodniczący Ziomkostwa Ślązaków twierdzi w rozmowie z "Gazetą", że Pruskie
Powiernictwo "nie chce zniszczyć Polski", lecz dąży do "rozwiązań znośnych
dla wszystkich stron". - Chcemy tylko, żeby strona polska wreszcie z nami
porozmawiała i uregulowała tę kwestię - mówi Pawelka. - W nowej Europie
chcemy żyć w przyjaźni i kiedyś wreszcie ostatecznie zamknąć rozdział
historii, jakim były wypędzenia, ale nie chcemy, aby nasze prawa się rozmyły,
nie chcemy milczeć o tym problemie.

Pawelka podkreśla zwłaszcza otwarte roszczenia osób pochodzenia niemieckiego,
które przeprowadziły się do RFN w latach 60.-80., a w Polsce musiały zostawić
nieruchomości, oraz Niemców mieszkających w okolicy Wałbrzycha, którym także
po wojnie odebrano majątki. Na pytanie, czy jego firma kontaktowała się z
mniejszością niemiecką w Polsce, Pawelka zaprzecza, twierdząc, że Niemców z
Górnego Śląska i Opolszczyzny sprawa dotyczy w najmniejszym stopniu, gdyż
jako polscy obywatele nie byli pozbawiani majątków.

Traktat polsko-niemiecki z 1991 r. nie zajmuje się sprawą prywatnych roszczeń
majątkowych, a państwo niemieckie nie popiera takich roszczeń. Polska uważa,
że roszczenia o zwrot majątków lub odszkodowania nie mają podstaw prawnych,
również po wejściu Polski do UE. Niektórzy wypędzeni zapowiadają, że po 1
maja 2004 r. będą skarżyć Polskę do unijnego Trybunału w Luksemburgu oraz do
Strasburga. Przewodnicząca Związku Wypędzonych Erika Steinbach (CDU)
powiedziała "Die Welt", że utworzenie Pruskiego Powiernictwa nie było z nią
konsultowane, a firma jest samodzielnym przedsięwzięciem i nie ma nic
wspólnego ze Związkiem Wypędzonych.
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1698258.html

Obserwuj wątek
    • Gość: janek Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ IP: 81.210.119.* 30.09.03, 20:37
      WPROST już ich podliczył
      chyba trzeba jechać z tym koksemsmile
    • Gość: ket Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ IP: *.p.lodz.pl 01.10.03, 10:14
      Tak.
      Posłanka SPD twierdzi że nikt w Niemczech z podobnymi organizacjami się nie
      liczy.
      Ale podobnie było z BdV - miało już, wg publicystów, dogorywać na uboczu sceny
      politycznej , tymczasem dzięki energicznej przewodniczącej wykrzesało z siebie
      nową energię a ich spotkania zaczęły byc odwiedzane nagle przez czołowych
      niemieckich polityków niemieckich, a nawet niektórych nie-niemieckich ( Pat
      Cox).

      Każda idea zależy od promocji i przy dobrym marketingu wszystko można sprzedać.
      • tomek9991 Steinbach jest cwana i stoją za nią ... 01.10.03, 10:54
        ...tysiące cwaniaków gotowych do odzyskania majątków po dziadkach.
        Cwaniacy mają gdzieś cierpienia dziadka lub babci, trzymają ich w domu starców,
        ale pieniądze chętnie wezmą.
        A adwokaci też chcą zarobić.
        No i musi być jakaś podkadka.
        No to trzeba robić z siebie ofiary wojny i wymyślać centrum Berlinie.
        • Gość: ket Re: Steinbach jest cwana i stoją za nią ... IP: *.p.lodz.pl 01.10.03, 11:56
          Steinbach twierdzi że między tymi dwoma inicjatywami nie ma powiązań.
          Formalnych może nie ale są powiązane tym samym rewizjonistycznym podejściem.
    • Gość: Preusse Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ IP: w3cache.* / *.2-0.pl 01.10.03, 12:34
      Ja tam ludzie jestem Niemcem z Olsztyna i nie mam żadnych roszczeń mało tego
      jest mi przykro za tych debili Wessi, co to zarabiają po 6000 Euro i rozbijają
      się swoimi BMW że mają jeszcze ochotę na mały domek i stodołę koło jeziorka na
      Mazurach. Pani Steinbach mogę dziękować za to, że nam Niemcom w Polsce robi
      niedźwiedzią przysługę, bo zachwile znów będziemy szwabami, frycami i
      oczywiście nazistami, bo jej siE zachciało kariery politycznej. Trzeba będzie
      brać walizki i jechać do wójka w Hamburgu i znowu będą wypędzeni i koło się
      zamknie.
      • bebokk Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ 01.10.03, 13:53
        W sumie to masz rację.
        Nikt na tej aferze nie skorzysta.
        Sam Steinbach też w końcu dostanie za swoje.
        • ignorant11 Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ 01.10.03, 13:59
          bebokk napisał:

          > W sumie to masz rację.
          > Nikt na tej aferze nie skorzysta.
          > Sam Steinbach też w końcu dostanie za swoje.

          Sława!

          A Niemcy będą musieli wy...dalać za Łabę!

          Bo znowu podskakuja jak w latach 30 tych i znowu skończą jak w 40 tych...
    • Gość: alois ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.03, 15:20
      czy poza niepewnoscia, strachem, zloscia, rozgoryczeniem i interesem narodowym
      macie w reku takze inne argumenty przeciwko, ktore dadza sie na zewnatrz
      obronic?
      • gini Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== 01.10.03, 15:31
        Gość portalu: alois napisał(a):

        > czy poza niepewnoscia, strachem, zloscia, rozgoryczeniem i interesem
        narodowym
        > macie w reku takze inne argumenty przeciwko, ktore dadza sie na zewnatrz
        > obronic?

        A czy juz uniewazniono postanowienia z Poczdamu?Bo ja jeszcze nic o tym nie
        wiem , jak cos wiesz to daj namiary.
        • Gość: alois Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.03, 16:03
          pierwszykrok juz zrobiliscie: uniewaznienie jalty, na potsdam tez przyjdzie czas
          • gini Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== 01.10.03, 16:16
            Gość portalu: alois napisał(a):

            > pierwszykrok juz zrobiliscie: uniewaznienie jalty, na potsdam tez przyjdzie
            cza
            > s

            Nie mow hop poki nie przeskoczysz.
      • Gość: ket Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 09:46
        > czy poza niepewnoscia, strachem, zloscia, rozgoryczeniem i interesem
        narodowym
        > macie w reku takze inne argumenty przeciwko, ktore dadza sie na zewnatrz
        > obronic?


        Owszem, stan faktyczny smile)
        • Gość: alois Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 10:30
          Gość portalu: ket napisał(a):

          > Owszem, stan faktyczny smile)

          wink))))))))
          posiadanie ukradzionego samochodu to takze stan faktyczny, ale niestety bardzo
          niestabilny i krotkotrwaly wink))))))))
          • gini Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== 02.10.03, 10:43
            Gość portalu: alois napisał(a):

            > Gość portalu: ket napisał(a):
            >
            > > Owszem, stan faktyczny smile)
            >
            > wink))))))))
            > posiadanie ukradzionego samochodu to takze stan faktyczny, ale niestety
            bardzo
            > niestabilny i krotkotrwaly wink))))))))


            Jakos ciezko te ukradziona bursztynowa komnate odnalezc, jak i wiele innych
            dziel sztuki.
          • Gość: A Beda odszkodowania !!! IP: 210.11.145.* 02.10.03, 11:44
            Gość portalu: alois napisał(a):

            > Gość portalu: ket napisał(a):
            >
            > > Owszem, stan faktyczny smile)
            >
            > wink))))))))
            > posiadanie ukradzionego samochodu to takze stan faktyczny, ale niestety
            bardzo
            > niestabilny i krotkotrwaly wink))))))))

            Masz racje. Wszystko napewno zostanie dokladnie policzone i bedzie przedmiotem
            rozmow z Niemcami o reparacjach wojennych. Kiedys przeciez trzeba te wojne
            zakonczyc w sposob cywilizowany. Tu nic sie nie przedawnia ani nie ulega
            zapomnieniu. Niemcy przeciez nie tylko grabili Polske przez wszystkie lata
            wojny ale tez ja bardzo mocno i bezsensownie zniszczyli. Tak wiec od naszych
            reparacji zapewne bedzie mozna odjac cos co niesprawiedliwie zostalo Niemcom
            zabrane.
            Tak wiec - kochajmy sie jak bracia ale liczmy sie jak Zydzi !
            Pozdrowienia,
            A
            • Gość: ket Re: Beda odszkodowania !!! IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 13:01
              >Tak wiec od naszych
              > reparacji zapewne bedzie mozna odjac cos co niesprawiedliwie zostalo Niemcom
              > zabrane.

              > Tak wiec - kochajmy sie jak bracia ale liczmy sie jak Zydzi !
              > Pozdrowienia,


              Niestety materialnie gdyby chcieć zrównywać to będzie ciężko.
              Założmy że Warszawa = Wrocław ( też zresztą zniszczony) + Szczecin + Olsztyn.
              Gdańska mozna nie liczyć bo nie należał do III Rzeszy przed 39.
              Mamy więc po stronie korzyści szereg małych miasteczek poniemieckich.
              Oczywiscie można by wrzucić na konto naszych strat Wilno, Lwów, Brześć itd ale
              na to Niemcy nie pójdą bo twierdzą że to nie oni są przyczyną utraty tych
              terenów w sumie 190 tys. km2 wink
              • Gość: A Re: Beda odszkodowania !!! IP: *.netspeed.com.au 02.10.03, 15:43
                Jeszcze jeden artykul, tym razem z Wprost.

                Niemiecki koń trojański
                Tygodnik "Wprost", Nr 1086 (21 września 2003)


                Bilion dolarów Niemcy są winni Polakom za II wojnę światową

                www.wprost.pl/ar/?O=49330
                • Gość: ket Re: Beda odszkodowania !!! IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 16:01
                  Wszystkie takie obliczenia są oczywiscie kwestią przyjętych zasad naliczania a
                  te zasady każdy może sobie ustalac arbitralnie.
                  Najprostsza jest zatem opcja 0 = nowy start bez obciążeń.
                  • Gość: A Re: Beda odszkodowania !!! IP: *.netspeed.com.au 02.10.03, 16:07
                    Gość portalu: ket napisał(a):

                    > Wszystkie takie obliczenia są oczywiscie kwestią przyjętych zasad naliczania
                    a
                    > te zasady każdy może sobie ustalac arbitralnie.
                    > Najprostsza jest zatem opcja 0 = nowy start bez obciążeń.

                    To oczywiscie byloby najlepsze rozwiazanie, ale to nie my mozemy wybierac
                    opcje. Wydaje sie, ze jednak w te strone to wszystko zmierza. Poprostu nie
                    mozna usiasc do stolu nieprzygotowanym. To byloby najgorsze wyjscie.
                    • Gość: ket Re: Beda odszkodowania !!! IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 16:21
                      Ustawa o braku mocy prawnej dokumentów prawnych III Rzeszy ( wszystkich które
                      miały wartość prawną do roku 45 - rodzajem dokumentacji prawnej są także ksiegi
                      wieczyste) na terytorium Polski jest chyba rozwiązaniem najbardziej radykalnym.

                      Jednym słowem wszystko co obowiązywało w III Rzeszy traci moc prawną na
                      terytorium polskim.

                      Pozostaje problem wywłaszczoych Niemców II RP - ci powinni byc objęci odrębnym
                      postępowaniem.
          • Gość: ket Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 12:09
            To twoja bardzo stronnicza interpretacja.
            Nieruchomosci na ziemiach zachodnich są w obrocie prawnym już od ponad 50 lat.
            Stan faktyczny to bardzo silna przesłanka w prawie polskim, nabycie rzeczy
            nawet przy złej woli jest prawomocne po 30 latach.
            Istnienie cezury czasowej jest bardzo rozsądne.
            Inaczej mozna wytaczać by procesy np. o zwrot majątków skonfiskowanym
            powstancom styczniowym.
            • Gość: A Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: 210.11.145.* 02.10.03, 13:05
              Gość portalu: ket napisał(a):

              > To twoja bardzo stronnicza interpretacja.
              > Nieruchomosci na ziemiach zachodnich są w obrocie prawnym już od ponad 50 lat.
              > Stan faktyczny to bardzo silna przesłanka w prawie polskim, nabycie rzeczy
              > nawet przy złej woli jest prawomocne po 30 latach.
              > Istnienie cezury czasowej jest bardzo rozsądne.
              > Inaczej mozna wytaczać by procesy np. o zwrot majątków skonfiskowanym
              > powstancom styczniowym.
              >

              To ja dobrze zrozumialem. Zasady prawa polskiego sa stosowane w polskim
              systemie prawnym. Podporzadkowanie prawa polskiego prawu unijnemu moze
              prowadzic do wprowadzenia do prawa polskiego instytucji prawnych albo wykladni
              innych niz zna polski system prawny. Wowczas, "tylnymi drzwiami" mozna
              wprowadzac zasady obrotu prawnego inne, niz obecnie wlasciwe polskiemu prawu
              obrotu cywilnego. Dlatego tez "stan faktyczny" moze nie byc najsilniejszym
              argumentem w tym sporze.
              Pozdrowienia,
              A
              • Gość: ket Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 13:13
                Tyle że z reguły prawo nie działa wstecz i jest to jedna z ważniejszych
                podstawowych zasad prawnych.

                Nie trzymanie sie jej dałoby np. rządowi możliwość wyższego opodatkowania
                obywateli np. o 10% za lata 1995-2000. wink
                • Gość: A Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: 210.11.145.* 02.10.03, 13:42

                  Gość portalu: ket napisał(a):

                  > Tyle że z reguły prawo nie działa wstecz i jest to jedna z ważniejszych
                  > podstawowych zasad prawnych.
                  >
                  > Nie trzymanie sie jej dałoby np. rządowi możliwość wyższego opodatkowania
                  > obywateli np. o 10% za lata 1995-2000. wink

                  Znasz ten tekst Kiezuna?

                  www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
                  • Gość: ket Re: ====ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ====== IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 14:39
                    Nie znam i strona też sie nie otwiera smile
                    • Gość: A Oto tekst prof. Kiezuna IP: *.netspeed.com.au 02.10.03, 14:50
                      Serwer jest wolny ale sie otwiera. Oto tekst:

                      Profesor Kieżun ostrzega...
                      Warto wsłuchać się w dramatyczne ostrzeżenia wysuwane przez prof. Witolda
                      Kieżuna przed próbami bagatelizowania zagrożeń ze strony Niemiec po wejściu
                      Polski do Unii Europejskiej. Prof. Witold Kieżun, czołowy specjalista od
                      zarządzania, przez parę dziesięcioleci pracował na uczelniach amerykańskich i
                      kanadyjskich, był ekspertem ONZ, dyrektorem ONZ-owskiego projektu, jest
                      członkiem rzeczywistym Światowej Akademii Zarządzania.

                      Ten tak zorientowany w sprawach międzynarodowych polski naukowiec
                      niejednokrotnie ostrzegał już wcześniej przed potencjalnymi zagrożeniami dla
                      Polski z powodu niewygasłych roszczeń niemieckich do Polski. Na łamach Naszego
                      Dziennika przypomniał, że w Niemczech wciąż silne są wpływy tych, którzy
                      roszczą pretensje terytorialne do Polski, jako kraju, którego jedna trzecia
                      wchodziła przed 1939 r. w skład Rzeszy Niemieckiej. Na łamach Rzeczpospolitej z
                      kolei ostrzegał, wywołując ostre polemiki (m.in. z Leonem Kieresem), przed
                      tworzeniem euroregionów, widząc w tym groźbę germanizacji zachodnich województw
                      polskich.

                      Nowa, szczególnie dramatyczna wypowiedź prof. Kieżuna w tych sprawach została
                      zamieszczona w Głosie Pomorza z 24-25 maja. W wywiadzie pt. Miliardowy interes
                      z prof. Kieżunem rozmawia redaktor Głosu Pomorza Jacek Przybylski. Prof. Kieżun
                      stanowczo przestrzega przed groźbami rewindykacji własności poniemieckiej na
                      polskich ziemiach zachodnich po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

                      Przypominając, że kwestia własności niemieckiej na polskich ziemiach zachodnich
                      pozostaje nieuregulowana, prof. Kieżun zauważa: "(...) Traktat o dobrym
                      sąsiedztwie i przyjaznej współpracy zawarty w czerwcu 1991 r. między
                      Rzeczpospolitą Polski a Republiką Federalną Niemiec nie dotykał w ogóle
                      zagadnień majątkowych. Co gorsza, dołączony został do niego list ministra spraw
                      zagranicznych, Krzysztofa Skubiszewskiego, do niemieckiego ministra spraw
                      zagranicznych, w którym expressis verbis pisze on, że traktat nie dotyczył
                      spraw majątkowych".

                      Na tym tle tym groźniejsze stają się - według prof. Kieżuna - bardzo agresywne
                      oświadczenia niemieckiego Związku Wypędzonych, kierowanego przez Erikę
                      Steinbach, żądającego przyznania przesiedleńcom prawa własności na ziemiach
                      polskich (jak akcentuje prof. Kieżun - z ich żądaniami liczą się wszystkie
                      partie niemieckie). Nawiązując do uwagi, że traktat poczdamski mówił o
                      przesiedleniu ludności niemieckiej, prof. Kieżun przypomniał, że traktat
                      ten "nie zakładał przejęcia mienia, tylko oddanie pod polski zarząd. Ostateczne
                      uregulowanie kwestii własności było odniesione do traktatu pokojowego, który
                      nie nastąpił. Praktycznie aktualną podstawą prawną naszej zachodniej granicy
                      jest wspomniana umowa o przyjaźni polsko-niemieckiej z 1991 r. (...) W ciągu
                      ostatnich dziesięcioleci Niemcy masowo domagali się odpisów akt hipotecznych.
                      Bardzo dużo 'wypędzonych' zabrało je ze sobą, opuszczając Polskę. W 1998 r.
                      przeprowadzono akcję składania wniosków do polskiego rządu o zwrot majątku
                      byłym właścicielom. Do moich znajomych na ziemiach zachodnich przyjeżdżali
                      Niemcy, oglądali swoje dawne posiadłości, cieszyli się, że ich domy są
                      zadbane..." .

                      Ostrzegając, że siła rewindykacji niemieckich może się ogromnie wzmóc w nowej
                      sytuacji, po wejściu Polski do Unii Europejskiej, prof. Kieżun
                      stwierdził: "Stale zapominamy o jednogłośnej uchwale Bundestagu z 29 maja 1996
                      r. Mówi ona konkretnie, że 'perspektywa przystąpienia Polski do Wspólnoty
                      Europejskiej powinna pozwolić na uregulowanie problemów, dla których dzisiaj
                      nie można jeszcze znaleźć zadowalających rozwiązań. To odnosi się zwłaszcza do
                      możliwości osiedlenia się w Polsce niemieckich obywateli, łącznie z tymi,
                      którzy musieli opuścić swe strony ojczyste'.
                      Uchwała ma charakter rewindykacyjny. Stwierdzono w niej, że akt wypędzenia
                      Niemców z ich terenów wschodnich był wielką niesprawiedliwością i jest
                      sprzeczny z prawem międzynarodowym. Polski Sejm zareagował uchwałą, w której
                      kategorycznie zaprotestował przeciw uchwale Bundestagu, ale fakt jest faktem.
                      Poza tym ostatnie znane mi oficjalne stanowisko w tej sprawie to oświadczenie
                      niemieckiego ministra spraw zagranicznych Kinkela z 1995 r., że: 'Rząd
                      Federalny nigdy nie uzna wywłaszczenia niemieckiego na podstawie polskich ustaw
                      i traktuje ten problem jako nadal nierozwiązany'. Do chwili obecnej nie
                      słyszałem żadnego oświadczenia rządu niemieckiego anulującego tamto
                      stwierdzenie. Dlatego jestem przekonany, że po wejściu Polski do Unii Niemcy
                      skierują wiele skarg do Trybunału w Strasburgu. Mając dokument hipoteczny
                      nieruchomości, mogą zapytać, jakim prawem została ona zawłaszczona przez rząd
                      polski, który przekazał ją później prywatnej osobie (...). W europejskim
                      ustawodawstwie od dawna obowiązuje generalna zasada, że zajęcie terytorium
                      przez inne państwa nie oznacza wywłaszczenia własności prywatnej. Po sporach
                      między Serbią a Chorwacją na Bałkanach orzeczenia poszły właśnie w kierunku
                      wypłaty odszkodowań prywatnym właścicielom. Wprawdzie niemiecka własność
                      prywatna uległa w Polsce zawłaszczeniu za przyzwoleniem aliantów, ale na
                      podstawie bierutowskich aktów prawnych. Obawiam się, że może się okazać, iż
                      ustawodawstwo europejskie stanie na stanowisku konieczności wypłaty odszkodowań
                      niemieckim właścicielom ziem zachodnich ( ...)".

                      Aby uniknąć realizacji tak negatywnego dla Polski scenariusza wydarzeń, prof.
                      Kieżun sugeruje, aby żądano stanowczego wyeliminowania roszczeń niemieckich w
                      sprawie odszkodowań poprzez jednoznaczne zaakcentowanie, że Polska przejęła
                      własność poniemiecką jako rekompensatę za dokonane przez Niemcy zniszczenia
                      wojenne. We wspomnianym wywiadzie dla Głosu Pomorza prof. Kieżun stwierdził w
                      tym kontekście:

                      "Polska przed wstąpieniem do Unii powinna domagać się anulowania przez rząd
                      niemiecki oświadczenia z 1995 r. i wydania nowego: że rząd federalny uznaje
                      wywłaszczenie na podstawie polskich ustaw. Również w umowie akcesyjnej z Unią
                      Europejską powinien znaleźć się paragraf z wyraźnym zastrzeżeniem, że decyzja
                      aliantów dotyczy również nieruchomości, które zostały skonfiskowane jako
                      odszkodowanie za straty wojenne - za niszczenie Warszawy i wielu innych miast i
                      osiedli polskich. Trzeba też pamiętać, że artykuł 116 niemieckiej konstytucji
                      wciąż odwołuje się do przedwojennych granic Rzeszy Niemieckiej. Rząd polski
                      powinien wnieść o zmianę tego artykułu. Wtedy sprawa byłaby jednoznacznie
                      zakończona (...)".

                      Prof. Kieżun ostrzegł również przed wystąpieniem Niemców na szeroką skalę z
                      prywatnymi skargami przeciw obecnym polskim właścicielom ziemi, która do nich
                      dawniej należała. Oznaczałoby to olbrzymie kłopoty dla polskich właścicieli.
                      Aby uczestniczyć w procesie przeciw nim skierowanym, musieliby przygotować
                      odpowiednią dokumentację, opłacić doradcę i pełnomocnika procesowego. Prof.
                      Kieżun akcentował, że niemieckie skargi przeciw Polakom mogłyby wpłynąć do
                      Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na "skalę milionową".

                      Stwierdził: "Nie można zakładać, że ci wszyscy Niemcy będą chcieli składać
                      skargi do Trybunału Sprawiedliwości, może nawet większość zrezygnuje z
                      dochodzenia praw do tych ziem. Ale jeśli paręset tysięcy Niemców złoży takie
                      skargi, spowoduje to ogromne komplikacje. Istnieje też teoretyczna możliwość,
                      że wyroki będą dla Polski niekorzystne. Wówczas ci, którzy nie próbowali
                      wcześniej, będą mogli złożyć skargi. Istnieją znaczące siły, które będą się
                      domagać zwrotu nieruchomości ze względów ekonomicznych. To miliardowy interes".

                      Zdaniem prof. Kieżuna, polscy mieszkańcy ziem zachodnich, aby się zabezpieczyć
                      przed tego typu skargami, musieliby jak najszybciej uzyskać akt hipotecznej
                      własności, bo pojęcie "wieczystego użytkowania" w prawie europejskim nie
                      istnieje.

                      Jak stwierdził prof. Kieżun: " Jeżeli kwestia nie zosta
                      • Gość: A Re: Oto tekst prof. Kiezuna II IP: *.netspeed.com.au 02.10.03, 14:53
                        Jak stwierdził prof. Kieżun: " Jeżeli kwestia nie zostanie uregulowana na
                        wyższym szczeblu, będzie istniała kwestia, który akt hipoteczny jest ważniejszy
                        i czy Polak mógł kupić ziemię, skoro Niemiec był jej właścicielem. Dokument ten
                        pozwoli jednak uniknąć indywidualnego procesu. Sprawą będzie musiał zająć się
                        rząd polski, który wydał akt własności. Jednocześnie ludzie powinni poprzez
                        przedstawicielstwa samorządowe: gminne, powiatowe, wojewódzkie domagać się
                        jednoznacznego rozwiązania tej sprawy".

                        W świetle przytoczonych wyżej faktów niebezpieczeństwo roszczeń niemieckich do
                        prywatnej własności na polskich ziemiach zachodnich nie jest wcale urojone. Tym
                        bardziej szokuje więc fakt, że rząd L. Millera (podobnie zresztą jak poprzednie
                        rządy RP) dalej nie robi nic dla zabezpieczenia polskich właścicieli przed tym
                        zagrożeniem i uparcie chowa głowę w piasek. A należałoby choćby poważnie zabrać
                        się do realizacji postulatów prof. W. Kieżuna.

                        Zrodlo:
                        www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
                        • Gość: ket Re: Oto tekst prof. Kiezuna II IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 15:18
                          Mnie interesuje taki problem praktyczny:
                          czy księgi wieczyste na ziemiach zachodnich które obecnie obowiązuja zawierają
                          jakiekolwiek wpisy byłych właścicieli niemieckich ?
                          • Gość: A Re: Oto tekst prof. Kiezuna II IP: *.netspeed.com.au 02.10.03, 15:36
                            Gość portalu: ket napisał(a):

                            > Mnie interesuje taki problem praktyczny:
                            > czy księgi wieczyste na ziemiach zachodnich które obecnie obowiązuja
                            zawierają
                            > jakiekolwiek wpisy byłych właścicieli niemieckich ?

                            Polscy przesiedlency otrzymywali zaswiadczenie uzytkowania ziemi na Ziemiach
                            Zachodnich i niemieckich ksiag wieczystych w tamtych czasach napewno nie
                            uzywano. Zapewne wiele zachowalo sie do dzis ale nic nie wiem aby w polskich
                            rekach kiedykolwiek uzywano tych starych dokumentowm. Polskie ksiegi wieczyste
                            dla tych terenow powstaly ze zniesieniem dzierzawy wieczystej, a wiec zupelnie
                            niedawno i sa to dokumenty "czyste".
                            Moze ktos zna szczegoly tej sprawy ?
                            • Gość: ket Re: Oto tekst prof. Kiezuna II IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 15:51
                              Jeśli chodzi o umowy notarialne to były takie zawierane nawet i 30 lat temu, a
                              pewnie i dawniej.
                              Myślę że wtedy musiały istnieć też już ksiegi wieczyste - przecież niektóre
                              nieruchomości zmieniły juz kilka razy włascicieli.

                              Co do ksiąg niemieckich mam nadzieję że były to dla Polaków wyłącznie dokumenty
                              historyczne, a nie prawotwórcze.
    • bebokk V KOLUMNA DZIAŁA OFICJALNIE 01.10.03, 22:49
      Lider polskich Niemców, poseł Henryk Kroll, chce, aby - jak to określa -
      odpowiednie służby zainteresowały się redakcją wydawanego na Śląsku
      dwutygodnika "Unser Oberschlesien". - To kolejna próba zniszczenia przez pana
      posła wszelkiej opozycji - broni tytułu związany z pismem Hubert Beier, do
      niedawna jeden z najbardziej wpływowych współpracowników Krolla.
      Redakcja "Unser Oberschlesien" na górze św. Anny ma zaledwie kilkuletnią
      historię. Wcześniej przez blisko pół wieku gazeta była wydawana w Niemczech
      przez tamtejsze środowiska wypędzonych. Według stopki redakcyjnej, wydawcą
      nadal jest Ziomkostwo Górnoślązaków z siedzibą w Ratingen.

      Na Śląsk tytuł trafił za sprawą Alfreda Theisena - Niemca, który kupił "UO" i
      postanowił dotrzeć z niemieckojęzycznym periodykiem do żyjących na Śląsku
      Niemców. - To był doskonały pomysł. Gazeta jest robiona profesjonalnie i
      obiektywnie informuje o sprawach ważnych dla mieszkańców tego regionu. Sporo
      miejsca zajmują materiały o prawdziwej historii tych ziem i ludzi z nią
      związanych - chwali pismo Hubert Beier.

      Nie wszyscy jednak podzielają to zdanie. Według Henryka Krolla,
      przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców Województwa
      Opolskiego, zamieszczane w piśmie artykuły wyrządzają więcej szkody niż
      pożytku. - Pan Theisen twierdzi, że jest chadekiem. Mam co do tego
      wątpliwości, bo chadecja nie toleruje kłamstwa, a w jego gazecie tego nie
      brakuje. Z sygnałów, jakie otrzymałem, wynika, że znajdują się w niej
      artykuły judzące, które na pewno nie sprzyjają procesowi polsko-niemieckiego
      porozumienia. Góra św. Anny jest miejscem szczególnym i nie powinno się go
      kojarzyć z jakimikolwiek ekstremizmami. Zawartość pisma pod tym kątem powinny
      przeanalizować odpowiednie służby zarówno polskie, jak i niemieckie.

      Czy to już ekstrema

      Lider TSKN nie kryje, że jednym z powodów niechęci, jaką wzbudza w nim grupa
      ludzi skupionych wokół redakcji "Unser Oberschlesien", jest udostępnianie
      łamów pisma wydalonym z TSKN prominentnym działaczom będącym w jawnej
      opozycji do zarządu towarzystwa oraz utrzymywanie przez redakcję kontaktów z
      Ruchem Autonomii Śląska (RAŚ). - Po co promować ludzi, którzy mówią, że chcą
      walczyć o prawa narodu śląskiego, a dążą do autonomii? - mówi poseł Kroll.

      Podobnie działalność Theisena widzi Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz
      Polsko-Niemieckiego Klubu Prasowego. - Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan
      Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i wydaje tu miesięcznik "Schlesien
      Heute". To inteligentny człowiek, który przez lata nauczył się, jak pod
      płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować klasyczny rewizjonizm,
      polegający chociażby na domaganiu się od Polski odszkodowań za mienie
      pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego sklepie jest mnóstwo
      książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co szukać choćby
      jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek, że na
      internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
      nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
      Klonowski.

      Jak nie kijem, to pałką

      Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
      Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
      Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
      wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
      poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
      wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek.
      Zdarza się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub
      neutralnym tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest
      próbą skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie
      organizacją Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich
      autonomistów Jerzy Gorzelik.

      Dr Danuta Berlińska, socjolog z Instytutu Śląskiego

      Z racji swoich zainteresowań czytałam "UO". Na pewno jest to gazeta
      prezentująca poglądy znane z wypowiedzi polityków ze środowisk niemieckich
      wypędzonych i ma charakter nacjonalistyczny, ale nie można jej zarzucić
      propagowania ideologii nazistowskiej. Wątpliwości może budzić przedstawiany w
      tym piśmie punkt widzenia na problematykę stosunków polsko-niemieckich. W tej
      gazecie trudno znaleźć próby zrozumienia dla lęków i obaw Polaków na ziemiach
      zachodnich i północnych i zrozumienia traumatycznych doświadczeń narodu
      polskiego podczas niemieckiej okupacji.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

      ONI są sprytni i wiedza, że pewnych granic na razie nie wolno przekroczyć.
      Dlatego ultraprawicowy "Unser Oberschlesien" chytrze struga wariata.
      Nie interesują mnie opinie Krolla, ale opinie ludzi z Görlitz i Polaków są
      jednoznaczne.
      Jest to antypolska propaganda,
      a do tego
      JEST TO SCIŚLE ZWIĄZANE Z AKCJĄ WYŁUDZANIA ODSZKODOWAŃ OD POLSKI PRZEZ
      ZIOMKOSTWA
    • tomek9991 Pisze o tym Rzepa ! 02.10.03, 08:05
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031002/swiat/swiat_a_2.html
    • Gość: grzes Należy ponownie powołać Polski Związek Zachodni! IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 02.10.03, 15:32
      Potrzebny jest w Polsce zdecydowany front na rzecz przeciwstawienia się
      niemieckiemu rewizjonizmowi. Należało by się wzorować na przedwojennym Związku
      Obrony Kresów Zachodnich / Polskim Związku Zachodnim. Ta organizacja działała w
      II RP oraz w pierwszych latach powojennych dopóki jej nie zniszczyli komuniści
      w imię "przyjaźni z NRD".
      • neceser Re: Należy ponownie powołać Polski Związek Zachod 02.10.03, 15:51
        Moze tym razem Polska , dzieki becwalom, bedzie sie bronic 17 sekund. Moze plac
        podatki duze, buduj silna armie.

        Gość portalu: grzes napisał(a):

        > Potrzebny jest w Polsce zdecydowany front na rzecz przeciwstawienia się
        > niemieckiemu rewizjonizmowi. Należało by się wzorować na przedwojennym
        Związku
        > Obrony Kresów Zachodnich / Polskim Związku Zachodnim. Ta organizacja działała
        w
        >
        > II RP oraz w pierwszych latach powojennych dopóki jej nie zniszczyli
        komuniści
        > w imię "przyjaźni z NRD".
      • Gość: ket Re: Należy ponownie powołać Polski Związek Zachod IP: *.p.lodz.pl 02.10.03, 15:53
        Owszem. Organizację ( ktora ma w nazwie Pruska - choć podobno Prusy już nie
        istnieją) mozna skutecznie powstrzymac tylko działaniem zorganizowanym.
    • Gość: Pawel Kupmy wiec wzbogaconego uranu.Na wszelki wypadek IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 16:54
      • Gość: A Re: Kupmy wiec wzbogaconego uranu.Na wszelki wypa IP: *.netspeed.com.au 03.10.03, 00:38
        Po 89. do wielu ludzi bardzo powoli dochodzi, ze nie ma juz "czapy", ktora
        obroni, nakarmi i przytuli do piersi w chwilach trwogi. Zreszta wszyscy widza
        ile to bylo warte.

        Dzis trzeba miec przynajmniej swiadomosc tego, ze o interesy wlasnego kraju
        (czyli wlasne) trzeba dbac i aktywnie wplywac na bieg wydarzen. Inni to
        wlasnie robia wzgledem Polski.

        Nawet dryfowac trzeba ze swiadomosci skutkow. Polska jest w centrum wydarzen
        swiatowych i nic nie zmieni tego stanu rzeczy, wiec postawa typu: "jakos to
        beeee" do niczego dobrego nie prowadzi.
        Pozdrowienia,
        A
        • Gość: ket Re: Kupmy wiec wzbogaconego uranu.Na wszelki wypa IP: *.p.lodz.pl 03.10.03, 09:51
          > Nawet dryfowac trzeba ze swiadomosci skutkow. Polska jest w centrum wydarzen
          > swiatowych i nic nie zmieni tego stanu rzeczy, wiec postawa typu: "jakos to
          > beeee" do niczego dobrego nie prowadzi.

          To jest trochę jak z jazdą na rowerze - łatwiej się nie przewrócić jadąc a nie
          stojąc smile
    • Gość: manago Re: ZIOMKOSTWA CHCĄ ODSZKODOWAŃ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 14:59
      No cóż poczytaj sobie w dzisiejszym dodatku GW Katowice wypowiedzi na temat
      Zaolzia pt. Gorsi niż Niemcy . Już w 1938 Polacy wypędzali Czechów ?
      Może Czesi też zarządają odszkodowań ? I co wtedy ?
      Oczywiście odpowiedz będzie "jedynie słuszna" to sprowokowali Niemcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka