hansen
05.10.03, 17:48
Każdy kij ma dwa końce - mówi stare ludowe porzekadło, o którym najwyraźniej
zapomniała niedawna skandalistka. Nieznalska, która zdecydowała się zdobyć
sławę na drodze artystycznego skandalu, teraz biadoli, że w licznych
galeriach w kraju jest postrzegana jako osoba wywołująca skrajne emocje
i jako taka - niechętnie zapraszana. Ostatnio wyproszono jej wystawę ze
słupskiej galerii "Baszta Czarownic". Żale twórczyni mają ton nieco obłudny:
"- Jestem zdruzgotana - komentuje Nieznalska. - To skandaliczna cenzura. Nie
zamierzałam wystawiać "Pasji", która budzi takie emocje. Przygotowywałam
zupełnie nowe prace dotyczące ograniczania wolności słowa."
Cóż - nie można zjeść ciastka i mieć go nadal. Nie można, skoro już
zdecydowała się na sławę skandalistki, ronić krokodylich łeż, że teraz nagle
nikt nie chce w niej widzieć grzecznej dziewczynki.
H.
www1.gazeta.pl/kultura/1,34169,1705645.html