Mam cos dla was

02.10.08, 17:41
polaczki. Nie - Polacy,bo Polacy to znaja.

Julian Tuwim
My, Zydzi polscy

... Jestem Polakiem, bo mi sie tak podoba. To moja scisle prywatna sprawa, z
której nikomu nie mam zamiaru zdawac relacji ani wyjasniac jej, tlumaczyc,
uzasadniac. Nie dziele Polaków na "rodowitych" i "nierodowitych",
pozostawiajac to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym
hitlerowcom. Dziele Polaków, jak Zydów i jak inne narody, na madrych i
glupich, uczciwych i zlodziei, inteligentnych i tepych, interesujacych i
nudnych, krzywdzonych i krzywdzacych, gentlemanów i nie-gentlemanów etc.
Dziele tez Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie sa
oczywiscie jednolite, kazdy z nich mieni sie odcieniami barw o rozmaitym
zgeszczeniu. Ale linia podzialu na pewno istnieje, a wkrótce da sie calkiem
wyraznie przeprowadzic. Odcienie zostana odcieniami. Lecz barwa samej linii
zjaskrawieje i poglebia sie w zdecydowany sposób.

Móglbym powiedziec, ze w plaszczyznie politycznej dziele Polaków na
antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm
jest miedzynarodowym jezykiem faszystów.

Gdyby jednak przyszlo do uzasadniania swojej narodowosci, to jestem Polakiem
dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów, przewaznie racjonalnych,
czesciowo irracjonalnych, ale bez "mistycznej" przyprawy. Byc Polakiem - to
ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. Tak samo jest z oddychaniem. Nie
spotkalem jeszcze czlowieka, który jest dumny z tego, ze oddycha.

Polak - bo sie w Polsce urodzilem, wzroslem, wychowalem, nauczylem; bo w
Polsce bylem szczesliwy i nieszczesliwy; bo z wygnania chce koniecznie wrócic
do Polski, chocby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.Polak - bo dla
czulego przesadu, którego zadna racja ani logika nie potrafie wytlumaczyc,
pragne, aby mnie po smierci wchlonela i wessala ziemia polska, nie zadna inna.

Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam
polska mowa od dziecinstwa karmiono; bo mnie matka uczyla polskich wierszy i
piosenek; bo gdy przyszedl pierwszy wstrzas poezji, to wyladowal sie polskimi
slowami; bo to, co w zyciu stalo sie najwazniejsze - twórczosc poetycka - jest
nie do pomyslenia w zadnym innym jezyku chocbym nim jak najbieglej mówil.

Polak - bo po polsku spowiadalem sie z niepokojów pierwszej milosci i po
polsku belkotalem o jej szczesciu i burzach.

Polak dlatego takze, ze brzoza i wierzba sa mi blizsze niz palma i cytrus, a
Mickiewicz i Chopin drozsi niz Szekspir i Beethoven. Drozsi dla powodów,
których znowu zadna racja nie potrafie uzasadnic.

Polak - bo przejalem od Polaków pewna ilosc ich wad narodowych. Polak - bo
moja nienawisc do faszystów polskich jest wieksza niz do faszystów innych
narodowosci. I uwazam to za bardzo powazna ceche mojej polskosci.
    • off_nick Nie zrozumnią, 02.10.08, 17:45
      za trudne...



      pozarski napisał:
      • pozarski Re: Nie zrozumnią, 02.10.08, 17:49
        Nic nie szkodzi. Moze ich dzieci?wink
        • off_nick Przecież wiesz, 02.10.08, 17:56
          że niedaleko pada jabłko od jabłoni...
          like father,like son,zwykli mawiać starzy żydowscy szamani syberyjscy.



          pozarski napisał:
          • pozarski Re: Przecież wiesz, 02.10.08, 18:22
            Niestety. Wiec moze ich wnukowie? Co ty na to, Offnikowa?
        • ariadna-enta Re: Nie zrozumnią, 02.10.08, 21:13
          rozumieć rozumieją,ale nie przyjmują do wiadomości.
      • rycho7 kazdy sadzi wedlug siebie 02.10.08, 18:24
        off_nick napisała:

        > za trudne...

        Widac jak na dloni.
        • off_nick Nie napoczynaj mnie... 02.10.08, 18:33
          Vikulcu o z lekka odmiennej anatomii.


          https://img.tfd.com/wn/7C/68D69-goof.gif


          rycho7 napisał:
          • rycho7 wiem, Mossad ma dlugie rece 02.10.08, 18:36
            off_nick napisała:

            > Vikulcu o z lekka odmiennej anatomii.
            ...
            > rycho7 napisał:

            Strasznie siem bojem.
      • dana33 Re: Nie zrozumnią, 02.10.08, 18:28
        zgadzam sie..... nie ma sily, zeby zrozumieli...
        • rycho7 Re: Nie zrozumnią, 02.10.08, 18:32
          dana33 napisała:

          > zgadzam sie..... nie ma sily, zeby zrozumieli...

          Narod Wybrany nawet nie sprobuje wyjasnic.
        • szczeniaczek Re: Nie zrozumnią, 02.10.08, 21:50
          Czego nei zrozumieja?
          Ze bezdomne i bezbozne zydy zatesknily za jakakolwiek ojczyzna -
          nawet ta co ich przeklinala?

          Zydzi jestescie zalosni!
          Allahu Akbar!
          hau hau hau
    • aaki Re: Mam cos dla was 02.10.08, 17:50
      nie każdy jest tuwimem.
      • off_nick Mam 02.10.08, 18:01

        tu dla Ciebie tapetę przedstawiającą Twój mózg Aakuś:


        https://www.cbc.ca/gfx/pix/prion_graphic.jpg


        (Creutzfeld-Jakob)


        Nie dziękujsmile


        aaki napisała:
        • pozarski Re: Mam 02.10.08, 18:23
          To felczer; chyba zalapie.wink))
    • rycho7 Kotlet malo Zyd 02.10.08, 18:02
      pozarski napisał:

      > moja nienawisc do faszystów polskich jest wieksza niz do faszystów
      > innych narodowosci.

      To wazne wyznanie jak malo izraelscy sa tutejsi pejsaci.
    • qwardian polskie drogi... 02.10.08, 18:48
      niniwa2.cba.pl/julian_tuwim.htm
    • grzegorz1948 Re: Mam cos dla was 02.10.08, 21:20
      www.zwoje-scrolls.com/zwoje10/text19p.htm
      Jak was widza wspolbracia.
      • dana33 Re: Mam cos dla was 02.10.08, 21:56
        nu, przeciez juz offnickowa napisala, ze nie zrozumiesz....
        grzesiu.... petasz sie z watka na watek... nie widzisz, ze nikt z
        toba gadac nie chce? a ode mnie tylko obrywasz...
        spadaj facio i przestan sie platac miedzy ludzmi...
        • vicky17 [...] 02.10.08, 22:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • vicky17 Re: Mam cos dla was 02.10.08, 21:30
      pozarski napisał:

      > polaczki. Nie - Polacy,bo Polacy to znaja.
      >
      masz racje Polacy znaja nie jedno na temat Tuwima,ale,ale czyzby panie wypedzony
      i przesladowany nejaki pan Tuwim byl prekusrsorem jezyka nienawisci,pogardy
      rasowej i..awangardy myslowej?
      Wszak bedac zydem umarl jako chrzescijanin,a jego slynne modlitwy nie sa chyba
      czytane w twojej synagodze jak przyklad..no wlasnie czego panie polaczkowitz?

      "Jak czarne włochate kulki
      Po banku toczą się srulki.
      Skaczą, skaczą nad biurkiem
      targuje się srulek ze srulkiem.
      Srulek srulkowi uległ
      i biegnie do kasy srulek.
      Liczy drżącymi palcami
      i zmyka przed srulkami
      W klubzeslach z dala od kasy
      siedzą srule grubasy.
      Srulki z uśmiechem lubym
      kłaniają się srulom grubym.
      A w głębi - w ciszy - wielki jak król
      Duma sam główny Srul".


      Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
      Jeszcze do Ciebie powrócę,
      Chrystusie!
      Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
      że przez łzy Ciebie zobaczę,
      Chrystusie!
      I z taką wielką żałobą
      Będę się żalił przed Tobą,
      Chrystusie!
      że duch mój przed Tobą klęknie,
      I wtedy serce mi pęknie,
      Chrystusie!
      • szczeniaczek Re: Mam cos dla was 02.10.08, 22:12
        5 marca 1953 r. Julian Tuwim publikuje w "Trybunie Ludu" artykuł
        Potęga, której nikt nie złamie...: "Wielka jest nasza ziemia - a nie
        ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego
        przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego
        nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień -
        Józefa Stalina".


        Hau Hau Hau!
        • wikul Mam cos dla ciebie 03.10.08, 01:01
          szczeniaczek napisała:

          > 5 marca 1953 r. Julian Tuwim publikuje w "Trybunie Ludu" artykuł
          > Potęga, której nikt nie złamie...: "Wielka jest nasza ziemia - a
          nie
          > ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego
          > przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego
          > nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień -
          > Józefa Stalina".


          Spytaj sie swjego dziadka co wtedy robił i pochwal sie tutaj.
    • pan.scan Lokalnemu Stowarzyszeniu Węszących Nosów 02.10.08, 21:38
      w dedykacji:

      Nihil Novi

      Idę swoją smutną drogą
      dwa tysiące lat
      a za mną w ślad
      co dzień
      wlecze się jak cień –
      litania bezecna i zła
      – że zatruwam w studniach wodę
      – że sprowadzam złą pogodę
      – że uroki znam na trzodę
      – że kradnę z świątyń krzyże złote
      – by je oplwać zmieszać z błotem
      – by je sprzedać drogo potem
      – krwawy haracz Bogu płacę
      – krwią dziecinną mieszam macę
      – i na każde swoje święta
      – kradnę blade pacholęta
      – by wyłupać martwe oczy
      – i serdecznej krwi utoczyć...

      mijają lata i lata
      i zmienia się obraz świata
      kultura światło postęp
      a dla was to wciąż takie proste:
      – że mam lochy tajemnicze
      – że nocami złoto liczę
      – wojny robi się na prędce
      – kiedy zechcą Syjonu Mędrce


      Wielki Paskarz – Wielki Mag
      rewolucja – gdy dam znak!
      lecą w przepaść kalendarze
      tyle zdarzeń tyle zdarzeń
      bajdy i przesądy giną
      przyszło radio tempo kino
      ludzkość się nad wszystkim głowi
      tylko ze mną.....
      nihil novi:


      – ja – to burżuazja wyzysk
      – ja światowy jestem kryzys
      – komunista ja i bogacz
      – jestem chasyd – zwalczam Boga
      – wszystko zło z całego świata
      – w jednym sercu mym się splata
      – nadal grabię dławię po to
      – by w piwnicach chować zło
      – świat zdobędzie złote runo
      – jeśli tylko mnie usuną
      – wiecznie ja – beczka prochu
      – ... na ogłuszenie motłochu


      a ja?...
      żyję
      przykre prawda? nawet wstyd
      lecz ja tak na złość
      wiadomo
      Żyd


      Władysław Szlengel, 1937
      • ariadna-enta Re: Lokalnemu Stowarzyszeniu Węszących Nosów 02.10.08, 21:48
        normalka u nich jak Zyd napisze cos ironicznego o Zydzie
        piszcza z radośco nawet gotowi polubieć takiego
        jak coś sie coś krzywego napisze o Polaku niewazne czy zrobi to
        Polak czy Zyd
        o nie to juz nie do przyjęcia.
    • szczeniaczek Re: Mam cos dla was 02.10.08, 21:46
      Rzadko czytalem cos glupszego niz te brednie.
      Ani Zydem ani Polakiem nie byl.
      Zwykly wyrodek. Powiedzalbym - kundel rasowy.
      Hau Hau Hau

      Allahu Akbar!
      • pozarski Re: Mam cos dla was 02.10.08, 21:49
        A ty? Nie szczeniaczek,tylko szczeniak.
      • vicky17 lokalnemu stowarzyszeniu kulturalnych inaczej 02.10.08, 21:50
        polecam rowniez wiersz na czasie,tym razem moze bez ujadania szczeniaczka..ten
        kulture slowa razem z vomittem praktykuje jak zwykle na saloonach FE.

        Inkwizytorzy są wśród nas. Żyją w suterenach wielkich kamienic
        i tylko napis MAGIEL TUTAJ zdradza ich obecność.
        Stoły o napiętych brązowych mięśniach, potężne walce, miażdżące
        wolno, ale dokładnie, koło napędowe, które nie zna litości - czekają
        na nas.
        Prześcieradła, które wynoszą z magla, są jak puste ciała czarownic
        i heretyków.


        Z.Herbert....Magiel
        • off_nick Chciałaś 02.10.08, 22:01
          błysnąć Herbertem?smile))
          On tu pasuje jak pięść do oka...nasze Ty niebożątko niekumate...

          A tutaj poezja dla Ciebie,łatwa i bezpretensjonalna,mniemam,że zrozumiesz:



          Pięknego bałwana
          ulepiły dzieci,
          ma czarne guziki
          i biały żakiecik.

          W ręku trzyma miotłę,
          garnek ma na głowie.
          Może nam zimową
          bajeczkę opowie?
          (Zbigniew Wroński)



          vicky17 napisała:
          • vicky17 Re: Chciałaś 02.10.08, 22:15
            off_nick napisała:

            > błysnąć Herbertem?smile))
            > On tu pasuje jak pięść do oka...nasze Ty niebożątko niekumate...
            >
            >
            >
            >
            >
            >nie znasz sie na jazzie to trudno bys znala sie na abstrakcji. madamko
            pieskowa,ja nie musze niczym blyszczec..wystarczy mi fakt,ze kiedykolwiek sie
            nie pojawie to cala gromada ptactwa domowego wyrywa sobie wzajemnie piora
            gdaczac i latajac za mna.
            jakby nie bylo wcale was nawet dokarmiac nie trzeba ani podsylac Monka byscie
            zrozumieli o co mi biegasmile
            • szczeniaczek Re: Chciałaś 02.10.08, 22:16
              hau hau hau!
              perry.perry
            • dana33 Re: Chciałaś 02.10.08, 22:28
              nu, napisalam ci juz, rochellino.... ze jak ci sie mowi won, to ty
              to rozumiesz jako zaproszenie... albo wlasnie latanie za toba...
              nikt nie lata... nikt.... kazdy chce cie zobaczyc w innym miejscu...
              moze w koncu pojdziesz i sprawdzisz, czy cie tam nie ma?
        • szczeniaczek Re: lokalnemu stowarzyszeniu kulturalnych inaczej 02.10.08, 22:15
          Kłaniam się i padam do nóżek!
          perry.perry
      • tygrys6789 Lubi,e tego mośka Tuwima 02.10.08, 21:59
        Dlaczego? Bo Tuwim dostarczyl mi pięknych Polskich wierszy.
        Bo zasymilował sie w stopniu wskazującym na szacunek dla ziemi na
        ktorej zyl i dla Polakow wsród korych zyl.
        Dlatego na ulicy bym go uprzejmie pozdrowil, czesc Julian, ty fajny
        Polski Zydzie.
        • polski_francuz Forget moska 03.10.08, 01:35
          i sie z toba zgodze. Wielki Polak i czesc. Takiemu nie nalezy zagladac do
          rozporka. Jego dziela swiadczy za niego.

          PF

      • wikul Re: Mam cos dla was 02.10.08, 22:11
        szczeniaczek napisała:

        > Rzadko czytalem cos glupszego niz te brednie.
        > Ani Zydem ani Polakiem nie byl.
        > Zwykly wyrodek. Powiedzalbym - kundel rasowy.
        > Hau Hau Hau


        Bardzo adekwatny nick sobie wybrałeś. Pasuje jak ulał.
        • mamzerek Re: Mam cos dla was 03.10.08, 15:28
          na kazda okazje mam inny pasujacy nick smile
          perry.perry
    • qwardian Pytam sie was poraz kolejny, dlaczego.... 02.10.08, 22:23
      ....nie sposób oprzeć się wrażeniu, że kolaboracja Tuwima budziła w
      jego dawnych przyjaciołach większe emocje, niż to miało miejsce w
      przypadku innych. Na tamtych patrzyli z pogardą, ale zdrada dobrego
      i kochanego przez wszystkich człowieka budziła rozpacz i wściekłość.
      Na Tuwima i na Pana Boga, za to, że nie dał mu więcej rozumu. "Pan
      Bóg stworzył nas lewą ręką" - pisał Wierzyński.
      • ariadna-enta Re: Pytam sie was poraz kolejny, dlaczego.... 02.10.08, 22:40
        lewą ręką pan Bóg wielu stworzył
        co tez widać u niektórych na tym forum
        • datsh Kazimierz Wierzyński 02.10.08, 22:43
          Kazimierz Wierzyński

          Kielich pór roku zgłębiając wielekroć
          Można dotrzeć do Stanów Zjednoczonych Duszy
          Kiedy sprzeczności się ze sobą zetkną
          Jedno jeszcze pragnienie nieodmiennie suszy:
          Zgubić za sobą ból gorycz i żal
          W ostatnim skoku w nieskończoną dal.

          Unieść się ponad spiekotę epoki
          Śmignąć przez ściany dymów z jednego odbicia
          Przeskoczyć wieczność w jednym mgnieniu oka
          I pobić rekord świata w długości przeżycia
          Opaść w zaświecie jak świetlisty szal
          W ostatnim skoku w nieskończoną dal

          Zaświat wygląda jak przedświat dziecięcy:
          Jeśli wojna to tylko - z błękitem - zieleni
          Popłoch - jedynie słonecznych zajęcy
          Jeśli stronnictw rozgrywki - to stronnictw strumieni
          Jeśli ofiara - to z wiatru i fal
          W ostatnim skoku w nieskończoną dal

          A w samym środku jest muzeum grozy
          Czarnych polonezów strojów i ustrojów
          Poustawianych w nierozumne pozy
          Jak płomieni języki zastygłe w podboju
          I nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal
          W ostatnim skoku w nieskończoną dal

          Zaświat to przecież - Kresy naszych marzeń
          - Rajów utraconych w dzieciństwie rubieże
          Gdzie z kapeluszem w ręku mówią Twarze
          - Miło znów Pana ujrzeć Panie Kazimierzu!
          Gdzie uroczyście trwa najświętsza z gal
          W ostatnim skoku w nieskończoną dal...
          Jacek Kaczmarski
          8.2.1989
          • pozarski Re: Kazimierz Wierzyński 02.10.08, 22:53
            Drf i "poezja" barda solidarnosci. A gdzie tu Wierzynski, za przeproszeniem?
            Chyba tylko w 4 zwrotce.wink
    • aaki W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 22:51
      stoi na stacji lokomotywa,
      Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
      Tłusta oliwa.
      Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
      Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
      Buch - jak gorąco!
      Uch - jak gorąco!
      Puff - jak gorąco!
      Uff - jak gorąco!
      Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
      A jeszcze maruder węgiel w nią sypie.
      Wagony do niej podoczepiali
      Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
      I pełno ludzi w każdym wagonie,
      A w jednym fredzie, a w drugim słonie,
      A w trzecim siedzą same absztyfy,
      co jedzą czulent ze wspólnej michy .
      A w czwartym wagonie falafel siedzi
      który co wieczór na forum się biedzi
      A w piątym siedzą trzy pany scany
      a każdy z nich troche jakby pijany
      W szóstym armata, o! jaka wielka!
      niechybna hamasu rozgromicielka

      W siódmym zaś absztyf chluba ereca
      co macę jadał z każdego pieca
      W ósmym mamzerek a jego life motif
      stanowia zawsze jakieś wymioty
      W dziewiątym -fredzio wraz z nim kołderki
      te co ocalł z rąk złej rachelki
      W dziesiątym kilka pozarskich kotletów
      i snajper co dzierży garść pistoletów
      A tych wagonów jest ze czterdzieśi
      Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
      • absztyfikant Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:00
        Fatalne. Rymy czestochowskie, a kompozycja bez ladu i skladu. To nawet nie jest
        zlosliwe. Zwykle gooooooownowink
        • dana33 Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:13
          nu, jaki "autor" takie i "dzielo"... smile
        • vicky17 Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:15
          absztyfikant napisał:
          Zwykle gooooooownowink
          >

          brawo nareszcie sie samookreslies tylko dlaczego taki wstydliwy byles przez pol
          wieku tego nie rozumiem.
          przyznaje ci racje choc raz.
      • vicky17 Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:13
        aaki napisała:

        >
        > W siódmym zaś absztyf chluba ereca
        > co macę jadał z każdego pieca
        > W ósmym mamzerek a jego life motif
        > stanowia zawsze jakieś wymioty
        > W dziewiątym -fredzio wraz z nim kołderki
        > te co ocalł z rąk złej rachelki
        > W dziesiątym kilka pozarskich kotletów
        > i snajper co dzierży garść pistoletów
        > A tych wagonów jest ze czterdzieśi
        > Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

        nie zapominaj o pieknej lidce
        ktora swe piesni spiewa ci w mycce
        a na doczepke madam pieskowa
        ta co wyjaco dobiera slowa
        a nad tym wszystkim dzien w dzien do rana
        czuwa zdyszana czulencia dana.
        • dana33 Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:15
          nu, jak wyzej rochellina.....
          moze i zdyszana.... ale paznokietki mam super.... smile
          dzisiaj twoje oblecialy jeden watek..... smiechu bylo co
          niemiara.. smile
        • ariadna-enta Re: W rewanżu tuwim dla was 02.10.08, 23:23
          rachel to ta pani co mnie nie zaczepia i nie przykleja się do mnie
          a niech tam będe dziś miła
          pozdrowie ją sobie
          sie masz rachelka?.)
      • 3nd Re: W rewanżu tuwim dla was 03.10.08, 08:45
        HA HA .To dobre . Zmieniony satyrystycznie wiersz . Moi drodzy ,
        bierzcie wszystko proporcjonalnie . Od czasu do czasu spojrzeć w lusterko
        ,uśmiechnąć i pośmiać się z siebie. To do formowiczów z dwóch
        stron barykad.
    • datsh Co ja mogę wam dać 02.10.08, 23:41
      Co ja mogę wam dać,
      Kromkę księżyca?
      Tym się nikt nie nakarmi,
      To tylko zachwyca.

      Ale taki mój chleb
      I nim ja się żywię,
      Tyle że gęsty i zaczyniony
      W złoto zielonej oliwie.

      Tyle że nocą blask
      Sieje się z góry nasenny,
      Upajający, półmroczny
      Bukiet wysokopienny.

      Tyle że kiedy wiatr
      Za wiosennym pogoni nowiem
      Lecę pod nieskończoność,
      Po co, nie powiem.

      Tyle że kiedy sen
      Za pełnią zimową się toczy,
      Wypływam na śnieżną wieczność,
      Na wszystko zamykam oczy.

      Więc, jeśli ktoś z was chce,
      Niech leci ze mną,
      Tylko uprzedzam, tam bywa chmurnie
      A czasem samotnie i ciemno.

      Oto wszystko co wam mogę dać,
      Kromkę księżyca.
      Tym się nikt nie nakarmi,
      Ale jak to zachwyca.

      KAZIMIERZ WIERZYŃSKI

      ****

      To jest ostatni wiersz,
      Więcej ich już nie będzie,
      Niech sobie teraz księżyc sam
      Przy złotym talerzu zasiędzie.

      Podajcie mu kielich wina
      I kordiał nocy przespanej na sianie,
      Niech sobie sam przypomina
      Ciemne usta i ciemne kochanie.

      Podajcie mu jak na stypie
      Obficie trunków i jadła,
      Niech go pijacka mgła zasypie
      Jak kiedyś mnie napadła.

      Niech śni na wydmuchu wysokim,
      jak na tureckiej wieży,
      Że ogarnia świat gołym okiem
      I że świat do niego należy.

      Ja mam już tego dość,
      Mnie wystarczy w pokoju luneta,
      Niech teraz księżyc pokaże sam
      Jaki z niego poeta.

      ****

      KAZIMIERZ WIERZYŃSKI





      NOWE ŻYCIE
      Na Porta Portese,
      Na rzymskim targu pchlim,
      Sprzedają stare, kościelne wota,
      Srebrne serca i brzuchy, nogi i ręce:
      Złóżcie się wszyscy,
      Złóżcie mnie jeszcze raz
      Na nowe życie
      Albo i na coś więcej.

      Ona wykupi,
      Przyniesie do domu,
      Odkurzy wszystko, obszyje,
      Zawiesi na ścianie:
      Spod srebrnych świecideł
      Na srebrnym papierze
      Rozpocznę nowe
      Pisanie.

      O sercu które pękło doktorowi Żiwago,
      O rękach obcinanych za kradzież w Etiopii,
      O nogach dzieci chorych na polio,
      O brzuchach rozerwanych w okopie,
      Śmierdzących za żywa
      Gdy jeszcze jęczą
      Umierający koło nas
      Żołnierze.

      Napiszę, napiszę
      Srebrnym ołówkiem
      Na srebrnym papierze.

      Może to da się odczytać,
      Może potrafię wybłagać
      I może nawet sam w to uwierzę.

      Złóżcie mnie jeszcze raz
      Z tego śmiecia,
      Ze starych, pogiętych blach,
      Na pchlim, rupieciarskim targu,
      Waszego człowieka,
      Waszego odstępcę,
      Waszego poetę
      A może coś więcej:
      Waszą nadzieję
      Z posiniałą wargą.






      MATOWE LUSTRO
      Twarz, rozbita kałuża,
      Mokrą parą zachodzi
      Oczy zalepia:
      Patrzę i nie rozumiem
      Jak zerwać tę błonę ze szkła,
      Domacać się twarzy prawdziwej,
      Kto to,
      Ja
      Czy mój brat
      Zatłuczony pałką w Majdanku.






      SŁYSZĘ CZAS
      Tylko w nocy słyszę czas,
      Pytam dokąd mnie goni
      Przez tyle świata, tyle miast,
      Ciągle zmieniam adresy,
      Gubię zapiski i rękopisy,
      Nie wiem gdzie mieszkam
      I nie wiem jak długo,
      Bo to wszystko tymczasem,
      Wszystko w międzyczasie,
      W tym bękarcim słowie,
      Ale jakże mądrym
      I jak okrutnym,
      W międzyczasie od początku,
      W międzyczasie do końca,
      I tyle jest mego słowa
      A poza nim
      Już prawdziwy czas

      Słyszę go w nocy,
      Patrzę w ciemność i widzę
      Jak mijam w nawiasie,
      Od urodzenia do śmierci,
      Pod każdym adresem,
      W każdym mieszkaniu,
      W ogromnym świecie,
      Śród pogubionych zapisków
      I trwożnych słów
      Mego międzyistnienia.

      Na próżno go pytam,
      On mnie nie goni,
      Czeka spokojnie,
      Nic mi nie powie
      I jeśli co słyszę
      To tylko szum w uszach
      Pusty szum.

      Jest to czas w który nie mogę wkroczyć,
      Któremu nie mogę się sprzeciwić,
      Do którego nie należę
      A który jest wszystkim.






      W CZARNYM KAMIENIU
      Maniak jasności,
      Przepycham się w czarnym kamieniu,
      W niskiej komorze,
      Korytarzem który prowadzi,
      Mówmy po męsku,
      Nie wiadomo dokąd.

      Jeśli co widzę
      To lampy nad głową
      Górników kopiących
      Tak samo jak ja
      Pod nieprzebitą ścianą
      Za którą jest nowa ciemność,
      Za którą jest nowe
      Nie wiadomo co.

      Chodzi o to
      By nie dać się udusić
      Niskim sufitom czarnego kamienia
      Czy dokopiemy się do wyjścia,
      Maniacy światła,
      Czy też zasypie nas wybuch
      I potłucze na gruz.






      SEN MARA
      Sen mara, nie odżegnasz się,
      Sen życie – śmierć, nie uciekniesz,
      Sen love – hate, zrośnięte przepaści,
      Jedno serce podzielone na sto,
      Jedna myśl oszalała w pszczelnym roju,
      Jeden rozum pomieszany na morzu sprzeczności.

      Logos i chaos, nie pogodzisz ich,
      Sen – widmo zabitych i spokój bezpiecznych,
      Sen walczących śród klęski i krzywd bezbronnych,
      Jedno serce pęknięte, wszystkie serca bezradne,
      Jedna myśl oszalała, wszystkie myśli w popłochu,
      Jeden rozum i morze, obszar bez dna.

      A jednak suchą stopą przechodził po wodzie
      Bóg wiara, czynił cuda i konał za innych,
      Sen piekło potępionych i niebo niewinnych,
      Sen zbawienie, sen kara,
      Jeden na sto,
      Morze bez dna,
      Morze dno,
      Sen mara.

      Z tomu: Kazimierz Wierzyński, Sen mara, Instytut Literacki, Paryż 1969.
      (Był to ostatni tom wierszy Poety, który zmarł w lutym 1969.)



      Kazimierz Wierzyński, lata 1960.
      • pozarski Ty drf nic nie dawaj, 02.10.08, 23:45
        tylko spyerdalaj.
        • datsh cos na nerwy pozi... 03.10.08, 00:01
          Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:

          - Nerwosol poproszę...
          - Co proszę?
          - NERWOSOL KU...!!!
          • datsh Re: cos na nerwy pozi... 03.10.08, 00:18
            Kazimierz Wierzyński

            1894-1969; współtwórca ''Skamandra''; debiutanckie utwory zawarł w tomach ''Wiosna i wino'', ''Wróble na dachu''; charakteryzują one Wierzyńskiego jako poetę entuzjastycznego; są pełne witalizmu, radości życia, młodzieńczego szaleństwa, pragnienia szczęścia, miłości; w wierszach młodzieńczych występuje mnogość opisów przyrody, ruchu, szalonego pędu; wydaje się jednocześnie, że nie ma niczego, co mogłoby zasmucić poetę; o jego stosunku do tego, co tworzy traktują słowa: ''Niech żyją bzdurstwa, bujdy, banialuki Dosyć rozsądku! Wiwat trans wariata!''; Poezja młodzieńcza nie jest, zatem przez Wierzyńskiego traktowana poważnie, stanowi dla niego rodzaj rozrywki umysłowej; w 1928 r. napisał ‘‘Laur olimpijski''; tomik ten stanowi wyczyn sportowy; szczególną estymą została obdarzona lekkoatletyka (biegi, skoki itd.); autor opisuje w nim zachwyt, jaki budzą w nim: walka człowieka z własną słabością i innymi przeciwnikami; poeta za tomik ten został odznaczony medalem na olimpiadzie w 1928 r.; w międzywojennej twórczości Wierzyżskiego znajdują się także wiersze patriotyczne zebrane w tomy ''Wolność tragiczna'' (1936) i ''Kurhany'' (1938); twórca podjął w nich trudny problem rozrachunku z rzeczywistością Polski międzywojennej; przedstawił również bolesną konfrontację tej rzeczywistości z ideałami niepodległościowymi własnego pokolenia; bohaterem jego wierszy był również Józef Piłsudski - uosobienie wolności patriotycznej, niepodległościowej; po wyjeździe z Polski (1939) Wierzyński napisał na emigracji książkę pt.: ''Czarny polonez''; była one zaskoczeniem dla emigracji i środowisk literackich w kraju; twórca wykazał się w niej bowiem wielką znajomością realiów społecznych i politycznych PRL-u; w sposób bardzo dokładny opisany został upadek moralny elit intelektualnych związanych z komunistami (nad czym poeta bardzo ubolewał), turystyczno - handlowe wyjazdy Polaków za granice kraju (które w/g wielu socjologów dały początek klasie średniej) itp.; ze względu na swoją niechęć do elit rządzących, mimo uznania dla całego narodu poeta do kraju już nie powrócił; Wierzyński uważa się dzisiaj za najwybitniejszego poetę ''Skamandra'', wybitniejszego nawet od Tuwima, ale bezimiennego, nie do końca odkrytego i niedocenionego; ''Jestem jak szampan'' - utwór wesoły, radosny; autor porównuje w nim różne swoje nastroje do różnych gatunków alkoholi; radość życia czyni go pijanym ze szczęścia; w szampański nastrój wprowadza poetę uwolnienie jego twórczości od ''gorsetu'' spraw trudnych, obciążających; ''100 metrów'' - poetycka wizja wysiłku, walki biegacza, chęci wygrania biegu i ''poczucia się jak puch'' dzięki radości ze zwycięstwa
            • pozarski Re: cos na nerwy drf... 03.10.08, 01:36
              Należy umożliwić tym, którzy naprawę brali udział, zmieniali

              Historię, by oni tę Historię naprawdę teraz napisali... - II część wywiadu z
              Józefem Dajczgewandem, "komandosem"-emigrantem roku 1968, okresu PZPR-owskich
              walk frakcyjnych i początków "opozycji koncesjonowanej" Kuronia i
              Michnika"Dokonała się jakaś konwergencja między opozycją a władzą" - zauważa
              Józef Dajczgewand, Gość TV ASME w ramach cyklu Świadkowie Historii Prawdziwej w
              II części nagrania. "Nie - opozycji! Tylko między częścią opozycji, która
              frondowała w ramach komunizmu" - oponuje prowadzący wywiad red. Antoni
              Zambrowski. "Kiedy Karol Modzelewski idzie pracować do sztabu wyborczego tow.
              Cimoszewicza, to to właściwie pokazuje, że ta cała jego wojna z komunizmem to
              była wojna wewnątrz komunizmu i dotyczy to i Kuronia, i Michnika, i całego
              środowiska, które założyło teraz partię "demokratów' razem z towarzyszami
              partyjnymi" - stwierdza Antoni Zambrowski."Władza korumpuje, władza absolutna
              korumpuje w sposób absolutny - mówię to za liberałami. Jak ludzie dostają
              władzę, coś się z nimi dzieje, tracą poczucie realizmu, zaczynają działać jak
              narkomani, myślą, że znaczą coś więcej, politycy zaczynają zachowywać się jak
              aktorzy na scenie. Są tak naprawdę niewolnikami władzy" - przypomina znane
              oczywistości Józef Dajczgewand. "Adam ma trudność, by się samemu ocenić. Szuka
              dlatego potwierdzenia z zewnątrz swojej pozycji. Po tej liczbie medali, które
              dostał, osób, które zna, wielkich ludzi, czuje, że jest też wielką osobą. Ja do
              Adama mam stosunek ludzki, chociaż krytyczny oczywiście. Ja go znam od dawna, z
              czasów np. siedzenia w celi - jest tak jak to było już wcześniej: był młody i
              stary Marks: jest młody i stary Michnik. Mimo różnic poglądów, mam empatię dla
              niego. Ale to co się stało później, to jest przerażające: rozkład, rozpad
              osobowości, utrata samego siebie. Nie wiem, czy on do tego, co było kiedyś,
              wróci. On teraz nie chce mnie znać, to jego sprawa, teraz nie jest moim
              przyjacielem. Ostatnio zaczął mówić, jak to kiedyś było, zaczął opisywać jak to
              było na Rakowieckiej, opisy celi.... Zaczął być człowiekiem. Chciał być tym
              sztandarem, jak to niektórzy twierdzą, być symbolem, ale to już nie jest
              możliwe, jest IV Rzeczpospolita, to jest zupełnie coś innego" - mówi Józef
              Dajczgewand...Całość: www.asme.pl/113401568817120.shtml
              • pozarski I gdzie ta IV Rzeczpospolita, panie 03.10.08, 01:41
                sanatorium_psychiatryczne aka drf?wink))
                • datsh ...zapytaj DonaldaTuska 03.10.08, 02:18
                  https://bi.gazeta.pl/im/3/5757/z5757013X.jpg]
                  Pycha, niekompetencja, arogancja i pospolita głupota

                  Mialem z nim ciekawa rozmowe podczs jego wizyty w Sztokholmie wink

                  Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Artykuły


                  Szef Lehman Brothers Richard Fuld na rysunku artysty Geoffrey'a Raymonda

                  • pozarski Pytam ciebie drf. Byles zwolennikiem 03.10.08, 02:25
                    i beneficjentem Kaczora. W tej sprawie Tusk nie ma nic do rzeczy. Gdzie jest
                    IVRP i gdzie sanatorium_psychiatryczne aka drf, zupagrzybowa, datsh, agat44 mm
                    (etc)?
                    • datsh pozi ...ty masz w dupie polityke 03.10.08, 02:40
                      ty masz w dupie kaczynskich ,masz w dupie Tuska,ty masz w dupie Izrael,ty masz w dupie Polske,Ty masz w dupie wszystko....

                      samego siebie tez

                      wink)))
                      • pozarski nie mowimy o mnie,tylko o tobie drf, 03.10.08, 02:54
                        datsh,sanatorium_psychiatryczne. No i gdzie to wszystko jest? Ta IVRP i
                        lustracja twoich exprzyjaciol? W doopie mam ciebie, razem z twoja "polityka"
                        ubecki pomiocie.wink)
                        • datsh wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 04:20
                          wink
                          twoj tata wyslal cie do Pragi abys uniknal marcowej lapanki...tam cie powitaly sowieckie tanki...moze wtedy Janku zaczales donosic SB...
                          • pozarski Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 09:29
                            Grossa tez oskarzyles,ze sie zalamal i donosil. Typowy esbek. Poza tym nie
                            rozumiesz, co to znaczy pomiot,wiec siegnij do slownika.
                          • rycho7 Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 11:29
                            datsh napisał:

                            > twoj tata

                            Moj tata (mama tez) nigdy w UB nie byl. Twoi jak domniemam byli jedynie do czasu
                            likwidacji UB. Pozniej zaczeliscie byc w opozycji do gorszych plac.

                            > moze wtedy Janku zaczales donosic SB...

                            Donoszenie swoim w UB bylo dobre i sluszne. Do SB to juz mogila. A do UOP to
                            calkowity obciach.
                            • pozarski Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 11:34
                              Rzecz w tym jest interesujaca,ze tata datsha byl ubekiem (vide Lista Wildsteina).
                              • rycho7 Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 14:02
                                pozarski napisał:

                                > Rzecz w tym jest interesujaca,ze tata datsha byl ubekiem

                                Ja ta rzecz znam. Jak nie tata, to mama, jak nie mama to inny pociotek. Wszystko
                                w jednej rodzinie, solidarnej etnicznie jak bandycka hewra.

                                Komandos to nobilitacja - jak dla kogo. Indygenatu udzielali w Izraelu.
                                • pozarski Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 14:10
                                  No i jeszcze tata z mama. Polscy ubecy zostali na miejscu, wiec do Izraela nie
                                  mieli po co jechac, nie uwazasz?wink
                                  • rycho7 Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 15:03
                                    pozarski napisał:

                                    > Polscy ubecy zostali na miejscu

                                    W "komandosach" byla nadreprezentacja polskich ubekow? To une byli wyznania
                                    handlowego w tem UB?

                                    > do Izraela nie mieli po co jechac

                                    A pomarancze Jaffa to pies?
                                    • pozarski Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 15:21
                                      To w komandosach byli jacys ubecy? No, popatrz, wiesz tego duzo wiecej ode mnie.
                                      Podrzuc jakis link, jesli laska.
                                      • rycho7 macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 16:43
                                        pozarski napisał:

                                        > To w komandosach byli jacys ubecy?

                                        Ze wzgledow demograficznych wylacznie dzieci ubekow.

                                        > Podrzuc jakis link, jesli laska.

                                        Rzucilem konopny szpagat z laska przywiazana jako ciezarek. Zlapales?
                                        • pozarski Re: macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 16:50
                                          W zasadzie nie mialem z tym towarzystwem zadnych kontaktow i jedyny syn ubeka, o
                                          ktorym wiem,ze byl (a nawet chce mi wmowic,ze do dzis jest) komandosem, to
                                          drf/datsh. Wyraznie masz lepsze kontakty i wiesz wiecej ode mnie. Ojciec
                                          Michnika byl ubekiem? A Perskiego? Napisz,co wiesz. Ja tez chetnie sie dowiem.wink
                                          • rycho7 Re: macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 17:00
                                            pozarski napisał:

                                            > Napisz,co wiesz.

                                            Wiem niewiele bo mnie ten temat (wspolczesnie) zupelnie nie interesuje. Nie jest
                                            godzien mojego cennego czasu.

                                            Sadzisz, ze to wielka roznica, czy byli dziecmi UB, KC, KW, KP, Mysiej,
                                            VolksSztyme czy innych przekaziorow? Bo caly moskiewski desant rzezbil chiba we
                                            froncie ideolo, naganem, palka i inkaustem.

                                            Ogolnie byli dziecmi nadreprezentacji zza zoltych firanek. Tak sie okopali przy
                                            korycie, ze trzeba ich bylo przy pomocy aktywu robotniczego odspawac.

                                            > Wyraznie masz lepsze kontakty

                                            Ostatnie blizsze kontakty to chyba w 1956 mialem. Przypadkiem mieszkalem w
                                            dzielnicy do 1944 Nur fuer Deutsche. Standart dla etnicznie Wybranych.
                                            • pozarski Re: macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 17:10
                                              No,ja rzecz jasna widze roznice miedzy ubekiem i redaktorem nawet zydowskiego
                                              szmatlawca. Do ubecji czesto szli ludzie o szczegolnych zamilowaniach, a
                                              poniewaz niedaleko pada jablko od jabloni, ich potomstwo moze sie wykazywac
                                              podobnymi talentami. Ja np zauwazam takie w drf/datsh'u. Wg mnie byloby z
                                              pozytkiem nie tylko dla taty,ale i syna,gdyby pracowal w VolksStymme raczej,niz
                                              w ubecji.
                                              • rycho7 Re: macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 19:41
                                                pozarski napisał:

                                                > No,ja rzecz jasna widze roznice

                                                Biedni (finansowo) Polacy nie mieli Twojej przenikliwosci.

                                                > Do ubecji czesto szli ludzie o szczegolnych zamilowaniach

                                                Dyskutowali z decyzjami Kominternu i osobistymi Soso?
                                                • pozarski Re: macierewiczowski skrot myslowy 03.10.08, 22:09
                                                  Rychuju,biedny Polaku patrzacym na jubi. Wiekszosc z nich, ubekow,to przecie
                                                  byli twoi rodacy, 100% aryjscy Polacy.wink
                                                  • rycho7 Re: macierewiczowski skrot myslowy 04.10.08, 07:21
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Wiekszosc z nich, ubekow,to przecie
                                                    > byli twoi rodacy, 100% aryjscy Polacy.wink

                                                    Ktos musial za grosze wykonywac czarna robote. Zydowska nadreprezentacja byla
                                                    glownie w wysoko oplacanych wladzach, takze w ubecji.

                                                    Ja doskonale rozumiem komandoski bol odspawania od koryta. Za zoltymi firankami
                                                    koryto bylo smakowite.
                          • pozarski Re: wg ciebie jestem ubecki pomiot...;) 03.10.08, 13:30
                            datsh napisał:

                            > wink
                            > twoj tata wyslal cie do Pragi abys uniknal marcowej lapanki...tam cie powitaly
                            > sowieckie tanki...moze wtedy Janku zaczales donosic SB...

                            Czytam nieuwaznie, to fakt. Bylem w czasie marcowej "lapanki" w Wawie i jeszcze
                            wiele miesiecy po. Co z tego faktu wynika? Ze donosiciele,ktorym ty wierzysz,
                            klamia.wink))
    • melord co wlasciwie 03.10.08, 02:37
      chcesz przekazac od "nas" dla "was"??
      to ze zyd moze byc polakiem?
      ameryki nie odkryles...musi tylko chciec
      wielu chcialo i sa,wielu nie...
    • perla Adaś Michnik podobne dylematy ma 03.10.08, 05:29
      "jestem Polakiem, polskim Polakiem, bardziej Polakiem niż Żydem,
      nawet jak odbieram nagrodę dla Żyda Roku, to odbieram ją jako Polak,
      bo mam polskość w genach, w mowie i sercu, ale nie zapominam o swym
      żydostwie w swojej polskości, bo jestem bardziej Żydem niż Polakiem,
      żydowskim Żydem, nawet jak odbieram nagrodę dla Polaka Roku, to
      odbieram ją jako Żyd, bo mam żydostwo w genach, w mowie i sercu.
      Ktokolwiek podda w wątpliwość moje żydostwo..., tfu!, moją polskość,
      zostanie zgnojony w najbardziej rzetelnej gazecie w Europie, w
      Gazecie, mojej ku... gazecie, bo ona moja jest, bo to ja wykiwałem
      tych gojów gdy dali kasę na wolne media. I teraz walczę z
      ksenofobią, rasizmem, antysemityzmem, jadem, i nienawiścią. Polska
      stoi na hańbie nienawiści. Mój Przyjaciel haniebnie wyrzucony w 1968
      a który zasłużył się w budowie postępu nie szczędząc sił i
      poświęcenia w biciu karłów reakcji, odwiedził umiłowaną Polskę po 40
      latach. Dopiero po 3 półlitrówce wyznał mi jaki go spotkał
      antysemityzm w nowej Polsce. Jechał tramwajem i szczypnął w pośladek
      osiemnastkę a ta nie zważając na jego żydowskie pochodzenie,
      strzeliła go prosto w pysk. Taki przejaw antysemityzmu nie może ujść
      płazem. Dzięki interwencji mojej Gazety, osiemnastką zajęła się
      prokuratura.
      Kocham Polskę, ale was nienawidzę"
      • pozarski Re: Adaś Michnik podobne dylematy ma 03.10.08, 09:31
        Dlaczego myslisz,ze to jest dylemat? Tak po prostu jest. Dylemat jest tylko dla
        antysemity,no ale to nie jest dylemat Adasia, tylko twoj.
    • institoris1 jak tam pozerski 03.10.08, 09:24
      nazbieralo sie juz dosc wpisow, zebys mogl przystapic do tepienia objawow
      antysemityzmu?

      pozarski napisał:

      > cos dla was mam polaczki. Nie - Polacy,bo Polacy to znaja.

Pełna wersja