Gość: doku
IP: *.chello.pl
19.10.03, 18:19
Antysemityzm został zasiany przez Rosjan w umysłach Polaków wg
starej imperialnej zasady "dziel i rządź". Celem propagandy Stalina i jego
polskich pachołków było przekonać polskie umysły zniewolone, że to nie
Rosjanie są winni komunistycznych zbrodni, że to nie Rosjanie rządzą
sowieckim imperium zła, ale Żydzi. Starannie dobrane i nagłośnione przypadki
UBeków pochodzenia żydowskiego miały przekonać Polaków, że to nie rosyjskie
imperium włada w Polsce, ale że to jakaś żydowska międzynarodówka włada Rosją
i Polską.
Apogeum antysemityzmu nastąpiło w roku 1968, kiedy to Żydzi zorientowali się,
że to Rosja jest ich największym wrogiem, a nie Arabowie. Władze Izraela
zerwały kontakty z sowieckimi zdrajcami i przyjęły pomoc USA. Czerwoni się
wściekli i rozpętali antyżydowską kampanię, wmawiajac Polakom, że to Żydzi
winni są nie tylko zbrodni sowieckich, ale także poźniejszych "błędów i
wypaczeń". Żydów więc zaczęto obwiniać także za zrujnowanie Polski.
Tak więc polski ciemnogród, który wierzył sowieckiej propagandzie, zaczął
nienawidzieć Żydów jakby od nowa, zupełnie świeżą nienawiścią, nienawiścią
sowieckiego umysłu zniewolonego, który nienawidził także USA, jako głównego
wroga komunizmu. W sowieckim umyśle połączyło się to w jedną nienawiść: do
USA, do Izraela, bo sujusznik USA, i do Żydów, bo to oni byli winni tego
wszystkiego, co złe w socjalizmie. Polskim ciemnym sowietom wydawało się, że
wystarczy wypędzić Żydów, a socjalizm zacznie juz kwitnąć bez przeszkód i PRL
szybko stanie się krajem bogatym.
Dzisiejszy polski antysemityzm ma swoje źródło w tym właśnie antysemityzmie
sowieckim. Ciemnogród wciąż wierzy, że wspaniały socjalizm upadł z winy
Żydów, i że Żydzi wciąż winni są wszystkiemu, co złego dzieje się w Polsce