Gość: Perła
IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl
04.08.01, 20:18
Wojna w Izraelu wybuchnie prędzej czy później na CAŁEGO. Oby nie, ale patrząc
na NIENAWIŚĆ nieunikniona jest. Osobiście nie mam specjalnych sympatii czy
antypatii do stron konfliktu. Ot, dwa narody, które się biją. Polacy reagują
na to emocjonalnie. Szkoda Palestyńczyków bo słabsi, burzą im domy, strzelają
do nich. Wkurzamy się gdy Palestyńczycy podkładają bomby etc. Obojętny widz
mógłby powiedzieć: a niech się pozabijają wzajemnie i dadzą nam spokój. Ale nie
takie proste to jest! Trzeba spojrzeć na to bez SENTYMENTALIZMU dla stron a z
pesperktywy NASZYCH interesów. Otóż państwo IZRAEL ze swoim potencjałem
militarnym i NIENAWIŚCIĄ jaką skupia ze strony państw arabskich, stanowi
naturalną osłonę dla Europy i Ameryki. A świat arabski wcale nie jest nam
(NATO) przychylny. To na ulicach miast arabskich pali się flagi USA i krajów
europejskich. W Izraelu nie. To przywódcy niektórych państw arabskich mówią o
NATO jako narzędziu SZATANA. Izrael tego nie mówi. To są ewidentne zapowiedzi
rozprawienia się z nami (NATO) w przyszłości. A pełno tam nawiedzonych
przywódców jest. No i na terroryzm arabski mamy mnóstwo DOWODÓW. Izraelczycy
nie podkładają nam bomb w samolotach, dyskotekach, ambasadach. Tylko proszę mi
tu nie mówić, że mam Arabów za terrorystów! Ale z tej strony to jest. Wiem o
czym piszę bo jako nastolatek przeżyłem TO na Fiumicino. Tak więc, dopóki
istnieje państwo IZRAEL my będziemy mieli spokój. Dlatego patrząc na to
REALNIE, będę kibicował w sposób być może CYNICZNY państwu IZRAEL, bo to w
NASZYM interesie jest - Perła