Gość: n0str0m0
IP: 61.149.200.*
29.10.03, 07:08
(to, zeby nie bylo, ze na FA tylko o zydo-katolo-faszolo-sovietach)
na rynku pojawily sie drukarki trojwymiarowe
w cenach dostepnych coraz, coraz bardziej
jedno - i wielo kolorowe...
rosnie mi serce
bo braklo mi elementu sf w zyciu paskudnie
rok 2003 i co?
nawet piwa na ksiezycu sie czlek napic nie moze
lem obiecywal, startrek obiecywal, piaty element obiecywal...
ech, macanki-cacanki a glupiemu...
drukarka!
co prawda w startreku to sie nazywalo replikatorem
ale pluje na lingwistyke
gdy moge nadusic na guzik w kompie
i za chwilke z drukarki
wyciagnac
"treblinki do kombajnu"!
choc nie tylko
sztuczne szczeki czy czesci zamienne do malucha
wszystko co mozna zdefiniowac trojwymiarowym opisem
zreplikowane byc moze
sprzeglo do czolgu na polu bitwy - raz!
widelce dla setki niezaproszonych gosci w stolowce - niet' probliem!
jak potocza sie dalej losy handlu detalicznego?
jak potoczy sie przyszlosc inzynierii
(drukarki daja mozliwosc kreacji przekrojow nieosiaglane metodami tradycyjnymi)
i czy w koncu ktos wydrukuje mi winde na orbite?
nostromo