polski_francuz
19.12.08, 19:37
Marzenie naszej mlodosci, symbol statusu spolecznego, obiekt zazdrosci
sasiadow, bohater "Bullita", Jamesa Bonda, "Elmy i Luizy"...powoli przestaje
byc w oczach publicznosci tym czym byl.
Wzrost cen ropy (srednio rzecz biorac), wzrost zainteresowanie srodowiskiem na
ktore wplywa tlenek wegla bedacy produktem spalania ropy i benzyny i jeszcze
pewnie wiele innych elementow wplynaly na zmiane gustow publicznosci.
Zakupy samochodow spadly od 20 % w Stanach i w wielu krajach europejskich.
Troche z powodu recesji na pewno, ale i tez bardzo z powodu zmiany humoru
klienteli.
Ktora woli male, ekologiczne, praktyczne pojazdy, ktore malo spalaja od
wielkich mastodontow bedacych duma fabryk z Detroit.
Co dalej?
Ano trzeba sie bedzie powoli dostosowac. Samochody na naped elektryczny, na
wodor (przerabiany przez solid oxide fuel cells na elektrycznosc)...to
wszystko jest przed koncernami samochodowymi.
Moze znow inzynierowie zaczna zastepowac ksiegowych na najwyzszych pozycjach
koncernow? Powolna rewolucja obyczajow, w kazdym razie.
PF