pozarski 01.01.09, 12:14 www.znak.org.pl/?t=wydarzenia&id=8449 dostal Medal Sprawiedliwych. Byl Mensch; nie to,co okraglakowskie, polaczkowskie barachlo. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan.scan Helmut Hosenfeld nie ma racji. 01.01.09, 12:35 "Wśród kilkunastu tysięcy Sprawiedliwych wśród Narodów Świata jest 410 Niemców. W tym gronie znajduje się dwóch oficerów Wehrmachtu: por. Albert Battel i mjr Max Liedtke, którzy postanowili ratować przemyskich Żydów". www.znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=2895 Nie wiem, czy uhonorowany tym tytułem został sierżant Wehrmachtu (nazwiska nie pamiętam) wywożący ciężarówką do lasu Żydów z getta wileńskiego, rozstrzelany przez swoich czy porucznik Franz Fiedler, wosjkowy komendant Horodenki (Ukraina), który uratował ponad 50 Żydów. Bo porucznik Heinz Drossel tak. www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/biography/Heinz_Drossel.html pozarski napisał: .."Prof. Kulesza stwierdził, że powiadomił go o tym syn Hosenfelda Helmut. Według niego starania trwały tak długo, ponieważ jest to najprawdopodobniej pierwszy oficer Wehrmachtu uhonorowany tym tytułem... Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 12:53 Hosenfeld był członkiem NSDAP i SA, sram na takich bohaterow. Za dobry uczynek chwala, ale to nie uniewaznia tego co robil wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 12:59 O tym wlasnie myslalem. Jaka roznica miedzy nim i Schindlerem. Ale tym nie mniej. W granicznych sytuacjach,kiedy zycie Zyda, w oczach nie tylko nazistow, nie bylo nic warte, to jest bohaterstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 13:01 W granicznych sytuacjach... Ano wlasnie. On juz wtedy wiedzial, ze jego III Rzesza lezy w gruzach... Bohaterstwo to owszem bylo, gdyby zrobil cos takiego jak Sophie Scholl... pl.youtube.com/watch?v=XM5A4ETW_Io Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 13:15 Masz za duze wymagania. Uwazasz,ze nie powienien byl byc kim byl,a mlodym idealista,ktory odrzuca system wartosci,ktory on sam uznawal. No,ale on nie nie byl studentem,byl oficerem Wehrmachtu i uratowal polskiego Zyde,kiedy cena zycia tego Zyda bylo pol litra wodki. Nie umiejszalbym jego bohaterstwa zbyt pochopnie, Absztys. Mamy szczescie nie zyc w sytuacji ekstremalnej i,co za tym idzie, rozwazac wszystkie za i przeciw,nie wstajac od komputera. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 13:26 Pozarski, nic nie umniejszam. Ja tylko naswietlam to, czego widziec nie chcesz. On byl zarliwym katolikiem i bandziorem nazistowskim zarazem, to byl zarliwy nazista. Nie przecze, ze w pewnym momencie mogl przezyc cos w rodzaju iluminacji. W Polsce naogladal sie zapewne wieli fajnych rzeczy. Moze przeczuwajac koniec Adzika zadbal o skrocenie pobytu w czyśćcu? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 13:36 Nie znam jego motywow. Mogl nawet byc tym,za kogo go uwazasz,ale to w ogole nie zmienia sytuacji. W tej notce pisza,ze zostal odznaczony tez przez Polakow za pomoc,ktorej udzielal Polakom. Nie byla to wiec u niego chec zyskania sobie dodatkowych punktow u p. boga. Zas ryzyko,ktorego sie podjal - zrobilbys to samo? (pytanie retoryczne,bo nie znasz odpowiedzi). Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 13:39 Racja. Nie wiem. Na pewno wiem, ze do NSDAP i SA bym sie nie zapisal. To akurat wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Dla uściślenia 01.01.09, 13:43 Czyli gdyby członek SS i NSDAP uratował absztyfikanta przed zagładą, to w podzięce absztyfikant domagałby się dla swego wybawcy kary śmierci? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 13:45 Laskawcy z NSDAP nie przewidywali automatycznej zaglady dla absztyfikanta. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dla uściślenia 01.01.09, 13:49 Widze,ze sie xionze dolaczyl,ale z nim nie gadam. Daj mu Absztys popalic. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Dla uściślenia 01.01.09, 13:55 No to niech absztyfikant wysili się intelektualnie i wyobrazi sobie taką sytuację (pytałem przecież o zachowanie hipotetyczne, a nie historyczne). Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 13:56 Absztyfikant jest przeciwnikiem kary smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:16 W porządku, wszak nie o to chodzi. Pytam, czy domagałbyś się kary dla swojego wybawcy. Łatwo przyszło Ci wydawać osądy moralne, dlaczego zatem teraz masz takie kłopoty? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:19 To odwrocmy pytanie. Czy domagalbys sie ulaskawienia dla wielokrotnego mordercy i pedofila, tylko dlatego, ze uratowalby cie z plonacego domu nawet z narazeniem zycia? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:21 Dlaczego mamy odwracać pytanie, skoro jeszcze na oryginalne nie odpowiedziałeś? Czyżbyś się zawstydził, potrzebujesz przykładu odwagi? Odpowiedz mi na pytanie, to ja odpowiem na Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:25 Na to pytanie nie da sie odpowiedziec w prosty sposob. To chcialem ci uswiadomic stawiajac swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:44 O, to bardzo ciekawe, ponieważ wcześniej wypowiadałeś się z dużą pewnością siebie na temat członków SA i NSDAP. Nazwijmy to niekonsekwencją. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:49 W normalnej sytuacji domagalbym sie kary dla gnojka, ale pewnie gdyby mnie uratowal, to poczucie wdziecznosci zacmiloby mi rozum. Chciales, to masz. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Dla uściślenia 01.01.09, 14:57 No widzisz. Nie ma to jak obiektywny osąd, co nie? A Ty zacząłeś od razu z grubej rury odpowiedzialności zbiorowej... A propos, Twoje pytanie jest nieadekwatne, ponieważ "członek SA/NSDAP" nie równa się w każdym przypadku "masowy morderca". A odpowiedź jest taka: uratowanej ofierze nie wypada domagać się szubienicy dla zbawcy. Co nie znaczy, że wybawca otrzymuje ogólny glejt nietykalności. Ja już spadam, do poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Nie kpij, wiki 01.01.09, 14:59 Sturmabteilung (SA, niem. Die Sturmabteilungen der NSDAP, pol. Oddziały Szturmowe NSDAP) – utworznone w 1920 roku bojówki, a następnie oddziały masowej organizacji wojskowej NSDAP. Sturmabteilung było głównym narzędziem terroru partii nazistowskiej w walce z bojówkami i sympatykami innych ugrupowań politycznych (głównie komunistami). Po tzw. nocy długich noży straciła na znaczeniu na rzecz SS. NSDAP (niem. Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei —Narodowosocjalistyczna Partia Robotnicza Niemiec) — niemiecka partia polityczna, zwana powszechnie nazistowską, sprawująca niepodzielną władzę w latach 1933-1945 z Adolfem Hitlerem jako Führerem. Podczas procesów norymberskich NSDAP została uznana za organizację zbrodniczą odpowiedzialną za szereg zbrodni przeciwko ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant A Streicher mordowal? 01.01.09, 15:02 pl.wikipedia.org/wiki/Julius_Streicher Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: A Streicher mordowal? 01.01.09, 15:31 co do Steichtera nie ttzeba mordować własnymi rekami,ani dosłownie "zabijał słowem" wszystko zawsze zaczyna się od słów.Hitler mowił,mówił,jatrzył az osoagnął swoje Streichter to typowe dziecko ideologii nazistowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: A Streicher mordowal? 01.01.09, 18:46 > co do Steichtera nie ttzeba mordować własnymi rekami,ani dosłownie > "zabijał słowem" Od kogo się tego nauczył? Czy artykuły akceptujące aborcję, nawołujące do frywolności seksualnej (AIDS), czy demoralizujące społeczeństwa katolickie to nie właśnie "zabijanie" nas przez wasze media... Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: A Streicher mordowal? 01.01.09, 18:54 a o czym Ty qwardian piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:01 czy wiadomo cos,że Hosenfeld przed uratowaniem Szpilmana był jakims fanatycznym ,okrutnym nazistą? z tego co mi wiadomo owszem należał do NSDAP,był hitlerowcem,ale z tych porządniejszych i czytałam,że pomógł też paru Polakom nie wiadomo co spowodowało,że go uratował,wazne,że to zrobił i Szpilnam miał po raz kolejny miał szczęscie,że trafił na Hosenfelda,a nie innego Niemca bo mógłby nie dożyć starości nie nam oceniac czy zrobił to z litości,dobrego serca,czy dlatego,ze wojna sie kończyła i chciał ratować skórę co mu się zresztą nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:03 Nalezal tez do SA. To duzo o nim mowi. Duzo wiecej niz przynaleznosc do NSDAP do ktorej garnelo sie sporo zwyklych karierowiczow. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:09 Absztys,tobie zbyt latwo przychodzi ocenianie innych,ktorzy w sytuacji ekstremalnej,o ktorej ani ty,ani ja,nie mamy pojecia,zachowywali sie tak,jakby im nie grozily na kazdym kroku reperkusje o ktorych napisal scan. Tu masz jeszcze jednego,ktory nalezal do gorszej jednostki i ktory z narazeniem zycia probowal uswiadomic swiat,co sie naprawde dzieje w obozach zaglady. Na pewno o nim wiesz,ale masz chwilowe zacmienie. www.auschwitz.dk/Gerstein.htm Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:13 Pozarsiu, chcesz powiedziec, ze Hosenfeldowi i jego bliskim grozilo cos gdyby nie wstapil do SA????? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:29 Ty wiesz,o czym mowie,wiec nie rob z siebie...Gernstein tez wstapil do nsdap(przeczytaj strone,bo nie chce mi sie powtarzac tego,co tam jest),potem do waffen ss. A wiec wg ciebie byl ostatnim skqrwysynem do smierci? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:40 Nasz spor dotyczy czegos zupelnie innego. Ty stoisz na stanowisku, ze szlachetne czyny uniewazniaja niejako wczesniejsze przewiny, a ja uwazam, ze dla oceny postaci liczy sie calosc dokonan. I Hosenfeld dla mnie bohaterem nie jest. Bohaterem byla Sendlerowa czy Sophie Scholl. Bohaterem byl Dietrich Bonhoeffer. To bylo bohaterstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:46 absztyfikant napisał: > Nasz spor dotyczy czegos zupelnie innego. Ty stoisz na stanowisku, ze szlachetn > e > czyny uniewazniaja niejako wczesniejsze przewiny, a ja uwazam, ze dla oceny > postaci liczy sie calosc dokonan. I Hosenfeld dla mnie bohaterem nie jest. > Bohaterem byla Sendlerowa czy Sophie Scholl. Bohaterem byl Dietrich Bonhoeffer. > To bylo bohaterstwo. > Nie, mylisz sie. Przede wszystkim musialbys udowodnic,ze ten czlowiek popelnial zbrodnie i jego pozniejsze zachowania: ratowanie Zyda Szpilmana oraz pomoc Polakom byla samozachowawczym odruchem,nic nie majacym wspolnego z bohaterstwem. Sam fakt,ze byl czlonkiem nsdap i sa jest naganny,ale jeszcze nie jest zbrodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 15:50 SA to byla organizacja zbrodnicza (dzisiaj powiedzielibysmy terrorystyczna) i on wstepujac do niej sie z nia utozsamial i popieral. Amen. wiki: SA brała czynny udział w walce wyborczej do parlamentu, rozbijając zgromadzenia innych partii, szczególnie KPD i SPD, prześladowała określone grupy ludności jako wrogów ludu, zwłaszcza po przejęciu władzy przez hitlerowców w 1933. Pogromy ludności pochodzenia żydowskiego, zwłaszcza niszczenie i rabunek sklepów, określanych jako żydowskie, spowodowały nawet interwencję władz partyjnych ze względu na zakłócenie rynku ubezpieczeń lawinowymi wypłatami odszkodowań za zniszczone mienie. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Bojówki, całkiem jak te bolszewickie 01.01.09, 15:55 z WKP(b)za Lenina. Tyle, że te drugie nie wpisane na indeks, do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Bojówki, całkiem jak te bolszewickie 01.01.09, 16:00 Jak dzuma i cholera, ale dzuma to dzuma, a cholera to cholera, wiec nie ma sensu, moim zdaniem skromnym, porownywac ich w tym konkretnym przypadku. Juz predzej chlopcow od Mussoliniego. Slyszalem kiedys od pewnego wloskiego Zyda, ze Mussolini nie mial takiego zydowskiego hopla jak Hitler. Zglebilem wtedy temat i rzeczywiscie to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Chyba sie nie zrozumieliśmy. 01.01.09, 16:11 Wróg klasowy dla bolszewików był tym samym czym Żyd/komunista dla SA. I w tym jest jest całkowite podobieństwo tych organizacji, choć zdyswalifikowana jest jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy. 01.01.09, 16:14 Przed paroma dniami podarowalem Orwellce link do filmu na jutubie o tym wlasnie. Warto ogladnac. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy. 01.01.09, 16:16 No chyba nie tym samym, bo Dzierzynski byl polskim arystokrata. Zydow na eksponowanych stanowiskach w III Rzeszy nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy. 01.01.09, 16:19 Byli. Scan ma lepsza pamiec i linki,wiec pewnie zaraz dostaniesz. Jestes idealista,a to bardzo niebezpieczny zawod.) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 16:22 pl.wikipedia.org/wiki/Erhard_Milch Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 16:28 Zydem sie jest po matce, ale takich historii znam wiecej. Pamietaj wszakze, ze to wszystko dzialo sie nieoficjalnie i przy spuszczonej kurtynie dla Niemcow Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 16:42 Co to ma za znaczenie. Takich hitorii bylo wiecej,bo wiecej Zydow staralo sie o uzyskanie statusu nieZyda. Niektorzy Niemcy,zwlaszcza z wyzszych sfer dobrze wiedzieli kto i na jakim stanowisku byl Zydem. Wiesz,ze zona Bacha Zelewskiego byla Zydowka? Ale to w naszych dywagacjach nie ma zadnego znaczenia.Nie jestesmy rasistami,nie? Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 16:47 Wiesz,ze zona Bacha Zelewskiego > byla Zydowka? Ale to w naszych dywagacjach nie ma zadnego znaczenia.Nie jestesm > y > rasistami,nie? Od kiedy???????? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 16:49 A ten gnojek mial polskie korzenie, ktorych sie zreszta wypieral Ja mysle, ze to byl ktos pokroju Rycho7 Rodzina Ottona Jana von Żelewskiego była niewątpliwie rdzennie polska – stwierdził Marek Dzięcielski, biograf von dem Bacha pl.wikipedia.org/wiki/Erich_von_dem_Bach-Zelewski Ludzie bywaja szmatami niezaleznie od rasy i tutaj sie wreszcie zgadzamy)))))) A swoja droga skad wytrzasnales info, ze jego zona byla Zydowka? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Chyba sie nie zrozumieliśmy.PS 01.01.09, 17:12 Czytalem o tym. Mial wielkie problemy,boc przeciez byl w ss,a oni musieli dostawac glejt na slub. Sproboje znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Cos pokreciles, bo on sie ozenil w 1922 roku 01.01.09, 17:27 Ruth Apfeld brzmi zydowsko, ale to byla Niemka www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=377697 Ale juz wiem skad masz to info. Ta sensacyjna informacja pochodzi z jadowicie antysemickiej ksiazki niemieckiego autora "Hitler zalozycielem Izraela"... Pozarski, ktos Cie wpuscil w maliny albo zrobil w bambuko - jak wolisz Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Cos pokreciles, bo on sie ozenil w 1922 roku 01.01.09, 17:31 nteresującą kwestią jest też pochodzenie żony Ericha von Zelewskiego. W paszkwilanckiej książce "Hitler założycielem Izraela" znajduje się wzmianka o rzekomych związkach von dem Bacha z Żydami. Prawdopodobnie chodzi o jego żonę Ruth Apfeld, która urodziła się na Śląsku. Czy była Żydówką nie wiem, ale sprawdzę ten wątek. Gdyby okazało się to prawdą, to von dem Bach nie byłby żadnym rasistą, tylko zwyczajną świnią-karierowiczem, co oczywiście w niczym nie umniejsza jego "zasług"... www.historycy.org/index.php?showtopic=12570 Na razie tylko potwierdzenie twojej info,ale wierz mi,ksiazki nie czytalem,ani nawet nie widzialem na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Cos pokreciles, bo on sie ozenil w 1922 rokuPS 01.01.09, 18:01 Znalazlem cos takiego. Tez niezle. A source of considerable annoyance for him was that three of his sisters married Jewish men, and in 1946 claimed under interrogation that this ruined his reputation in the army forcing him to leave the Reichswehr. www.absoluteastronomy.com/topics/Erich_von_dem_Bach Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dla uściślenia 01.01.09, 16:11 To jest jasne i nie o tym jest mowa. Mowa jest o tym,ze pomogl,choc wiedzial czym to grozi, Zydowi(i nie tylko)choc latwiej by mu bylo nie pomoc. Dzis tacy jak ty z latwoscia przechodza nad tym faktem do porzadku dziennego,ale nie zapominaja o fakcie,ktory dla zycia lub smierci Szpilmana nie mial zadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Dla uściślenia 01.01.09, 16:15 Jego ideologia wymordowala 6 milionow Zydow. Co ma do tego jeden Szpilman? To byl bandzior z SA i dzialacz NSDAP. Jego nastapilo pozniej. Too late. Tutaj masz prawdziwego niemieckiego bohatera: pl.wikipedia.org/wiki/Dietrich_Bonhoeffer Od poczatku do konca. Po co mi taki wybrakowany bohater skoro mam prawdziwego? Jak chcesz to go czcij, ale ja nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Hosenfeld 01.01.09, 14:57 o swoim buncie wobec wojny oraz prześladowań Polaków i Żydów pisał w pamiętniku już w 1942, roku największej potęgi Niemców, zaś apogeum tego buntu przypadło na czas likwidacji getta. Więc może niekoniecznie tak było z tym jego zerowym ryzykiem w sytuacji gdy upadał reżim Adolfa, gdyż żołnierz ma dużo mniejsze możliwości ukrycia prześladowanego choćby z racji rygoru, któremu obowiązkowo podlega. Jak wiadomo, w Niemczech infiltrowanych całkowicie przez gestapo i jego pochodne za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci, a ocalało ich ok. 40tys z 200 tysięcznej społeczności na początku II WŚ. Odejmując ok. 10 tysięcy Żydów z mieszanych małżeństw, podlegających nieco innym prawom niż zwykli Żydzi wychodzi, że uratowano w nazistowskich Niemczech ok. 30000 ludzi, w sytuacji permanentnej opresji a to ze strony uczynnych sąsiadów, a to obowiązkowego donosu przez dozorcę domu czy społecznego blokowego (bodaj jeden taki donosiciel na 10 mieszkań), konieczności kombinowania kartek żywnościowych itd. W samym Berlinie uratowało ponad 3 tys niemieckich Żydów, tzw. "u-bootów". Ratujący byli często prominentymi członkami partii nazistowskiej czy beneficjentami reżimu. Czy też "srasz" na tych ludzi? absztyfikant napisał: Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:11 No bohater ze Sturmabteilung wlasnie. Napisalem pare postow wyzej, ze w NSDAP bylo sporo ludzi, ktorzy tam trafili tam wylacznie dla pieniedzy i zaszczytow, wiec nie dziwie sie, ze nie wierzyli w to, co glosila ich partyjka oficjalnie i dawali temu wyraz. Przypadek Hosenfelda jest inny, bardzo ciekawy zreszta, bo pokazuje ewolucje fanatycznego nazisty, ktory z czasem staje sie czlowiekiem. Do jego bohaterskich czynow mozesz dopisac, ze chodzil do polskich kosciolow na msze i do spowiedzi, czego III Rzesza Niemcom zakazywala. Do SA wstapil w 1933 roku, do NSDAP zas w 1935. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:29 Co ma do rzeczy to,co napisałeś? Za ukrywanie Żyda jakikolwiek Herr Hosenfeld czy Herr Pfarrer Kokoschka mógł zarobić w czapę do 8.5.1945 i dobrze o tym wiedział podejmując grę. Nie powiesz chyba, żeby od momentu sforsowania na przykład Odry przez Sowietów czy przekroczenia Renu przez Amerykanów były inne rozporządzenia. PS. Hosenfeld za sam pamiętnik mógł pojść do kacetu: W lutym 1943 r. oficer zadawał sobie pytanie: „Jak mogliśmy dokonać tak potwornych zbrodni na bezbronnej ludności cywilnej, na Żydach”. Gorzkie refleksje kontynuował kilka miesięcy później, już po stłumieniu powstania w getcie warszawskim: „Tym masowym mordem na Żydach przegraliśmy ostatecznie wojnę (… Wszyscy jesteśmy współwinni. Wstydzę się wychodzić do miasta. Każdy Polak ma prawo plunąć nam w twarz (...) Nic nie zrobiliśmy, by zapobiec dojściu nazistów do władzy. Zdradziliśmy własne ideały – ideały wolności osobistej, demokracji i wolności religijnej”. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:35 Ja mysle, ze sprawdzeni towarzysze z SA nie musieli sie obawiac naglej rewizji i analizy pamietniczka przy rytmicznym stukaniu pejczyka na Szucha. To zdanie, ze "nic nie zrobilISMY by zapobiec dojściu nazistów do władzy" to juz czysty kabaret. Ochotnik ze Sturmabteilung mial chyba schizofrenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:42 Nie wydaje mi sie,zebys mial racje. To samo moglbys powiedziec o Solzenicynie,ktory byl prawowiernym radzieckim obywatelem i gdyby nie zlapano jego listu z krytyka tow Stalina,jego zycie byc moze potoczyloby sie inaczej. Co ty mozesz wiedziec,co grozilo czlonkowi sa i nsdap,GDYBY znaleziono u niego wlasnie taki "pamietniczek"? Ale zdaje sie,Absztysie, ze prowadzimy dialog gluchych. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:44 Czy ja przecze temu, ze w pewnym momencie bojowiec ze Sturmabteilung stal sie czlowiekiem? Rzeczywiscie sie nie rozumiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:46 Chetnie bym poczytal jego pamietniczek z lat trzydziestych. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Hosenfeld 01.01.09, 15:52 Nie wiem, chetnie bym sie dowiedzial wlasnie. Moze cos o nocy dlugich nozy? Przeszedl weryfikacje pomyslnie, to wiemy na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Właśnie chciałem mu 01.01.09, 15:51 podać ten przykład "kabaretu" Sołżenicyna. Ukrywanie Żyda było przestępstwem wobec Rzeszy i niezależnie od zasług czy przynależności partyjnej karane gardłem. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Właśnie chciałem mu 01.01.09, 15:54 Oj historia zna kilka wyjatkow od tej reguly. Dosc znanych. Zreszta ja nie o tym chcialem. A analogii do Solzenicyna z wielu powodow nie kupuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 22:55 absztyfikant napisał: > Hosenfeld był członkiem NSDAP i SA, sram na takich bohaterow. Za dobry uczynek > chwala, ale to nie uniewaznia tego co robil wczesniej. Kapitan SB Adam Hodysz, obecnie zasłużony dla Solidaterii podpułkownik, szef gdańskiej delegatury UOP w latach 1990-1993, kapitanem też został za coś. Nie zostaje się kapitanem SB za damski сhuј. Trzeba się czymś wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant zreszta Pozarski, nawet okraglactwo niekiedy 01.01.09, 13:30 ...moze sie nawrocic... Jej ojciec Henryk Ryszewski był przed wojną dziennikarzem, pracował w endeckiej "Gazecie Warszawskiej" i potem jako sprawozdawca parlamentarny w "Dzienniku Bydgoskim". We wspomnieniach napisał: "Dopiero samo życie uświadomiło mi, jak bardzo byłem chory i okaleczały duchowo. Wojna i jej przeraźliwe okrucieństwa zrodzone na gruncie hitleryzmu i światowego faszyzmu podsyciły we mnie ogień miłości bliźniego, który obalił wszystkie bariery szowinizmu, zwyrodniałego nacjonalizmu, wszystkie przesądy rasowe i kastowe... Na drodze do Damaszku przemiany doznał św. Paweł, na drodze z getta warszawskiego do Nowego Zjazdu w Warszawie ja, zatwardziały antysemita, stałem się ich obrońcą...". wyborcza.pl/1,76842,5811429,Zofia_Brusikiewicz__No__tloczno_bylo.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: zreszta Pozarski, nawet okraglactwo niekiedy 01.01.09, 13:37 Miejmy nadzieje, ze nie bedziemy musieli czekac na taka okazje. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: wielkie mecyje 01.01.09, 13:44 mecyja (jid. meccije z hebr. mecia ‘osobliwość’ pot. zazw. w lm. mecyje – coś nadzwyczajnego; przysmak. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Po co sie tutaj wpisales debilku? Masz cos do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: wielkie mecyje 01.01.09, 13:48 specjalnie uzylem słowa mecyja. znam jego etymologie. uratowałby więcej gdyby nie policja zydowska ochoczo wspólpracujaca z niemcami. szczeciński ciuliku Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: wielkie mecyje 01.01.09, 13:54 kiepski z ciebie był pijarowiec i dalej wszystko idem Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 16:32 Pozalowania godny. dostal Medal Sprawiedliwych. Byl Mensch; nie to,co okraglakowskie, > polaczkowskie barachlo. Jakby kazdy kto uratowal Zyda mial miec swoje drzewko to I´srael bylby puszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
spitt Re: Oficer Wehrmachtu, ktory uratowal Szpilmana 01.01.09, 16:42 Na bezrybiu i rak ryba Pokazuje jak zdesperowani jestescie ,... ================================================================== dostal Medal Sprawiedliwych. Byl Mensch; nie to,co okraglakowskie, polaczkowskie barachlo. Odpowiedz Link Zgłoś