Gość: Karp
IP: 159.107.90.*
21.01.02, 20:45
John Walker - jedyny znany Amerykanin walczący po stronie al-Kaidy ujęty w
północnym Afganistanie na początku grudnia ubr.
John W. urodził się w Waszyngtonie w rodzinie liberalnego katolika i
miłośniczki buddyzmu. ( pluralizm religijny - chyba ładnie ? )
Imię "John" otrzymał na cześć lidera The Beatles - Lennona ( czyż może być
piękniej ? ).
W wieku 10 lat przenosi się z rodzicami do Kalifornii a konkretnie do hrabstwa
Marin na przedmieściach San Francisco, gdzie zamieszkuje postępowe środowisko
wywodzące się z pokolenia dzieci kwiatów ( jak luz to chyba cool ? ).
John W. poszukiwał czystości oraz głębi duchowej więc zarzucił niedzielne msze
święte. Matka wyszła mu naprzeciw próbując zainteresować go religią Indian oraz
buddyzmem ( I ty możesz zostać Indianinem ! ).
Konwersja Johny'ego na islam zbiegła się z rozwodem rodziców ( cóż, zdarza się
wszędzie a co dopiero w USA ).
Ojciec Johna nigdy nie protestował, że syn przeszedł na islam ( Kalifornia to
nie Podlasie ).
Matka także zaakceptowała wybór poszukujacego dziecka przy czym nieraz
podwoziła Johna na spotkania w ośrodku islamskim ( trzeba poszerzać horyzonty,
mama - jak widać - rozumiała to bezbłędnie ).
Zanił wyruszył w świat, John Walker skończył dobrą prywatną szkołę ( wiedza -
jak wiadomo - to panaceum na wszystkie problemy tego świata; warto się np
nauczyć jak pilotować samolot ).
I jeszcze uszczypliwy komentarz poświęcony ojcu młodego taliba z National
Review: "żył w przyjaznej separacji (ach) od matki Abdula (Johna), która jest
buddystką (och) i jest równie zadziwiona, że ich słodki, nieśmiały
dwudziestoletni synek skończył jako jeden z bojowników rozpętanego przez bin
Ladena dżihadu".