hasz0
04.03.09, 22:22
w pierwszej i drugiej swojej wersji zalecał on odstąpienie od
wariantu wybranego przez Dyrekcję, a wskazano na wariant przez
Raczki, ewentualnie Chodorki. Jednak trasa wytyczona przez Holendrów
wiedzie przez setki prywatnych działek rolnych i wymaga wyburzeń
obiektów gospodarskich, a nawet domów. Również zdaniem wielu
ekspertów, przejście przez Rospudę w okolicy Raczek czy Chodorek
jest dla jej przyrody o wiele bardziej szkodliwe niż to, które miało
być poprowadzone nad doliną Rospudy 500 metrową estakadą.
Taka loteria budzi niepokój i sprzeciw mieszkańców miejscowości,
które obwodnica mogłaby ewentualnie przeciąć. Do protestu szykują
się już m.in. rolnicy z podsuwalskich wsi - Zielonego Królewskiego i
Poddubówka. Ich własności zagraża brany pod uwagę do realizacji
wariant przez Chodorki. - Planowana trasa przecina pod skosem wiele
działek rolnych - skarży się Jarosław Wasilewski, sołtys Poddubówka.
Rolnicy są oburzeni tym, że nikt nie konsultuje z nimi planów
przebiegu trasy. Zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu podejmą
działania
Trzykrotnie już zwracany do poprawy raport holenderskiej firmy DHV
dotyczący trzech wariantów przebiegu obwodnicy Augustowa po raz
kolejny trafił do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Tym razem ma on być przyjęty i odesłany do ministra środowiska.
Nie wierzę w obiektywizm raportu oraz w to, że będzie on wiarygodną
podstawą wydania przez ministra środowiska decyzji dotyczącej
przebiegu obwodnicy - mówi Kazimierz Kożuchowski, burmistrz
Augustowa. W jego opinii, kilka podpisów pod sporządzonym przez
holenderską firmę raportem należy do ekologów, którzy od początku
batalii o obwodnicę zażarcie blokowali jej budowę. - Odnoszę takie
wrażenie, że ten wielokrotnie poprawiany raport nie służy niczemu
innemu, jak tylko przesuwaniu w czasie podjęcia decyzji w sprawie
budowy obwodnicy Augustowa - stwierdza Kożuchowski.