Warszawa, dn. 06.02.2009 r.
Sąd Okręgowy
w Warszawie
al. Solidarności 127
00-951 Warszawa
Strona powodowa:
Małgorzata Cecherz, Anita Gargas, Monika Hebda, Diana Ostrowska,
Anna Sarzyńska, Małgorzata Suchocka, Alina Suworow, Agata
Wiśniewska, Edyta Żyła, Sebastian Czech, Piotr Czyszkowski, Wojciech
Dąbrówka, Włodzimierz Frąckiewicz, Krzysztof Galimski, Miłosz
Horodyski, Piotr Kobalczyk, Sławomir Koehler, Szymon Krawczyk, adres
do doręczeń: Telewizja Polska S.A., ul. Woronicza 17, 00-999
Warszawa, z dopiskiem: redakcja „Misji specjalnej”.
Pozwani:
Agnieszka Kublik, adres do doręczeń: redakcja „Gazety
Wyborczej”,
ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa, Adam Michnik, adres do doręczeń:
redakcja „Gazety Wyborczej”, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa.
POZEW
o ochronę dóbr osobistych
Na podstawie art. 23, 24, 448 Kodeksu Cywilnego oraz art. 37 ustawy
Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 roku wnosimy o:
1.Nakazanie pozwanej usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych
powodów poprzez złożenie oświadczenia następującej treści:
„Przepraszamy: Redaktor Anitę Gargas, autorkę programu „Misja
specjalna”, Małgorzatę Cecherz, Monikę Hebdę, Dianę Ostrowską, Annę
Sarzyńską, Małgorzatę Suchocką, Alinę Suworow, Agatę Wiśniewską,
Edytę Żyłę, Sebastiana Czecha, Piotra Czyszkowskiego, Wojciecha
Dąbrówkę, Włodzimierza Frąckiewicza, Krzysztofa Galimskiego,
Miłosza Horodyskiego, Piotra Kobalczyka, Sławomira Koehlera, Szymona
Krawczyka, członków zespołu „Misji specjalnej” za wielokrotne użycie
na łamach „Gazety Wyborczej” nieprawdziwych i obraźliwych
stwierdzeń, podważających wiarygodność dziennikarzy tworzących ten
program. Opinie te nie miały żadnego uzasadnienia i nie były oparte
na jakichkolwiek faktach.
Wyrażamy ubolewanie z powodu naruszenia dobrego imienia Anity Gargas
oraz dziennikarzy przygotowujących program „Misja specjalna”.
Agnieszka Kublik, Adam Michnik”.
2.Nakazanie pozwanym opublikowania oświadczenia na str. 3 „Gazety
Wyborczej”, „Rzeczpospolitej” oraz „Dziennika”.
3.Upoważnienie powodów do zastępczego wykonania wyroku na koszt
pozwanych, w razie gdyby pozwani nie wykonali w terminie nakazów, o
których mowa w punktach 1 i 2.
4.Zasądzenie od pozwanych zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 300
tys. zł
5.Zasądzenie od pozwanych zwrotu kosztów procesu.
6.Rozpoznanie sprawy także w przypadku niestawiennictwa pozwanych –
wydanie wyroku zaocznego.
Uzasadnienie
Agnieszka Kublik w artykułach opublikowanych na łamach „Gazety
Wyborczej” wielokrotnie naruszyła dobra osobiste Anity Gargas oraz
dziennikarzy programu „Misja specjalna” pomawiając ich o działanie
na polityczne zlecenie. Z całą pewnością publikacje A. Kublik były
działaniem w złej wierze, ponieważ obraźliwe sformułowania były
powtarzane przy okazji niemal każdego artykułu autorstwa Pani Kublik
i traktowane przez nią jako fakty udowodnione i bezsporne.
Świadczą o tym następujące fragmenty publikacji:
- „

…

Anity Gargas, redaktor „Misji specjalnej”, propisowskiego
propagandowego programu” („Dwugłowa telewizja”, GW, 20.12.2008 r.)
- „Anita Gargas uprawia polityczną propagandę” („Zawsze byłem
przeciw Lisom” – wywiad ze Sławomirem Siwkiem, członkiem zarządu
TVP, GW, 17.12.2008 r.)
- „Wielokrotnie opisywaliśmy, jak ten program [„Misja specjalna”]
był wykorzystywany do pogrążania przeciwników PiS, m.in. podczas
zeszłorocznej kampanii wyborczej” („TVP bez „Misji” i Koteckiej”,
GW, 07.01.2009 r.)
- „Zdejmujcie z anteny „Misję specjalną”, przykład propisowskiej
propagandy.” („TVP to partyjna dżungla” – wywiad z Tomaszem
Rudomino, członkiem zarządu TVP, GW, 13.01.2009 r.)
Dowód: kserokopie przytoczonych artykułów (w załączeniu)
Powyżej wskazane publikacje naruszyły dobra osobiste pozwanych, a w
szczególności ich cześć, godność oraz dobre imię.
Zarzuty stawiane przez „Gazetę Wyborczą” piórem Agnieszki Kublik
dziennikarzom „Misji specjalnej” wynikają wyłącznie z chęci
podważenia wiarygodności członków zespołu przygotowującego program.
Na poparcie swoich tez Pani Kublik nigdy nie przedstawiła żadnych
dowodów, czym dała wyraz brakowi profesjonalizmu i obiektywizmu, co
w przypadku dziennikarza jest nie do przyjęcia. Zgodnie z art. 12
ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 roku, dziennikarz
obowiązany jest zachować szczególną staranność i rzetelność przy
zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. W pierwszej
kolejności zatem winien sprawdzić, czy posiadane przez niego
informacje są zgodne z prawdą. W tym przypadku z całą pewnością
ferowane przez Panią Kublik wyroki na prawdzie się nie opierają: w
żadnym z ponad stu reportaży „Misji specjalnej” dziennikarze nie
realizowali niczyjego politycznego zapotrzebowania. Podczas blisko
czterech lat istnienia programu poruszane były najróżniejsze tematy,
z których zaledwie znikoma część dotyczyła wielkiej polityki.
Zdecydowana większość materiałów dotykała afer lokalnych z
przedstawicielami władz samorządowych w rolach głównych, problemów
związanych z prywatyzacją służby zdrowia, tematów związanych z
historią najnowszą, a także spraw społecznych i ekonomicznych. Na
zawartość tych reportaży kwestie polityczne nie miały żadnego wpływu.
Dowód: pełna lista tematów reportaży „Misji specjalnej”.
O żadnym działaniu na polityczne zlecenie nie może też być mowy w
przypadku reportaży dotyczących spraw politycznych. W każdym z tych
materiałów występowały wszystkie zainteresowane strony, a ustalenia
dziennikarzy opierały się na obszernej i wiarygodnej dokumentacji.
Dowód: opinie prawne dotyczące materiałów „Misji specjalnej”,
zeznania świadków: Doroty Maciei, byłej dyrektor Programu 1
Telewizji Polskiej, Bronisława Wildsteina, byłego prezesa Telewizji
Polskiej.
W publikacjach Pani Agnieszki Kublik znalazły się bardzo poważne
oskarżenia o działanie na polityczne zamówienie. W zawodzie
dziennikarza nie można popełnić cięższego grzechu, niż działać na
czyjekolwiek zamówienie. Realizowanie materiałów prasowych na
polityczne zlecenie dyskredytuje dziennikarza, odbiera mu
wiarygodność. Dlatego tego rodzaju pomówienie jest dla
dziennikarzy „Misji specjalnej” oskarżeniem wyjątkowo obelżywym.
Jego skutkiem jest podważenie publicznego zaufania do dziennikarzy
programu, utrudnienie im zdobywania informacji. Przyczynia się także
do podważenia w stosunku do nich zaufania ze strony szefów Telewizji
Polskiej, którzy epatowani byli obelgami Pani Kublik nawet w
przeprowadzanych z nimi wywiadach prasowych. W przyszłości może
także mieć wpływ na nasze dalsze funkcjonowanie w środowisku mediów,
bowiem wielokrotnie powtarzane kłamstwa mogą zostać przyjęte za
prawdę, a oczywistym jest, że żaden z naszych potencjalnych,
przyszłych pracodawców nie będzie chciał zatrudnić dziennikarzy
mających opinię niewiarygodnych i działających na polityczne
zamówienie.
Dowód: Karta Etyczna Mediów, zeznania prezesa Stowarzyszenia
Dziennikarzy Polskich, wywiad ze Sławomirem Siwkiem („Zawsze byłem
przeciw Lisom”,GW, 17.12.2008 r.), wywiad z Tomaszem Rudomino(„TVP
to partyjna dżungla”, GW, 13.01.2009 r.)
Oceny Agnieszki Kublik opierają się wyłącznie na jej subiektywnym
przeświadczeniu. Dziennikarka nie zadała sobie żadnego trudu
zweryfikowania swoich fałszywych przekonań, chociażby poprzez