polski_francuz
19.03.09, 19:26
przeciwko kryzysowi finansowemu, przeciwko menadzerom ktorzy napychaja swoje kieszenie, przeciwko zwolnieniom, przeciwko upadkowi sluzby publicznej, przeciwko drozyznie...
Z te mysla wyszlo dzisiaj na ulice ponad 3 mln moich wspolobywateli.
Czy mozna protest i tych ludzi zrozumiec?
Pewnie ze mozna. Zadowolonych jest zawsze o wiele mniej niz niezadowolonych. Co poniektorzy sa niezadowoleni permanentnie.
Czy to cos zmieni?
Rzad prowadzi, z wielkim opoznieniem, reformy kraju. Miejmy nadzieje, ze nie bedzie tej polityki zmienial. Tym bardziej, ze wiatru w zagle nie ma. I kryzys finansowy mu nie ulatwia rzadzenia.
Komu to sluzy?
Tym, ktorzy przegrali w wyborach - socjalistom i tracacym zwolennikow zwiazkom zawodowym.
To po cholere to wszystko?
Ano przynajmniej sie powie naszym wrogom tzn. wysokim cenom, glupim szefom, bezdusznemu rzadowi... MERDE!
I to jest cos!
PF