perla
18.04.09, 11:54
pamiętam jak w Berlinie dotykałem muru z zachodniej strony. I pamiętam
gotowość pograniczników enerdowskich gdyby komuś z NRD przyszło do głowy
skoczyć przez ten mur. Zaraz musiałem jechać na drugą stronę, do Polski, i
pomyślałem sobie, że taki mur to bandyckie i głupawe rozwiązanie jest.
Sta łem się przeciwnikiem murów wszelakich.
Niemniej z biegiem czasu przekonałem się, iz taki mur to konieczność jest.
Gdy budowali mur w Israelu to myślałem, że oni zwariowali po prostu. To my w
Europie dopiero co rozwaliliśmy taki mur, a oni tam budują. Najgorsze
skojarzenia człowiek wtedy miał. I z mrem getta, i z murem berlińskim.
Dziś jednak należy inaczej na israelski mur spojrzeć. No bo przypomnijmy sobie
jak kilka lat jeszcze temu było. Gazety prawie codziennie radośnie nam
donosiły o kolejnym zamachu w Israelu. Dzisiaj milczą, i to milczenie
krępujące jest, bo znaczy, iż mur spełnił swe zadanie, i dzięki temu iluś tam
ludzi żyje sobie właśnie.