Dodaj do ulubionych

Lekarstwo Ryszarda Bugaja

IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 08:33
Rewolucja elit
Polska niebezpiecznie zbliżyła się do systemu rządzenia, w którym jawne
procedury demokratyczne mają małe realne znaczenie, natomiast rzeczywiste
decyzje podejmowane są przez niejawnie i nieformalnie działające struktury
rządzenia oligarchicznego. Lekarstwo na to jest jedno: surowy nadzór
wyborców. Więcej, a nie mniej demokracji - zwiększenie wpływu społeczeństwa
na politykę państwa - uważa Ryszard Bugaj. (Rz. 6.12.03).
>
Będę zobowiązany tym, którzy wiedzą jak "zwiększyć wpływ społeczeństwa" w
sytuacji cywilizacyjnej zapaści Polaków.
pzdr.
Obserwuj wątek
    • andrzejg a może rzeczywiście potrzebna jest dyktatura? 06.12.03, 08:39
      Gość portalu: samsob napisał(a):

      > >
      > Będę zobowiązany tym, którzy wiedzą jak "zwiększyć wpływ społeczeństwa" w
      > sytuacji cywilizacyjnej zapaści Polaków.
      > pzdr.


      przynajmniej będzie wiadomo kogo i o co obwiniać.

      A.
    • Gość: Mariner Re: Lekarstwo Ryszarda Bugaja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 10:41
      Nie ma sposobu na natychmiastową poprawę. Można tylko pewne procesy
      przyspieszyć, albo opóźnić.
      Przede wszystkim diagnoza. Żadna grupa społeczna nie jest w stanie wyłonić z
      siebie reprezentacji, której przecietny poziom moralny (i nie tylko) byłby
      wyższy od przecietnego poziomu tej grupy. Przeciętny poziom uczciwości
      polityków jest więc podobny do przeciętnego poziomu uczciwości Polaków.
      Tylko skutki nieuczciwości są różne i zależa od pozycji społecznej.
      Mnie się wydaje, że pomimo pewnych wad lepsza byłaby w Polsce ordynacja
      większościowa w jednomantadowych okręgach wyborczych. To zawsze lepiej
      uzależnia polityka od wyborców. Na pewno gwarancja reelekcji jest znacznie
      mniejsza niż w obecnie obowiązującej ordynacji. O tym politycy wiedzą i watpię
      aby znalazła się kwalifikowana większość konieczna do zmiany konstytucji wśród
      beneficjentów obecnej ordynacji.
      We Włoszech po wielu aferach korupcyjnych zmieniono ordynację i przyniosło to
      pozytywny efekt. Oczywiście ordynacja to nie panaceum.
      Podczas walki o konstytucję, rządzący umiejetnie odwrócili uwagę społeczenstwa
      od spraw zasadniczych podrzucając tematy zastępcze typu preambuła. Rozpętała
      się dyskusja, w cieniu której politycy kręcili swoje lody.
      W konstytucji powinien być tylko zapis o powszechnych i wolnych wyborach.
      Ordynacja pownna być zwykłą ustawą. A tak utrawlono chory system.
      Trzeba wreszciw wszystko co sie da sprywatyzowac. Właściciel firmy nie
      skorumpuje innego włąściciela firmy, a już dyrektowa państwowej firmy tak.
      Inna sprawa, ze w normalnym kraju człowiek na którym ciążą zarzuty popełnienia
      przestępstwa nie miał by szans na wybór, a u nas widocznie to nie przeszkadza,
      biorąc pod uwagę wybór niektórych posłów, szczególnie leperowców.
      Pokusa rządów silnej ręki wydaje się być atrakcyjna. Ale to pozory. Każda
      dyktatura musi się posługiwać ludźmi. W warunkach ograniczonej demokracji
      powstają ogromne nadużycia władzy i przechodzi to w terror.
      Łatwo zauważyć pewne zjawisko. Kiedy jakaś partia rośnie w siłę i ma szanse
      zwycięstwa wyborczego, to natychmiast obrasta w kanalie. Żadne przywództwo
      partyjne, nawet najuczciwsze nie jest w stanie zapanować nad terenem.
      Gdyby była ordynacja większościowa, to nikt nie odważył by sie wystawić w
      okręgu łobuza, bo było by to oddanie mandatu bez walki. Wystarczy przypomnieć
      sobie ostatnie wybory lokalne. Wynik wyborów burmistrzów i prezydentów zupełnie
      odbiegał od geografii partyjnej.
      Oczywiście wyborcy popełniają błędy. Na przykład nieszczęsny Jurczyk w
      Szczecinie. Prowadzi krucjatę przeciwko biznesowi, pogrązająć miasto. Ale
      szanse reelekcji ma moim zdaniem znikome.
      Inna sprawa to niskia frekwencja wyborcza. Istnieje taka zależność im niższa
      frekwencja tym większe szanse mają ugrupowania skrajne. Elektorat tych
      ugrupowań jest zawsze zdyscyplinowany. Mając np 5% poparcie przy bardzo niskiej
      frekwencji można wygrać wybory. Krótko mówiąc,kto nie głosuje, ten też głosuje.
      Znam przypadek z małego miasta, gdzie facet postawił piwo obszczymurom, którzy
      przy bardzo niskiej frekwencji zrobili go radnym. Gdyby była duża frekwencja,
      to nie stać by go było na tyle piwa.
      Niszczy nas biurokracja. Ale ilość urzędników wraz z rodzinami to duża siła
      polityczna, mogąca przesądzić wynik wyborczy. Kto się odważy ich zredukować?
      Człowiek podobno zaczyna postępować racjonalnie jak już nie ma innego wyjścia.
      Może musi być jeszcze gorzej, aby potem było lepiej.
      Oligarchie będą tak długo, aż zacznie im się opłacać dobre prawo chroniące ich
      stan posiadania. Taką ewolucję przeszedł kapitalizm wcześniej. W Polsce to się
      dopiero dzieje. To jest pierwotna kumulacja kapitału. Nie znaczy to żeby z tym
      nie walczyć, nawet trzeba, ale są to zjawiska powszechne. Dzisiaj Nelson
      Rockefeller jest znanym sponsorem i filantropem. A kim był jego dziadek?
      Wszystko leży w naszych rękach. Fakt, że wielu ludzi odwraca się d.. od spraw
      publicznych jest wyjatkowo na rękę rządzącym.
      Doskonale ilustruje to stary dowcip zydowski. Rabin miał urodziny i gmina
      uchwaliła dać mu w prezencie beczkę wina. Każdy Żyd miał do beczki wlać miarkę
      wina. I jeden Żyd sobie pomyślał: " Jak ja jeden wleję do beczki miarkę wody to
      nie będzie to miało znaczenia." W rezultacie rabin otrzymał w prezencie beczkę
      wody
      M.
    • indris Jak zwiększyć wpływ społeczeństwa ? 06.12.03, 14:20
      1.Wprowadzić jednomandatowe wybory na wszystkie stanowiska wybieralne
      (posłowie, radni). Jednocześnie wprowadzić zasadę odwoływania przez wyborców
      wszelkich wybranych reprezentantów bez względu na kadencję Żądanie odwołania
      musiałaby zgłaszać odpowiednio (rozsądnie) liczna grupa wyborców. Wynik
      referendum odwoławczego ważny byłby BEZ względu na frekwencję. OBIE zasady są
      tu równie ważne. Bez odwoływalności oderwanie reprezentantów od elektoratu
      będzie trwał przez ok. 100 lat co najmniej.
      2. Wprowadzić OBOWIĄZEK rozpisania referendum, którego zażąda odpowiednio
      liczna grupa obywateli (np 500 000, albo nawet 1 000 000). Oczywiście wynik
      referendum musi być obowiązujący BEZ względu na frekwencję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka