wolna444 17.05.09, 09:26 Polakow mozna nie lubic, wszedzie, czy w Niemczech, czy Angli, czy na Madagaskarze. Ok, wolna wola. Ale zyda trzeba kochac wszedzie i w kazdym miescie, bo poda do sadu. Paranoja jakas chora. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
g-48 Re: smiszne to 17.05.09, 12:05 Ale zyda trzeba kochac wszedzie i w kazdym miescie Jak to wiesz to dlaczego ich nie kochasz? Odpowiedz Link Zgłoś
melord nie prawda.. 17.05.09, 12:11 zyda mozna szanowac jesli na to zasluguje...ale kochac??? na tym forum nie wielu na szacunek zasluguje wiec nalezy barachlo pedzic..... Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ______z innej beczki...UNIja kłamie! Myli się! Nie 17.05.09, 12:40 wie...nie bierze pod UWAGĘ ++++-ów! polskatimes.pl/opinie/dwaognie/117575,kiedy-donald-tusk-klamie-ma-piwne-oczy,id,t.html Ale dlatego musimy ją KOCHAĆ! I bezwraunkowo podpisac cyrograf!!!! Który pod inną nazwą wszyscy odrzucili. --------------------- Rostowski o Raporcie na temat budzetu Polski! Unia kłamie!!! ############################### 2009-05-15 22:16:18, aktualizacja: 2009-05-15 22:22:52 O tym, czy oczy premiera mogą kłamać, o opiece świętej Zyty, o tym, czy Jacek Rostowski chciał się sprawdzić w finansach jak słynny Staszek w biznesie i o tym, jakie bajki opowiada rząd, rozmawiają z Zytą Gilowską Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki Zobacz także: Tusk do stoczniowców: Spotkajmy się w TV Tusk: Obchody 4 czerwca bez zadymiarzy Tusk wyzywa na pojedynek, Kaczyński gra stoczniami I w końcu posłuchała Pani rady ojca, który mówił: "zwolnij Zyta, zwolnij". Tak. Ale mój świętej pamięci ojciec byłby zdziwiony, bo w życiu bardzo mało jego rad posłuchałam. Jakich na przykład? Uważał, że mówię i chodzę za szybko, że śmieję się za głośno. Twierdził, że tak się nie zachowuje elegancka kobieta. Teraz nacisnęła Pani na hamulec? O tak, choć wciąż bardziej chciałabym zwolnić, niż to faktycznie robię. Na KUL-u jestem dyrektorem Instytutu Ekonomii i Zarządzania, a to oznacza dużo pracy. I jak jest Pani na uczelni? Miałam 7 lat przerwy. Przez ten czas wygłaszałam oświadczenia minutowe, pięciominutowe, czasami półgodzinne. Dwugodzinny wykład z ekonometrii to zupełnie inne zadanie. Jak się Pani teraz czuje? Stabilnie. Moje problemy są dziełem medycyny. Zaczęło się od uszkodzenia serca w czasie operacji. No i z tym medycyna próbowała coś zrobić, z kiepskimi skutkami, niestety. Innych kłopotów ze zdrowiem nie mam. Czuła Pani opiekę świętej Zyty? Święta Zyta była Włoszką z Toskanii, pracowała jako służąca i jest patronką służebnic. Żyła na przełomie XIII i XIV w. Wielokrotnie czułam jej wpływ. Tak było z polityką? Też. Zdarzało mi się podejmowanie różnych działań, które dla mnie osobiście wcale nie były wygodne. To polityka Panią pogruchotała? Nie. Mam oddzielne przegródki: polityka, życie prywatne, zdrowie. Skutecznie to separuję. Polityka niszczyła Pani zdrowie? Też nie. Na operację ratującą mi życie poszłam trzy dni po głosowaniu w Sejmie. Wiedziało o tym tylko kilka osób. Po pięciu tygodniach pojawiłam się w polityce jakby nigdy nic. Nie rozumiemy. To dlaczego odeszła Pani z polityki, zniknęła? Odeszłam dopiero po analizie diagnozy, którą poniekąd postawiłam sobie sama na podstawie badań wykonanych w końcówce 2007 r. Dotarło do mnie, że te komplikacje pooperacyjne są zbyt poważne i muszę się nimi spokojnie zająć, a zwłaszcza odpocząć. Nie ma urlopów na poratowanie zdrowia dla posłów, a ja potrzebowałam aż roku tylko dla siebie. Zżymała się Pani, słysząc komentarze na temat swoich rządów i działań rządu PiS? Jasne, i to bardzo. Nie wierzyłam własnym uszom, ale potem pojawiło się w polityce tyle bredni i oszczerstw, że przestałam na to reagować. To jakie jest największe kłamstwo, jakie usłyszeliśmy na temat rządów PiS? Jeśli chodzi o gospodarkę i finanse, to padały właściwie same kłamstwa. A Pani jaką cenzurkę wystawi Jackowi Rostowskiemu? W Polsce nigdy ministrem finansów w okresie powojennym nie była osoba, która nie miała stopnia naukowego z ekonomii, co najmniej doktoratu. Obecny minister, o ile się orientuję, nawet nie jest ekonomistą Ukończył London School of Economics and Political Science. Rostowski mógłby zostać u Pani wiceministrem. Nie sądzę. Jacek Rostowski zna się na finansach? Może chciał się sprawdzić w finansach, tak jak słynny Staszek w biznesie. Odnoszę wrażenie, że niezbyt orientuje się w naszych realiach. Dla Jarosława Kaczyńskiego, Rostowski jest specjalistą od spekulacji. Dla Pani też? Chyba też nie. Spekulacje finansowe to wyższa szkoła jazdy. Chociaż pracował w Budapeszcie, w instytucji utworzonej przez Sorosa, który jest najsławniejszym twórcą funduszy hedgingowych. Czyli najsławniejszym na świecie spekulantem. Tak. Fundusze hedgingowe działają na rynkach finansowych jak dobrze zorganizowani piraci. Co ciekawe, minister finansów ostro atakował Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego ? Zapewne wychodząc z założenia, że atak jest najlepszą formą obrony. To były ataki prewencyjne, bo przecież już pod koniec 2007 r. było jasne, że tzw. zawirowania na rynkach finansowych przekształcają się w kryzys gospodarczy. Obecny minister finansów również dobrze o tym wiedział. To jakie są skutki działalności Jacka Rostowskiego? Jesteśmy nieprzygotowani do kryzysu, nieprzygotowani także psychicznie. Wprawdzie kryzysu nie wywołują czynniki psychologiczne, ale bez odwagi i konsekwencji z kryzysu się nie wychodzi. Dlaczego? Strach zawsze paraliżuje, a najbardziej paraliżuje strach przed nieznanym. O tym wie każdy twórca horrorów. Jacek Rostowski powinien nam zorganizować seans psychoterapeutyczny? Nie o to chodzi. Powinien mówić prawdę, jasne, że osłodzoną wiarą w nasze mechanizmy obronne, ale jednak prawdę. Ale tego nie robił. Mówi przecież, że analitycy Komisji Europejskiej prognozujący recesję i spadek PKB mylą się. To źle? Jeszcze 7 maja br., podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, minister upierał się przy swojej lukrowanej wersji stanu rzeczy, a w tym samym czasie w Pradze premier Tusk oświadczył, że konieczna jest nowelizacja ustawy budżetowej. Cztery dni później minister finansów udzielił "Financial Times" wywiadu, w którym przyznał, że Komisja Europejska może mieć rację. O czym to świadczy? O tym, że minister finansów nie ma klarownego poglądu, którego się twardo trzyma, tylko wygłasza komunikaty na polecenie premiera. A to z kolei świadczy, że nie ma uzgodnionego scenariusza reakcji na przyszłe wydarzenia kryzysowe. Rząd nas oszukuje? Rząd kręci i zataja informacje na tle dekoracji z napisem:"Fundamenty naszej gospodarki są mocne". To nieprawda. Fundamenty gospodarki tworzy infrastruktura rozwoju, a w Polsce to są kompromitujące drogi, zdezelowane połączenia kolejowe, zmonopolizowane struktury energetyczne i telekomunikacyjne. Mamy za to inne atuty - mamy doskonałe katalizatory rozwoju gospodarczego. Są to: młode i dobrze wykształcone kadry, imponująca całej Europie przedsiębiorczość, zdolność do pokonywania lub przynajmniej omijania barier rozwojowych, ruchliwość i wielki głód sukcesu. Ale fundamenty nadal mamy kiepskie. Komisja Europejska ma racje, wróżąc nam klęskę gospodarczą? A czym jest grożąca nam likwidacja przemysłu stoczniowego? Przecież powstanie reakcja łańcuchowa - począwszy od poznańskich zakładów silników okrętowych im. Hipolita Cegielskiego, naszą dumę, a skończywszy na pozostałościach z przedwojennego Centralnego Okręgu Przemysłowego. Już teraz Huta Stalowa Wola ledwo zipie. Tylko ten akt dramatu jest rozpisany na ok. 200 tysięcy miejsc pracy. Ale co by to zmieniło, gdyby Rostowski i Tusk mówili nam rok temu, że nadchodzi kryzys? Hola, hola. Od mówienia ważniejsze jest działanie, rząd istnieje po to, by podejmować decyzje. Na tym polega rządzenie. Ale mogliby próbować odwołać się do tej części obywateli, która w stosunku do nich jest obojętna lub nieprzyjazna - do osób, które pamiętają nasze kryzysy i poniewierki, które są konserwatywne i patriotyczne w tradycyjny sposób. To jasne, że starsi Polacy lepiej będą sobie radzić w kryzysie, mają przecież wieloletnie doświadczenia z PRL-u. Luka w finansach publicznych będzie taka, jakiej nikt się nie spodziewał. Rząd w programie przesłanym rok temu do B Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat Re: ______z innej beczki...UNIja kłamie! Myli się 17.05.09, 12:43 polskatimes.pl/opinie/dwaognie/117575,kiedy-donald-tusk-klamie-ma-piwne-oczy,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
melord Re: ______z innej beczki...UNIja kłamie... 17.05.09, 12:50 hmm......patrzac na zdjecie to czubek nosa oscyluje na krawedzi opuszki ucha...lub nieco ponizej w/g teorii na tym forum przedstawionej kwalifikuje ja do naszych.... ale chyba nie do obcych? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 czort wie ..ze Świdnika ona Ci jest nie Lubartowa 17.05.09, 13:58 "r" jak wymawia? odl.górna warga nos? ......Scan by się przydał przeszłości... No i ta ekonomia...finanse...to hobby czy przypadek? ############################################################# Dramatyczna opowieść zaczynała się od przybycia do Polski w X wieku Żydów wygnanych przez Arabów z Kordoby. Żydzi ci zamordowali prawdziwego Piasta Mieszka i podstawili sobowtóra Moszka, i od tamtej pory rządzili Polską aż do Gierka, który też był Żydem prowadzącym z matką kantynę i kantor wymiany w Belgii. Wszystko to było "udowodnione" setkami przypisów, międzynarodową bibliografią, sygnaturami akt w archiwach całego świata, zeznaniami świadków, adresami itd. Siła przekonywania był wprost porażająca. W paru miejscach łapałem się na tym, że zaczynam wierzyć w oczywiste mistyfikacje. Analizując "Listę Żydów" z portalu Polonica, łatwo można odgadnąć, że tworzona była przez odłam "pasjonatów" z MSW. Za Żydów uznali też wszystkich własnych wrogów, nawet gen. Korczyńskiego i Matejewskiego, Alefa-Bolkowiaka, płk Mariana Reniaka. Potem robi się już zupełnie śmiesznie - Krzysztof Skubiszewski to nie kto inny jak Szymon Schimel, Józefa Hennelowa nazywa się naprawdę Zyta Gilowska, a Zyta Gilowska to Zyta Habsburg (wdowa po cesarzu CK Karolu?) itd. Niestety tę "listę" czyta też naiwna młodzież, niedouczeni studenci, itd., a skutki powielania takich głupot ciągną się latami. Tak więc mamy ubecką "Listę Żydów" i listę idiotów, którzy taką listą odbierają jako prawdę, albo też wiedząc, że jest to lista ubecka, używają jej jako jednego z "przykładów" polskiego antysemityzmu. Nie wiem, który rodzaj idiotów bardziej szkodzi Polsce. Remigiusz Włast-Matuszak RemWM's blog Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować czytano: 14490 Drukuj Wyślij znajomym Odpowiedz Link Zgłoś