perla
20.06.09, 07:40
Władze Jasła chcą wyciąć i spalić 67-letni dąb, tylko dlatego, że został
posadzony podczas II wojny światowej na cześć Adolfa Hitlera.
Niektórzy mieszkańcy nie godzą się na to i zapowiadają protest.
Los dębu jest przesądzony - zostanie ścięty - mówi burmistrz Jasła Maria
Kurowska. W jego miejsce chce posadzić nowy, poświęcony ofiarom Katynia.
Pomysł nie podoba się mieszkańcom Jasła, którzy zamierzają bronić drzewa.
Jednym z nich jest Kazimierz Polak - świadek jego posadzenia i mimowolny
sprawca zamieszania. To właśnie on opowiedział niedawno historię dębu na
jednym ze spotkań Towarzystwa Miłośników Jasła.
Według jego relacji posadzono go 20 kwietnia 1942 r., w przeddzień urodzin
wodza III Rzeszy. Miał pochodzić z austriackiego Baunau am Inn - rodzinnej
miejscowości Hitlera.
++++++++++++++++++++
a mówią, że w Polsce nie ma kary śmierci właśnie.