hugo_w2
02.07.09, 09:25
Kolejny raport Freedom House o postępach demokracji w byłych
państwach komunistycznych utrzymany jest w minorowym tonie.
Po raz trzeci z rzędu ów doroczny dokument odnotowuje regres
instytucji demokratycznych w tym świecie. Negatywne tendencje
głównie oczywiście odnotowuje się w państwach byłego Związku
Sowieckiego (z wyjątkiem republik bałtyckich), z Rosją włącznie.
Odradzają się w nich tendencje autorytarne, z typowymi dla
absolutyzmu zjawiskami, jak erozja swobód obywatelskich,
ograniczenie albo zgoła całkowita likwidacja wolnych wyborów,
skrępowanie działalności mediów i niezależnych sądów. Procesom tym
wszędzie nieodmiennie towarzyszy korupcja.
Korupcja dotyczy także Polski. Jedynie Polska, w opinii autorów
dokumentu, utrzymała, a nawet poprawiła struktury demokratyczne,
natomiast ciągle plagą kraju jest rozrośnięta biurokracja i
przekupstwo, jako rozpowszechniona forma załatwiania spraw
urzędowych. Według przyjętych w raporcie kryteriów Polska ma dobrze
funkcjonujące władze centralne, respektujące zasady demokratyczne,
wybory są rzetelne i sprawnie przeprowadzane, problemy polityczne
rozwiązywane są drogą parlamentarną. Społeczeństwo obywatelskie było
wprawdzie mniej widoczne niż w latach ubiegłych, ale to dlatego, jak
stwierdza dokument, że władze stały się mniej agresywne wobec
niektórych zjawisk (np. wobec ruchu równouprawnienia
homoseksualistów czy w sprawach ochrony środowiska), toteż nie
zmuszają organizacji pozarządowych do ostrzejszych wystąpień.
W Polsce przestrzega się niezależności mediów, choć nadal telewizja
państwowa pozostaje instrumentem presji politycznej, a lokalne
samorządy działają podług najlepszych zasad. W podsumowaniu autor
opracowania stwierdza, iż obecny kryzys ekonomiczny będzie miał
decydujący wpływ na polityczną sytuację w Polsce, a być może w
jeszcze większym stopniu na pozostałe kraje regionu. Kłopoty
gospodarcze Rosji i Ukrainy mogą się negatywnie odbić na położeniu
Polski, w tym zwłaszcza na nastrojach społecznych, jeśli bezrobocie
zacznie szybko rosnąć, zaś polski eksport na Zachód – stale się
kurczyć.
Jednak na tle innych państw regionu Polska wypada znakomicie. Widać
też wyraźnie przepaść dzielącą kraje, które zachowały niezależność
po 1945 r. oraz republiki bałtyckie, od państw powstałych w wyniku
rozpadu ZSRR. O ile w tych pierwszych demokracja stosunkowo prędko
zapuściła korzenie, o tyle w drugich ciągle występują kłopoty z
elementarnymi zasadami. Nawet najbardziej prozachodnia Ukraina nie
może poradzić sobie z funkcjonowaniem parlamentu, z cywilizowanymi
stosunkami między rządem a prezydentem, z przestrzeganiem
demokracji. Zaś państwa, jak Azerbejdżan, Uzbekistan czy
Tadżykistan, nie mające żadnych tradycji demokratycznych, wprost
obsuwają się ku azjatyckim autokratycznym porządkom.
Quelle PDN-NY(CK)