0rmo
23.07.08, 14:40
Kiedyś śledził uważnie jamajską prasę. Dzisiaj Bronisław Komorowski
nie sięga aż tak daleko. Standardy czerpie wprost od byłego
kierownika kołchozu, prezydenta Białorusi Łukaszenki.
Wczoraj Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich Sejmu ustaliła
jednogłośnie, iż następne jej posiedzenie w sprawie uchylenia
immunitetu Zbigniewowi Ziobro odbędzie się we wrześniu. Zbigniew
Ziobro nie podejrzewając podstępu udał się do Krakowa.
Rano Niesiołowski z Komorowskim o 9 rano zagrali zgodnie z tradycją
nocnej zmiany. Nagle zwołali posiedzenie komisji na 10.30 wiedząc,
że Zbigniew Ziobro nie będzie w stanie dotrzeć na czas. Aby stworzyć
pozory praworządności o godzinie 9.07 wysłano faks do biura posła w
Krakowie z powiadomieniem, by o godzinie 10.30 udawać przed kamerami
wielkie zdziwienie, że poseł się nie stawił.
To wydarzenie oczywiście nie zaniepokoi „młodych i wykształconych z
dużych miast” ani „niekwestionowanych autorytetów”. Nic złego się
przecież nie dzieje, jeżeli demokrację deptają eleganckie buty
światłych europejczyków. Wystarczy przecież, że z tych butów nie
wystaje słoma, a reszta nie ma żadnego znaczenia.
Lada moment Chlebowski czy inny Karpiniuk wystąpi zapewne na
konferencji prasowej jak tylko nauczy się na pamięć tego, co zleciło
na dziś biuro prasowe premiera Tuska.
Dzięki takiemu wysokiemu medialnemu profesjonalizmowi można będzie
jako sukces i spełnienie wyborczych obietnic przedstawić wczorajszy
powrót pierwszego Polaka z Londynu. „Młodzi i wykształceni z dużych
miast” nawet nie zauważą kajdanek na jego rękach.
===
Kokos jak zwykle celnie :)