bykk
23.12.03, 16:14
Tak sobie myślę i sam nie wiem co o tym sądzić?
Pojechał Miller świętować Barbórkę do KGHM (bał się pojechać jak to
wszyscy "władcy" do tej pory czynili na Śląsk, bo tam kiepsko się żyje
górnikom), po wizycie wypadek MI-8, potem tragedia w KGHM, wybuch!
Przyjechali górnicy z KGHM z wizytą do szpitala na rozmowy o "górnictwie"
(jak to podała PAP) z L. Millerem, potem zginął w KGHM górnik.
Pojechał do Iraku ten od MON, po wizycie zginął żołnierz polski.
Pojechał "niespodziewanie, w tajemnicy oczywizda, jeno Jolanta K. o tym
wiedziała (ale to drobnostka, może żony Siwickiego i Szmajdzińskiego też?)
nasz prezydent, a tam akurat ginie akurat w tym czasie znowu nasz żołnierz!
Panie i Panowie czy to nie dziwne? Na dodatek premier "spadł", a wczoraj
nasz prezydent "upadł"! Czyżby zbieg okoliczności? A może słynna goleń prawa
zawiodła? A może po prostu prezydent zazdrościł "upadku" premierowi?
Nie daje mi to spokoju.
Myślę, że to jednak ostrzeżenie dla wszystkich!