Dodaj do ulubionych

Banaś/Banach - lekarz medycyny

12.03.05, 21:37
kojarzycie takiego lekarza jak Banach albo Banaś????? jeszcze 10 lat temu
pracowal w jasielskim szpitalu... byl chirurgiem albo ortopeda, cos takiego,
zajmowal sie chyba dziecmi duzo... w kazdym razie on jeszcze pracuje w
jasielskim szpitalu?
Obserwuj wątek
    • dollo-res Re: Banaś/Banach - lekarz medycyny 12.03.05, 21:55
      Zgadza sie, był taki lekarz jak Eugeniusz Banas, niestety nie zyje od kilku
      lat :(
      • zetradio Re: Banaś/Banach - lekarz medycyny 12.03.05, 22:28
        tak, tak, to juz wiem, bo znalazlem na stronie ze znanymi jaslanami.. ale ten o
        ktorym piszesz urodzili sie chyba jeszcze przed wojna... tamten chyba nie byl
        taki stary... mozliwe, ze ten eugeniusz mial syna, ktory zajmuje sie tym samym?
        albo jest drugi taki, o identyncznym nazwisku?
        • inny.obserwator Re: Banaś/Banach - lekarz medycyny 15.03.05, 22:57
          Też go NIESTETY pamiętam. Najgorsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała, to było
          on :| Nic nie umiał, wszystko musiał zepsuć...
          • jarmulka Re:inny. 16.03.05, 07:49
            Forum to siedlisko geniuszy ,nieprawdaz ? Inny.obserwator pisze ze pamieta
            dodajac NIESTETY podkreslajac z emfaza ze ma mozg ktory magazynuje
            wspomienia.Zadziwiajace jest jednak to ze w swej bezdennej glupocie wyraza tak
            radykalne opinie oceniajac lekarza po jednej wizycie a moze w oparciu o
            plotkarskie ciagoty srodowiska."Nic nie umial","wszystko musial zepsuc ".Jesli
            jednak sprobowac scharaktryzowac pismactwo ukrytego za podpisem inny.obserwator
            to jawi sie prymitywna postac z fatalna znajomoscia jezyka
            polskiego,patologicznie niedowartosciowanego i z nadmiarm niezdrowych
            ambicji.Ale nie sadze by lekarz o ktorym pisze inny.ob. odnotowal swe
            spostrzezenia w karcie choroby pacjenta...zapewne z wrodzonej grzecznosci.
            • inny.obserwator [...] 16.03.05, 09:01
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 0kowita Re:inny. 16.03.05, 10:00
                No tu już przesadziłeś Obserwatorze.......
                Powoływnie się na kostucha w tym co "się mówi na mieście" jest doprawdy
                śmieszne.Kostuch zieje nienawiścią do wszystkich i każdego oczerni.... to go
                podnieca. Jego opinie to fantasmagorie a Ty chcesz jego poparcia ???

                Nie bronię tego pana Banasia bo nie znałam go ani nigdy nie słyszałam o nim "na
                mieście" ale myślę tak...........Lekarze nie są cudotwórcami. Gdyby takowymi
                byli wszyscy bylibysmy nieśmiertelni. Leczą jak umieją... raz się uda raz nie.
                Mylą się jak każdy z nas i jak każdy z nas lubią się dowartościowywać przez
                mówienie "ależ poprzednik spieprzył".
                Myślę też, że na ogólnodostępnym forum jeśli pada nazwisko należy się
                ograniczyć w wydawaniu negatywnych opinii. Chyba nie chciałbyś tu przeczytać,
                że Twój ojciec (tu imię i nazwisko) nic nie umie lub.........
              • jarmulka Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 11:53
                Banaś Eugeniusz, lek. med., specjalista chirurgii urazowo - ortopedycznej.
                Urodził się 26 sierpnia 1928 r. w Wiśniowej n/Wisłokiem w rodzinie kolejarskiej
                jako syn Jana i Karoliny z d. Kukieła. W rodzinie piastowane były tradycje
                patriotyczne. Ojciec był legionistą, uczestnikiem wojny polsko - rosyjskiej
                1920 r., za co został odznaczony Krzyżem Walecznych.
                Szkołę powszechną ukończył we Frysztaku podczas okupacji niemieckiej. Do szkoły
                średniej uczęszczał w Strzyżowie n/Wisłokiem. Maturę złożył w 1949 r. Podjął
                studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Wydział Filozofii. W 1953 r.
                otrzymał absolutorium na tym Wydziale. (Nie uzyskał tytułu magistra pomimo
                napisanej pracy z logiki matematycznej. Nadawanie tytułów naukowych absolwentom
                KUL-u było wówczas wstrzymane w związku z aresztowaniem kardynała Stefana
                Wyszyńskiego).
                Przez rok pracował w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie "Ruch" w Rzeszowie.
                Charakter pracy, wymagający zaangażowania politycznego, spowodował, że
                postanowił zmienić plany życiowe. Podjął studia na Akademii Medycznej w
                Lublinie (1954 - 1960). Po ukończeniu studiów przez okres dwóch lat pracował w
                Ośrodku Zdrowia w Wiśniowej. Później, przez rok, pracował na Oddziale
                Chirurgicznym w Gorlicach. We wrześniu 1964 r. rozpoczął pracę na stanowisku
                asystenta na Oddziale Chirurgicznym Szpitala Powiatowego w Jaśle. Odbył staż
                chirurgiczny pod kierownictwem dr. med. Antoniego Ferensa. Specjalizację II
                stopnia z chirurgii ogólnej uzyskał w II Klinice Akademii Medycznej w Krakowie.
                Ze względu na duże zapotrzebowanie rozpoczął drugą specjalizację z chirurgii
                urazowo - ortopedycznej w oparciu o Szpital Wojewódzki w Rzeszowie na Oddziale
                Ortopedii, kierowanym przez dr. med. Mieczysława Koczana. W 1978 r. zdał
                egzamin specjalistyczny z zakresu ortopedii i traumatologii na Klinice
                Ortopedycznej Akademii Medycznej w Warszawie.
                W czasie trwania specjalizacji organizował Oddział Ortopedyczny w Szpitalu
                Rejonowym w Jaśle. W 1979 r. po wygraniu konkursu objął stanowisko ordynatora
                tego Oddziału. Prowadził go do chwili przejścia na emeryturę 1 stycznia 1997 r.
                Zostawił zespół lekarzy wyszkolonych w ortopedii i traumatologii - trzech z II
                stopniem specjalizacji, jednego z I stopniem i trzech szkolących się w tej
                dziedzinie medycyny. Swoją wiedzą medyczną dzielił się z innymi. Zorganizował
                siedem regionalnych zebrań naukowych prezentując swój dorobek i osiągnięcia z
                zakresu leczenia chorych.
                Został odznaczony odznaką "Za Wzorową Pracę w Służbie Zdrowia" i "Zasłużony dla
                Województwa Krośnieńskiego
                • inny.obserwator Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 15:00
                  Okowito, ale tu nie chodzi o to, że lekarze chcą się w ten sposób
                  dowartościować. Oni chyba raczej trzymają się razem. Przykład? Rzadko się
                  zdarza, że lekarz przegrywa proces, bo biegłymi są też lekarze. Wracając do
                  Pana B. To nic osobistego, więc mogę napisać na forum. Chodziło o zwykłe
                  złamanie ręki - wystarczyło nastawić kość. I na zdjęciu rentgenowski było widać
                  że jest tak zrobione, jakby nie było zrobione w ogóle. Oczywiście Pan B.
                  powiedział, że jest świetnie, dostał jakiś droby upominek za dobrą robotę i
                  wypisał do domu. Nie pomyślał nikt o tym, żeby zrobić ponowne zdjęcie i
                  sprawdzić czy naprawdę jest okej.

                  Dopiero potem zaczął się dopytywać o moją rękę... SĄSIAD. Sąsiad, który z B.
                  miał do czynienienia i wie jak to jest. Pojechalem do Rzeszowa, zrobiłem
                  zdjecia itd. Skończyło się tak, że trzeba było "ponownie łamać" i operacyjnie
                  poprawiać to, co B. zepsuł. Potem jeszcze wiele razy słyszałem od znajomych co
                  B. wyprawia. Jak banalne zabiegi robi cztery godziny dłużej niż inni, jak
                  rodzice denerwują się na korytarzu, bo zabieg ma trwać 20 minut, a trwa ponad
                  godzinę itd.

                  Jarmułka, wszystko pięknie. Życiorys wspaniały. Ordery też. Wszyscy je zresztą
                  mieli, a ordynator to już musial. A teraz dowiedz się kto był zastępcą na
                  ortopedii 15 lat temu i w tym samym miejscu znajdź życiory zastępcy. Dowiedz
                  się jeszcze dlaczego zastępcą przestał być. Sprawdź też jakie badania
                  prowadził, w jakich szpitalach pracował, jakie prace naukowe pisał. A potem
                  porównaj do B.
                  • 0kowita Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 16:08
                    Rzeczywiście..... po tym co Cię spotkało masz prawo mieć do tego pana żal.
                    Z tego co piszesz wynika, że zostałeś przez pana B. zlekceważony. Lekarz ma
                    prawo do omyłek (jak każdy człowiek) ale nigdy nie powinien lekceważyć
                    pacjenta. To jak Cię potraktował mówi o nim źle.

                    Jakoś tak szczęśliwie w moim życiu się składa, że nie znam jasielskich lekarzy
                    (ale odpukam....puk,puk)... nie bywam u nich ani moi bliscy nie bywają. Znam
                    tylko rodzinnego do którego czasem zachodzę po zwolnienie ale nawet nie
                    pamiętam jego nazwiska. Lekarzy nie znam ale jestem między ludźmi i często
                    słyszę opinie o miejscowych medykach..... złe opinie. Może kiedyś ktoś mi
                    opowiadał o panu B.......... nie pamiętam.Opinie są złe ale tak to już
                    jest..... wybitni specjaliści nie zostają w małym mieście, w ubogim szpitalu.
                    W małym mieście są średni lub kiepscy lekarze tak jest i tak będzie ale nadal
                    nie podoba mi się wystawianie na forum opinii komuś (wymienionemu z imienia i
                    nazwiska) kto jest tylko zwykłym obywatelem tego miasta...... ordynator to też
                    jest tylko szary obywatel.

                    Co innego tzw. politycy.... władze miejskie, powiatowe i wyżej. Jeśli ich ktoś
                    krytykuje nie razi mnie to. Jeżeli pchali się do władzy to musieli wiedzieć, że
                    nie będą czytać peanów na swój temat, to jest ich ryzyko zawodowe........ tak
                    myślę. Nie muszę mieć racji.
                    • inny.obserwator Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 17:19
                      A ja z kolei bym wolał żeby o lekarzach także bylo na forum. Bo jeśli ktoś
                      dzięki znajomosciom przez 20 lat jest ordynatorem, a nic nie potrafi, to chyba
                      samo się nic nie stanie i trzeba sprawę nagłośnić. Nagłośnić próbował zastępca
                      ordynatora, bo szybko się zorientował, że B. to partacz i został przez B.
                      wyrzucony. O lekarzach, przynajmniej na najwyższych stanowiskach, powinno się
                      mówić. Teraz mówi się o nich często w telewizji. W TVN, w "Uwadze" co kilka dni
                      jest jakiś material. W brukowcach prawie codziennie. I co? I nic. Sądy
                      lekarskie - wiadomo.

                      Ja osobiście wolałbym być "niekulturalny" ale jednocześnie móc przeczytać na
                      forum opinie na temat danego lekarze. Bo to też nieprawda, że są tylko źli i
                      średni. Są też dobrzy, jak ten zastępca, czy były dyrektor N. A dlaczego o tych
                      złych nie pisać? Jeśli siedzą tam dzięki znajomościom i układom?! Jeśli nic ich
                      stamtąd nie ruszy?! Jeśli są praktycznie bezkarni?! Jeśli niszczą zdrowie
                      ludziom, a jednocześnie zarabiają dużo kasy?!

                      Nie wiem, ale jakby Ciebie czekała jakaś operacja, to czy nie wolałabyś założyć
                      na forum tematu z pytaniem co sądzicie o danym lekarzu? Przecież inteligenty
                      człowiek potrafi wybrać z całości sensowne i mądre opinie i jednocześniej
                      oddzielić niczym nieuzasadnione ataki i oszczerstwa. A jarmułka nich nie
                      sugeruje, że piszę podobniej jak kostucha, bo dentystę S. z przyjemnością
                      pochwaliłem. Lubię do niego chodzić i jak jestem u niego to wiem, że jemu można
                      ufać, że sobie ze wszystkim poradzi, że nie zepsuje, że jest po prostu dobry w
                      tym co robi...
                      • 0kowita Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 18:08
                        Gdyby mnie czekała poważna operacja (tfu, tfu) na pewno nie zbierałybym opinii
                        o lekarzach na forum. Zbierałabym opinie od żywych ludzi a nie od wirtualnych
                        duchów, które kryjąc się za anonimowym nickiem często klepią byle co (tak jako
                        i ja niejedokrotnie klepię).

                        Masz dowody, że ktoś kto jest głupcem i partaczem dzięki znajomościom zajmuje
                        stanowisko....... nagłośnij to !!!
                        Zło należy potępiać i o nim mówić.
                        Nie tylko jesli chodzi o lekarzy lecz we wszystkich takich przypadkach.
                        Jak najbardziej jestem za, popieram ale..........
                        ale atakując podpisz się imieniem i nazwiskiem tak aby atakowany wiedział kto
                        go zaatakował, aby mógł się bronić. Aby w ewentualnej wymianie argumentów
                        rozmawiał z żywym człowiekiem a nie z anonimowym nickiem.

                        Niestety........ tak to jest, że obsmarowując kogoś będąc jedynie nickiem
                        robimy się podobni do kostucha.
                        Zachowujemy się wtedy jak on..... zza węgła, od tyłu, chichocząc "ja ci dołożę
                        a ty mnie nie znajdziesz".
                        • inny.obserwator Re:inny .poczytaj i wroc do dyskusji 16.03.05, 18:18
                          Bo ludzie się boją. Komu się chce chodzić potem po sądach, narażać się na
                          ciągłe ataki. I jak się ewentualnie znowu w tym szpitalu wyląduję to nie
                          pomogą. Hmm... spraw przeciwko szpitalowi w ostatnich latach było kilka w
                          jasielskim sądzie. To raczej nie przeciwko konkretnym lekarzom, a przeciwko
                          całemu szpitalowi. Jakoś bez rozzgłosu to przeszło, bo nic nadzwyczajnego się
                          nie stało. Podobnie te materiały w telewizji i gazetach. Owszem, media
                          nagłośnią, ale im dalej nic nie zrobią. W NAJGORSZYCH WYPADKACH dostaną naganę.

                          Czy warto? Czy warto buntować przeciwko sobie środkowisko od którego zależy
                          życie i zdrowie? Czy warto ponosić koszty procesów, tracić zdowie, denerwować
                          się chodząc na kolejne rozprawy? Zwykły człowiek chyba po prostu pomyśli, że
                          nie warto. Że najlepiej omijać tego lekarza i przestrzec przed nim znajomych.

                          Przykładów, że nie warto jest wiele. Nie tylko w służbie zdrowie. W polityce
                          bardzo często. Np. sytuacja gdy Kaczyński nazwał Wachowskiego wielokrotnym
                          przestępcą. Kaczyński miał rację, ale nie miał dowodów. Albo raczej dowodów mu
                          nie udostępnili obecni ministrowie, a jego były niewystarczające.

                          Nie warto... I to nie jest tchórzostwo...
                          • monhen problem w tym 17.03.05, 03:54
                            ze pan o ktorym mowa nie zyje wiec zwalenie go z piedestalu ani mu ani nikomu
                            innemu nie pomoze ani nie zaszkodzi.
                            w zwiazku z tym przyznam sie szczerze nie widze czemu ma sluzyc obrabianie go
                            na forum mimo ze obserwator rzeczywiscie ma powod do niezadowolenia.
                            gdyby to zrobil ktos kto nadal para sie zawodem to "naglosnienie" sprawy mialo
                            by praktyczny sens.
                            byc moze obserwator spojrzy nieco inaczej na posuniecia "pana o ktorym mowimy"
                            jesli mu wyjawie ze spartaczenie "roboty" moglo w jego oczach nie byc niczym
                            zdroznym czy nie etycznym a li i jedynie egzekwowaniem wyrokow boskich.
                            teza ta bazuje na podstawie mej osobistej znajomosci z panem o ktorym mowimy.
                            • jarmulka Re: problem w tym 17.03.05, 11:44
                              Zabawne.Wiekszosc proponuje naglasnianie sprawy,plotkarskie i niczym nie
                              udokumentowane ataki personalne od ktorych nie ma co ukrywac roi sia na
                              jasielskim (kroluje glupawy Mielec)forum.Z zalozenia czytajacy i sluchajacy
                              daja bezkrytycznie wiare kostuchom ,obserwatorom dla ktorych imienne opluwanie
                              miesci sie w kryteriach przyzwoitosci.Czlowiek a Polak w szczegolnosci zawsze
                              uwaza ze to co on mysli i robi jest jedynie sluszne, prawdziwe i wynika z jego
                              nieomylnosci.Lekarze to jednostki posolite tyle ze przygotowane do zawodu mniej
                              wiecej jak kowale czy slusarze i na ogol kiedy spotykaja sie z problemem
                              pierwsze to stwierdzenie ze poprzednik to konowal ,nieuk i wszystko co zrobil
                              to spierdolil.To jedna z form reklamy wlasnych niepodwazalnie najwyzszej miary
                              umiejetnosc.Tak sie niestety sklada ze jasielski szpital ma jeden z
                              njajlepszych w rejonie zespolow ortopedow
                              a to ze czasem cos tam nie wyjdzie a nie zagraza zyciu ,no coz gdzie drwa rabia
                              tam wiory leca.Propozycja opluwania imiennego lekarzy ,stolarzy czy ksiegowych
                              to idiotyzm ktory moze niekiedy skonczyc sie w sadzie a to juz nie bedzie
                              zabawa w rankingi lekarzy czy innych zawodow,Tak wiec moze bezpieczniej
                              powrocic do zupek i dupek czyli rozmow o wszystkim i niczym.
                              • 0kowita do Jarmulki 17.03.05, 15:38
                                Z wszystkim się zgadzam Jarmulko... jestem zdecydowanie przeciw opluwaniu tu
                                (wymienionych z imienia i nazwiska) lekarzy, stolarzy i księgowych.........cały
                                czas staram się to jakoś tam niedolnie to samo powiedzieć.
                                Zgadzam się... czas wrócić do zupek i dupek (tym bardziej, że dziś jest dzień
                                szczytu seksualnego - jak naukowcy wyliczyli i można by co poświntuszyć miast
                                filozofować). Najlepiej się czuję w tematach o niczym a mądrzenie się w tym
                                wątku zmęczyło mnie.
                                Wszystko się zgadza ale.......... nie podoba mi się "głupawy Mielec". Na tych
                                wszystkich forach a na forach małych miast w szczególności nie pisują wielcy
                                intelektualiści....... ale pisują ludzie różni - i mądrzy ,i głupawi.
                                Określenie wypowiedzi iluś tam osób jednym słowem to uogólnienie a uogólnienie
                                to grzech ciężki.
                                • adas49 Re: do Jarmulki 17.03.05, 19:05
                                  0kowita napisała:

                                  > Określenie wypowiedzi iluś tam osób jednym słowem to uogólnienie a
                                  uogólnienie
                                  > to grzech ciężki.

                                  Uogolnienia nie nalezy rozpatrywac w kategoriach moralnych.
                                  Uogolnienie jest jedynie narzedziem pozwalajacym wyrazac swoje poglady.

                                  • 0kowita Re: do Jarmulki 17.03.05, 20:11
                                    Ale pogladów nie należy wrażać w uogólnieniach.
                                    Należy powiedzieć konkretnie ...."nie zgadzam się z panem X gdyż jego poglady
                                    nie są tolerancyjne dla innych ", "tekst pani Y jest infantylny", "rankingi na
                                    forum Z są niestosowne... obrażają dobre obyczaje i prawo" a nie używać
                                    określenia, że wszystko co tam napisano jest głupawe bo nie jest to
                                    prawdą.........
    • georghe Re: Banaś/Banach - lekarz medycyny 17.03.05, 11:54
      Rzuciłem tak szybciutko okiem na to co napisano w tym wątku i chciałem
      powiedzieć że absolutnie zgadzam się z Obserwatorem.
      Miałem niestety wątpliwą przyjemność obcowania z panem B. jako pacjent i
      przysięgam, że gdybym miał po raz drugi przjść to co przeszedłem i do dzisiaj
      odczuwam dzięki temu "ortopedzie", to na kolanach, na rekach lub choćby
      pełzając poszdłbym do Rzeszowa, Krakowa ect.

      Ps. Do Marysi. Ja nie chcę żeby lekarz był cudotwórcą. Wystarczy rzemieślnik.
      To tyle.
      • 0kowita do Georghe 17.03.05, 15:33
        A więc przeczytaj dokładniej Żorż. W tym wątku nie chodzi tyle o ocenę pana
        Banasia (ja oceniać go nie mogę gdyż nawet sobie nie przypominam bym
        kiedykolwiek słyszała to nazwisko) chodzi głównie o to........... jak dalece
        można posunąć się w krytyce osoby wymienionej tu z imienia i nazwiska.
        Jak pamiętam złościły Cię ploty wypisywane tu przez kostucho-harnasi, niedawno
        (słusznie) oburzyłeś się gdy napisano że w zarządzie klubu Czarni są sami
        złodzieje a teraz lekką ręką wydajesz komuś zdecydowanie negatywną opinię.
        Może jestem przewrażliwiona na tym punkcie ale uważam, że na forum małego
        miasta nie powinno się takich ocen pisać. Nie powinno się pisać bo z lekarzy
        zejdziemy na inne zawody..... będziemy tu wymieniać z imienia i nazwiska
        nauczycieli, policjantów, fryzjerów....itd aż w końcu każdy z nas przeczyta
        o sobie, że jest matołem który zajmuje stanowisko dzięki znajomościom (albo
        dzięki dupie)......... to tyle bo już mnie ten temat zmęczył.

        PS. Lekarz nie jest cudotwócą i nie ma nim być, ma być rzemieślnikiem ale nawet
        najlepszy rzemieślnik ma prawo do błędu.
        • inny.obserwator Re: do Georghe 17.03.05, 18:09
          Okowito a Ty wciąż powtarzasz, że błędy lekarzom mogą się zdarzać. Ale chyba
          nie tak liczne, przy tak prostych sprawach, po tylu latach doświadczenia i to
          ordynatorowi. W dodatku w sytuacji, w której jego zastępcy i podwładnie umieją
          dużo więcej. I to nie jest dyskusja o zwykłym człowieku. Kolejny raz Ci
          powtarzam, że o takich błędach lekarskich dyskutuje się w mediach wymieniając
          imię i pierwszę literę nazwiska + zajmowane stanowisko. Więc wszyscy i tak
          wiedzą. Poza tym B. - moim zdaniem i, jak widać, zdaniem innnych którzy mieli z
          nim do czynienia - niesłusznie znalazł się wśród zasłużonych jaślan, bo się
          niczym nie zasłużył. I przez to ta książka jest tylko niepoważna.

          Jarmułka, szkoda z Tobą dyskutować. Powtarzasz ciągle to samo. Wkleiłaś sobie
          jego życiorys i jesteś zadowolona. I co w tym życiorysie takiego? Nic
          nadzwyczajnego. Okowito, od ordynatora daleko do dyskusji o innych osobach. Jak
          w telewizji można pokazując wypowiedzi pacjentów z zakrytą twarzą to i na forum
          można. On się nie znał na swojej robocie i niczym się dla miasta nie
          zasłużył... Chyba tylko tym, że skutecznie uniemożliwił leczenie dobrym
          lekarzom. On sobie był przez 20 lat szefem w szpitalu, a ludzie do dziś czują
          konskwencję jego partactwa. Georgha coś tam boli, ja mam blizne, musiałem leżeć
          długo w szpitalu, przechodzić operację, łamanie kości, dojeżdżać na kontrole do
          Rzeszowa, tylko dlatego, że B. głupiej kości nie potrafił nastawić. Ale dla
          Ciebie to tylko błąd który się może zdarzyć i nic nam do tego. Trzeba siedzieć
          cicho a B. wpisywać do kolejnych książek jako super fachowca. Jeszcze mu pomnik
          na rynku postawcie i szpital nazwijcie jego imieniem.
          • 0kowita Re: do Obserwatora 17.03.05, 18:44
            Ja wiem ,że telewizja to Twoje hobby więc chyba zauważyłeś......... w telewizji
            gdy dziennikarz robi reportaż o niecnym lekarzu to ukazuje nam swoją twarz....
            znamy jego imię i nazwisko. Zaatakowany wie kto go zaatakował, może się bronić.
            Może pozwać dziennikarza do sądu........ i to jest uczciwe.
            Zrób reportaż opanu B., napisz artykuł .... ujawnij swoje dane, pokaż swoja
            twarz... to będzie uczciwe. Narazisz się wtedy może na proces ze strony rodziny
            pana B. ale będziesz miał przekonanie, że walczysz osłuszną sprawę. Wtedy
            powiem, że słusznie walczysz ze złem......wtedy bedę podziwiać Twoją odwagę.
            Ale obsmarowywanie kogoś jako inny.obserwator to nic innego
            jak "kostuchowatość".
            Anonimowo komuś zrobić koło dupy..... tak to ma być ?
            Dziś Ty anonimowo panu B. jutro ktos anonimowo Tobie... tak ma być ?

            Po raz enty powtarzam.... nie bronię pana B. nie znałam go... może i był
            patałachem, nie wiem. Wkurza mnie tylko wykorzystywanie anonimowości do
            załatwiania prywatnych żali.

            A w tekstach Jarmulki jest wiele mądrości.... szkoda, że tego nie rozumiesz.

            I to jest już na prawdę ostatni mój tekst w tym temacie bo gadam wciąż to samo
            w kółko a Ty i tak nie rozumiesz.
            • inny.obserwator Re: do Obserwatora 17.03.05, 18:49
              0kowita napisała:

              > I to jest już na prawdę ostatni mój tekst w tym temacie bo gadam wciąż to
              > samo w kółko a Ty i tak nie rozumiesz.

              I vice versa :)

            • adas49 Re: do Obserwatora 17.03.05, 18:51
              Inny Obserwator nie czyni tajemnicy ze swoich dziennikarskich ambicji.
              Szkoda tylko, ze jego wypowiedzi i tok rozumowania maja wiele wspolnego z
              stylem uprawiania dziennikarstwia chrakterystycznym dla szeroko poczytnych
              dziennikow typu "Super Ekspres" czy moj "pupilek" - "Fakt".
              Czyli pogonia za tania sensacja, nieobiektywizmem, latwoscia w rzucaniu
              oskarzen,ignorancja i pospolitym nieuctwem pomieszanym z nierzetelnoscia.
              Gietki, (choc poprawny a przez to nudny) jezyk to jeszcze za malo Obserwatorze
              by siegac do pisarstwa dziennikarskiego z wyzszej polki.
              • inny.obserwator Re: do Obserwatora 17.03.05, 18:56
                Forum, dokładnie tego forum, nie odwiedzam po to, żeby przed Tobą czy Okowitą
                popisywać się stylem, poglądami... :> Co więcej, mam też swoje forum na którym
                zarejestrowanych jest 500 użytkowników, 25 tys. postów w ciągu 10 miesięcy i
                tam też nie zależy mi na tym, o czym mówisz... =] Bo po co?
                • adas49 Re: do Obserwatora 17.03.05, 19:02
                  inny.obserwator napisał:
                  >25 tys. postów w ciągu 10 miesięcy

                  O....niezle! Chyba Kostucha i Harnasi maja u Ciebie etat...

                  • inny.obserwator Re: do Obserwatora 17.03.05, 19:07
                    Nie. Powyżej napisałem, że pół tysiąca użytkowników: ludzi interesujących się
                    mediami i dziennikarzy. Odwiedź, zobacz, poczytaj i nie wypowiadaj się na temat
                    czegoś, o czym nie masz pojęcia.
                    • adas49 Re: do Obserwatora 17.03.05, 19:08
                      Ty zas odwiedz i poczytaj moje forum...
                      Z pewnoscia jest o wiele ciekawsze od Twojego!!!
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25045
                      • 0kowita Re: do Obserwatora 17.03.05, 19:44
                        adas49 napisał:

                        > Ty zas odwiedz i poczytaj moje forum...
                        > Z pewnoscia jest o wiele ciekawsze od Twojego!!!
                        > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25045


                        Kobiety tam przyjmują ??????????
    • 0kowita ...tak jeszcze myślę.... 17.03.05, 20:40
      Nie mam żali do lekarzy bo nie miałam z nimi wiele kontaktów.
      Ale mam żal .....
      - do pewnego nauczyciala, który gnębił moje dziecko,gnębił sadystycznie
      - do gościa, ktoremu żyrowałam kredyt a on go potem nie spłacał,
      - do stolarza meblowego, który zrobił mi meble inaczej niż chciałam i mimo
      obietnic nigdy nie poprawił,
      - do gościa, któremu pożyczyłam 2 tys. na dwa tygodnie a mineło pół roku i nie
      oddał,
      - do fryzjerki, która tak obcieła mi włosy iż widać było gołą skórę na głowie

      .............i do paru innych osób.

      I co ? Mam te żale wypisywać na forum wymieniając nazwiska tych osób ?
      Myślę, że to nie jest miejsce do prywatnych zemst..........
      • monhen moje 3 grosze 18.03.05, 03:59
        perspektywa publicznego napietnowania jest dobrym narzedziem trzymnia czlowieka
        w ryzach.

        cecha dobrego dziennikarstwa jest przedstawienie punktow widzenia obu stron. w
        tym przypadku jest to niemozliwe bo jedna ze stron zamieszkuje inny swiat.

        • niro7 Re: moje 3 grosze 21.03.05, 21:27
          uwaga.onet.pl/1182136,archiwum.html
          niestety mam wiele tych groszy vel"szpital" Jasło :((
          Prosze przyjść do Mnie prywatnie(większość paciętów ZOZ-u to słyszy od lekarza)
          Wizyta u lekarza ;min 40zeta do ..
          300 zeta okulista w Krośnie (pominięcie kolejki na wszczepienie soczewki)
          .....?zeta dla pana który załatwi grupę inwalidzką (ukłony dla pana partacza
          B.....ki chudzinki jednej)podzieńkowanie za leczenie byś się utopił w swej
          zachłanności:(
          Boże zapomniałem o panu który jest gwiazdeczką ordynator O... tyle błędnych
          diagnoz ...Aż gardło boli
          Branie urlopów w trakcie epidemi grypy (przyjmowanie dzieci prywatnie)może
          dotucze jeszcze jedno mieszkanie
          Jest mi przykro że w Jaśle jest korupcja która skubie bezbronnych
          pozdrowienia dla "innego"
          Rozumiem ulica lub plac ma mieć imie kogoś kto na to zasuguje
          • jarmulka Re: moje 3 grosze niro7 21.03.05, 21:42
            Domyslam sie ze znasz i ciag dalszy tej historii do ktorej podales
            link.Opowiedz zatem jak zakonczylo sie sledztwo ,jakie byly wnioski i kto
            zostal ukarany,bo widzisz mlody (albo i nie ) "przyjacielu" ludzkosc ma to do
            siebie ze za bledy zawsze obarcza innych (lekarzy) co nie zawsze potwierdzaja
            sledztwa i dochodzenia ..no chyba ze lekarz da w lape
            prokuratorowi ,sedziemu ,lawnikom i calej reszcie.
            • monhen Re: moje 3 grosze 22.03.05, 05:33
              Prawda co mowi Pietrus - takie rzeczy sie zdarzaja.
              jedna tylko kwestia sie nasuwa - pani udala sie do szpitala w 10 dni po
              terminie. Nie wiem jak w Polsce ale w paru innych krajach 7 dni po terminie to
              ostatni dzwonek - od tego momentu monitoruje sie ciaze pelna para. a jak
              kobiecie skacze cisnienie w takim stadium to nie ma sie co szczypac tylko czas
              wyjac chlebek z piekarnika.
      • monhen do p.O 18.03.05, 04:05
        w przypadku gnebienia dziecka przez nauczyciela - jesli nie pomogly rozmowy w 4
        oczy z owym nauczycielem mysle ze pietnowanie publiczne, nawet anonimowe,
        byloby jak najbardziej wskazane, poniewaz wchodza tu w gre interesy osoby
        trzeciej (dziecko) ktora jest z definicji w gorszej pozycji niz nauczyciel i
        fakt ze tenze wykorzystywal swoja przewage jest dowodem ze jest zwykla szuja.
        A'propos - czy Jaslo w jakis sposob przyciaga lub hoduje sfrustrowanych
        nauczycieli-psychopatow? znam z doswiadczenia pare podobnych przypadkow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka