rena.jk.o
29.06.07, 23:31
I have a dream...że Grybów jest fajnym miejscem do życia;nie tylko dla
laknących spokoju emerytów, rencistów i - niestety!-pijaczków, ale i dla nas-
mlodych.Mieszkam tu już 20 lat, jednak w okolicach listopada "pakuję walizki"
i do kwietnia "uciekam stąd", duszę swą przenosząc w inne rejony Polski lub/i
świata.Dlaczego?Bynajmniej nie dlatego, że nie lubię zimna albo też przykro
mi patrzeć na martwą naturę;w Szkocji i Anglii też "tego doznaję", ale tam
deszcz, zimno czy mgla mają swoją magię...Ciekawe,że turystów z calego swiata
do odwiedzenia Wysp Brytyjskich nie znięchęcają ani paskudna wigoć, ani
zimno, ani męczące wiatry czy przerazające burze...Że też do nas do nas ich
nie ciagnie!No tak, tyle że oni mają KULTURĘ (materialną i duchową), choć
wojowali nie mniej niż my.Nawet male osady posiadają niepowtarzalne tradycje,k
tóre zachwycają nie tylko przybyszów, ale przede wszystkim ksztaltują i
organizuja życie miejscowych.Regionalne stroje,muzyka,pieśni,jedzenie,trunki,
zawody(sportowe, muzyczne, kulinarne itp itd)malarstwo,
rzeżba,literatura,kluby folkowe, festiwale - tego nam naprawdę potrzeba, by
_owszem-przyciągnąć gości, ale i po to, by poczuć że się żyje w fajnym
miejscu.Bez wątpienia Grybowszczyznę zamieszkują ludzie bardzo pracowici-co
widać po zadbanych domach, po obsianych polach, po wypielęgnowanych
warzywnikach, ukwieconych ogrodach i obfitych sadach.Gdy w ubieglym roku
spacerowalam po okolicznych wsiach zauważylam jednak smutnych i zmęczonych
ludzi. Praca rolnika to b.cieżki kawalek chleba(wiem, bo jej doświadczylam)-w
okresie letnim robi się od bladego świtu do wieczora.Zmęczenie jest tak duże,
ze potem tylko lóżeczko i lulu, bo o 5/6 trzeba wstać.No dobrze, ale gdzie w
tym wszystkim miejsce na radość, do której czlek ma biblijne prawo? Byloby
cudnie, gdyby codzienna praca dawala radość, czyż nie...