s_z_a_k
20.11.03, 10:58
Wszystkie dzieci są ICH
Polskę obiegła wiadomość, że w Starych Babicach wredni rodzice trzymają
córkę w drewnianej skrzyni. Wiadomość napompowała szukająca sensacji TVN.
Cała Polska współczuła (przez tydzień...) biednej małej Marcie – i
zastanawiała się: jak znaleźć jej dobry dom dziecka i jak ukarać
przebrzydłych rodziców.
Po miesiącu opadł dym – i ukazała się prawda – szeroko opisywana
przez „Życie Warszawy” – i poparta zarówno przez bardzo lewicowy „Przegląd”,
jak i mój ultra-prawicowy „Najwyższy CZAS!”.
Państwo M. to nie są ludzie zamożni – mieszkają w przerobionym na dom
warsztacie. Ale wychowywali czterech synów (widziałem się z dwoma – mogę
zapewnić, że wspaniałe chłopaki!). Jeden dorosły, z domu wyfrunął –
pozostali mają 17, 15 i 12 lat. I ową siedmiolatkę, nieco upośledzoną
umysłowo. Ich ojciec jest nadpobudliwy – ale synom to nie zaszkodziło w
niczym. Matka – bardzo poważnie chora.
Prokuratura zareagowała błyskawicznie: wniosła do sądu, fałszując fakty, o
aresztowanie rodziców i odebranie im małej Marty. U pp. Małgorzaty i Marka
Myślińskich pojawiła się policja z odpowiednim nakazem. W domu był 15-letni
syn, któremu siłą (pod pistoletem!) wyrwano z rąk siostrę (ta metoda, jak
wiadomo, świetnie wpływa na psychikę dzieci). Trudno: policja miała nakaz...
Dziecko jest w szpitalu, gdzie lekarze wydają rodzicom jak najlepsze
świadectwo: matka prowadziła nawet zeszyt, gdzie dokonywała obserwacji
dziecka. Bracia także siostrę bardzo kochają. Rodzina jest zżyta ze sobą.
Marta nie była w żadnej „skrzyni” – tylko wyrwała pręty łóżeczka, więc
ojciec obił je dyktą...
Oboje rodzice siedzą w więzieniu, czekając na proces. Lekarze nie mają
pojęcia, co robić z małą, która rozrabia w najlepsze w szpitalu; koszt jest
ogromny, mała jest bardzo ruchliwa...
A p. Krystyna Perkowska, prokuratorka, zamiast siedzieć w więzieniu za
stosowanie faszystowskich metod i nadużycie stanowiska – uważa się
za „obrończynię dzieci”!!
Powiedzmy jasno: „faszyzm” – to nie pogromy Żydów, to nie parademarsze na
ulicach... Faszyzm – to brutalna przemoc machiny państwowej nad jednostką i
rodziną. To bezduszna biurokracja. Adolf Eichmann nikogo nie mordował – on
tylko wystawiał nakazy, by np. dzieci z Zamojszczyzny przekazać niemieckim
rodzinom, gdzie będą miały lepsze warunki.
Zwyczajny faszyzm...
I jeśli nie tupniemy nogą i nie walniemy pięścią – jutro może to spotkać
każdego. Bo Zło rozzuchwala się, gdy nie napotyka oporu. Dziś pp. Myślińscy –
jutro ja albo ktoś z Państwa.
I proszę się nie łudzić, że spotkało to „jakichś-tam” pp. Myślińskich: a
prostym ludziom to już wolno porywać dzieci pod lufą pistoletu? Zresztą:
parę lat temu najlepszemu polskiemu publicyście, p. Stanisławowi
Michalkiewiczowi, b. sędziemu Trybunału Stanu (!), usiłowano zabrać dzieci,
bo „matka zostawiła je w domu bez nadzoru” (na 20 minut, śpiące)!!
Zaraz: przecież to było dziecko pp. Michalkiewiczów?!
A – nie!! Faszyści – tacy jak p. Perkowska – ślinią się z upodobaniem
mówiąc: „wszystkie dzieci są nasze”. „Nasze” – czyli ICH. Dziecko w państwie
faszystowskim nie należy do rodziców – tylko do państwa. Czyli: ONI mogą z
moim dzieckiem – z Pani dzieckiem – zrobić co chcą!
Dopóki nie zrozumiemy, że dziecko należy do rodziców; że lepsza zła matka i
biedny dom – niż bogaty dom dziecka; że dziecko ma prawo do ochrony przed
urzędasami, którzy mnożą się jak króliki i wyszukują wciąż nowe tereny
zainteresowania, by tworzyć nowe posady (aha: posady muszą być bezpieczne –
p. Prokurator nie zajmuje się gangsterami, bo mogą dać w mordę!), dopóki p.
Perkowska nie znajdzie się w kryminale – dla odstraszenia potencjalnych
naśladowczyń (przypominam: ci urzędnicy sądowi, którzy krzywdzili ludzi w
czasach stalinowskich, dziś odpowiadają przed sądami – i przysięgam, że p.
Perkowska nie będzie czekać 40 lat!!), a rodzinie Myślińskich nie zostanie
wypłacone solidne odszkodowanie za jej cierpienia – nikt w Polsce nie będzie
mógł spać spokojnie!
Janusz KORWIN-MIKKE
HMM...