elp1 25.11.03, 13:29 miała być, ale dla kogo pitrasić jak tu nawet na obiad nikt nie zagląda? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ellenai Re: KUCHNIA SĄDECKA 26.11.03, 23:13 pitras, ja skorzystam, reszta sie przylaczy,mowie ci:)) juz faciu sie pokazal,zaraz przybiezy wiecej chodokow i dziop:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 chcesz BRYJKĘ to mosz i najydz się zdrowo ;) 27.11.03, 11:24 Jo tyz przecie ślubnego miłujem, na rano i wiecór bryjke mu gotujem. Kiej se bryjki poje, popije kwaśnice do roboty krzepki i figlow mu sie kce Bryjka codzienna: mąka (do wyboru: kukurydziana, jęczmienna lub przenna) woda, sól, słonina lub masło, a jak kto woli to słodkie mleko albo kwaśna śmietana. Do wrzącej osolonej wody, wsypać tyle mąki, by masa miała gęstość śmietany. Gotować około pół godziny na wolnym ogniu aż zacznie sapać: fuu, fuu, fuu. Ciepłą bryjkę wyłożyć na talerz (jeszcze lepiej do miski), zrobić w środku dziurę i wlać stopioną słoninę, lub stopione miasło, albo jak kto woli to mleko czy kwaśną śmietanę. Dobre to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Bryjka de Bryjów? 27.11.03, 12:44 Ło Jezusie i Matko Bosko!!! toz to bryjka fajna musi być i lo dziopy i lo chodoka :))) No i dzięki tej bryjce piekny Bryjów jest znany, ciekawe, czy młode pokolenie wie dlaczego tak mówili na Stary Sącz? Powiem mojej Pani aby kiedyś w ramach szkolenia kulinarnego zrobiła, a jak zastrajkuje to sam zrobię, a co! żadna fizlozofia... Ciekawe, ile jeszcze takich fajnych przepisów krąży po ludziach? Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 nauce Cie hihihi :) 27.11.03, 13:37 adam.67 napisał: > Ło Jezusie i Matko Bosko!!! > toz to bryjka fajna musi być i lo dziopy i lo chodoka :))) kie musi to i jest hihihi :) > No i dzięki tej bryjce piekny Bryjów jest znany, ciekawe, czy młode pokolenie > wie dlaczego tak mówili na Stary Sącz? myślę, że starosądecka i okoliczna wie i to z autopsji, bo taką bryjke się do dnia dzisiejszego tu warzy i je jak przyjdzie chęć na ochotę. Kto nie wie, jego strata, bo to jest naprawdę smaczna potrawa, prosta i zdrowa. Znam też nierzadkie przypadki, że taką bryjką, zwaną też kaszą, gotowaną z razowej mąki, wymieszaną z mlekiem małe dzieci są dokarmiane co gdzie indziej czynione jest wynalazkami typu Bebiko itp. błeeee :( > Powiem mojej Pani aby kiedyś w ramach szkolenia kulinarnego zrobiła, > a jak zastrajkuje to sam zrobię, a co! żadna fizlozofia... absolutnie żadna filozofia zrobić bryjkę chociaż filozofią było ją niegdyś wymyślić - zwłaszcza gdy mąki i soli nie było... Z takiej biedy powstała trochę inna potrawa, pamułą nazywana, ale o niej nie tu i nie teraz. Jakbys miał problem z gotowaniem bryjki, to przyjedź do Sacza. Jo nauce Cię chodoku bryjkę warzyć, a jak bedzies chcioł to nie tylko ją hihihi ;) > Ciekawe, ile jeszcze takich fajnych przepisów krąży po ludziach? mnóstwo! Całe mnóstwo po sądeckich kuchniach i garach w tych kuchniach, a później w brzuchach, bo po to się je warzy by się nimi najeś, siuły dlo roboty i kochanio nabrać, nie zaś dlo parady żodny hihihi :) Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Re: nauce Cie hihihi :) 27.11.03, 14:03 No ale jak chodziło o Bryjów, to moja nieboscka Babcia (Panie łodpuś jej ta grzychy) jak mówiła "Bryjów" to się tajemniczo uśmiechała, a jak pytałem dlaczego "Bryjów" to się w końcu dowiedziałem hi hi. A babcia jeszcze miała fajne powiedzenie, jak robiłem kiedyś kanapki i kroiłem chleb, to babcia powiedziała: "krój takie kromki żeby przez nie Bryjowa nie było widać". To znaczyło, żeby kromka miała słuszną grubość, a nie była jak jakiś przeźroczysty listek z drzewa. Hej, kieby to mój chodocek chiał taką bryjkę jeść, byłbym rad... ale on jakoś nie chce. Ale dzieciska w jego wieku to mają różne dziwne upodobania, a jak podrosną to się na to mówi "dziwactwa". > chociaż filozofią było ją niegdyś > wymyślić - zwłaszcza gdy mąki i soli nie było... Hej, dobrzeście rzekli, są jeszcze ludzie, którzy pamiętają czasy, gdy bidusia była taka jaze piscała, i boskiem po gościńcu biegała, hej... No, co do tej "pamuły" to nie powiem, co moja śp. babcia nazywała pamułą, bo komuś mogę apetyt w porze obiadowej odebrać... kiedyś indziej przypomnę ;) > > Ciekawe, ile jeszcze takich fajnych przepisów krąży po ludziach? > mnóstwo! Całe mnóstwo po sądeckich kuchniach i garach w tych kuchniach, > a później w brzuchach, bo po to się je warzy by się nimi najeś, siuły dlo Hej, a może by to kiedyś spisać, i wydać do ludzi, co? niech zobaczą że jedzenie to nie tylko jakieś tam szmaje-dewolaje i inne barachło, ale takie proste, zwyczajne i zdrowe zarazem to sama radość jedzenia, po którym brzuch nie boli, i nie trzeba żadnych tam cudów-wianków typu pacaneum, czyli na zgagę, hemoroidy, odciski i gęsią skórke na mózgu. Hej, to się rozpisałem, a to od bryjki się zaczęło... Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 a jo sie porycala ze smiychu hihihi :) 27.11.03, 14:25 adam.67 napisał: > A babcia jeszcze miała fajne powiedzenie, jak robiłem kiedyś kanapki > i kroiłem chleb, to babcia powiedziała: "krój takie kromki żeby przez nie > Bryjowa nie było widać". Moja dlo odmiany godała coby "Krakowa widać przez niom nie było" ;) > Hej, kieby to mój chodocek chiał taką bryjkę jeść, byłbym rad... ale on jakoś > nie chce. A skąd Ty wiys, ze łon nie kce, jak Ty som nie wiys co to jest, boś jesce nie warzył som? Uwarz, dej chodokowi i ftedy uźrys jak mu się gęba bedzie śmioła do kasy, jak gupiemu do sytra. > Ale dzieciska w jego wieku to mają różne dziwne upodobania, a jak > podrosną to się na to mówi "dziwactwa". abo fanebyryje > Hej, dobrzeście rzekli, są jeszcze ludzie, którzy pamiętają czasy, gdy > bidusia była taka jaze piscała, i boskiem po gościńcu biegała, hej... a myślis, ze jyj dzisiok mało? Łona to juz tako jakosik zaraza, przekleiła się do nos jak rzep do psiego ogona i trzymo diablica puścić nie kce. Musi dobrze i u nos i juz. U nos wszystkiem dobrze tyko nie piniądzom. Łone sie gdziesik po świecie turlają a tu się zaturlać nie kcą cy ni mogą, jo juz tego nie wiem. > No, co do tej "pamuły" to nie powiem, co moja śp. babcia nazywała pamułą, bo > komuś mogę apetyt w porze obiadowej odebrać... kiedyś indziej przypomnę ;) eee, na bajdurz. To przecie calkiem dobre jest. Trochy moze być kwaśnie, bo to łod śliw, ale do się zjeś i po tym choć przez kwile głodu w brzuchu ni ma. > Hej, a może by to kiedyś spisać, i wydać do ludzi, co? niech zobaczą że > jedzenie to nie tylko jakieś tam szmaje-dewolaje i inne barachło, ale takie > proste, zwyczajne i zdrowe zarazem to sama radość jedzenia, po którym brzuch > nie boli, i nie trzeba żadnych tam cudów-wianków typu pacaneum, czyli na > zgagę,hemoroidy, odciski i gęsią skórke na mózgu. A wiys Ty, ze niemało jest juz spisane i wydane,a nawet do ludzi posło? Jak kto kce, to znajdzie i to. Trza tylko wiedzieć gdzie sukać. Jak się suko Sonca w Krakowie to nie dziwota, ze go tam znalyź ni mozno, bo przecie tam go ni ma, cheba ze tyle, co w ludziach, jak u Dulokowe co to go ze sobom zabrala nawet za wielgą wode. > Hej, to się rozpisałem, a to od bryjki się zaczęło... widać co to bryjka nie tyko do roboty i kochanio siuł dodaje, ale do pisanio tyz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Moze mi tam w piekle... 27.11.03, 14:57 jakie 5 minut męcarni odejmą za to, żem kogoś łozśmiesył, hej... z tym powiedzeniem o chlebie, to wiesz jak jest? punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i od tego czy punkt podparcia jest w punkcie podtarcia :))) > A skąd Ty wiys, ze łon nie kce, jak Ty som nie wiys co to jest, boś jesce nie > warzył som? > Uwarz, dej chodokowi i ftedy uźrys jak mu się gęba bedzie śmioła do kasy, jak > gupiemu do sytra. Hej, nie chce, toż ja to sam doświadczył, gdym taką bryjkę musiał potem ze ściany zdrapywać, hi hi hi, bo chodocek chudy, ale krzepki do cudu, i rąckę mo po łojcu (coby jesce s rozumem ta było, dej panie boze). Bidusi dziś nie tylko mało, ale coraz więcej, i to smutne, że przez to nie ma radości życia, ani swobody... może się to zmieni jeszcze za naszego życia? > eee, na bajdurz. To przecie calkiem dobre jest. Trochy moze być kwaśnie, bo to > łod śliw, ale do się zjeś i po tym choć przez kwile głodu w brzuchu ni ma. Kiej jo nie bajdurzę, powiem, żebyście Gażdzino wiedzieli, ze moja babcia mówiła, że idzie narobić pamuły, bo bydlątka głodne rycom, i "pamuła" to wg mojej babci nieboscki była mieszanina kaszy, ziemniaków, kukurydzy, kapusty, buraków (skład kompozycji zalezny od stanu posiadania danych produktów rolnych), i taka dziamdziaga po podgrzaniu była serwowana czworonogom z wyłączeniem psa i kotów. A więc na pewno nie o taką "pamułę" Tobie chodziło... > Jak kto kce, to znajdzie i to. Trza tylko wiedzieć gdzie sukać. > Jak się suko Sonca w Krakowie to nie dziwota, ze go tam znalyź ni mozno, bo > przecie tam go ni ma, Hej, to zeście mi ciupagom zwyrtneli teroz, przigadaliście mi pieknie i cerwonom mam kufę ze wstydu toteż chowam się za monitor żeby mnie nie widzieli. > widać co to bryjka nie tyko do roboty i kochanio siuł dodaje, ale do pisanio > tyz ;) a mnie tam do pisania nawet bryjki nie trzeba, lubię pisać i z przyjemnością to robię na forum (może jeszcze coś napiszę?) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 Łoj zeby s tego łodyjmowali piekła 27.11.03, 15:35 to wesołoo by było hihihi :) adam.67 napisał: > punktu siedzenia i od tego czy punkt podparcia jest w punkcie podtarcia :))) w tem sie nic nie zmieniuło łot czasów nasych babek tyko chlyb inkszy jest teroz łot tamtego co downi był > Hej, nie chce, toż ja to sam doświadczył, gdym taką bryjkę musiał potem ze > ściany zdrapywać, hi hi hi, bo chodocek chudy, ale krzepki do cudu, i rąckę > mo po łojcu a to napewno była bryjka razówecka niesłodzono? Cosik mi sie zdaje ze nie tak po mojemu musiołeś ją uwarzyć. Wszyskie dzieci lubiały tą co jo warzuła. A moze takie gupie były jak i jo i jem smakuwała? Ło ściane niom nie ciskały, choć krzepe miały kielo cud. No i dzisiok tyz nie ułomki żodne jak by sie kto pytoł. > (coby jesce s rozumem ta było, dej panie boze). a po mamusinemu ni moze być? Pewnie moze i jest po łojcu i po mamusinemu, po równemu jest bo musi być i juz. > Bidusi dziś nie tylko mało, ale coraz więcej, i to smutne, że przez to nie ma > radości życia, ani swobody... może się to zmieni jeszcze za naszego życia? moze, moze, dej Boze coby tak było, ale Pon Bóg jakisik nierychliwy bo i naskie babki Go ło to prosiuły i co? A no to, co i my momy teroz, choć to trochy inna biyda jest jakby sie kto pytoł. Wiys jo se tak myśle, ze to juz moze tak mo zawdy byc jak jest? Poźryj tyko na te dziedziny gdzie biyda drógi nie zno. Tam diabli tańcują az zol nad dusami d..e ścisko. > Kiej jo nie bajdurzę, powiem, żebyście Gażdzino wiedzieli, ze moja babcia > mówiła, że idzie narobić pamuły, bo bydlątka głodne rycom, i "pamuła" to wg > mojej babci nieboscki była mieszanina kaszy, ziemniaków, kukurydzy, kapusty, > buraków (skład kompozycji zalezny od stanu posiadania danych produktów > rolnych), i taka dziamdziaga po podgrzaniu była serwowana czworonogom z > wyłączeniem psa i kotów. A więc na pewno nie o taką "pamułę" Tobie chodziło... no to moja na to, coś łopisoł godała mamałyga. No i teroz być tu mondrym telo jak? Trza by te naskie babki zebrac do kupy coby sie najpiyrw same ze sobom dogodały co i jak sie nazywo. My se s tem nie domy rady sami. No ale to juz chyba na tamtym lepsym, drugim świecie nom powiedzą co same wiedza o tem. Abo wys Ty co? Lepi dejmy temu spokój, bo jak sie jesce tam wezną łobie za kudły to w niebie zadudni i ich święty Pieter s tamtad gdzie som wepcho do piekieł. Lepi nie. > Hej, to zeście mi ciupagom zwyrtneli teroz, przigadaliście mi pieknie > i cerwonom mam kufę ze wstydu toteż chowam się za monitor żeby mnie nie > widzieli. nie wstydoj się chodoku. Wstyd nie chcieć sie dowiedzieć, a nie nie wiedzieć. Kazdy moze nie wiedziec co s tem cy cem innem. Nie chowej sie za tem pudłem bo i tak Cie widać, a jak sie kto chowo to najpewni kce co zlego zrobic. > a mnie tam do pisania nawet bryjki nie trzeba, lubię pisać i z przyjemnością > to robię na forum (może jeszcze coś napiszę?) Ty sie nie namyślej, tylko pis jak kces i mos co i ło cem. Widać taki juz Twój dar, ze umiys pisać to go nie marnuj, bo Cie Bog ukarać moze, a po co Mu to i Tobie tyz? Bierz sie i pis. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: Łoj zeby s tego łodyjmowali piekła 27.11.03, 17:09 pomysl z kuchnia elp ,byl swietny,mowilam gotuj to sie ludziska zleca:)))) no i sie zlecialy:))) i jak fajnie sie zrobilo;))))) Adam i Elp bardzo mi sie podobaja wasze posty:))))))))))))))piszcie jak najwiecej:)))))))pozdrawiam:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 piyknie! my momy pisać, a Ty bedzies cytać ;) 27.11.03, 17:54 Poniosło Cię za wielką wodę Twoje szczęście, to teraz z indykami tańcujesz, a nam pisanie zadajesz hihihi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: piyknie! my momy pisać, a Ty bedzies cytać ;) 28.11.03, 03:47 indyk byl ok, ale nie ma to jak dobre jedzonko z naszych rejonow, gotujcieeeeeeeeeee:)))))))hehehe elp:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Re: piyknie! my momy pisać, a Ty bedzies cytać ;) 28.11.03, 08:15 >Adam i Elp bardzo mi sie >podobaja wasze posty:))))))))))))))piszcie jak najwiecej:)))))))pozdrawiam:)))) No to pięknie, jak tylko będzie chwila to chętnie napiszę coś wesołego ku Waszej uciesze, smutnego ku refleksji, albo coś normalnego do zwyczajnego czytania. A Ty trzymaj się tam za wodą jak najlepiej i też pisz, bo też fajnie pisujesz. Pozdrowienia, A. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: piyknie! my momy pisać, a Ty bedzies cytać ;) 28.11.03, 16:35 adam dziekuje za mile slowa,ale ja TAK jak ty swietnie nie potrafie :)))) trzymam sie za woda,jest mi dobrze tutaj,ale za nowym saczam i gorami tesknieeee (oczywiscie) pozdrawiam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Ze śpecjalnom dedykacjom dla Elp 28.11.03, 14:40 Łodpuśccie mi ta zem sie poplontał w tej pisacce, za duzo wody dzisiaj chodok mo na cebrziku, to sie i wylało kiej lecioł ;) > w tem sie nic nie zmieniuło łot czasów nasych babek tyko chlyb inkszy jest > teroz łot tamtego co downi był ej, chleb inkszy, ale gębusie (prawie) takie same ;) > a to napewno była bryjka razówecka niesłodzono? Cosik mi sie zdaje ze nie tak > po mojemu musiołeś ją uwarzyć. no mocie recht, to nie była taka sama bryjecka, ale kapecke inksa, sie jom wtedy zrobiło s tego co sie haw miało na chałupie. No, ale na to cudowanie z jedzeniem dziecisków to jest jedna metoda, stara a dobra: bryjecke do komory schować, dziecisko pogonić, przegłodzić ba inacyj wymencyć, a dziecisko samo przyńdzie i o bryjke poprosi, i to jest najmondrzejsza rada na niejadków. A jo tam wierze, że nase babki sie tam pieknie dogadujom, i cały cas na nas cekajom cobyśmy sie do godki prziłączyli. A co do pisania, to kaj tylko casu wystarcy, to zaroz za klawise chycem, a skrobniem co mądrego, albo tyz głupiego, bo nie moze być syćka mądre bo by ludziska zgłupieli od tyj mondrości, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 pyszne to jest ;) 28.11.03, 14:54 gdy widzę co bym straciła, gdybym się nie upomniała, to się bardzo cieszę, że jednak się upomniałam :) adam.67 napisał: > Łodpuśccie mi ta zem sie poplontał w tej pisacce, za duzo wody dzisiaj chodok > mo na cebrziku, to sie i wylało kiej lecioł ;) hihihi :) > w tem sie nic nie zmieniuło łot czasów nasych babek tyko chlyb inkszy jest > teroz łot tamtego co downi był a może i chleb będziemy tutaj piec? > ej, chleb inkszy, ale gębusie (prawie) takie same ;) masz rację, że "prawie" bo jedne zepsute nowo-modnym jadaniem, inne nie ;) > no mocie recht, to nie była taka sama bryjecka, ale kapecke inksa, sie jom > wtedy zrobiło s tego co sie haw miało na chałupie. spróbuj po mojemu, a jak nie będzie wchodzić, to zastosuj sprawdzony, tradycją uświęcony i Tobie znany sposób na niejadków ;) > A jo tam wierze, że nase babki sie tam pieknie dogadujom, i cały cas na nas > cekajom cobyśmy sie do godki prziłączyli. wiedzą też, że i na to przyjdzie kiedyś czas, a teraz nam chyba bardziej odpowiada miejsce nieba w gębie niż nas w niebie ;) > A co do pisania, to kaj tylko casu wystarcy, to zaroz za klawise chycem, a > skrobniem co mądrego, albo tyz głupiego, bo nie moze być syćka mądre bo by > ludziska zgłupieli od tyj mondrości, nie? tak tak tak! Dziękuję za pyszne słówka ;) Miało mnie już nie być ale jestem jeszcze i bardzo się cieszę, ze spotkania. Miłego sobotnio-niedzielnego wypoczynku dla Ciebie i Twoich bliskich. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 zupa kminkowa 11.12.03, 17:45 2 łyżki kminku + 1 litr wody lub rosołu + 2 łyżki masła lub margaryny + 2 łyżki maki + 2 surowe żółtka + sól do smaku. Wypłukany kminek zalej woda lub rosołem. Niech sie gotuje pół godziny. Do wywaru dodaj zasmażkę z tłuszczu i maki. Zaciągnij zółtkami. Podaj na stół w miseczkach z grzankami lub słonymi paluszkami. Jak nie masz tłuszczu - nie szkodzi. Jak nie masz mąki - obejdzie się. Jak nie masz żółtek - bez nich też da się zjeść. To taka specjalna wtedy piątkowa zupa kminkowa postna, w której tylko kminek, woda, sól do smaku i ususzony chleb. Kto lubi kminek temu i taka zupa z pewnością przypadnie do smaku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 stary piernik :-) 11.12.03, 17:55 Zrumienić 1 l miodu, wlać do makutry i ucierać, a po wystygnięciu wbijać po jednym 5 żółtek. Wsypać 1 litr przesianej mąki, łyżeczkę sody, rozpuszczonej w wodzie, po 15 dag migdałów, skórki pomarańczowej przesmażonej i innych bakalii jakie tylko pod ręką się ma. Dołożyć trochę zmielonych na pył goździków, cynamonu i gałki muszkatołowej. Wymieszać delikatnie z pianą z pozostałych białek, wlać do formy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec w słabo nagrzanym piecu prawie godzinę. Piernik ten jest najlepszy, gdy stoi przed użyciem 10 - 14 dni w wilgotnym miejscu. Czas więc najwyższy o nim pomyśleć jeśli w Święta ma być pyszny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 barszcz wigilijny 11.12.03, 18:10 Tez najwyższy już czas o nim myśleć jesli ma być na prawdziwym buraczanym zakwasie :-) Sposób przyrządzania kwasu buraczanego: 10 - 15 buraczków obrać starannie, włożyć do garnka i nalać ostudzoną wolną wodą. Postawić w ciepłem miejscu. Za kilka dni barszcz będzie zdolny do użytku. Przechowywać go w chłodnem miejscu. Ugotować smak z różnej włoszczyzny. Grzybki (ilość na uszka) ugotować oddzielnie z łyżką masła i kawałkiem cebuli, gdy gotowe, wyciągnąć je, gdy zaś smak z grzybków się ustoi, przecedzić do smaku. Parę buraczków ugotowanych, lub upieczonych w piecyku zalać kwasem buraczanym, raz zagotować i odstawić, żeby się więcej nie gotował (bo utraci piękny czysty kolor).Zalać smak kwasem, uważając by nie był zbyt kwaśny. Posolić do smaku. Spróbować, gdyby był mało kwaśny dodać kwasku cytrynowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai uzloce cie elp 11.12.03, 18:25 naprawde,to za te przepisy:)))0 wydrukuje je sobie:))) wczoraj nawet rozmyslalam jak zrobic piernik na swieta bo nie mam przepisu dobrego:)) skorzystam z Twojego:)) dziekuje:)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 nie uzlocaj tylko bierz sie do roboty 11.12.03, 18:45 pamiętasz? Przy wigilijnym stole jesteżmy RAZEM! A może i Martę zarazimy tym pomysłem WSPÓLNEJ wigilii? Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: nie uzlocaj tylko bierz sie do roboty 11.12.03, 18:47 wlasnie elp RAZEM:))Marta musi z nami byc:))))))muusi:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: kiszę żur 02.06.04, 19:59 napisz wszystko po kolei,tylko pisz powoli,bo ja czytam powoli bo mnie nalepiej wychodzi ten slaski z torebki hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 to proste jak barszcz :-) 02.06.04, 20:05 3 szklanki żytniej razowej mąki 2 szklanki przegotowanej ciepłej wody 2 ząbki czosnku (ja daję więcej bo lubię) skórka z żytniego chleba (taki obrzynek z kromki albo "piętki") to wszystko do gliniaka albo słoja, zostawić na trochę do ukiśnięcia. Jak poczujesz charakterystyczny zapach i kwaskowatość należytą to gotuj żur, a do żuru co tam lubisz: kiełbasę, jajko albo ziemniaki ze skwarkami w oddzielnym naczynku a żurem popijac i też smakuje jak żur powinien smakować. Powiedz czy Ci sie chce kisić, a jak zakisisz to też powiedz i jak Ci kiszenie wyjdzie pochwal się. Zyczę powodzenia w kiszeniu i gotowaniu, smacznego przy jedzeniu i zdrowia dobrego po zjedzeniu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai aleks wlasnie,pochwal sie jak ci wyszlo! 02.06.04, 20:09 ja to sobie was moge poczytac tylko!elpik dala taki swietny,lopatologiczny przepis, a ja nie mam szans na razowy chleb tutaj! no ale coz trudno sie mowi ,chociaz sobie poczytam Cmok Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 Ellenai, jak Ty żyjesz? 02.06.04, 20:50 mleka nie ma, śmietany nie ma, masła nie ma, razowca nie ma. Otworzę nowy wątek i pozaglądamy sobie do garnków hihihi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: to proste jak barszcz :-) 02.06.04, 20:48 Bardzo dziekuje Elpiku za wspanialy przepis,jak tylko zamowie produkty to zaraz biore sie do kiszenia .Dzisiaj wlasnie wylalem resztke zuru slaskiego byl bardzo dobry ,zawsze daje do niego biala kielbase.A dzisiaj dla odmiany zrobilem tylko drugie danie tzn.ziemniaki mlode + piers z kurczaka w panierce + pomidor z cebulka i smietana,bardzo to dobre bylo ,bo jeszcze nie jedlem nowych ziemniakow.A na jutro mam podgotowane udka z kurczaka i tylko do piekarnika i znowu ziemniaczki i moze dla odmiany mizeria. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai aleks ide do ciebie na obiad ale juz! 02.06.04, 20:50 jakie ty pysznosci robisz!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: aleks ide do ciebie na obiad ale juz! 02.06.04, 21:47 mozecie przyjsc Obie,kupie wiecej ziemniakow,a na piatek to chyba zrobie mlode ziemniaki z koperkiem z kwasnym mlekiem juz mi slinka leci hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: aleks ide do ciebie na obiad ale juz! 02.06.04, 21:52 takie mlode ziemniaki z koperkiem sa najlepsze ,mniam! Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: aleks ide do ciebie na obiad ale juz! 02.06.04, 21:55 zapraszam,miejsca mam duuuuzo wiec mozecie Obie z Elpikiem wpasc zrobimy cos ekstra iiiii jeszcze postawie Wam wino ,bo ja nie pije wina. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai winko do obiadu to chetnie! 02.06.04, 21:56 a ty jaka cwiarteczke sobie wypijesz zamiast winka heheh Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: winko do obiadu to chetnie! 02.06.04, 22:04 a mam zebys wiedziala,nalewam ja do takiej zakreconej butelki i jest tego okolo cwiartki,fajnie sie z niej nalewa bo taka wykrecona dokladnie,wiec kiedy bedziesz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai mozesz dobrze 02.06.04, 22:10 zmagazynowac ten trunek,bo predko nie przyjade niestety hehe:)buu,cmok samo zycie Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: mozesz dobrze 02.06.04, 22:22 zakopie jedna butelke kolo bloku,na trawniku,ale musze w nocy bo mam sasiada,a wlasciwie kilku bardzo trunkowych wiec oni to by pewnie przekopali w zdluz i szerz caly trawnik w poszukiwaniu flaszki hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: mozesz dobrze 02.06.04, 22:26 no to niedobre to miejsce do chowania trunkow jak sie ma takich sasiadow! Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 opowiem Wam z zycia wzieta historie 02.06.04, 22:37 to wcale żaden żart. Było kilku doskonałych kumpli i mieli wcale nie mało fantazji, a że pewnego dnia i przy kasie byli to postanowili, że (hihihi :)))) nakupią winka i zakopią do stężenia i nabrania legendarnej mocy na lat 20-ścia. Jak postanowili tak zrobili. Decyzja o kupnie i zakopaniu podjęta zostala w środę i w srode zostala zrealizowana - wszystko zgodnie z planem. I pewno tak by się stało, gdyby w międzyczasie nie było SOBOTY! Kasy nie było, fantazja wysychała, trzeba ja było czymś wzmocnić, tak więc - jak wspólnie zakopali na 20-lat w środę - tak też wspólnie odkopali w sobotę i wspólnie wytrunkowali fantazji nie pozwalając do cna wyschnąć :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiem Wam z zycia wzieta historie 03.06.04, 02:21 no prosze a czlowiek mysli ze zaskoczy pomyslem a tu takie rzeczy w realu! ehhepiekna historyjka elpiku Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 nie wiem czy piękna ale śmieszna 03.06.04, 23:14 przynajmniej jak dla mnie ehehehe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: nie wiem czy piękna ale śmieszna 03.06.04, 23:19 no to duzzzzzo powiedzialas hi hi, i poszlas jesc Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: nie wiem czy piękna ale śmieszna 04.06.04, 01:28 hehe sluszna uwage zrobilas elpiku odnosnie uzycia przeze mnie slowa piekny,mialam na mysli smieszny ale pokretnie jakos uzylam slowa piekny,no wiec musze uwazac na slowa hehehe dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 Aleks!!!!!!!!!! albo jasnowidz jesteś albo nie 02.06.04, 22:26 wiem jakim sposobem zaglądałes do mojej kuchni dzisiaj i do moich garów. No i co do jutra miałam identyczna koncepcje (bez podpowiadania) hihihi :))) Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 tak mi się przedtem wymskło "barszcz" 02.06.04, 22:53 i smak mi sie przypomniał. Bardzo już dawno sama nie gotowałam takiego, a i nigdzie okazji zjeść też od dawna jakoś nie było. To dla odmiany nie czerwony, ale biały barszcz tyle, że nie z torebki a kwaśnego mleka. Zna ktoś taki barszcz? Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: tak mi się przedtem wymskło "barszcz" 02.06.04, 23:10 mowisz o chlodniku ????? gotujemy botwine tak to sie chyba nazywa potem kroimy i mieszamy z kwasnym mlekiem i podajemy do rego mlode ziemniaki z koperkiem.ale moze troszke to ma byc inaczej ale cos podobnego a moze ja cos pomylilem hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 to co Ty opisałes też jest dobre jak 02.06.04, 23:44 dobrze zrobione i przyprawione jak należy. Ja wspominam taki barszcz, gdzie kwaśne mleko z odrobiną wody mątewką sie rozfirluje, soli i zagotowywuje, a po zagotowaniu lekko zagęszcza mąką rozfirlaną w śmietanie. Do tego obowiązkowo koperek i chrupiące skwarki. Oddzielnie gotuje się ziemniaki i dopiero przed samym podaniem zalewa sie porcję nie stłamszonych ziemniaków takim właśnie barszczem. Pyyyyyyychotkaaaaa (jak dla mnie) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: to co Ty opisałes też jest dobre jak 02.06.04, 23:47 zbyt zagmatwane,ale musze tez taki zrobic,tylko nie wiem czy juz sa takie buraki z botwina czy nacią czy jak to sie nazywa. Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 teraz to ja się zaplątałam w tych zagmatwaniach 02.06.04, 23:49 nie wiem czy mówisz że zbyt zagwatwany mój-biały czy Twój botwinkowy barszcz? Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: teraz to ja się zaplątałam w tych zagmatwania 03.06.04, 00:00 oczywiscie Twoj, bo ja moj moze jak bym sie sprezyl to moze zrobie, tylko ze nie wiadomo jaki bedzie mial smak,dlatego pozostane przy rosole,bo to mi najlepiej wychodzi.A na sobote zrobie pieczen z piersi indyka,to tak dla odmiany,bo juz nie moge jesc piersi z kurczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 jak przyjedziesz to Cie nakarmimy do syta 03.06.04, 23:21 do spółki z Aleksem - mam nadzieję :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aleks44 Re: jak przyjedziesz to Cie nakarmimy do syta 03.06.04, 23:22 serio ,dla mnie nie ma problemu hi hi powiedz gdzie i jutro bede hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
elp1 O! mój biały barszcz zagmatwany! 03.06.04, 23:20 a co w nim zagmatwanego? kwaśne mleko? trochę wody? rozfirlać mątewką po naszemu rogalikiem? zagotować? posolić do smaku? do smietany mąki wsypać? czy rozfirlać mątewką mąkę w śmietanie? a może wlewac mąkę w śmietanie do zagotowanego kwasnego mleka z odrobiną wody i szczyptą soli? bo chyba nie to, że do tego wsypać trzeba posiekany koper? ani nie dlatego, że trzeba tez dodać chrupiące skwarki? ugotowanie ziemniaków i omaszczenie to chyba też nie jest zbytnio zagmatwane? No, a co do tego jak Tobie to smakować będzie to już zależy nie ode mnie a od Ciebie hihihi :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś