Dodaj do ulubionych

Pruszków bez znaków

03.02.10, 13:52
Witam,

Kilka dni temu pokazywali w TVN24, że jest miasto, w którym zlikwidowali
wszystkie znaki i prawie wszystkie światła. Miasta i państwa już nie pamiętam.
Efekty są pozytywne.

Rozumiem, że wszystkich świateł i znaków zlikwidować się nie da. Nie można
popadać w skrajność. Może chociaż część na początek? Co sądzicie o takim
pomyśle, żeby Pruszków był takim właśnie miastem?

Podobno ilość wypadków drastycznie spadła, a ruch jest bardziej płynny.
Podobnie jest w Azji, gdzie ruch jest spory, a regulacji brak. O takiej
organizacji wspominał również Cejrowski, w swoich relacjach z podróży z
Ameryki Południowej.

W Ameryce i Azji brak regulacji spowodowany jest biedą i nierozwiniętą
administracją. W Holandii jest to efekt przemyślanej działalności (któryś tam
Newsweek sprzed lat).

Pozdrawiam,
Czarek
Obserwuj wątek
    • justy3 Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 13:57
      u nas jest za to jest ich za dużo. Jakiś czas temu zdębiałam. Na
      przeciwko Corrado stoi znak skrzyżowania równorzędnego. Problem w
      tym, że za znakiem żadnego skrzyżowania nie ma......
      • leo48 Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 14:22
        A to ?
        leo48.flog.pl/wpis/645811/moje-wesole-miasteczko-zaulek-tysiaca-znakow/
        • cezariano Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 14:55
          Dziękuję Ci Leo za zdjęcie :) Swoją drogą zobaczcie ile tam tego świństwa
          (spowalniaczy) jest. Wystarczy pozabierać znaki, temu z prawej trzeba będzie
          ustąpić. Nikt nie pojedzie szybko i to bez spowalniaczy.
          • kecaj61 Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 08:31
            Ale w miejsce tych znaków trzeba postawić znaki informacyjne o skrzyżowaniu dróg równorzędnych. Nie mieszkając tam skąd mam wiedzieć szczególnie gdy jest ciemno, że to jest skrzyżowanie czy wyjazd z posesji? Czy droga z prawej strony jest utwardzona czy nie? A skąd wiesz, że te znienawidzone spowalniacze nie zostały wybudowane na prośbę mieszkańców bo jacyś debile sobie wyścigi urządali? Ty przejeżdżasz tamtędy raz na jakiś czas a oni tam mieszkają. Bądź więc łaskaw wypowiadać się o swoich problemach a tamtym ludziom pozwól rozwiązywać swoje problemy wedle własnej woli.
            • cezariano Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 09:17
              Muszę się z Tobą zgodzić z tymi znakami o skrzyżowaniach. Znam taką ulicę, która
              nie jest oznakowana (nie w Pruszkowie). Pomimo, że jestem tam kilka razy w
              tygodniu, po zmroku nie wiem dokładnie gdzie przecina główniejsze drogi. Piszę
              główniejsze bo szersze i z chodnikiem, ale te skrzyżowania są równorzędne. Fakt
              jest taki, że szukam skrzyżowań bo wiem, że są dwa... Gdybym nie wiedział,
              przejechałbym. Także nie wszędzie da się usunąć znaki. Masz rację!

              Myślę, że te spowalniacze są wybudowane właśnie na prośbę mieszkańców. Myślę
              też, że są podyktowane egoistycznymi przesłankami. Przeprowadza się taki jeden z
              drugim do miasta i przeszkadzają mu samochody. Wszelkimi sposobami próbuje, więc
              utrudnić przejazd innym. Na sąsiedniej ulicy myślą podobnie i również stawiają
              spowalniacze. Wtedy ruch wraca na pierwszą ulicę. Spowalniacze, więc się
              dokłada. Sam widzę, jak z roku na rok przybywa spowalniaczy. Znam drogę, na
              której są skrzyżowania równorzędne co 50 - 100 metrów i są w środku
              spowalniacze. Do ile rozpędzisz się po przejechaniu 50 metrów?

              Co do ostatniej części... To nie jest tak, że sprawa spowalniaczy jest tylko
              sprawą mieszkańców. Tak by było, gdyby droga prowadziła tylko do ich posesji,
              albo była na ich terenie. Póki co jest tak, że droga należy do wszystkich
              mieszkańców i mają oni prawo z niej korzystać. Nie jest też tak, że jadąc z
              punktu A do punktu B, mijasz tylko spowalniacze na docelowych ulicach. Gdyby tak
              było, jeszcze nie byłoby tak źle. Sprawa komplikuje się, gdy jedziesz kilkoma
              ulicami. Wtedy tych spowalniaczy mijasz naprawdę dużo. Ktoś pisał, że
              Daszyńskiego nie jest długa - fakt. Tylko długość skumulowana wszystkich
              regulowanych ulic jest nadmierna.

              Bądź, więc łaskaw przemyśleć to, że dbając o własne, egoistyczne cele,
              utrudniasz innym życie.
              • kecaj61 Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 10:08
                Nie podejrzewam, żeby lokalna społeczność wbrew własnej woli dała sobie zamontować spowalniacze. Mój znajomy kilkanaście lat temu przeprowadził sie do swojego wymarzonego domu. Ulica przy której zamieszkał była bardzo zaniedbana pod względem nawierzchni. Jednak kiedy się wprowadził była już wyremontowana. (Czasy komuny) Jego syn rano wyszedł do szkoły i natychmiast został zabity przez pędzący samochód o ile Warszawa mogła pędzić. Ludzie, którzy tam mieszkali wcześniej stwierdzili, że woleli mieć drogę z dziurami niż bać się pędzących samochodów. O spowalniaczach wtedy jeszcze nikt nie słyszał. Zresztą sam mieszkam na osiedlu gdzie dojazd do bloków jest tragiczny przez dziury ale nikt z mieszkańców nie ubolewa nad tym. Był czas kiedy przy klatkach schodowych zostały postawione barierki, bo strach było wyjść z bloku. Samochody jeżdżą wolniej bo wyboje ale małolaty na skuterach śmigają przy samych klatkach bo tam jest równo. Cezariano! Moim zdaniem lepiej, gdy dzstu klnie i utyskuje niż jeden miałby życie stracić. Jeżeli uważasz, że jako sporo jeżdżący samochodem 30000 km rocznie nie mam szczególnej awersji do tych spowalniaczy dbam o własne egoistyczne cele, to chyba musisz przewartościować swoje myślenie. Też jestem przeciwny tym spowalniaczom ale wtedy gdy w Polsce kierowcy będą potrafili zza blachy dostrzec ludzi nieopancerzonych.
                • cezariano Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 13:09
                  Właśnie o to chodzi, że mieszkańcy sami zbierają podpisy za tymi spowalniaczami.
                  Zupełnie nie zdają sobie sprawy, że raz oni innym, raz inni im utrudnią życie.
                  Podobnie jest z różnymi przywilejami w gospodarce.

                  Trudno się z Tobą nie zgodzić, gdy mówisz o zdrowiu i życiu. Ten argument jest
                  naprawdę trafny i nawet nie próbuję polemizować.

                  Myślę, że prawda jest jak zwykle po środku. Nikt z nas nie ma racji w 100%. Nikt
                  z nas nie myli się też w 100%. To dotyczy wszystkich wątków, gdzie piszemy nie
                  tylko Ty i ja, ale też i inni.

                  Także spowalniacze są i muszą być, znaki też. Podobnie jak ograniczenia, drogi
                  szybkiego ruchu i drogi lokalne. Rację mają i Leo i Humptyengel i Wfe i inni...
                  Problem dotyczy tylko proporcji.

                  W zasadzie problem jest jeszcze inny. Czy uznajemy, że ludzie są nieracjonalni
                  czy racjonalni. Ja uważam, że racjonalni. Przytoczyłeś przykład znajomych,
                  bardzo dobrze. Zwolnię, nie chcę mieć nikogo na sumieniu, nawet jeśli sam
                  wejdzie pod koła.

                  Stawiajmy na edukację, nie na regulacje.

                  Ps. z tym Twoim egoizmem, wyszło nie to co miałem na myśli. Skasować nie mogłem,
                  prostować nie chciałem. Tak to jest, gdy z kilku zdań robi się jedno...
        • ignisdriver Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 14:57
          nie szukajmy zbyt daleko - w moim rodzinnym Krakowie cały teren
          starego miasta w zeszłym roku został objęty planem "zero znaków" -
          ponoć się to sprawdza gdyż kierowca dojeżdżając do skrzyżowania bez
          znaków automatycznie zwalnia.
          A Kraków zaczął od całkowitego wyłączenia sygnalizacji świetlnej na
          jednym z ważniejszych skrzyżowań pod pocztą główną - efekt był taki,
          że liczba wypadków oraz potrąceń pieszych gwałtownie spadła.
          • ignisdriver Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 15:00
            dopiszę jeszcze, że zanim wyłączyli sygnalizację świetlną to
            zdecydowana większość ludzi pukała się po czole - a jednak udało się
            i brak świateł przynosi efekty.
            Jak czytałem komentarze pod art o usunięciu znakow w centrum Kr to
            były w większości negatywne - ale może już taka nasza natura - co
            nowe, to musi być złe...
            Na szczęście nie zawsze tak jest w rzeczywistości
            • ignisdriver Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 15:01
              ktoś usunął mój poprzedni post więc ten wpis zrobił się
              bezsensowny...
              • zwierz.alpuhary Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 15:49
                Hmm, nie widzę, żeby w tym wątku cokolwiek było usunięte.
        • kecaj61 Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 08:19
          Leo! Podpowiedz jak inaczej oznakować tą ulicę tak żeby wszystko było jasne zgodnie z kodeksem drogowym. Rzeczywiście wygląda to kolorowo ale jak to inaczej zrobić?
      • wo_bi Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 16:35
        justy3 napisała:

        > u nas jest za to jest ich za dużo. Jakiś czas temu zdębiałam. Na
        > przeciwko Corrado stoi znak skrzyżowania równorzędnego. Problem w
        > tym, że za znakiem żadnego skrzyżowania nie ma......

        Rozczaruję Cię, ale jest...
        • humptyangel Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 17:44
          Shared space - bo tak się nazywa ten koncept jest dość młody, bo pochodzi z 2003
          roku. Był wskazywana na konferencji SnowBall jako przykład zarządzania ruchem.
          Ale, tj. napisałem jest to dość młode zagadninie inżynierii ruchu, bo pojawiały
          się już krytyczne głosy ze strony DTC (twórców jednych z lepszych standardów
          rowerowych), angielskich instytutów rozwojowych i z Belgii. Chodzi o to, iż przy
          zbyt dużym poziomie ruchu przestrzeń dzielona się nie sprawdza, bo samochody,
          jako największy (najsilniejszy) i także najliczniejszy uczestnik ruchu eliminują
          innych uczestników lub znacznie obniżają poziom ich bezpieczeństwa. Poza tym na
          obszarach shered space obowiązuje prędkość maksymalna 30 km/h, a bywa, że niżej.
          • cezariano Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 12:37
            O tym, że rowerzyści mają problemy, słyszałem.

            Inna sprawa: Piszę do Ciebie, bo mam wrażenie, że się na tym znasz.

            Co sądzisz o pomyśle nowych pytań na egzaminie na prawo jazdy?

            - Przy jakiej energii samochód zostaje kompletnie zniszczony? Jaką jest w stanie
            pochłonąć, żeby ludziom nic się nie stało?
            - Przy jakiej energii ginie człowiek, którego potrąci samochód?
            - Jaką energię mają samochody zderzające się czołowo przy prędkościach x, y, z
            (tu trzeba zmieniać, żeby nauczyć ludzi obliczania, a nie bezmyślnego wykucia).

            Od kiedy przypomnieli mi w TV, że E=mc^2, jeżdżę wolniej... W połączeniu z
            widokiem chyba samochodu, pokazywanego w TV po wypadku, działa lepiej niż
            perspektywa mandatu.
        • justy3 Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 18:31
          owszem, jest ale po tej samej stronie co Corrado, widać go jak się
          jedzie od Powstańców. Natomiast jak ktoś jedzie do Powstańców znak
          jest po prawej str. sporo przed apteką, a tam żadnego skrzyżowania
          nie ma. No chyba że znak ten dotyczy skrzyzowania z Powstańców co
          byłoby dziwne
    • kamelka76 Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 18:44
      No, niestety muszę Cię zmartwić... W Ameryce Południowej znaki
      jednak są... Natomiast faktem jest, że nikt na nie nie zwraca uwagi.
      To mniej-więcej tak, jak u nas na długiej prostej, gdzie stoi
      ograniczenie do 70 km/h. Czasem, jak ktoś wybitnie praworządny, albo
      ma dużo punktów, to przestrzega :)
    • wfe416n Re: Pruszków bez znaków 03.02.10, 18:45
      cezariano napisał:

      > Podobno ilość wypadków drastycznie spadła, a ruch jest bardziej płynny.

      Podobno jazda cały dzień na światłach miała sprawić że ilość wypadków zmaleje a teraz nie ma mądrego który to mówił.
      O ile mniejsza ilość znaków ( szczególnie tych niepotrzebnych ) może spowodować że będzie bezpieczniej ale na pewno nie poprawi płynności ruchu.
    • kecaj61 Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 10:33
      Tak wogóle, to się zastanawiam po co sobie zaprzątasz głowę takimi tematami skoro samochodem jeżdzisz dwa razy w tygodniu i to jeszcze nie swoim. Przy takiej częstotliwości jazdy to nie powinny Ci przeszkadzać żadne spowolnienia i żadna ich ilość na danym odcinku drogi.
      • cezariano Re: Pruszków bez znaków 04.02.10, 11:47
        Gdyby drogami dało się jechać normalnie, jeździłbym częściej i to swoim. Po co
        mieć samochód, skoro i tak nie ma gdzie parkować? Legalnych miejsc jest za mało.
        Na nielegalnych też nie można bo np. Ty tryskasz pianą i ciągle nawołujesz do
        dzwonienia po SM. Po co jechać samochodem, skoro co kawałek wszystko w
        samochodzie lata, przy 20 km/h gdy jedzie się przez spowalniacze? Po co jechać
        samochodem skoro drogi są zakorkowane? Do Warszawy (tam, gdzie jadę) jest 45
        minut, pociągiem tylko 25? Po co jechać samochodem, skoro wszędzie są
        ograniczenia do 30 km/h? Po co jechać samochodem nad morze, skoro siedząc w
        wagonie, jedziesz 4,5 godziny, a samochodem 5-6. Tak samo w góry, na Mazury,
        Śląsk itd.

        Komuś bardzo zależy, żeby odwieść ludzi od samochodów. Wszystko super tylko, że
        komunikacja publiczna też leży...

        Średnia prędkość na odcinku, którym jeżdżę najczęściej wynosi nieco ponad 30
        km/h. Kiedyś nawet wyprzedziłem pieszo kolegę w samochodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka