leo48
07.12.10, 07:46
Jednak nie wszystkie służby dały ciała wobec pierwszego śniegu zwanego "gwałtownym atakiem zimy". Nawet w porach roku poza klęskami żywiołowymi ekipy MZO zawsze dotrzymują terminu według grafika i opróżniają pojemniki aż do wieczora.
Tym razem rzeczywiście przez bardzo źle odśnieżony teren mają kolosalne utrudnienia i nie wyrobili się wczoraj więc dziś już przed 7-mą rano obudzili wprawdzie tym łoskotem całą peryferyjną uliczkę ale robotę wykonali.
Nie ma o czym pisać ? Uważam, że jest bo coraz trudniej dziś znaleźć tych, którzy sumiennie robią to co do nich należy. W zeszłym roku miałem do nich pretensje, że mi przywalali oczyszczony chodnik śniegiem z jezdni. Może w tym roku tak nie będzie...
.