Dodaj do ulubionych

Legalizacja

01.07.04, 11:56
Co sadzicie o legalizaji marihuany?

Prosze o opinie i argumentacje!
Obserwuj wątek
    • stary.prochazka Re: Legalizacja 01.07.04, 12:20
      dziękuję, postoję.Wielu młodych o tym nie mówi ale mają negatywny stosunek do
      trawki i uważają to za głupi pomysł na szpan.Napić się czegoś dobrego to i
      owszem ale za zioło dziękuję.
      argumentacja?"Rzeczpospolita" z 14 czerwca, reportaż z Holandii; legalizacja
      trawki skończyła się porażką,bo coraz więcej ludzi zaczęło sięgać po heroinę i
      inne prochy.
      bardziej osobisty i bardziej ogólny argument-parę dni temu mało co nie stałem
      się ofiarą wypadku samochodowego, bo jakiś ćpun wąchał sobie klej łażąc na
      środku Alej Jerozolimskich przed Centralnym.Średnio mnie to ubawiło.
      • roak Re: Legalizacja 01.07.04, 12:25
        Widzisz... wachnal sobie klej - klej jest legalny...
        Wiec wachanie kleju jest dozwolone a palenie trawki jest zle?

        Co do tego ze coraz wiecej osob siega po heroine w holandi to absurd. Na pewno
        nie jest to spowodowane legalizajca. Wrecz przeciwnie: legalizacja marihuany
        spowoduje ze ludzie ktorzy ja pala nie beda mieli stycznosci z dilerami i nie
        beda mogli kupic w prosty sposob narkotykow niebezpiecznych... Taka jest moja
        opinia - czytalem tez ze wlasnie po legalizacji marihuany w holandii trzeba
        bylo zamknac osrodki pomocy dla uzaleznionych od heroiny z powodu braku
        potrzebujacych. To jest kwestia sporna...

        Co do picia alkoholu i trawki - alkohol powoduje wieksze szkody w organizmie
        niz trawka - argumentacja? od trawki jeszcze nikt nie umarl...
        • stary.prochazka Re: Legalizacja 01.07.04, 12:48
          tak, klej jest legalny podobnie jak denaturat, borygo i woda brzozowa.Marihuana
          też jest wykorzystywana w produkcji niektórych leków (w minimalnych ilościach),
          heroina i kokaina kiedyś były dostęne w aptekach.Inną sprawą jest legalność
          produktu a inną sposób jego użycia.
          W jaki sposób ludzie palący mają nie mieć kontaktu z dilerami twardych dragów?
          Jeśli będą chcieli kupić to je kupią, popyt, podaż i tak dalej.Nie zajmowałem
          się szerzej tym problemem poza paroma dorywczymi książkami.
          Alkohol może i powoduje większe straty, zależy jak się go używa.Nie jestem
          ekspertem w tej dziedzinie, choć różne bywały czasy pod względem picia.Za to
          trawka ogłupia.Znam ludzi którzy palą od dawna i to nie jest żaden przesąd -
          nie wiem na czym to polega ale człowiek robi się taki jołjoł men,
          strasznie "wyluzowany" i dosyć głupawy, ciężko z nim złapać normalny kontakt,
          zachowuje się jakby cały czas był na lekkim haju.To jest na krótką metę fajne i
          do śmiechu ale po jakimś czasie zaczynasz mieć takiego klienta dosyć.
          • roak Re: Legalizacja 01.07.04, 12:55
            Z tym oglupianiem to prawda jest...
            Sam pale dlugo i faktycznie tak jest - ale problem pojawia sie jezeli palisz
            nonstop - dzien w dzien. Ja robie czesto przerwy i jak zaczynam przerwe to
            wyraznie czuje sie jakis zmulony i niedozycia. Ale to z czasem przechodzi i po
            jakims czasie (maks 4 dni) wszystko wraca do normy.

            Na obnizenie swojego iq nie narzekam bo nie zauwazylem - i podobnie nikt z
            moich znajomych nie zauwazyl... Mysle ze najblizsi by mi o tym powiedzieli.
            Zreszta zauwazylbym to - jak dotad to jedynie mialem lepsze oceny na studiach -
            ale to nie znaczy ze jestem madrzejszy - po prostu byly prostsze. Nie mialem
            tez problemow ze zrozumieniem ich wiec nie jest tak zle.
            • bwc Re: Legalizacja 01.07.04, 14:39
              roak napisał:

              > Z tym oglupianiem to prawda jest...
              > Sam pale dlugo i faktycznie tak jest - ale problem pojawia sie jezeli palisz
              > nonstop - dzien w dzien. Ja robie czesto przerwy i jak zaczynam przerwe to
              > wyraznie czuje sie jakis zmulony i niedozycia. Ale to z czasem przechodzi i po
              > jakims czasie (maks 4 dni) wszystko wraca do normy.
              >
              > Na obnizenie swojego iq nie narzekam bo nie zauwazylem - i podobnie nikt z
              > moich znajomych nie zauwazyl... Mysle ze najblizsi by mi o tym powiedzieli.
              > Zreszta zauwazylbym to - jak dotad to jedynie mialem lepsze oceny na studiach -
              >
              > ale to nie znaczy ze jestem madrzejszy - po prostu byly prostsze. Nie mialem
              > tez problemow ze zrozumieniem ich wiec nie jest tak zle.


              A powiedz alkoholikowi że jest pijany.

              bwc

            • roak Re: Legalizacja 02.07.04, 08:45
              Jeszcze jedno na temat oglupiania!
              Jezeli za miare oglupienia przyjmiemy IQ (bo raczej wiedza po trawce nie
              wypada - do tej pory pamietam rzeczy z podstawowki i liceum z polskiego np. a
              jest to dziedzina niezbyt pokrewna zawodowi ktory wykonuje - informatyk z
              wyksztalceniem matematycznym) to raz robilem sobie test na inteligencje i wynik
              mialem taki sam jak bylem upalony i zanim zaczalem palic! Nie bede pisal ile
              bylo to punktow ale ponad przecietna krajowa...
              • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 10:37
                IQ jest cechą wrodzoną i jest związana z psychiką, czynniki środowiskowe takie
                jak palenie trawy, nie mają na nią prawie żadnego wpływu. Znisczenia jakie
                powoduje trawa mają najprawdopodobniej charakter biologiczny.
            • erleusortok Re: Legalizacja 03.07.04, 11:57
              roak napisał:

              > Sam pale dlugo i faktycznie tak jest - ale problem pojawia sie jezeli palisz
              > nonstop - dzien w dzien. Ja robie czesto przerwy i jak zaczynam przerwe to
              > wyraznie czuje sie jakis zmulony i niedozycia. Ale to z czasem przechodzi i po
              > jakims czasie (maks 4 dni) wszystko wraca do normy.
              Załóżmy, że akurat przestałeś, jesteś 'zmulony'. I nagle staje się coś, co wymaga od Ciebie bystrości i szybkiego, aktywnego działania - powiedzmy ktoś w rodzinie nagle zachorował i musisz udzielić pierwszej pomocy, wezwać pogotowie, dowieźć dokumenty i ubraia do szpitala, pogadać z lekarzami co i jak. Jeśli sobie nie zapalisz, nie będziesz tak sprawny jak tego wymaga sytuacja - będziesz jak klient na kacu. Jeśli zapalisz - to już uzależnienie jak u alkoholika, bez tego nie możesz funkcjonować.

              > Na obnizenie swojego iq nie narzekam bo nie zauwazylem - i podobnie nikt z
              Ech, tak abstrahując od sprawy legalizacji - dla mnie testy IQ o kant d.. można potłuc. Coś tam mierzą, ale co ? I na ile przydatna w życiu jest cecha przez nie mierzona ? Nie wiem... Poza tym wydaje mi się, że rozwiązywanie takich testów jest umiejętnością jak każda inna i w pesnym stopniu człowiek się jej uczy. Jeśli ktoś pierwszy raz weźmie taki test do ręki, to nawet po zapoznaniu się z przykładami nie jest jeszcze super zorientowany w sprawie i rozwiąże go gorzej, niż za drugim razem (oczywiście za drugim razem mając inny test, ale na podobnej zasadzie skonstruowany).

              Jeśli zatem ktoś nie bierze, wyjdzie mu IQ 160, zacznie brać i znowu wyjdzie mu 160 - to na pewno nie zmądrzał, a najwyżej przeciwnie...
    • sqh Re: Legalizacja 02.07.04, 00:07
      A ja nie mam nic przeciwko legalizacji - bo jeżeli rządy uważają za etyczne
      truć swoich co słabszych psychicznie obywateli nikotyną i etanolem, a w dodatku
      czerpią z tego krociowe zyski, to dlaczego nie miały by robić tego samego z
      amfetaminą czy kanabinolem? W ten prosty sposób, jednostki niepełnowartościowe
      szybciej wyeliminuje się ze społeczeństwa. A obecni wśród nas palacze (paluchem
      wskazywać nie będę) niechaj też mają świadomość, że wspierają swoim nałogiem
      darmozjadów z Wiejskiej i przyczyniają się do tego, że pieniążki odkładane na
      swoją emeryturę nigdy nie będą musiały być im wypłacone. Nienaczny procent
      pójdzie na zasiłek pogrzebowy dla rodziny, a gros przepadnie gdzieś bez śladu,
      w otchłaniach dziury budżetowej.

      Osobiście odczuwam zaś nieskrywaną satysfakcję z tego, że nigdy w życiu nie
      miałem w ustach papierosa, spożycie alkoholi ograniczam do minimum, i nigdy nie
      przyjmowałem substancji zmieniejących świadomość, mimo że akurat na moich
      studiach było ich pod dostatkiem na każdym kroku, z czego niektórzy moi znajomi
      skwapliwie korzystali. Ale nie mam też najmniejszego współczucia dla
      alkoholików, narkomanów i posiadaczy toczonych rakiem płuc czy krtani. A
      pomagać takim, to tak samo, jakby biegać z bandażami za samobójcą, podcinającym
      sobie co jakiś czas żyły.

      Pozdrowienia z odwyku. Internetowego :-)

      --
      rzeź bruku
      • smallec Re: Legalizacja 02.07.04, 08:33
        Ze od trawy sie zaczyna ... a konczy na strzykawie ...
        Rownie dobrze mozna przeprowadzic ciag: piwko -> wodeczka -> denaturacik.
        Dla mnie istotna kwestia jest to, ze alkohol powoduje zmiany swiadomosci
        polaczone z niekontrolowanym wzrostem AGRESJI!!! Czlowiek pijany w istonty
        sposob wplywa na destrukcje swojego otoczenia.
        To jest prawdziwe zagrożenie.
        Uwazam, ze niech kazdy robi SOBIE co chce, ale tak by nie szkodzic innym!

        W tym przypadku trawa wypada o wiele kozystniej. Czlowiek upalony nie jest
        zdolny do podobnych zachowan, a wiec nie stanowi potencjalnego
        niebezpieczenstwa.

        Brygady szlajajace sie w nocy po miescie, awantury pod blokami, wypadki
        samochodowe ... a czy nie zaczepil was nigdy ktos wieczorkiem? Byl pijany,
        drinkniety, "po piwku" .... czy moze palil skreta?

        Prawda jest taka, ze dochody ze sprzedazy gigantycznych ilosci alkoholu sa tak
        wielkie, ze nigdy nie zrezygnuja z tego nasi politycy, na rzecz uzywek, ktore
        mozna by hodowac w przydomowych ogrodkach ...

        pozdrowienia
        Smallec
        • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 10:25
          to czemu w takim razie nasi politycy nie ścigają ludzi, którzy prowadzą domową
          produkcje alkoholu na własny uzytek, pędząc sobie winko albo bimberek w
          domowych baniaczkach?A tytoniu nie można hodować w ogródku?
          Ja ostatnio jechałem w autobusie w towarzystwie paru najaranych dżentelmenów,
          przy okazji sam się nieźle opaliłem od ich dymu. Starałem się nie zwracać uwagi
          ale średnio byłem zachwycony ich zachowaniem.
          A za moich czasów w liceum pewien upalony człowiek wyskoczył na wycieczce
          szkolnej z okna aż Wyborcza o tym napisała i skończyło się to operacją twarzy.
          Owszem, niech każdy robi sobie co chce i nie szkodzi innym ale z moich
          obserwacji wynika że trawka to jest przede wszystkim wyjątkowo głupi pomysł na
          szpan i na "bunt".
          • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 10:38
            rzecz się działa w Pruszkowie oczywiście
            • smallec Re: Legalizacja 02.07.04, 11:22
              no doooobra. Koles byl najarany i wyskoczyl przez okno.
              No ale przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc. Wezmy chocby pod uwage ilosc
              tragedii w wykonaniu pijakow za kierownica, ilosc samobojstw pod wplywem
              alkocholu ... utoniec itd. itp. W SKALI ROKU .... kazdego roku !!! Statystyki
              odpowiadaja liczbami w setkach, a nawet tysiacach. To jest dopiero horror.

              Problem jak zwykle sprowadza sie, nie do uzywek jako takich, a do glupoty,
              bezmyslnosci i braku wyobrazni.
              • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 11:41
                proponuję zrobić sobie spacer w okolicach Dworca Centralnego (nie tylko na
                samym dworcu; ostatnio byłem u lekarza w przychodni na Nowogrodzkiej i
                wychodząc natknąłem się na parę która całkiem swobodnie szprycowała się
                kompotem). W zasadzie nie miałem wyrobionego zdania w sprawie narkotyków i
                uważałem ze to indywidualna sprawa każdego człowieka ale przestało mi to być
                obojętne od kiedy grożono mi strzykawką z HIV-em na peronie WKD.Takie rzeczy
                dają do myślenia.
                • smallec Re: Legalizacja 02.07.04, 11:57
                  stary.prochazka napisał:

                  > proponuję zrobić sobie spacer w okolicach Dworca Centralnego (nie tylko na
                  > samym dworcu; ostatnio byłem u lekarza w przychodni na Nowogrodzkiej i
                  > wychodząc natknąłem się na parę która całkiem swobodnie szprycowała się
                  > kompotem). W zasadzie nie miałem wyrobionego zdania w sprawie narkotyków i
                  > uważałem ze to indywidualna sprawa każdego człowieka ale przestało mi to być
                  > obojętne od kiedy grożono mi strzykawką z HIV-em na peronie WKD.Takie rzeczy
                  > dają do myślenia.

                  Prochazko ... ale to sa przyklady ... kolejne. Nie raz bywalem na Centralnym,
                  zreszta robilem tam nawet foty.

                  No i co mam teraz powiedziec? Mi tez dalo do myslenia, jak pare lat temu, w
                  Parku Sokola obskoczylem dwa razy nozem od "wesolej gromadki". No i co? Mam sie
                  domagac delegalizacji alkoholu? A moze likwidacji pubow, albo sklepow nocnych?

                  Jedyna droga, to walka nie z uzywkami, a z niektorymi uzywajacymi!!!
                  • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 12:15
                    a w jaki sposób chcesz walczyć z "niektórymi" i jak ich rozpoznać?
                    Myślę sobie jeszcze że Polska to jednak nie Holandia i obowiazują u nas trochę
                    inne normy społeczne, dlatego też (pomijając wątpliwe skutki o których
                    pisała "Rzepa")legalizacja wywoływałaby o wiele większe kontrowersje, porównaj
                    sobie jak wygląda sytuacja z aborcją i eutanazją u nich i u nas.Alkohol jest w
                    Polsce używką "tradycyjną" i społecznie "dozwoloną" natomiast trawka
                    niekoniecznie.
                    • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 12:31
                      Poza tym uważam że z używkami nie należy walczyć bo to zawsze będzie walka z
                      wiatrakami ale edukować ludzi co co korzystania z nich, np. pokazywać
                      dzieciakom w podstawówce takie filmy jak "Trainspotting".
                      Bardzo podoba mi się pomysł z umieszczaniem napisów na reklamach piwa, bo
                      nareszcie ktoś pomyślał, co może podziałać perswazyjnie na odbiorców i
                      umieszcza się teraz na przykład wyraźną informację że "sprzedaż alkoholu osobom
                      do 18 lat jest przestępstwem".
                  • erleusortok Re: Legalizacja 03.07.04, 11:47
                    smallec napisał:

                    > Jedyna droga, to walka nie z uzywkami, a z niektorymi uzywajacymi!!!
                    No właśnie, nie tworzyć nowych przepisów tylko egzekwować już istniejące, bo przecież wymachiwanie nożem zabronione jest jakby od dawna.

                    Kurczę, wizja taka prosta do pisania a tak trudna do zrealizowania: zalegalizować narkotyki (skoro papierosy i alkohol są legalne) i prostytucję. Niech każdy diler czy alfons ma działalność gospodarczą, koncesję i niech płaci podatki. A dopiero tych, którzy robią coś nielegalnie, albo którzy robią krzywdę innym (okradają, wykorzystują, biją, mordują) - karać zgodnie z już istniejącymi przepisami, szybko i sprawnie. I do tego wszystkiego dołożyć solidną edukację społeczeństwa, i koniecznie zadbać by ludzie mieli co robić (praca, rozrywka). Jeśli ktoś uzna że chce 'brać', to będzie brał. Jeśli jakaś panienka uzna że chce zarabiać ciałem, to zrobi to. Ale nie dlatego, że nie może znaleźć innego wyjścia, nie dlatego że ktoś ich zmusił, i nie wejdą między bandytów.
                    A zakazywanie to w gruncie rzeczy pójście na łatwiznę, pozorne rozwiązywanie problemu.
          • alyy Re: Legalizacja 02.07.04, 11:09
            OOOOO, pamiętam tę historię - chłopaczek był z Zana, z pierwszej klasy (c).
            Straszne plotki się rozprzestrzeniały wtedy po szkole.
            A co do legalizacji - nie popieram, dla mnie rzeczywiście droga jest prosta -
            od lekkich, do twardych.
            • smallec Re: Legalizacja 02.07.04, 11:26
              alyy napisała:

              > A co do legalizacji - nie popieram, dla mnie rzeczywiście droga jest prosta -
              > od lekkich, do twardych.

              ... no to uwazaj popijajac sobie piwko ;)
              • josip_broz_tito Re: Legalizacja 02.07.04, 14:58
                No pewnie ze trzeba uwazac. Jak ze wszystkim. Ale od piwka do dynksu jest
                cyhyba troszke dluzsza droga niz od trawy do...
                • roak Re: Legalizacja 05.07.04, 10:05
                  Ty chyba nie bardzo kumasz co piszesz.

                  Znajdz sobie statystyki ile osob pali trawke i ile osob bierze heroine! Nie
                  kazdy kto pali trawke musi od razu brac jakies ciezkie dragi! Gdyby tak bylo to
                  w samych stanach polowa studentow brala by heroine!

                  Zreszta co bede ci tlumaczyl - juz jestes otumaniony przez nasze wladze...
                  Wiem... wiem... powiesz ze mi ziolo udezylo do glowy... Tak myslisz... Ale skad
                  mozesz to wiedziec skoro nigdy sam nie probowales?

                  Jakos do heroiny mnie nie ciagnie... Ty uslyszales gdzies glupie slogany o
                  szkodliwosci trawki i w nie wiezysz. Jak dotad nikomu nie udalo sie znalesc
                  negatywnych skutkow palenia maryski (a na pewno nie takie co by mnie zrobily
                  takim wyrzutkiem spoleczenstwa jak ty myslisz ze jestem!).
                  • stary.prochazka Re: Legalizacja 05.07.04, 19:47
                    roak napisał:

                    > Zreszta co bede ci tlumaczyl - juz jestes otumaniony przez nasze wladze...
                    > Wiem... wiem... powiesz ze mi ziolo udezylo do glowy... Tak myslisz... Ale skad
                    >
                    > mozesz to wiedziec skoro nigdy sam nie probowales?
                    >

                    Kazdy ma swoje racje, wladze tez i wcale niekoniecznie chodzi tu o akcyze czy
                    wplywy do budzetu.Poparcie dla legalizacji jest pozorne bo jej zwolennicy robia
                    duzo szumu, wpowiadajac sie z emfaza o "boskim ziele". Niedawno widzialem sondaz
                    (moze go znajde) wedlug ktorego ponad 70 albo 80 procent Polakow jest przeciwko
                    legalizacji - rzad ktory w tych warunkach chcialby to przepchnac, skazalby sie
                    na polityczne samobojstwo. Jedynie mlodziezowka SLD rzuca takimi haslami ale
                    tylko po to zeby przyciagnac glosy bo chyba sami nie wierza ze im sie to uda
                    Spojrzmy na to z innej strony;kto moze miec interes w legalizacji trawki? Moim
                    zdaniem najbardziej skorzystalyby na tym osoby, ktory nareszcie moglyby zajmowac
                    sie legalnie tym czym sie do tej pory zajmuja, czyli uprawa konopii(hodujacy na
                    wlasny uzytek stanowia niewielka grupe). Poza tym liczba ludzi siegajacych po
                    twarde narkotyki zaczelaby rosnac, proporcjonalnie do wzrostu liczby ludzi
                    palacych gandzie i oni gdzies i od kogos musieliby te "niedozwolone" dragi kupowac
                    • szczupak1972 Re: Legalizacja 05.07.04, 22:45
                      Moim skromnym zdaniem trawka jednak nie powinna być legalizowana. Jak zapewne
                      wiecie wsród młodzieży zawsze większym zainteresowanie cieszy się to co jest
                      nielegalne a skoro jak twierdzi roak (z czym ja nie bardzo się zgadzam) trawka
                      jest wogóle nieszkodliwa to może niech lepiej będzie nielegalna bo jak się ją
                      zalegalizuje wtedy nie będzie już taka atrakcyjna i faktycznie większość
                      przerzuci się na coś mocniejszego.
                      • stary.prochazka Re: Legalizacja 05.07.04, 23:59
                        mądrze powiedziane:)
              • alyy Re: Legalizacja 02.07.04, 15:53
                smallec napisał:
                ... no to uwazaj popijajac sobie piwko ;)

                Ech, jeśli chodzi o piwko, to ja już na dalszym etapie :0
      • roak Re: Legalizacja 02.07.04, 08:35
        Nic mnie bardziej nie denerwuje jak ludzie palac papierosy na przystankach,
        pociagach pkp czy innych publicznych miejscach! Nie znosze tego!
        Wlasciwie to co mowi prawo na ten temat?
        Cos mialo sie zmienic i palenic mozna bylo jedynie w miejscach do tego
        przeznaczonych!
        • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 10:34
          W tej chwili nie palę na przystanku i zawsze odchodzę bardzo daleko, bo uważam
          że niekulturalnie jest innym dymić, ale robię to z własnej woli a nie z powodu
          przepisu.Jeśli ten przepis wejdzie w życie obiecuję że będę wchodził pod samą
          wiatę, zeby pokazać co o nim myślę.
          Ja natomiast nie znoszę dyskryminowania i gnębienia palaczy i wymuszania na
          nich "zdrowego życia" przepisami.Wszystkie te zakazy wcale nie wpływają na mój
          nałóg, bo rzucam palenie, kiedy mi się chce a nie wtedy kiedy mnie do tego
          zmuszają.
          • erleusortok Re: Legalizacja 03.07.04, 11:21
            stary.prochazka napisał:

            > W tej chwili nie palę na przystanku i zawsze odchodzę bardzo daleko, bo uważam
            > że niekulturalnie jest innym dymić, ale robię to z własnej woli a nie z powodu
            > przepisu.Jeśli ten przepis wejdzie w życie obiecuję że będę wchodził pod samą
            > wiatę, zeby pokazać co o nim myślę.
            > Ja natomiast nie znoszę dyskryminowania i gnębienia palaczy i wymuszania na
            > nich "zdrowego życia" przepisami.Wszystkie te zakazy wcale nie wpływają na mój
            > nałóg, bo rzucam palenie, kiedy mi się chce a nie wtedy kiedy mnie do tego
            > zmuszają.

            Ale może te zakazy nie mają wcale służyć Twojemu zdrowiu (w końcu to Twoja prywatna sprawa, Twój własny blans zysków i strat), tylko ochronie innych ? Przepisy zakazujące np. palenia w knajpach to głupota - rynek to sam ureguluje, będą takie gdzie można dymić i takie gdzie nie, do wyboru wedle potrzeb klientów. Ale jeśli idzie o miejsca, gdzie wszyscy muszą bywać (urzędy, szpitale, czy właśnie perony i przystanki) to przepisy zakazujące np. palenia mogą być konieczne właśnie dla ochrony tych, którzy nie chcą wdychać dymu, który jakby nie patrzeć dla płuc jest szkodliwy. Wprawdzie przepisy to trochę za dużo, powinny wystarczyć dobre obyczaje, ale na te nie zawsze można liczyć (nie mówię oczywiście o Tobie).

            A jeśli przepisy mają służyć zdrowiu i obniżeniu śmiertelności dzięki rzuceniu papierosów przezz dotychczasowych palaczy - to faktycznie bzdura, od tego jest edukacja.
            • stary.prochazka Re: Legalizacja 03.07.04, 16:05
              zgadzam się w pełni,trochę za daleko poszedłem z tą deklaracją, co nie zmienia
              faktu ze uwazam to za głupie. Trucie innych dymem tylko po to żeby pokazać
              swoje zdanie o jakimś przepisie jest jak najbardziej nierozsądne a szczególnie
              w miejscach z których korzystają wszyscy.Co do rynku - na Świętojerskiej
              powstała knajpa Sadhu Cafe, której głównych hasłem reklamowym jest "restauracja
              bez dymu papierosowego", co jest chyba bardzo dobrym przykładem słuszności
              twojego twierdzenia.
              Denerwuje mnie dyktatura "niepalących" jaką dookoła siebie obserwuję, która
              chce ludzi zmusić prawnie do niepalenia zamiast przekonac ich innymi sposobami.
              Wiem że w Stanach, krainie politycznej poprawności antynikotynowe wzorce są
              umieszczane w... filmach fabularnych, gdzie jedna z bohaterek zwraca się do
              inego bohatera "No co ty, palisz?"; w Polsce też już chyba coś takiego kilka
              razy się pojawiło. Chodzi o to aby zmienić obyczaje a nie prawo, co jest o
              wiele trudniejsze i długotrwałe niż przegłosowanie jakiejś restrykcyjnej
              ustawy, której nikt nie będzie przestrzegał. W Bułgarii, która bije wszystkie
              kraje na głowę pod względem palenia (odsetek palaczy wśród lekarzy jest wyższy
              niż średnia krajowa) wprowadzono niemal całkowity zakaz reklamy wyrobów
              tytoniowych; reklamy papierosów nie mogą być umieszczanie nigdzie poza punktem
              ich sprzedaży ani miejscem produkcji.
      • stary.prochazka Re: Legalizacja 02.07.04, 10:50
        sqh napisał:

        A obecni wśród nas palacze (paluchem
        >
        > wskazywać nie będę) niechaj też mają świadomość, że wspierają swoim nałogiem
        > darmozjadów z Wiejskiej i przyczyniają się do tego, że pieniążki odkładane na
        > swoją emeryturę nigdy nie będą musiały być im wypłacone. Nienaczny procent
        > pójdzie na zasiłek pogrzebowy dla rodziny, a gros przepadnie gdzieś bez
        śladu,
        > w otchłaniach dziury budżetowej.

        > --
        > rzeź bruku


        Przez pewien czas pozbawiłem się takiej świadomości, kupując, jak wielu moich
        znajomych, fajki od Ukraińców na placu Zawiszy. Miałem jednak świadomość, kogo
        wspieram swoim nałogiem i z dwojga złego wolałem juz wspierać wybranych przez
        naród w demokratycznych wyborach jego własnych przedstawicieli darmozjadów.
        Poza tym oprócz tych darmozjadów wspieram też swoim nałogiem szerokie rzesze
        rolników z województw lubelskiego, podkarpackiego i podlaskiego i swoją osobą
        zapewniam im zbyt produkowanego prez nich tytoniu.
        A tak poza tym bardzo lubię palić, choć czasem też zdarza mi się rzucić na parę
        miesiecy albo nawet na dłużej.Próbowałem już wielu różnych metod zastępczych i
        nic nie działa na nudę i stres tak jak papieros.Związane z tym zagrożenia
        traktuję jako ryzyko wpisane w koszta.
        Trochę mnie dziwi, dlaczego nikt nie robi badań ile lat życia zabiera
        człowiekowi stres i nuda?A jak się okaże że znacznie więcej niż papierosy, to
        co?
        • smallec Re: Legalizacja 02.07.04, 11:43
          Prochazko, wiec ja tez pale papierosy. Ale podobnie jak i Ty, staram sie nie
          uprzykszac zycia innym. Jesli jestem tam, gdzie nie jest to mile widziane ...
          poprostu nie pale. Szanuje innych, ich zdrowie ... i chyba nie jestem uciazliwy
          (nie slyszalem ;) Zwykle tez wychodze na zewnatrz wszelkich budynkow, domow,
          kawiarni itp.

          Oczywiscie, uwazam ze, wszelkie nalogi prowadza w roznym stopniu do
          autodestrukcji. Tak wiec nie same "uzywki" ale raczej systematyczne z nich
          kozystanie :\
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka