Dodaj do ulubionych

czy zamieszkać w pruszkowie

07.09.05, 13:13
Witam,
Przymiezamy sie z rodzinką do zakupu domu w Pruszkowie, Piastowie bądz
najbliższej okolicy. Znalezliśmy ostatnio chałupke w pruszkowie. Jest to
Pruszków Żbików okolice ul 3 maja i w zwiazku z tym mam pytanko -jaka to
okolica, czy jest bezpiecznie, czy jest gdzies niedaleko jakis park, łąki na
ewentualny spacer z psem, jak z przedszkolem, szkołą ?
Z góry dziękuje za odpowiedz :)

pozdrawiam
Gośka
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 15:04
      Witaj Gosiu:-)
      Zacznę może od apelu:
      Kochani Pruszkowiacy, nie straszcie za bardzo dziewczyny! ;-)

      W zasadzie mieszkam po sąsiedzku (na Gąsinie) - i jako 'nowoprzybyły' zostałem już pouczony, że Gąsin to nie Żbików;-)
      I jako 'nowoprzybyły' sam chętnie poczytam ewentualne opinie tubylców...

      Ale korzystając z okazji przedstawię Ci swoje luźne refleksje.
      Mam wrażenie, że Żbików w Pruszkowie w opinii społecznej 'robi' trochę za nieco ciągle jeszcze egzotyczne okolice niektórych części Pragi Południe w Warszawie.
      I rzeczywiście, coś w tym jest... - głównie chyba jednak z 'klimatu': stare kamienice, bardziej niż w innych okolicach widoczne oznaki pewnego zaniedbania strukturalnego, większa chyba ilość 'meneli sępiących na winko'...

      W swojej przebogatej karierze mieszkaniowej zaliczyłem już bliższe i dalsze rejony Ursynowa, warszawski Grochów i Służewiec - i powiem tak: mieszkając na Gąsinie, nie czuję się jakoś specjalnie bardziej zagrożony 'czynnikiem ludzkim', niźli we wszystkich wymienionych wyżej okolicach. Zapewne jest to również kwestia stylu życia - po sklepach nocnych się nie szlajam i przypadkowych znajomości nie nawiązuję...;-)

      Jesli chodzi o infrastrukturę - niewątpliwie Żbików w porównaniu z bardziej zurbanizowanymi okolicami Pruszkowa wypada blado - ale podstawowe zakupy zrobisz bez większego problemu. Tyle, że część sklepów zamykają nieco wcześniej;-)
      Aha, jesli masz jakiegoś zwierzaka - w okolicy znajdziesz całkiem dobrego weterynarza.
      O przedszolu i szkole to juz pewnie ktoś inny, bo ja doświadczeń nie mam:-(

      Ot, moje szybkie impresje. Ale mam nadzieję, że w kwestiach bardziej szczegółowych rdzenni tubylcy pełniejszej informacji udzielą ...

      Cóż Gosiu, kiedy można się Ciebie spodziewać na 'mrocznej Drugiej Stronie'?

      Pozdrawiam :-)
      cat_s
    • zerozeroseven Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 15:28
      Moim zdaniem kiepska dzielnica, ale gusta to rzecz względna i może miejsce
      będzie Ci odpowiadać. Niemniej dobrze rozważ zakup.
    • sqh Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 16:00
      Witaj :-)

      Określenie "3 Maja" jest dość ogólne, bo ulica ta przecina wzdłuż cały Żbików.
      Bliżej torów kolejowych przeważa zwarta przyuliczna zabudowa z I połowy XX
      wieku, a krajobraz przypomina Starą Pragę w Warszawie. Choć na przykład w
      miejscu wyburzonego domu łączniczek AK przy ul. Łączniczek AK budują aktualnie
      jakiś nowoczesny, kilkupiętrowy dom mieszkalny. Natomiast bliżej kościoła
      dominują bardziej nam współczesne domki jednorodzinne i wille, więc i klimat
      jest inny.

      Minusem jest faktycznie to, że wszelkie urzędy (Magistrat, Starostwo), tudzież
      Policja, Straż czy Pogotowie, znajdują się po drugiej stronie torów, a
      komunikacja między obiema częściami jest taka sobie (1 wiadukt). Park jest -
      wokół dawnych hoserowskich glinianek, można też pójść na łąki nad Utratą.
      Szkoły też są, ale trudno mi się wypowiadać na temat poziomu nauczania w nich.

      Owszem, daje się słyszeć, że dzielnica jest mniej bezpieczna niż "druga
      strona", ale moim zdaniem opinia taka jest przesadzona - to raczej stereotyp,
      bo choćby z cotygodniowych wiadomości kryminalnych w "Panoramie Pruszkowskiej"
      jakoś nie wynika, by wszystko, co złe, działo się tylko na Żbikowie.
      • zerozeroseven Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 16:17
        >Bliżej torów kolejowych przeważa zwarta przyuliczna zabudowa z I połowy XX
        >wieku...
        Taaa...Powyższe to się eufemizm chyba nazywa :-)

        Mówiąc wprost: Bliżej torów przeważają stare rudery nie remontowane od I połowy
        XX wieku a dalej od torów chaotyczna, mieszana zabudowa jednorodzinna bez
        infrastruktury.
        • m.w Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 17:25
          Dzięki za informacje, szczerze mówiąc .. hmm troche odrzucające od kupna
          czegokolwiek tej okolicy ;) Dom jest raczej w poblizu torów. Jedziemy tam
          jeszcze na ogólny rekonesans okolicy i zobaczymy co i jak.
          pozdrawiam
          • zerozeroseven Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 17:34
            Kupno domu to poważna sprawa.
            Ogólny rekonesans okolicy to za mało.
            Trzeba przyjrzeć się sąsiadom, pójść na piechotę do najbliższego spożywczego,
            zobaczyć gdzie jest przystanek autobusowy i zorientować się jak często odchodzą
            autobusy, przespacerować się po okolicy po godz. 22 (np. ze stacji PKP i z
            powrotem), zobaczyć jak daleko jest do szkoły i przedszkola i jaki jest wybór,
            zobaczyć co jeździ po drogach w okolicy, nie mówiąc o dostępności mediów,
            planach zagospodarowania przestrzennego itp itd.
            Pozdrawiam
            • m.w Re: czy zamieszkać w pruszkowie 08.09.05, 11:57
              Ogólny rekonesans poczyniony :| .. refleksje
              Jednak chyba na razie nie zostane Pruszkowianką .. chałupa jest troszką za
              blisko torów i strasznie słychac pociągi (wczesniej jakos na to uwagi nie
              zwróciłam, a dokładniej w samym domu nie słychac ale juz na posesji tak).
              Co do klimatów - pod sklepem - tubylcy - panowie o czerwonych nosach, ale jakos
              mnie ten widok nie dziwi bo w tej chwili mieszkam na starej woli i mam to na
              codzień (niestety), co więcej mam ich nawet na klatce swojego bloku pijących i
              palących swoje śmierdzace papierochy - są oni jednym z powodów kupna domu -
              nawet jeżeli sa w okolicy to nie przeszkadzają az tak jak sie ma własną
              posesję .
              Co ciekawe panowie ci (pruszkowscy) uznali nas chyba za miekszańców pruszkowa i
              sie nam kłaniali :o fakt ze moglismy za takich uchodzić bo byliśmy z dzieckiem
              i psem :)
              Obok gdzieś budują jakis nowy blok, a tak to rzczywiście stare ruinki.
              Autobusy, sklepy itp - to chyba najmniej wazna sprawa, nasze zycie pomimo
              zmiany miejsca zamieszkania i tak pozostanie zwiazane z warszawą, wiec
              okoliczne sklepy najmniej nas interesują, autobusem tez bedziemy sie
              przemieszczać w skrajnych przypadkach.
              Moze gdyby nie te pociągi ... tak więc szukamy dalej, moze trafi nam się jakis
              inny miły (tani) domek w pruszkowie.
              Dziękuje za informacje jeszcze raz
              pozdrawiam
              Goska
              • zerozeroseven Re: czy zamieszkać w pruszkowie 08.09.05, 12:19
                A swoją drogą jaki numer domu, jeśli można spytać?
                Jeśli rezygnujecie to może ja bym się zainteresował bo też bezskutecznie od
                dłuższego czasu poszukuję miejsca do zamieszkania ;-)
          • cat_s Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 17:46
            A mówiłem, prosiłem, uprzedzałem... "nie straszcie za bardzo" ;-)
            I co?
            I się nam potencjalna Pruszkowianka wystraszyła.
            Ale mam nadzieję, że przyjedzie, obejrzy - i się zauroczy...

            Pozdrawiam;-)
            cat_s
            • zerozeroseven Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 17:53
              cat_s napisał:

              > A mówiłem, prosiłem, uprzedzałem... "nie straszcie za bardzo" ;-)
              > I co?
              > I się nam potencjalna Pruszkowianka wystraszyła.
              > Ale mam nadzieję, że przyjedzie, obejrzy - i się zauroczy...

              Wstyd mi. mea culpa mea culpa mea maxima culpa.
              Ale w życiu lepiej 5 razy zastanowić sie przed niż żałować po...

              A swoją drogą ciekawe jak wyglądałaby lista najgorszych miejsc do mieszkania w
              Pruszkowie?
              Mój typ na pierwsze miejsce: Osiedle Staszica czyli tzw. Nowa Wieś ;-)

              • zetab Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 18:58
                Naprawdę osiedle Staszica ma nazwę synonimiczną Nowa Wieś? Przeciaz między nimi
                jest osiedle B. Prusa :-) A może gorsza jest ul. Ceramiczna? Krótka, ale ze
                swoiskim klimacikiem.
                • cat_s Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 19:53
                  Zerozeroseven napisał:
                  > Ale w życiu lepiej 5 razy zastanowić sie przed niż żałować po...

                  No, niby racja...
                  Chociaż, z drugiej strony, gdyby tak rzeczywiście było, to rodzaj ludzki dawno by już wyginął, bo by chętnych do małżeństw nie było... ;-)

                  A swoją drogą - napisać o Ceramicznej, że 'jest ze swojskim klimacikiem' - to dalibóg obraza.
                  Dla Ceramicznej oczywiście. ;-)
                • zwierz.alpuhary Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 19:56
                  > Naprawdę osiedle Staszica ma nazwę synonimiczną Nowa Wieś?

                  tak, a moja babcia mawiała jeszcze na osiedle Staszica Parcela
                  • vglodz Os. Staszica i Nowa Wieś 07.09.05, 21:39
                    Ściślej była to Parcela Nowa Wieś i taka nazwa zwyczajowa obowiązywała
                    przed wojną i długo po wojnie. Poza tym, jak mówili moi już nieżyjący
                    dziadkowie, w części obecnego Osiedla Staszica, teren nosił nazwę
                    "nadawka" - były tam przeważnie jednomorgowe działki ziemi dobrej klasy
                    (porównywalnej z "polami parzniewskimi" wzdłuż ulicy Działkowej) nadane
                    włościanom z Nowej Wsi w wyniku uwłaszczenia za (podobno) zrzeczenie się
                    części serwitutów.

                    Ta część Nowej Wsi była po wojnie włączana do Pruszkowa, choć pewne
                    działania były jeszcze wcześniejsze, np. już przed wojną zlokalizowano
                    cmentarz parafialny św. Kazimierza na polach nowowiejskich.

                    I prawdopodobnie, gdyby poprzedni przodujący system potrwał jeszcze
                    kilkanaście lat, problemu Nowej Wsi by nie było. Śmiałe plany rozwoju
                    budownictwa spółdzielczego (ślady tej mocarstwowej wizji widać jeszcze
                    na "fresku" widocznym z Al. WP przy ul. Kościuszki) przewidywały, że
                    ostatnie bloki zostaną zbudowane pod lasem w N.W. (przy szkole), a po
                    wyburzeniu domów przy przystanku Nowa Wieś Warszawska WKD (Pruszków
                    Zachodni WKD?) powstanie pokaźne centrum handlowo-usługowe.

                    Budowa dzisiejszego Osiedla Staszica miała więc być nie zakończeniem rozwoju
                    Pruszkowa na zachód i południe, ale przyczółkiem do dalszej ekspansji.

                    Z tego co pamiętam (a lepiej - moi rodzice), osiedle - zarówno na mapach,
                    jak i np. w rozkładach jazdy autobusów - przez długi czas nazywało się
                    Nowa Wieś. Obecna nazwa wchodziła niespiesznie, choć była porządana przez
                    mieszkańców. Bo co to za miasto, które ma dzielnicę na wsi?

                    Z tego okresu (pewnego skonfudowania mieszkańców, bądż co bądź Miasta
                    Pruszkowa odznaczonego Orderem Sztandaru Pracy I klasy) pochodziła zapewne
                    "kombinowana" nazwa "Parcela Staszica" lub "Staszica Parcela".

                    Przepraszam za przydługi post, ale wynika to z tego, że nie zgadzam się,
                    że Nowa Wieś (ta "pruszkowska", ale i ta "michałowicka") jest najgorszym
                    (najbrzydszym) miejscem do zamieszkania. Jest takim jak każde inne, bo
                    wszystko zależy od indywidualnych gustów i oczekiwań.
                    • zerozeroseven Re: Os. Staszica i Nowa Wieś 08.09.05, 10:12
                      Dzięki za tego posta. Wiele się z dowiedziałem, pomimo, że w Pruszkowie
                      mieszkali już moi dziadkowie (swoją drogą właśnie na Parceli) i to właśnie oni
                      zaszczepili we mnie termin Nowa Wieś, przy czym nazwy tej używali dla obszaru
                      bardziej na zachód od Plantowej. Osobiście nazwy Osiedle Staszica używam tylko
                      w stosunku do napływowych mieszkańców Pruszkowa bo zorientowałem się kiedyś, że
                      większość nie rozumie gdy mówię o Nowej Wsi. Ze „starymi” pruszkowianami nie ma
                      tego problemu :-)

                      Osiedla tego nie lubię m.in. za to że zabrało mi ukochane miejsca dziecięcych
                      zabaw. Moi dziadkowie mieszkali przy ulicy Plantowej od strony Pruszkowa. Była
                      to wtedy szutrowa droga (po przeciwnej stronie torów niż obecnie, a w zasadzie
                      dwie drogi, mniejsza po obecnej stronie i większa po przeciwnej) na której
                      końcu, tuż przy Herbapolu, był niebieski kiosk ruchu. Torami przejeżdżał od
                      czasu do czasu pociąg towarowy odgrywając istotną rolę w moich eksperymentach
                      polegających na rozpłaszczaniu drobnych monet i rozkruszaniu kamyków
                      kładzionych na tory. Pamiętam, że po drugiej stronie ulicy było kilka domów i
                      wąskie uliczki odchodzące po kątem 45 st. W miejscu gdzie obecnie jest szkoła
                      zaczynało sie pole. Chodziłem tam zbierać ślimaki i obserwować konia ciągnącego
                      pług (który nawet jak na tamte czasy był już pewnym archaizmem), biegałem też
                      do "zielonej budki", położonej nieco dalej przy skrzyżowaniu ulicy bodajże
                      Szarej i Powstańców. Okolica była spokojna i zielona, porośnięta krzakami
                      dostarczającymi mi białych kulek do strzelania (kruszyna?), wielkimi zaroślami
                      jaśminu, było też kilka drzew mirabelek i ulęgałek. Dzisiaj z ogrodu moich
                      dziadków ostały się jedynie jabłonka, w której konarach jako nieletni
                      rozrabiaka chowałem się przed babcią i posadzony ręką mojego dziadka srebrny
                      świerk. Z połamanymi gałęziami usychają w kłębach spalin z pobliskiego
                      parkingu. Albo już uschły. Ech, te sentymenty…
                      • vglodz Re: Os. Staszica i Nowa Wieś 08.09.05, 11:34
                        zerozeroseven napisał:

                        > to właśnie oni zaszczepili we mnie termin Nowa Wieś, przy czym nazwy tej
                        > używali dla obszaru bardziej na zachód od Plantowej.

                        Zgoda, bo to właśnie była przed wojną Nowa Wieś (wiem to bynajmniej nie z
                        doświadczeń własnych, ale relacji dziadków i rodziców).

                        > Osobiście nazwy Osiedle Staszica używam tylko w stosunku do napływowych
                        > mieszkańców Pruszkowa bo zorientowałem się kiedyś, że większość nie rozumie
                        > gdy mówię o Nowej Wsi.

                        I ja też. Choć Osiedle Staszica i Osiedle Prusa to nazwy, które wyprą z pamięci
                        dawną "Nową Wieś", tak jak to miało miejsce z innymi nazwami wsi w okolicy. Kto
                        dziś pamięta, jak nazywały się wsie zastąpione przez dzisiejszy Piastów, Ursus,
                        czy trochę odleglejszy i starszy Żyrardów?

                        > Osiedla tego nie lubię...

                        Z podobnych względów co Ty. Ale osiedlenia się w oklicy nie odradzam, wręcz
                        przeciwnie - zachęcam.
                        Wydaje się mi, że pamiętam większość miejsc o których piszesz. Z pewnym
                        uzupełnieniem: do eksperymentów z pociągami służyły, oprócz aluminiowego
                        bilonu również kapsle. Towar wówczas poszukiwany, bo nie tak popularny
                        jak dziś. Królowały butelki z porcelanowym korkiem z gumką (do oranżady,
                        a kapsle miała tylko mineralna, soki, nektary i piwo). To ostatnie było
                        najczęściej niepasteryzowane z browarów w Sierpcu, Warszawie i chyba (???)
                        z Pruszkowa (a może była tu - między Kraszewskiego a Al. AK tylko hurtownia?).
                        Kapsle pochodziły ze sklepów, które prowadziły sprzedaż na miejscu (służbowy
                        otwieracz był mieodłącznym atrybutem każdej sprzedawczyni) i gromadziły je w
                        jakichś pojemnikach (kaucja za butelki była dość wysoka, opłaciło się więc
                        oddać butelkę).

                        Też pamiętam, jako dziecko, że
                        > po drugiej stronie ulicy było kilka domów i wąskie uliczki odchodzące
                        > po kątem 45 st. W miejscu gdzie obecnie jest szkoła zaczynało sie pole.

                        > Ech, te sentymenty…
                        Choć z drugiej strony, już bez sentymentów, należałoby się zastanowić, jakim
                        miastem byłby Pruszków, gdyby nie rozwijał się na terenie ościennych
                        miejscowości? Takich jak Żbików czy Nowa Wieś?
                        • zerozeroseven Re: Os. Staszica i Nowa Wieś 08.09.05, 12:49
                          vglodz napisał:

                          > To ostatnie było najczęściej niepasteryzowane z browarów w Sierpcu, Warszawie
                          i > chyba (???) z Pruszkowa (a może była tu - między Kraszewskiego a Al. AK
                          tylko > > hurtownia?).

                          To „pruszkowskie” piwo to było Kasztelańskie, Szlachetnym Kasztelanem zwane
                          przez dekadencką część uczniów LO Kościuszki, którzy (oczywiście po maturze;)
                          raczyli się nim w gęstwinie najciemniejszych krzaczorów Potulika (których
                          zresztą też już nie ma :(

                          Jak mi się wydaje pomiędzy Kraszewskiego a 17 stycznia podówczas :-) była
                          rozlewnia browaru z Sierpca chyba właśnie. Takich rozlewni było wtedy mnóstwo.
                          W jednej z nich gdzieś pod Grójcem dorabiałem sobie w czasie wakacji.
                          Mieszkałem w namiocie na podwórku u właściciela, robota była ciężka ale chyba
                          opłacało się, bo zawsze nad wyraz zadowolony wychodziłem z pracy ;-)
                          Szczególnie pewnego dnia, gdy pękł zbiornik z gotowym do rozlania piwem i
                          wszyscy brodziliśmy prawie po kolana w złocistym płynie. Dostaliśmy wiadra i
                          cały dzień wylewaliśmy to piwo z hali. Do dziś nie wiem jak to przeżyłem :- )


                          > jakim miastem byłby Pruszków, gdyby nie rozwijał się na terenie ościennych
                          > miejscowości? Takich jak Żbików czy Nowa Wieś?

                          Masz rację. Ale nie chodzi mi o ekspansję. To jest naturalny proces. Żałuję po
                          prostu, że Wielka Płyta zastąpiła istniejące osiedle. Skanibalizowała miasto bo
                          taka była wówczas moda i planistyczna wizja. Niektórym zresztą do dzisiaj się
                          to podoba i wolą mieszkać w bloku niż we własnym domu. Na szczęście obecnie
                          rzadko już przymusowo wykupuje się grunty pod takie inwestycje, a osiedla
                          mieszkaniowe buduje się głównie na nieużytkach.

                • sqh Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 21:19
                  Ja mam balkon od Ceramicznej :-) Ale na moim odcinku "klimacik" tej ulicy już
                  jest raczej zatracony... Zresztą, po wyburzeniu murowańców, wyrwaniu torów i
                  półzagładzie Porcelitu to już nie jest ta sama ulica...
              • splart Re: czy zamieszkać w pruszkowie 07.09.05, 22:47
                wjechałeś na mój lokalny patriotyzm ;-) mieszkam na staszica więc ostrożnie ze
                słowami ;-)

                Ale tak na powaznie to wiem, ze os staszica ma negatywne opinie ale wg. mnie
                nie jest źle. Jestem przyjezdny wiec nie mam tutaj garba "opinii starych
                mieszkańców" - oceniam tylko na podstawie tego co widze, a mieszkam tutaj już
                ponad 6 lat. Były juz tutaj posty o tym co sie dzieje na staszica i na prusa -
                wynika z tego, ze "bydło" mieszka wszędzie, ale i tak uważam, że sa to
                incydenty na tyle rzadkie, ze do pominięcia. Chyba, ze o czymś nie wiem ;-)

                P.S. Pisze o czesci osiedla w czesci pomiedzy plantowa a alejami - nie wiem jak
                jest w tej drugiej tzn. pomiedzy plantowa a działkową
            • m.w Re: czy zamieszkać w pruszkowie 08.09.05, 12:07

              Eee az tak bardzo mnie nie przestraszyli ... ja z tych strachliwich nie
              jestem ;)

              pozdrawiam

              cat_s napisał:

              > A mówiłem, prosiłem, uprzedzałem... "nie straszcie za bardzo" ;-)
              > I co?
              > I się nam potencjalna Pruszkowianka wystraszyła.
              > Ale mam nadzieję, że przyjedzie, obejrzy - i się zauroczy...
              >
              > Pozdrawiam;-)
              > cat_s
              • sqh Re: czy zamieszkać w pruszkowie 08.09.05, 22:06
                A kiedy przyjeżdżasz na rekonesans?
    • mimi9991 Re: czy zamieszkać w pruszkowie 18.10.05, 11:03
      Mam pytanko odnośnie domku, który zamierzcie kupić lub kupiliście. Czy to nowy
      domek, czy przez biuro nieruchomości? Może macie inne oferty, z których nie
      skorzystaliście. Ja również chcę kupić dom w tych okolicach.
      • milenkaj Re: czy zamieszkać w pruszkowie 19.10.05, 11:30
        jesli w watku tym mowa jest o domku przy torach na ktorym to domku <nie
        torach ;)> jest wywieszka na sprzedaz to mnie osoiscie ani domek ani okolica
        sie nie podoba...
        • mimi9991 Re: czy zamieszkać w pruszkowie 19.10.05, 12:00
          hej.
          A na jakiej ulicy jest tem domek? W którym dokładnie miejscu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka