cat_s
27.03.06, 19:54
Witam.
Ech, niespecjalnie jestem za zwyczajem wirtualnego palenia świeczek ale nie mogę milczeniem skwitować śmierci Stanisława Lema :-(
Jakoś dalej nie wierzę, że już na mojej półce 'lemowej' nie przybędzie nowych pozycji...
Pierwsza jego książka, jaką przeczytałem - to był dosyć niszowy 'Katar'... a później: 'Bajki robotów'/'Cyberiada'; a później: 'Powrót z gwiazd' - i od niego moja fascynacja Lemem się tak naprawdę zaczęła.
Ech, nic mądrego do głowy mi więcej nie przychodzi. Zatem kawałek tekstu z internetu:
"[...]
- Jak pan myśli, dlaczego, po 16 latach tzw. wolności, wybory wygrywa, co tu kryć, ciemnogród?
– 160 lat to jest mało, a co dopiero 16. Jedyne, z czego możemy się dziś cieszyć, to wolność prasy i brak instytucjonalnej cenzury. Wszystko inne wygląda, tak jak wygląda. Na przykład liczących się dziś w Polsce inteligentów zmieściłby pan w tym pokoju, w którym rozmawiamy. Mamy też jedną liczącą się nagrodę literacką dla wszystkich. Jak ktoś napisze ciekawą książkę o filatelistyce, to też może konkurować do Nike. Przecież to nie jest normalne.
- A polska nauka?
– (śmiech) Niech pan da spokój. My w dziedzinie nauki nie mamy nawet jednego Nobla, więc o czym tu mówić? Dziś w Polsce każdy może stać się profesorem, profesorów ci u nas dostatek, tylko że ta zatrważająca ilość nie chce przejść w jakość. Mój syn skończył na Uniwersytecie Princeton fizykę, ma stopień naukowy. Wrócił do Polski. I co on ma tu robić? Łapać ręcznie atomy? [...]"
Ot, i cały Lem... ;-)
Reszta tutaj:
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=133
I garstka jeszcze dodatkowych informacji:
serwisy.gazeta.pl/kraj/0,71898,0.html
Pozdrawiam
cat_s
:-(