zerozeroseven
26.07.06, 11:18
Od trzech dni, z niejasnych przyczyn, zamknięta jest dla ruchu część ulicy
Bohaterów Warszawy. Oczywiście ktoś, nie zastanawiając się nad
konsekwencjami, wtłoczył cały tamtejszy ruch w wąską, osiedlową uliczkę jaka
jest ulica Spokojna doprowadzając do prawdziwej masakry komunikacyjnej
szarpiącej nerwy zarówno kierowcom, jak i okolicznym mieszkańcom. Taka a nie
inna decyzja o zmianie organizacji ruchu jest kolejnym przykładem braku
odpowiedzialności i marnotrawstwa.
Przede wszystkim ul. Spokojna nie jest dostosowana do przyjęcia tak
nasilonego ruchu pojazdów o nieograniczonym tonażu (brak jest znaków
ograniczających ciężar pojazdów). Nawierzchnia wykonana z kostki bauma (nota
bene ukończono ją raptem miesiąc temu) po 3 dniach tak intensywnego
użytkowania już uległa uszkodzeniom. Należy się spodziewać, że wkrótce
zostanie całkowicie zdewastowana. Pojawią się dziury i koleiny. Pytanie kto
zapłaci za naprawę? Miejmy nadzieję, że nie mieszkańcy tej ulicy, którzy
wcześniej zostali zmuszeni do współfinansowania budowy drogi. Prawdopodobnie
zniszczona i nie naprawiana przez lata nawierzchnia straszyć będzie jeszcze
przyszłe pokolenia.
Po drugie, ul. Spokojna w przeważającej części pozbawiona jest chodnika. Ktoś
kto wtłacza ruch, dość sporej w końcu arterii jaką jest Bohaterów Warszawy, w
tego rodzaju uliczkę jest osobnikiem bezmyślnym i pobawionym wyobraźni.
Furtki i bramy posesji wychodzą wprost na wcześniej senną, a teraz zatłoczoną
pędzącymi samochodami ulicę. Na razie ucierpiało tylko kilka psów i kotów.
Ciekawe kto będzie kolejną ofiarą może babcia, może dziecko…
Po trzecie, wspomniany powyżej poziom zagrożenia, potęgowany jest przez
totalne odmóżdżenie części kierowców korzystających z objazdu. Sam byłem
świadkiem podniebnych lotów po wjechaniu na ogranicznik prędkości z
szybkością zbliżoną do 80 km/h. Myślę, że takich przypadków w ciągu dnia jest
kilkadziesiąt i nie dziwi mnie to, bo idiotów nie sieją. Ktoś kto puszcza
ruch przez tak wąską uliczkę powinien również o tym pamiętać, ale nie
pamiętał, bo prawdopodobnie miał to gdzieś. A przecież bezpiecznym
rozwiązaniem objazdu było skierowanie ruchu przez ulicę Partyzantów i dalej
do Alej Jerozolimskich – tak prawdopodobnie zrobiono by jeszcze kilka
miesięcy temu, gdy Spokojna była zwykłą szutrówką.
Aha i jeszcze jedno. Na Spokojnej nie ma znaków zakazu postoju. Jeśli ta
masakra jaka tam trwa będzie się przedłużać, to ostrzegam: zaparkuję na
Spokojnej swój samochód, czym permanentnie uniemożliwię jej dalsze
dewastowanie. Naprawdę tak zrobię, nie żartuję.
Myślę, że sporo osób mi podziękuje….
___________________________________
www.tcp.org.pl