tux54
04.06.07, 00:25
Docieranie nocnych kursów
Krzysztof Śmietana 2007-06-03, ostatnia aktualizacja 2007-06-03 23:40
Nowe linie nocne przeszły pierwszy weekendowy chrzest bojowy. Na wydłużonych
trasach poza miasto zapełniły się np. do Legionowa, a do Zielonki woziły
głównie powietrze.
Na pętli autobusów nocnych pod Dworcem Centralnym panowało spore zamieszanie.
Dziesiątki ludzi biegały w poszukiwaniu linii, którą mają wrócić do domu. Nie
przyzwyczajeni do nowych "enek" pasażerowie wypytywali m.in. kierowców
autobusów. Ci próbowali pomagać, choć sami nie umieli zawsze odpowiedzieć,
jak się dostać do określonej dzielnicy. - Zmiany może są i dobre, ale mogłoby
być więcej informacji. W autobusach brakowało ulotek - narzekała Agata
Sumińska z Ursynowa. Zagubionym pod Centralnym pomagało 17 informatorów w
jaskrawych kamizelkach. Odpowiadali na pytania i rozdawali mapki z nowymi
trasami.
Był to też pierwszy weekend po zmianach, gdy autobusy nocne kursowały do
miejscowości podwarszawskich. - Najwięcej osób jeździło do Legionowa linią
N63, po kilkadziesiąt w autobusie. Nasi pracownicy nie widzieli za to zbyt
wielu pasażerów w autobusie do Zielonki - mówi Michał Dąbrowski z Zarządu
Transportu Miejskiego. Ocenia jednak, że frekwencja zależała od tego, czy w
miastach odbyła się kampania informacyjna.
Pasażerowie narzekali zaś, że niektóre autobusy np. na Ursynów były zbyt
krótkie i przez to zatłoczone, a inne spóźniają się. - Pracownicy działu
analiz obserwują, jak jeżdżą nocne autobusy. Czytają wnikliwie fora
internetowe. Jeśli coś źle działa, to postaramy się to poprawić - zapewnia
Dąbrowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna