Praca w daewoo w Pruszkowie

15.09.08, 23:20
Czy ktoś tam pracuje? jak tam jest? proszę o opinie
    • kamelka76 Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 16.09.08, 08:32
      Nie polecam pracy w firmie, która juz sie kończy. Właśnie są na
      etapie zmiany właściciela. Ale jedno dobre - jak robią zwolnienia
      grupowe (a robią - ostatnie w czerwcu), to płacą odprawki. Jeżeli
      lubisz komunistyczny tryb pracy i załatwianie się na dzwonek, i
      siedzenie na kiblu z kanapką w jednej ręce i papierosem w drugiej
      (jeżeli w ogóle uda Ci sie dopchać),albo lubisz nie móc dogadać się
      z szefem (dobrze, że przynajmniej go czuć, jak stoi za Tobą - silny
      aromat czosnku), lubisz zostawać po godzinach obowiązkowo, nie
      chorujesz, bo Ci obetną premię, i na urlop lubisz chodzić w ściśle
      określone dni ( 3 tygodnie wakacji wszyscy mają wolne - firma na
      patyk), to idź, pracuj. Tylko nie mów, że Cie nie ostrzegali ;))
      • wfe416n Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 17.09.08, 11:17
        kamelka76 napisała:

        > Jeżeli lubisz komunistyczny tryb pracy i załatwianie się na
        > dzwonek, i siedzenie na kiblu z kanapką w jednej ręce i papierosem > w drugiej jeżeli w ogóle uda Ci sie dopchać),albo lubisz nie móc
        > dogadać się z szefem

        to raczej "kapitalistyczny" model pracy,

        > nie chorujesz, bo Ci obetną premię,

        to chyba jest normalnym zjawiskiem.

        > i na urlop lubisz chodzić w ściśle określone dni ( 3 tygodnie
        > wakacji wszyscy mają wolne - firma na patyk),

        Takie rozwiązanie jest stosowane coraz częściej, mniej dezorganizuje pracę firmy.
      • sqz Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 18.09.08, 17:40
        Tasię zastanawiam czy to komunistyczny czy kapitalistyczny styl
        pracy? To w socjalizmie ( bo komunizmu to nigdzie na swicie takiego
        prawdziwego chyba nie było)było popularne i prawdziwe hasło " czy
        sie stoi czy sie leży 1200 sie należy" W kapitalizmie podobno płacą
        za wykonaną pracę. Piszę podobno bo nie dane mi było pracować w
        kapitaliźmie ponieważ całe życie pracuję w Polsce. A tu nie było ani
        komunizmu ani kapitalizmu niestety też sie nie doczekaliśmy :P)
    • zibi-pruszkow Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 16.09.08, 11:43
      trzy raz bylem tam na rozmowie kwalifikacyjnej w polowie lat 90-tych
      ubieglego wieku, za kazdym razem z wynikiem pozytywnym, jednak po
      obejrzeniu miejsca pracy, rozmowie ze znajomymi, ktorzy tam juz
      jakis czas pracowali ... nie pracowalem tam ani dnia, ani
      godziny ... i nikomu nie polecam.
    • tzyrkiel Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 17.09.08, 09:47
      Opowiem to, co mowil mi znajomy w latach 90tych.
      Miejsce to straszne zadupie, wiec rano i po szychcie jezdzi firmowy autobus
      dowozacy/odwozacy pracownikow. Praca id 8 do 16. Autobus odjezdza o 16.10
      punktualnie. O 15.50 przychodzi szef z propozycja nie od odrzucenia, na ktora
      sklada sie plik papierow i mnostwo roboty. Jak juz ktos pisal - obowiazkowe
      nadgodziny, w ramach czasu pracy. Wychodzisz o 19, transportu juz niet, wiec
      musisz zaginac na piechte.

      Moi koledzy pracowali kiedys dla klienta w Korei. Wrazenia podobne - oni,
      Polacy, przychodzili na 9 i o 17 konczyli szychte i szli do hotelu. Wszyscy
      Koreancy patrzyli na nich jak na ostatnich bluzniercow. Norma bylo to, ze
      niektorzy wcale nie wracali do domu na noc - tyrali do pozna, zasypiali przy
      biurku, rano budzili sie i dawaj do pracy.
      Jak pojawial sie ktos z kierownictwa, to Koreancy, niemalze na komende, stawali
      na bacznosc i zaczynali recytowac jakies farmazony na temat tego kogos.
      Generalnie w Korei panuje inna kultura, a ich firmy wchodzac na nasz rynek zdaja
      sie tego nie dostrzegac i patrza na wszystko przez pryzmat swoich korzeni.
      • alewsensieze Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 17.09.08, 21:21
        Po prostu uwielbiam odpowiedzi ludzi,którzy nie mają zielonego pojęcia,o temacie
        w którym zabierają głos.Żenada.Ktoś zadał konkretne pytanie i zapewne oczekiwał
        takowej odpowiedzi.
        Powiem tak,każda praca jest inna i każdemu odpowiada coś innego,w każdej pracy
        są plusy i minusy,dlatego poradziłbym przekonać się na własnej skórze o co
        chodzi i jak w Daewoo się pracuje.firma to nie tylko taśmy produkcyjne,ale też
        magazyny,biura,itp.Przytaczanie tego co ktoś powiedział 15 lat temu,jest po
        prostu śmieszne.Firmy nikt nie przejmuje,pracuje się od 7 do 15,urlop trwa 2 a
        nie 3 tygodnie,kanapki je się na stołówce a nie "kiblu",obowiązkowe nadgodziny
        owszem są,ale nie chcesz ,nie zostajesz,a o transporcie zawsze wiadomo czy
        będzie,czy też nie.Ogólnie ,jak ktoś ma mocny charakter,to przeżyje :-))
        • kamelka76 Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 18.09.08, 10:42
          W takim razie Kuantanamerze życzę powodzenia, Alewsensieze również.
          Pojęcie jednak mam chyba, bo byłam 3 tygodnie na urlopie, stołówka -
          owszem, dla wybranych, którzy mają czas tam dotrzeć - mnie nawet
          czasem też. Więcej grzechów nie pamiętam.
        • kuantanamera Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 18.09.08, 15:08
          Alewsensieze - jak możesz to napisz mi czy ta praca jest ciężka i co
          się konkretnie tam robi, czy coś sie lutuje i czy jest ciężko,
          dzięki z góry i pozdrawiam
        • leo48 Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 18.09.08, 22:49
          Określenie "obowiązkowe nadgodziny owszem są, ale nie chcesz, nie
          zostajesz" wprost ujęło mnie za serce tą cudownie relatywistyczną
          harmonią między obowiązkiem i dowolnością. To dopiero konkretna i
          precyzyjna informacja.
          • kamelka76 Re: Praca w daewoo w Pruszkowie 19.09.08, 12:04
            Pewnie, bo to bez sensu. W biurze jeszcze jest jakiś wybór, ale na
            linii... Własciwie prosta rzecz - albo zostają wszyscy, albo nikt,
            inaczej linia stoi. Owszem, bywały jednostki zbuntowane. Ale szybko
            się wykruszyły. A raczej ich wykruszyli. Dlatego właśnie
            obowiązkowe. Albo inny czysty cyrk: Brak jakiejś częsci do np.
            płytki i cała linia siedzi 8 godzin. Albo robią "przewałkę" - to co
            sknocili wcześniej, poprawiają. Albo jak nie ma zamówień, to cała
            firma ma wolny np. piątek... A kaska leci, bo przestój jest z winy
            pracodawcy, więc płacą. W ogóle wydaje mi się, że jeżeli chodzi o
            sprawy pracownika, to firma jest ok. Wielkie ukłony dla Działu Kadr.
            A poza tym, z punktu widzenia wieloletniego pracownika, dochodzę do
            wniosku, że jest to firma dla ludzi karnych, posłusznych i
            pracowitych w bardzo dosłownym tych słów znaczeniu. Wolny ptak się
            tam udusi.
Pełna wersja