Dodaj do ulubionych

dziwna sprawa

01.03.04, 10:14
mój nieoficjalny facet jest starszy o 8 lat...ja niedługo kończę 20...dla
niego to niestety problem i nie wiem jak go przekonac, ze wcale nie jestem
taka młoda, niedojrzała itd...dlaczego to problem dla niego??przecież to
ewentualnie mnie powinno przeszkadzac, nie jemu-bardzo mnie to boli, bo to
pierwszy facet jak którym mi zalezy...do tej pory jak teraz moge stwierdzić-
spotykałam się z dzieciakami...teraz jest inaczej-chyba potrzebowałam
mężczyzny, tylko problem w tym, ze on się chyba boi, ze jestem taka młoda,
dlatego nie jestesmy razem, a to boli:(
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: dziwna sprawa 01.03.04, 10:17
      Powiem Ci tak, jeśli to ma być prawdziwe uczucie to różnica wieku nie jest
      żadną barierą.
      • alunia1984 Re: dziwna sprawa 01.03.04, 10:43
        własnie wiem, wiem też, że on coś do mnie czuje, ale boi sie tego...a boi się,
        bo jestem młoda...powiedział kiedyś kumplowi, ze byłoby idealnie gdybym była
        chociaż 2 lata starsza...ale przecież to nie ode mnie zalezy:(
        • megxx Re: dziwna sprawa 01.03.04, 14:39
          Po pierwsze Tobie na nim zależy, a on jeszcze nie jest pewien swojego uczucia.
          Jeżeli zaś nie szuka w Tobie tego co moze Was łączyć, a sprowadza sprawę do
          wieku, to jest to dziwne. No i co z tego, że jesteś młoda i tak cudownie
          niedojrzała? W tym jest dla niego szansa, dojrzała kobieta pewnie przejrzałaby
          go na wylot i mógłby nie mieć nawet szansy. (To oczywiście piszę trochę z
          przymróżeniem oka).
          Czy gdyby nie wiedział ile masz lat spotykałby sie z Tobą?
          W mojej rodzinie jest małżeństwo o takiej różnicy wieku i w chwilach żartów
          tenże mąż powiada: przynajmniej miałem okazję wychować sobie żonę:)
          Oczywiście sprawa zawierania małżeństw w młodym wieku to temat na inny wątek,
          ale podobno do około 28 roku zycia nie powinno sie wchodzić w stałe związki, bo
          jeszcze nie zna się siebie samego i jest trudniej zadbać o związek z kimś.Ale
          to jakaś teoria, życie jest jakie jest.

          Jak jest prawdziwa miłość nie ma przeszkód.
          • anulex "prawdziwa milosc" 01.03.04, 22:22
            > Jak jest prawdziwa miłość nie ma przeszkód.

            Nie lubie okreslenia "prawdziwa milosc". Uwazam, ze milosc jest
            niedefiniowalna. Kazdy czuje na swoj sposob i po co starac sie wtlaczac to
            wszystko w jakies ramy?

            Jesli chodzi o "nie ma przeszkod" - nie ma przeszkod w ksiazkach. Kochankowie
            lacza sie nawet po smierci i te bajery. Na co dzien nie zawsze sie to sprawdza.
            Romantyzm romantyzmem, zycie zyciem.
            • alunia1984 Re: "prawdziwa milosc" 02.03.04, 10:57
              dzięki laseczki...myślę, ze spotkałby się gdyby nie wiedzieał ile mam
              lat...wpadłam mu w oko kiedy mnie nie znał kompletnie, ale stwierdził, ze wiek
              to problem po kilku perypetiach, kiedy troszeczke namieszałam, kiedy czuł sie
              nie wiem-odrzucony, zraniony...później stwierdził, ze jest ok między nami, ale
              nie będziemy razem oficjalnie, a jego wiek to dobry argument...spotykamy się,
              czasem jest bardzo czule i wiem, ze teraz po upływie jakiegoś czasu myśli o
              mnie poważnie, ale boi się tego, dlatego nie jesteśmy razem...strasznie to
              trudne
            • megxx Re: "prawdziwa milosc" 02.03.04, 10:59
              Używam określenia "prawdziewa" w odniesieniu do miłości, by podkreślić, że nie
              chodzi o jakieś zauroczenie, a przecież często o tym, że jakieś uczucie jest
              miłością można powiedzieć dopiero z perspektywy czasu. Co do pokonywania
              przeszkód, czy uważasz, że jak dwoje ludzi się kocha i chce być ze sobą to
              przerazi ich komentarz otoczenia, a może zrezygnują z siebie dla kariery? Tylko
              wtedy, gdy to co ich łączy jest podejrzeniem o miłość, a nie miłością.
              • bayah Re: "prawdziwa milosc" 04.03.04, 10:20
                Zastanawia mnie, co rozumiesz jako 'nieoficjalnie'.

                Czy znaczy to, ze spotykacie sie bez rozpowiadania wszem i wobec, ze jestescie
                para - bo on sam musi do tego zwiazku dojrzec, przekonac sie, ze nie ma miedzy
                Wami roznic w poziomie dojrzalosci psychicznej, zastanowic sie co odpowie
                kumplom, gdy go (badz co badz na pol z zazdroscia) zapytaja, 'to co stary,
                przeszkole otwierasz?'
                Jezeli tak, to chwala mu za to. Daj mu troche czasu, macie go jeszcze mnoswto
                przed soba.

                Ale jezeli 'nieoficjalne' spotykanie sie polega na randkach pelnych czulosci,
                a poza tym to jestesmy wolni i kazdy robi co chce i z kim chce (mowie z
                doswiadczenia, raz o malo co sie w cos takiego nie wrobilam, z kims na kim mi
                BARDZO zalezalo), to go olej natychmiast, bez wzgeldu na to jak bardzo jestes w
                nim zadurzona.

                Pzdr i zycze Ci duzo szczescia!
                • alunia1984 Re: "prawdziwa milosc" 04.03.04, 11:12
                  dzięki za życzenia i za to, ze dałas mi do myślenia...nieoficjalnie to po
                  trochu jedno i drugie...zachowujemy sie jak para kiedy mamy na to ochotę, ale
                  tak naprawdę nie tworzymy związku na tyle zobowiązującego, żebyśmy nie mogli
                  się spotkac z innymi...nie ukrywam, ze ja bardzo bym chciała akurat z tym
                  facetem stworzyć coś więcej, bo obudził we mnie uczucia, których dotąd nie
                  znałam, nie nazwe tego miłością, bo jak dla mnie to słowo ma zbyt dużą
                  moc...poza tym musze przyznac, ze po czesci odpowiada mi nasz układ, gdyż ja
                  nie potrafie tworzyć stałych związków, szybko się wycofuję i rzucam nawet bez
                  powodu razniąc tym samych facetów...a teraz mam tego czego mi trzeba-faceta,
                  którego darzę uczuciem, kiedy chcę namiętnie spędzic czas to też tego nie
                  brakuje i jednocześnie kogos z kim moge wiecznie flirtować, a to jest
                  najprzyjemniejszy okres każdego związku
                  • megxx Re: "prawdziwa milosc" 04.03.04, 16:54
                    a czy w ramach tych możliwości jest tez taka zwykła-wyjście do kina, do pubu?
                    czy tego Wasz zwiazek nie obejmuje? gdyby tak było, sprawdź dlaczego tak jest?
                    nie mów, że nie możesz tworzyć stałych związków, tego o sobie nie powinno się
                    mówić, bo po co stawiać sobie w podświadomości takie progi
                    • alunia1984 Re: "prawdziwa milosc" 05.03.04, 11:48
                      jasne, ze wychodzimy razem i do kina i do pubu i na spacerki...co do
                      podświadomości-to moja już wie o tym...po prostu zaobserwowałam u siebie pewna
                      prawidłowość co do facetów i nie wiem czy którykolwiek mógłby to zmienić,
                      chociaż z tym, z którym teraz "jestem" jest inaczej...wię może jednak potrafię,
                      z tym, że oboje cenimy sobie niezalezność, swobodę, dlatego chyba tak to wygląda
                      • takataka Re: "prawdziwa milosc" 07.03.04, 17:50
                        No to czego ty dziewczyno chcesz, skoro zadna rada nie znajduje u ciebie
                        powazania, wszystko tłumaczysz tylko po swojemu. A facet nie chce się wychylać,
                        bo zwyczajnie infantylna jestes. Bierze co się da i będze tak brał dokąd mu
                        pozwolisz.Prawdopodobnie dlatego jesteście nieoficjalnie, bo jesteś jego
                        kochanką, odskocznią od innego, poważnego i oficjalnego związku.
              • anulex Re: "prawdziwa milosc" 10.03.04, 21:35
                Komentarz otoczenia to rzeczywiscie kiepski powod. Chyba, ze to otoczenie to na
                przyklad ciezko chorzy rodzice albo dziecko. Sa jeszcze inne rzeczy, ktore nie
                zawsze udaje sie pokonac. Czasem jest to strach. W przypadku duzej roznicy
                wieku obawa przed tym, ze mlodszy partner nie wie jeszcze tak naprawde czego
                chce i rozmysli sie po jakims czasie raniac dotkliwie. Dodatkowo facet moze sie
                zastanawiac, czy nie zabierze jej mlodosci i czy ona nie bedzie kiedys miala mu
                tego za zle... Znajdzie sie jeszcze wiele innych rzeczy, ktore moga byc powazna
                przeszkoda dla milosci.
    • kinamina Re: dziwna sprawa 07.03.04, 21:03
      powinno mu imponowac to, ze jestes mlodsza - koledzy juz wkrotce beda mu
      zazdroscic o ile juz nie zazdroszcza. ja mam 7 lat starszego faceta i jest
      naprawde superr i nawet niezle odnajduje sie w towarzystwie jego znajomych - a
      dla nich wszystkich jest to atrakcja - troche swiezej krwi nigdy nie zaszkodzi
      • alunia1984 Re: dziwna sprawa 08.03.04, 08:49
        wiem...po cholerę Go tłumaczę...jednak jestem pewna, ze nie jestem odskocznią i
        kochanką...On nikogo nie ma, chociaz ostatnio podejrzewałam czy sobie kogoś nie
        znalazł--już tracę siły na wlakę o niego...a jesli chodzi o znajomych to
        własnie ostatnio dwóch zupełnie niespodziewanie poznałam...byli delikatnie
        mówiąc zaskoczeni
        • megxx Re: dziwna sprawa 13.03.04, 18:17
          Czy wyglądacie razem jak ojciec i córka? Czasm tak jest, że dziewczyna wygląda
          na młodziutką choć jest całkiem dorosła, a i trzydziestolatek może wyglądać na
          starszego. A wtedy ludzie głupieją, nie wiedzą co jest grane. A jak sie
          dowiedzą, to faceci przeważnie zazdroszczą-znacie powiedzenie:młode zboże?
          Przeciez ciągle patrzą za młodymi(hihi) im starsi tym za młodszymi.
          • alunia1984 Re: dziwna sprawa 15.03.04, 10:56
            absolutnie tak nie wyglądamy...mi ludzie dają więcej lat niż mam, a Marcinowi
            nikt nie dałby tylu ile ma...widac, ze jestem młodsza, ale nieznacznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka